19:22 28 Październik 2020
Opinie
Krótki link
5227
Subskrybuj nas na

65 lat temu, 14 maja 1955 roku, utworzono organizację Układu Warszawskiego – sojusz wojskowy, który był odpowiedzią na NATO, powstałe sześć lat wcześniej. Bloki te stały się symbolami dwubiegunowego systemu stosunków międzynarodowych, charakteryzującego się ideologiczną konfrontacją i zimną wojną.

Do organizacji należało 8 państw – ZSRR, Albania, Bułgaria, Węgry, NRD, Polska, Rumunia i Czechosłowacja. Dokument przewidywał udzielenie pomocy wojskowej w przypadku ataku na jedną ze stron. Umowa została zawarta na 20 lat z automatycznym przedłużeniem na dziesięć lat. W 1985 roku została przedłużona na kolejne 20 lat. Przestała obowiązywać pół roku po rozpadzie Związku Radzieckiego, w lipcu 1991 roku.

Rosyjskie media publikują mało znane fakty o socjalistycznej przeciwwadze NATO, jednoczącej pod swoimi skrzydłami 7,5 mln żołnierzy i oficerów, dziesiątki tysięcy czołgów i samolotów oraz setki okrętów bojowych.

Architektura bezpieczeństwa bez użycia broni jądrowej

Armie krajów wschodnioeuropejskich i ZSRR regularnie przeprowadzały wspólne manewry, w tym zakrojone na wielką skalę, dzięki czemu funkcjonowały jako jeden dobrze naoliwiony mechanizm – pisze Andriej Koc dla RIA Novosti.

Jako przykład podaje manewry operacyjno-strategiczne „Zapad 81”, które odbywały się 4-12 września 1981 roku. Uczestniczyło w nich ponad 100 tys. osób. Zadanie uczestników manewrów polegało na przebiciu się przez obronę wroga bez użycia broni nuklearnej. Główną rolę w manewrach przypisano czołgom, które były osłaniane przez artylerię.

– Masowo ćwiczyliśmy taktykę „ogniowego parasola” – powiedział w rozmowie z RIA Novosti emerytowany pułkownik Aleksiej Polakow, który dowodził wówczas plutonem czołgów. – Czołgi atakowały pod osłoną wybuchających w powietrzu pocisków, które niszczyły niebezpieczną dla nich piechotę i lekko opancerzone cele. Na niektórych odcinkach strzelano z 300 dział na kilometr frontu. Czołgi znajdowały się jedynie w odległości 200 metrów za gęstą ścianą wybuchów – dodał.

Ponieważ ćwiczenia „Zapad 81” odbywały się w pobliżu granicy z Polską, gdzie w tym czasie istniała niestabilna sytuacja społeczno-polityczna, uważa się, że wraz z celami strategicznymi ćwiczenia rozwiązywały również aktualne wówczas zadania militarno-polityczne (przećwiczenie możliwej interwencji wojskowej na terytorium Polski itp.).

Podczas manewrów „Zapad 81” po raz pierwszy użyto zautomatyzowanego systemu dowodzenia wojskami. Andriej Koc twierdzi, że przetestowano wówczas zespołowy system dowodzenia strategicznym ogniwem (KSBU), stanowiący podstawę współczesnych rozwiązań. W rezultacie wzrosła mobilność jednostek, wojska szybciej reagowały na zmiany sytuacji operacyjnej.

Podczas manewrów „Zapad 81” zaczęto masowo używać broni precyzyjnej i lotnictwa wojskowego. Kulminacją był desant całej 7 Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej na poligonie pod Mińskiem. Wymagało to skoordynowanych działań kilkudziesięciu wojskowych samolotów transportowych.

Manewry poraziły zachodnich analityków. Według ich szacunków, gdyby grupa NATO naprawdę musiała bronić się przed siłami biorącymi udział w ćwiczeniach, to bez użycia taktycznej broni nuklearnej wytrzymałaby nie dłużej niż cztery dni – podkreśla autor artykułu.

Jednymi z zakrojonych na największą skalę ćwiczeń Układu Warszawskiego z użyciem broni rakietowej był „Szczit 82”, gdy 18 czerwca 1982 roku Związek Radziecki w ciągu 7 godzin wystrzelił dziesiątki pocisków rakietowych z nośników naziemnych, morskich i powietrznych.

„Uszy” we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej

W 1977 roku państwa należące do Układu Warszawskiego podpisały porozumienie dotyczące stworzeniu połączonej bazy danych o wrogu SOUD. W artykule autor podkreśla, że o istnieniu podobnych technologii na Zachodzie nawet nie podejrzewano. Od tego czasu środki wywiadu radioelektronicznego i kosmicznego ZSRR, Bułgarii, Węgier, Polski, Czechosłowacji, NRD, a także Wietnamu, Mongolii i Kuby współpracowały ze sobą. Obóz socjalistyczny miał „uszy” niemal w każdym zakątku naszego globu.

Jak pisze autor artykułu, system automatycznie monitorował przestrzeń radiową potencjalnego wroga i przekazywał przechwycone informacje do dwóch centrów komputerowych - w Moskwie i Niemieckiej Republice Demokratycznej. Tam dane były analizowane pod kątem kluczowych słów, które mogły być interesujące dla służb specjalnych. SOUD zgromadził imponującą bazę danych o kluczowych osobach tamtych czasów: politykach, dowódcach wojskowych i poważnych biznesmenach.

Jak podkreślono w materiale RIA Novosti, NATO dowiedziało się o SOUD dopiero z zeznań pułkownika Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) ZSRR Olega Gordijewskiego, zwerbowanego przez brytyjskie służby specjalne pod koniec lat 70.

Podziemne centrum pod Lwowem

Co ciekawe, inicjatorami podpisania Układu Warszawskiego byli przedstawiciele Polski, Czechosłowacji i Niemieckiej Republiki Demokratycznej, którzy obawiali się przystąpienia RFN do NATO, powstałego na wniosek Stanów Zjednoczonych w 1949 roku i składającego się 12 krajów zaniepokojonych wzrostem wpływów radzieckich w Europie.

Jednak główny wkład w potęgę wojskową Układu Warszawskiego wniósł Związek Radziecki. Kierownicze stanowiska w organizacji zajmowali z reguły przedstawiciele radzieccy, oficjalnym językiem komunikacji był rosyjski. Siedziba znajdowała się w Moskwie. Niemniej jednak na początku lat 70. rozważano możliwość jej przeniesienia bliżej potencjalnego teatru działań. Planowano budowę obwarowanego podziemnego centrum z systemem komunikacyjnym pod Lwowem. Ostatecznie plany te zostały jednak porzucone.

Kryzysy i próby wycofania się z Układu Warszawskiego

Relacje między państwami w ramach Układu Warszawskiego nie były bezproblemowe. Pierwszy poważny kryzys w bloku miał miejsce w 1956 roku, kiedy na Węgrzech wybuchło powstanie antyrządowe. Na początku listopada 30 tys. żołnierzy radzieckich pod dowództwem marszałka Georgija Żukowa weszło do Budapesztu na zaproszenie rządu utworzonego przez Janosa Kadara i rozpędziło protesty. Większość armii węgierskiej pozostała neutralna.

W artykule stwierdzono, że jedyną wspólną operacją wojskową krajów Układu Warszawskiego była inwazja na Czechosłowację w sierpniu i wrześniu 1968 roku oraz tłumienie działań antysocjalistycznych. Zaangażowanych w to było około 400 tysięcy żołnierzy, ponad sześć tysięcy czołgów, transporterów opancerzonych i wozów piechoty.

Operację przeprowadzono pod kryptonimem „Dunaj”. Związek Radziecki wprowadził do tego kraju 18 dywizji zmechanizowanych, pancernych i powietrznodesantowych, 22 pułki lotnicze i śmigłowców, Polska – 5 dywizji piechoty, NRD – oddziały zmechanizowane i pancerne. Węgry ograniczyły się do jednej dywizji piechoty, a Bułgaria do dwóch pułków – wylicza Andriej Koc.

Paweł Szkunow, dziś emerytowany wojskowy, a w 1968 roku dowódca radzieckiej kompanii zmechanizowanej, powiedział, że wówczas musiano ściśle współpracować z sojusznikami w ramach bloku. – Nie było szczególnych problemów z komunikacją, ponieważ większość oficerów w armiach krajów sojuszniczych mówiła po rosyjsku dość dobrze. Ale już wtedy zarysował się rozłam. Miałem okazję porozmawiać z polskim kapitanem. Ostrożnie dobierał słowa i powiedział, że nie wszyscy jego towarzysze pochwalali wprowadzenie czołgów do Pragi, chociaż wykonywali rozkazy. Zwykli żołnierze byli dalecy od polityki – rozmawiali, wymieniali się pamiątkami – wspominał Paweł Szkunow.

Do 1968 roku w Czechosłowacji jako jedynym kraju w Układzie Warszawskim nie było żołnierzy radzieckich. Po stłumieniu praskiej wiosny ZSRR rozmieścił tam duży kontyngent wojskowy – do 130 tys. żołnierzy i oficerów. Porozumienie w tej sprawie stało się jednym z głównych wojskowo-politycznych rezultatów operacji „Dunaj”.

Po tym Albania wyszła z Układu przed upływem terminu. Położenie geograficzne Albanii nie pozwoliło zatrzymać jej siłą. Neutralna Jugosławia oddzielała ją od granic bloku socjalistycznego.

Układ Warszawski było trudno nazwać sojuszem, który bez zastrzeżeń popierał wszelkie decyzje Związku Radzieckiego. Już w latach 80. NRD i Czechosłowacja opowiedziały się przeciwko rozlokowaniu radzieckich pocisków z głowicami jądrowymi na swoim terytorium. Obecnie wszystkie kraje – sojusznicy ZSRR w ramach Układu Warszawskiego są członkami NATO.

Zapobiegł globalnemu konfliktowi

Układ Warszawski zapobiegł wybuchowi globalnego konfliktu w erze zimnej wojny. Po jego rozwiązaniu w 1991 roku świat stał się jednobiegunowy, co negatywnie wpłynęło na bezpieczeństwo międzynarodowe.

Zdaniem szefa Biura Analizy Wojskowo-Politycznej Aleksandra Michajłowa od pierwszych dni swojego istnienia Sojusz Północnoatlantycki stanowił poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa ZSRR. Jak podkreślił, w przypadku hipotetycznego konfliktu z nim istnienie Układu Warszawskiego pozwalało na konfrontację z wrogiem na oddalonych podejściach.

– Wraz z rozwiązaniem Układu Warszawskiego i rozszerzeniem NATO na wschód zniknął ten bufor. W rezultacie widzimy, jak w ostatnich latach sojusz eskaluje napięcie na naszych zachodnich granicach – podsumował analityk.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kto zamiast Kidawy-Błońskiej? Opozycja szykuje nowego kandydata na prezydenta
Trump: Zawiodłem się na Chinach
MSZ Rosji wzywa Polskę do porzucenia wojny z pomnikami
Tagi:
sojusz, NATO, ZSRR, Układ Warszawski
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz