12:47 04 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
368
Subskrybuj nas na

Doniesienia o złym stanie zdrowia lidera Korei Północnej zelektryzowały opinię publiczną. Ostatni raz przewodniczący Rady Państwa KRLD wystąpił publicznie 11 kwietnia na posiedzeniu Biura Politycznego Centralnego Komitetu Partii Pracy Korei ds. Polityki Wewnętrznej.

Wcześniej pokazywano go codziennie, a teraz – cisza. Niedawno widziano, jak ktoś pilnie do niego przyjechał. Najwyraźniej poczuł się źle. Jest masywny, a do tego pali, czyli znajduje się w grupie ryzyka. Były już problemy, a on wciąż po górach chodzi. A teraz jeszcze koronawirus. Dlatego może to być poważna sprawa. Na razie jest za wcześnie, by wpadać w panikę, a nuż fałszywy alarm. Jest młody, powinien się wykaraskać. Ale w powietrzu wisi napięcie. Nikt nie wie, co dalej.

Tak mogłaby wyglądać relacja północnokoreańskiego informatora o stanie zdrowia Kim Dzong Una. Albo opowieść sprzedawczyni z piekarni naprzeciwko, która może nie wiedzieć, że macie boczne wejście i jesteście bardzo zajęci, dlatego zdecydowaliście się na zamówienie jedzenia z dostawą do domu. Ponadto nawet w krajach, które z sukcesem walczą z COVID-19, zaleca się, aby unikać zbędnych kontaktów w warunkach pandemii. Nie mówiąc już o Korei Północnej, która zawiesiła kontakty ze światem zewnętrznym przed wszystkimi i nadal utrzymuje wysoki poziom gotowości..

Oczywiście nie należy lekceważyć znaczenia anonimowych źródeł, do których media muszą się odwoływać w opowieściach o Korei Północnej ze względu na wrażliwość tego tematu. Wśród nich na pewno jest wielu dobrze poinformowanych, poważnych i kompetentnych specjalistów. Należy jednak pamiętać, że ich możliwości są bardzo ograniczone i często są to konstrukcje analityczne oparte na informacjach przekazanych przez strony trzecie. To jak handel kontraktami futures: chociaż często nie ma to wpływu na rzeczywistość, pomaga łatwiej zorientować się, która wersja jest obecnie w cenie. Zgadywanie tego, czego nikt na pewno nie może wiedzieć, nie jest bardzo wdzięcznym zadaniem, ale czasem jest przydatne.

Co się wydarzyło w rzeczywistości?

Sam w sobie długotrwały brak informacji w mediach północnokoreańskich o „rewolucyjnej działalności ukochanego najwyższego przywódcy” nie jest nowym zjawiskiem. Od początku stycznia Kim Dzong Un dwa razy robił sobie urlop trwający ponad dziesięć dni. A w maju ubiegłego roku nie prowadził działalności publicznej przez 22 dni. Ale w tym roku przywódca Korei Północnej po raz pierwszy od czasu objęcia władzy pod koniec 2011 roku nie został zauważony w szeregach kadr partyjnych, które w dniu urodziny Kim Ir Sena 15 kwietnia przyszły pokłonić mu się w Pałacu Kŭmsusan.

Zaniepokoiło to wielu, ponieważ oddanie czci założycielowi KRLD to nie tylko ceremonia, ale demonstracja więzi krwi między pokoleniami przywódców rewolucji północnokoreańskiej. Od razu przypomina się historię sprzed sześciu lat, kiedy przywódca zniknął na 40 dni, opuściwszy podobną wspólną wizytę w pałacu z okazji założenia Partii Pracy Korei, a następnie pojawił się na zdjęciach z laską.

Trajektoria ruchu północnokoreańskiej rakiety na ekranie telewizora na seulskim dworcu
© AFP 2020 / Jung Yeon-Je
Następnie południowokoreański wywiad doszedł do wniosku, że Kim Dzong Un przeszedł operację wycięcia torbieli z kostki. Ale opowieści o tym, że północnokoreański przywódca jest bliski śmierci, pojawiły się niemal na samym początku. I tym razem nie trzeba było na nie długo czekać. Zaraz po pierwszych doniesieniach informatorów z Korei Północnej o „zabiegu medycznym” (a nie o pełnej operacji), któremu poddał się Kim w związku z problemami sercowo-naczyniowymi, pojawiły się wiadomości o analizowaniu informacji, że jego stan jest „poważny po operacji”.

Otrzymałem informację od chińskiego urzędnika wysokiej rangi, że przewodniczący Partii Pracy Korei Kim Dzong Un jest w stanie krytycznym i nie ma możliwości powrotu do zdrowia. Kluczowe postacie elity północnokoreańskiej – jak powiedział - doszły dziś rano do wniosku, że „należy to uznać za śmierć”... Podobno żyje, ale tak naprawdę jest w stanie wegetatywnym… Chińskie władze, gdy dowiedziały się o tym, potajemnie wysłały tam swoich lekarzy, USA zajęły wyczekujące stanowisko, a nasz rząd, najwyraźniej, nie dysponuje taką informacją – powiedział wcześniej były szef departamentu polityki państwowej w administracji południowokoreańskiego prezydenta Kim Dae-junga Jang Sung-Min.

Jak dodał, wysokiej ranki członek Komunistycznej Partii Chin, który przekazał tę informację, jest numerem jeden w kwestiach Korei Północnej, bywał tam ponad 50 razy. Od dawna się znają, nigdy nie pomylił się w swoich obliczeniach, a jego pozycja jest na tyle znacząca, że może wiedzieć to, czego nie wie nawet ambasador Chin w Korei Północnej. Dlatego można mu wierzyć w 99%. Z powodu sytuacji nadzwyczajnej nie spał całą noc, zadzwonił do swego południowokoreańskiego kolegi, aby uświadomić mu powagę sytuacji.

W tej historii wszystko jest na swoim miejscu, poza tym, że Jang jest znanym krytykiem Mun Jae-ina i członkiem Party for People's Livelihoods, która nie zdobyła oni jednego mandatu w niedawnych wyborach parlamentarnych. Podczas, gdy były zastępca ambasadora KRLD w Wielkiej Brytanii Tae Young-ho, który uzyskał mandat poselski i który długo współpracował z gazetą „Daily NK”, piszącą o operacji Kim Dzong Una, uważa, że takie informacje są niczym więcej, jak domysłami.

- Liczba osób, które mają informacje na temat stanu zdrowia Kim Dzong Una, zaliczanych w Korei Północnej do grona elit, jest bardzo ograniczona… Z wyjątkiem jego żony Ri Sŏl Ju i najbliższego otoczenia, a także personelu, nie możecie o tym wiedzieć, nawet jeśli zajmujecie wysoką pozycję w Korei Północnej. Też pracowałem w północnokoreańskim MSZ, ale wszystko, co dotyczyło zdrowia rodziny Kimów, miało status „ściśle tajne”. Dlatego taka operacja i inne szczegóły to – moim zdaniem – jedynie przypuszczenia – podkreślił Tae.

Co mogło się wydarzyć?

Po tym, jak wiadomość o poważnych problemach zdrowotnych Kim Dzong Una zapełniła przestrzeń medialną, źródła południowokoreańskich mediów w rządzie jednogłośnie twierdziły, że na razie nie widzą „żadnych specyficznych trendów”. W imieniu najwyższego przywódcy wysyłane są pisma z gratulacjami do liderów innych państw oraz rozdawane są ordery, na linii ministerstwa zjednoczenia codziennie nawiązywane są kontakty, a wysokiej rangi przedstawiciele MSZ KRLD kontynuują pracę w kraju i za granicą. Nie przypomina to sytuacji, w której najwyższy przywódca kraju leży na łożu śmierci i nie ma oczywistego następcy.

W tym samym czasie sam Kim Dzong un - według źródeł rządowych - przebywał rzekomo w ciągu ostatnich kilku dni w swoim ulubionym domku letniskowym w pobliżu Wosan na wschodnim wybrzeżu. Czy poddał się operacji i czy jest to „ucieczka” ze stolicy, gdzie, jak informują niektóre media, w jego otoczeniu znaleziono chorych na COVID-19, nikt nie może tego potwierdzić. Ale południowokoreańscy wojskowi odkryli w Wonsan specjalny pociąg przywódcy KRLD.

Z kolei przedstawiciel amerykańskiej administracji powiedział północnokoreańskim dziennikarzom w Waszyngtonie, że nawet „zauważono go idącego bez wsparcia lub korzystania z wózka inwalidzkiego”. Dlatego ich główna wersja „zniknięcia” Kim Dzong Una to profilaktyka przed zarażeniem się koronawirusem. Kim mógł być na daczy leczony, ale nie wiadomo, jaki jest jego obecny stan zdrowia.

Jestem skłonny wierzyć, że jest to uraz, który nie zagraża jego życiu. W Korei Północnej za rządów przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej Kim Dzong Ila często zdarzało się, że ważne wydarzenia były odwoływane lub odbywały się w okrojonej formie, jeśli lider miał problemy zdrowotne - powiedział w rozmowie ze Sputnikiem profesor Uniwersytetu Studiów nad Koreą Północną Shin Jong Dae.

Zresztą Kim Dzong Il, będąc w dobrym zdrowiu, uczestniczył w publicznej ceremonii oddawania czci ciału ojca tylko trzykrotnie w ciągu 17 lat swoich rządów. W przypadku Kim Dzong Una jest inaczej.

- Jestem prawie pewien, że jakiś incydent miał miejsce 14 kwietnia. Wówczas wystrzelono rakiety manewrujące, a Kolegium Połączonych Szefów Sztabu Korei Południowej poinformowało, że rozpoznano tam „auto numer 1”, którym przemieszcza się przywódca kraju. Oznacza to, że uczestniczył w testach. Niezależnie od tego, czy zrobił sobie coś w kostkę, a może przewrócił się i poranił - prawdopodobieństwo takiego incydentu jest wysokie. Dlatego Korea Północna, która zamierzała wykorzystać te starty jak pokaz fajerwerków z okazji Dnia Słońca, nie mogła nawet poinformować o nich, a centralne posiedzenie partii, które miało rozpocząć się tego samego dnia, po raz pierwszy się nie odbyło. Ale przeprowadzenie lub nie uroczystego posiedzenia nie jest kwestią wyboru. Biorąc pod uwagę charakter systemu w Korei Północnej i kulturę polityczną, z pewnością powinno się odbyć – powiedział Cheong Seong-Chang, dyrektor Centrum Badań Północnokoreańskich przy Instytucie Sejong.

Jego zdaniem obecna sytuacja jest podobna do tej, która miała miejsce w 2014 roku, kiedy Kim Dzong Un opuścił spotkanie sprawozdawcze nie dlatego, że nie chciał, ale dlatego, że nie był w stanie fizycznie w nim uczestniczyć. A to niekoniecznie oznacza poważną chorobę.

- Kiedy Kim Dzong Unowi wycięto torbiel z kostki, lekarze mówili, że w każdej chwili może się znowu pojawić. Jeśli chodzi o problemy z sercem, ma predyspozycje rodzinne, dlatego może się mu to przytrafić w każdej chwili. Ale data 12 kwietnia nie zgadza się, biorąc pod uwagę to, że z samego rana 14 odbyły się testy rakietowe.

Najwyraźniej nie są to poważne problemy ze zdrowiem. Raczej była to kostka, a nie serce. Ale powiedzmy, że gdyby nawet Kim Dzong Un po prostu przewrócił się i uderzył się w twarz, tym trudniej byłoby mu pojawić się publicznie. Po operacji stawu skokowego w 2014 roku przywódca Korei Północnej prawdopodobnie przez pewien czas miał gips i być może używał kuli. Dlatego pojawił się w kronice po tym, jak ostatecznie wyzdrowiał - podsumował Cheong.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

PGNiG: Gazprom nie stosuje się do postanowień wyroku Trybunału Arbitrażowego
W maju czy nie, z Dudą nikt nie ma szans
Czy koperty mogą zarazić wyborców koronawirusem?
Tagi:
choroba, zdrowie, Kim Dzong Un, Korea Północna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz