19:51 14 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
75. rocznica Zwycięstwa (117)
6525
Subskrybuj nas na

Syberyjski bard, polski aktor filmowy i teatralny Eugeniusz Malinowski nie wyobraża sobie swojego repertuaru bez piosenek z radzieckich filmów, które wykonuje po polsku.

Jedną z nich – utwór Włodzimierza Wysockiego „On ne vernulsa iz boya” („Nie wrócił z bitwy”) usłyszą uczestnicy międzynarodowego festiwalu muzycznego „Droga do Jałty”, poświęconego 75. rocznicy zwycięstwa nad nazistowskim Niemcami, na którym Eugeniusz Malinowski będzie reprezentować Polskę.

W przededniu zaplanowanego na początek maja wydarzenia, które z powodu pandemii koronawirusa odbędzie się w formacie online, Sputnik zadał Eugeniuszowi Malinowskiemu kilka pytań.

W Polsce jest znanym artystą, teraz czas na Rosję

— Czy decyzja ws. wzięcia udziału w międzynarodowym festiwalu „Droga do Jałty” była spontaniczna, czy może planował to Pan już dawno?

— Przypadkiem zobaczyłem ogłoszenie w Internecie. Pomyślałem wtedy: czemu nie? Myślę, że podobny festiwal to wspaniały pomysł i świetna inicjatywa. Wcześniej byłem zajęty: nagrywałem i występowałem na koncertach, a z powodu pandemii koronawirusa wszystkie imprezy na najbliższe kilka miesięcy trzeba było odwołać, pojawiło się więc dużo wolnego czasu, a jest on potrzebny, żeby przygotować się do występu konkursowego z orkiestrą. Nawiasem mówiąc zdobyłem podobne doświadczenie w Polsce, kiedy na przykład Orkiestra Królewska w Wilanowie zaproponowała mi wykonanie wspólnego programu na podstawie piosenek z radzieckich filmów – „17 mgnień wiosny”, „Dwaj żołnierze”, „Świat się śmieje”, „Lecą żurawie” i wielu innych.

— Mieszka Pan w Polsce od około 30 lat. Czy rosyjska kultura jest dla Pana wciąż ważna?

— Tak. Powiem więcej: kiedy nie było jeszcze wiadomo, że festiwal odbędzie się w formacie online: ograniczenia w Rosji zostały wprowadzone później niż w Polsce, to pomyślałem, że zrealizuję w końcu dawne marzenie – odwiedzę ojczyznę już jako artysta. Z Rosji wyjechałem przecież wtedy, kiedy nie było szans na zostanie artystą dużego formatu, co najwyżej można było zaprezentować się w rodzinnym Kemerowie czy obwodzie kemerowskim.

W Polsce, skąd pochodzi mój dziadek, udało mi się to wszystko zrealizować – zostałem znanym artystą i pod względem artystycznym czuje się tu bardzo dobrze.

Tym niemniej zawsze bardzo chciałem wystąpić z koncertem dla rodaków czy wystąpić w rosyjskim filmie. Nie mówiąc już o tym, że miałem wiele występów gościnnych w Ameryce zarówno dla rosyjskich emigrantów, jak i dla polskiej diaspory.

Jestem „skazany” w pozytywnym znaczeniu tego słowa na zbliżenie dwóch kultur – rosyjskiej i polskiej

— Znalazł się Pan w gronie szesnastu półfinalistów konkursu. Co było decydujące: szczęście, talent czy właściwy wybór kompozycji muzycznej, którą doceniło jury?

— Wszystko razem. Żeby zaprezentować się na eliminacjach, trzeba było wysłać nagrania, linki do różnych wideomateriałów na Youtube. Wybrałem nagrania występów z polską orkiestrą. W moim repertuarze jest na przykład dużo piosenek Włodzimierza Wysockiego w języku polskim, między innymi „Nie wrócił z bitwy”, która najwidoczniej wyjątkowo zainteresowała jury. Obejrzeli moje materiały i wybrali mnie.

— Pytanie twórcy Międzynarodowego Festiwalu Pieśni i Poezji Włodziemierza Wysockiego o to, dlaczego właśnie „Wysocki”, jest chyba zbędne?

Wadimir Wysocki
© Sputnik . Valeriy Plotnikov
— Tak, to mój drugi żywioł. Ponieważ w pozytywnym znaczeniu tego słowa jestem „skazany” na dwie kultury: rosyjską i polską, postanowiłem nie tylko ze względów politycznych, ale również kulturalnych, a także w związku z ogromną sympatią między naszymi narodami, którą chce się zniszczyć, obrać kurs na zbliżenie kultur. Stworzyłem Fundację na rzecz zbliżania kultur OPEN ART. I jako organizacja pożytku publicznego zostałem organizatorem dwóch corocznych festiwali w Polsce – Międzynarodowego Festiwalu Pieśni i Poezji Włodzimierza Wysockiego i Festiwalu Zbliżenia Kultur.

Wysocki jest w moim sercu od dzieciństwa – jego piosenki, światopogląd, stosunek do prawdy, miłości i przyjaźni. Wszystko to jest mi bardzo bliskie. Z piosenkami Wysockiego w Polsce jestem kojarzony nawet częściej, chociaż w moim repertuarze jest również wiele innych kompozycji. Oprócz tego zagrałem rolę Wysockiego na scenie Teatru Polonia.

Polska młodzież interesuje się Wysockim

— Czy Pana piosenka konkursowa „Nie wrócił z bitwy” jest dobrze znana polskim słuchaczom?

— Włodzimierz Wysocki jest w Polsce taką samą legendą poezji śpiewanej jak, na przykład Jacek Kaczmarski.

Wysocki do tej pory pozostaje bardzo ważną postacią i w pamięci zachował się jako poeta ogromnych przemian, poeta-piewca wolności, śpiewający o prawdzie.

Kiedy w Związku Radzieckim wszystko było jeszcze spokojnie, a w Polsce zaczęły się już zmiany, dowiedziano się tu o Wysockim i został poetą „rewolucji”. Był szeroko tłumaczony na język polski, zresztą sam nieoficjalnie bywał często w Polsce. A propos niedaleko od Wrocławia, w miejscowości Szczeliniec odbywa się jeszcze jeden festiwal pamięci Wysockiego – „Wołodia pod Szczelińcem”.

Przyjaźnię się z jego organizatorami, nie rywalizujemy ze sobą, a wręcz przeciwnie współpracujemy we wspólnych celach. Dlatego ich festiwal odbywa się latem, w rocznicę śmierci Wysockiego – 25 lipca, a mój 25 stycznia – w rocznicę jego urodzin i jest to nieprzypadkowe. Wysocki ma przecież piosenkę „Nie proydet pol goda i ya poyavlius”. Między 25 lipca i 25 stycznia jest równo pół roku.

— Zainteresowanie Polaków starszego pokolenia jest zrozumiałe, a co jeśli chodzi o młodzież? Czy postać Wysockiego jest jej bliska?

— Młodzież jest, co cieszy. Chociaż oczywiście na festiwalach nie ma tylu młodych ludzi, co przedstawicieli starszego pokolenia. Przede wszystkim to śpiewająca młodzież, która bierze gitarę do ręki. Bywało, że po moich koncertach młodzi ludzie przychodzili do mnie za kulisy i prosili, żebym napisał fonetycznie (polskimi literami) teksty piosenek Wysockiego, które im się podobają.

Zresztą na moim festiwalu jest przewidziana także część konkursowa. I chociaż z wielu państw przyjeżdżają profesjonalni wykonawcy piosenek Wysockiego w różnych językach, coraz więcej zgłoszeń jest właśnie od polskiej młodzieży.

Ciężko sobie wyobrazić, żeby w Polsce nie lubiano piosenek z radzieckich filmów

— Wróćmy do festiwalu „Droga do Jałty”, czy jest Pan gotów wystąpić w formacie online?

— Tak, jestem. Widziałem kilka tego typu nagrań i rozumiem, jaka jest specyfika występu w Internecie. Mam nadzieję, że nie będzie problemów technicznych.

Eugeniusz Malinowski, syberyjski bard, polski aktor, twórca Międzynarodowego Festiwalu Pieśni i Poezji Włodzimierza Wysockiego
© Zdjęcie : Eugeniusz Malinowski
Eugeniusz Malinowski, syberyjski bard, polski aktor, twórca Międzynarodowego Festiwalu Pieśni i Poezji Włodzimierza Wysockiego

— Jak zapowiedziano, festiwal zakończy się pozakonkursową piosenką „Ciemna dziś noc”. Polski bard Piotr Kosewski, który został wyrzucony z Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku za jej wykonanie, dokończy ją na scenie festiwalu razem z innymi finalistami. Czy słyszał Pan o tej sytuacji?

— Nic mi o tym nie wiadomo. Po raz pierwszy słyszę. Jestem zdziwiony, że ktoś został wyrzycony za wykonanie piosenki. Ja bym coś takiego potępił. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby w Polsce nie lubiano piosenek z radzieckich filmów. „Ciemna noc” z filmu „Dwaj żołnierze” jest tu bardzo znana. Wykonuję ją razem z orkiestrą, publiczność reaguje na nią z zachwytem i wdzięcznością.

Wykonanie jej wspólnie z innymi uczestnikami na festiwalu to dobry pomysł, nie mam nic przeciwko. Jeśli to oczywiście nie jakiś gest polityczny w odpowiedzi na to co się stało, wtedy taka zemsta byłaby nie na miejscu.

Co ciekawe, istnieje możliwość, że uczestnicy festiwalu spotkają się jednak na żywo, w czasie kolejnego etapu w Jałcie, ale już we wrześniu, kiedy pandemia się skończy.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
75. rocznica Zwycięstwa (117)

Zobacz również:

Uroczystości z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau – wideo
Miasto zostało szybko zajęte: opublikowano dokumenty z okazji 75. rocznicy wyzwolenia Bratysławy
Walczono o każdy dom: opublikowano dokumenty z okazji 75. rocznicy wyzwolenia Wiednia
Co z Defiladą Zwycięstwa 9 maja? Kreml komentuje
Putin przeniósł Defiladę Zwycięstwa
Tagi:
Związek Radziecki, piosenka, II wojna światowa, kultura, Rosja, Polska, Władimir Wysocki, rocznica
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz