19:52 20 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)
11187
Subskrybuj nas na

„Te wybory nie są wyborami w sensie ustrojowym, bo nie będą ani wolne, ani równe, o bezpieczeństwie już mówiłem” - zaznaczył były premier i były szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk w przesłaniu wideo zamieszczonym na Twitterze.

Tusk ogłosił, że nie będzie brał udziału w zaplanowanych na 10 maja wyborach prezydenckich w Polsce. Szef Europejskiej Partii Ludowej podkreślił, że zmiany w kodeksie wyborczym są niekonstytucyjne, bo są wprowadzane zbyt późno.

Znany polski polityk i politolog Mateusz Piskorski komentuję ostatnie wypowiedzi Donalda Tuska i odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Polska Leonida Swiridowa.

— Zwróciliśmy w Moskwie uwagę na informację z Warszawy, z której wynika, że pan Donald Tusk wygłosił swoje oświadczenie w sprawie wyborów 10 maja. Poinformował, że nie będzie w tym dniu uczestniczyć w procedurze głosowania. Przy czym on celowo unika wyrazu „wybory”. Co Pan o tym sądzi?

— To znaczy, że Donald Tusk powinien być dyscyplinarnie wykluczony z Platformy Obywatelskiej. O ile nam wiadomo, w dalszym ciągu w tych wyborach - czy w tym głosowaniu, czy jakkolwiek tego nie nazwiemy, bierze udział, i dzisiaj to też potwierdziła, kandydatka Platformy Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska. Czyli widać, komunikat nie został uzgodniony, stanowisko partii nie zostało uzgodnione, i jeżeli będzie to konsekwentnie, jeśliby wszyscy w Platformie uznawali, że nie są to wybory, to powinni jednoznacznie powiedzieć, że wycofują swoją kandydaturę.

© AP Photo / Czarek Sokolowski
Zresztą, ewentualne wycofanie kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, biorąc pod uwagę to, że każde jej wystąpienie w czasie tej bardzo ograniczonej kampanii wyborczej, która w Polsce miała miejsce przed koronawirusem, dawało jej minus kilka procent poparcia.

W związku z tym, ona spadła jako kandydatka PO na trzecie miejsce, i wyraźnie widać, że na drugim miejscu widzimy w tej chwili Władysława Kosiniaka-Kamysza, który mógł by też w drugiej turze stanowić jakieś zagrożenie dla urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy.

Może Donald Tusk podjął z nikim nie skonsultowaną w Platformie próbę ratowania PO przed ewentualną porażką i przed zajęciem trzeciego, a może jeszcze bardziej odległego miejsca w wyborach.

Ale widać, w Platformie go nie posłuchano.

Małgorzata Kidawa-Błońska jest pierwszą w historii Polski kandydatką na prezydenta, która ogłosiła, że sama nie pójdzie głosować, ale będzie kandydowała. Poza tym nie może liczyć nawet na swój własny głos, tak to w tej chwili dziś wygląda.

—  Przeczytałem ostatni numer czasopisma „Sieci”, a na okładce - pan Donald Tusk - i tytuł: „Od premiera do hejtera”. Wydaje się naprawdę, że pan Donald Tusk jest w tej chwili w Polsce nikim, jest po prostu zerem. Tak, jak kiedyś mówił pan Leszek Miller o znanym polityku z Prawa i Sprawiedliwości...

—  Jestem przekonany, że każde jego tego rodzaju oświadczenie będzie mobilizowało elektorat Prawa i Sprawiedliwości do tego, żeby jak najbardziej w tych procedurach, określanych jako wyborcze, uczestniczyć. 

Czyli tak naprawdę obiektywnie - każde takie wystąpienie i każdy taki apel Donalda Tuska jest przyczyną alergii politycznej bardzo wielu ludzi w Polsce. I to będzie przysparzało poparcia dla przeprowadzenia całej procedury przez Prawo i Sprawiedliwość.

Czy tak naprawdę można by było wręcz domniemywać, że Donald Tusk takimi oświadczeniami działa w interesie Prawa i Sprawiedliwości? Oczywiście, nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, że działa z polecenia czy na życzenie PiS-u, tym nie mniej, tak to wygląda i taki może być obiektywny efekt jego wystąpień.

Co do tego, czy on cieszy się jakimś autorytetem, czy nie, na pewno w skali PO nikt inny takim autorytetem, taką resztką autorytetu, się nie cieszy, bo PO jest partią pozbawioną osobowości i pozbawioną programu. Na pewno PiS tylko zaciera ręce na to, że taką właśnie opozycję ma naprzeciwko siebie. Uważam, że Donald Tusk jest jednym z tych najsilniejszych ogniw wyjątkowo słabej PO. I suma summarum - na pewno nie jest tą postacią, która mogłaby w jakiś sposób odnowić polską scenę polityczną.

Jednak dla tego twardego jądra elektoratu Platformy, może, jego słowa jeszcze mają jakieś znaczenie, i w związku z tym uważam, że to jego oświadczenie oznacza, że, jeśli Małgorzata Kidawa-Błońska wystartuje w wyborach, to otrzyma, być może, nawet nie trzecie, ale dużo dalsze miejsce. Bo po prostu elektorat Platformy na wyraźne życzenie Donalda Tuska w tej procedurze uczestniczyć nie będzie.

© Sputnik . Igor Stanow
Polski polityk i politolog Mateusz Piskorski

—  W swoim oświadczeniu pan były premier i były szef Platformy Obywatelskiej powiedział, że „nie ufamy rządzącym”. Może, Pan pamięta, pierwsze exposé Tuska w Sejmie Rzeczpospolitej. Pan premier Donald Tusk, wtedy wydaje się, że czterdzieści parę razy użył słowa „ufamy”, „zaufanie”. W tej chwili on „nie ufa”. Czy ktoś jeszcze w Polsce ma zaufanie dla samego pana Tuska?

—  Myślę, że ufa mu bardzo niewielki procent Polaków. I tak naprawdę, o ile obecne rządy zasłużyły sobie na brak zaufania w ciągu ostatnich pięciu lat w różnych dziedzinach, na tyle Donald Tusk zdążył zasłużyć sobie na taki brak zaufania w ciągu ośmiu lat sprawowania rządów przez PO.

Jarosław Gowin
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Myślę, że ten poziom nieufności do niego, i to zresztą potwierdzają badania opinii społecznej, jest dużo wyższy, niż poziom braku zaufania do partii aktualnie rządzącej.

Jednym słowem Donald Tusk nie jest już znaczącą postacią polskiej polityki i w rankingach zaufania, i w ewentualnych rankingach dotyczących jego powrotu na polską scenę polityczną. To już nie jest żaden znaczący gracz na polskiej arenie politycznej.

—  Czy będzie pan Mateusz Piskorski razem z panem Donaldem Tuskiem? Czyli, czy Pan zgodzi się z panem Tuskiem i nie będzie uczestniczyć w wyborach?

—  Myślę, że na takie decyzje przyjdzie czas. Na razie w związku z tym, że w Polsce panuje chaos, to nawet od strony czysto technicznej wzięcie udziału w wyborach jest trudne. Choćby dla tych osób, które znajdują się w rejestrze wyborców w miejscu innym, niż aktualnie przebywają. I to są wszystko sprawy niewyjaśnione. Jest kompletny chaos organizacyjny wokół tych wyborów.

Ja nie mogę powiedzieć, czy w ogóle państwo polskie przewidzi dla mnie i dla bardzo wielu setek tysięcy obywateli możliwość udziału w wyborach.

—  Tak samo, jak nie bardzo wiadomo, jak, na przykład, będą głosowali Polacy, znajdujący się za granicą, nie bardzo wiadomo, czy im zapewni się taką możliwość, Polacy znajdujący się w szpitalach, w szczególności na różnych oddziałach zakaźnych?

— Ja podzielam zdanie Donalda Tuska tylko i wyłącznie pod jednym względem, że tego rodzaju procedura, czy to są wybory, czy to nie są wybory, z całą pewnością nie jest procedurą normalną, i taka procedura nie jest stosowana w tej chwili w żadnym kraju.

Wszystkie kraje odwołały wybory, które miały zaplanowane, za wyjątkiem Korei Południowej, na której przykład powołują się politycy PiS. Ale w Korei Południowej, jak wiemy, i służba zdrowia, i liczba przeprowadzanych testów w związku z koronawirusem, była wielokrotnie wyższa, niż w Polsce.

Czyli ten kryj był znacznie lepiej przygotowany do takich procedur, i tam przeprowadzono wybory standardowe, w obwodowych komisjach wyborczych. Takiej praktyki, która w tej chwili jest przygotowywana w Polsce, oczywiście, nigdzie nie było: jest bardzo „nowatorska”, mówiąc delikatnie.

I to jest pierwszy element, na który każdy z nas musi sobie odpowiedzieć, obserwując rzeczywistość w ciągu najbliższych tygodni: na ile ta procedura rzeczywiście będzie procedurą, którą można określić wyborami, a na ile będzie swoistym plebiscytem organizowanym przez władze.

Jeśli podejmę decyzję o nie uczestniczeniu w tych wyborach, to z całą pewnością nie dlatego, że Donald Tusk o to zaapelował, ale, być może, dojdę do takich wniosków obserwując kolejne etapy przygotowania do tej procedury.

—  Bardzo dziękuję za komentarz i rozmowę i życzymy z Moskwy zdrowia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)

Zobacz również:

Żuliki z Platformy Obywatelskiej
Grzegorz Kołodko w Moskwie: Co na horyzoncie?
Wybory w Polsce zgodnie z planem. Tusk: Odłóżcie. Nawet Putin to zrozumiał
Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
Grzegorz Braun dla Sputnika: „Koronawirus dobry na wszystko”
Tusk nie będzie głosować w wyborach prezydenckich
Tagi:
konstytucja, Korea Południowa, Władysław Kosiniak-Kamysz, Małgorzata Kidawa-Błońska, PiS, PO, skandal, polityka, wybory prezydenckie, Donald Tusk, wybory, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz