14:05 18 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
4400
Subskrybuj nas na

Nakładając sankcje na rosyjskie ośrodki kulturalne, Kijów przeciwstawia się międzynarodowej wspólnocie kulturalnej, „wygląda niczym dzikus z pałką na koncercie” – powiedział w wywiadzie dla Sputnika ambasador Rosji przy UNESCO Aleksander Kuzniecow.

Wcześniej Ukraina nałożyła trzyletnie sankcje na rosyjskie ośrodki nauki i kultury. Na liście sankcyjnej znalazły się Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne, Państwowe Muzeum Ermitażu, Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina w Moskwie, Instytut Archeologii Rosyjskiej Akademii Nauk, Moskiewski Uniwersytet Państwowy im. Łomonosowa. Na liście znalazły się też organizacje archeologiczne i instytucje na Krymie, a także Krymski Uniwersytet Federalny.

Jak mówi Kuzniecow, sankcje to „rusofobiczna akcja jaskiniowa władz w Kijowie, niedopuszczalna nie tylko w kontaktach międzynarodowych, ale w ogóle wśród przyzwoitych ludzi”.

„Wychodzi na to, że swoimi działaniami Ukraina przeciwstawia się całej wspólnocie kulturowej. Wygląda to tak, jakby jakiś dzikus z pałką przyszedł i urządził skandal na koncercie muzyki symfonicznej. I to jest smutne. Kiedyś Ukraina wnosiła znaczący wkład w działalność UNESCO, a dziś kojarzona jest wyłącznie z konfrontacją z Rosją. W innych obszarach jest całkiem nieobecna” – zauważył Kuzniecow.

O sankcjach przeciwko Krymowi

„Objęcie tak zwanymi sankcjami obiektów kultury i oświaty na Krymie unaocznia tylko to, z jaką pogardą i nonszalancją ukraińskie władze odnoszą się do tych obiektów, które według ich zapewnień znajdują się na ich terytorium” – powiedział stały przedstawiciel Rosji przy UNESCO.

Kuzniecow zauważył, że jego zdaniem „tak zwane sankcje nie mają żadnego znaczenia praktycznego”.

Dlatego już od dawna pod naciskiem Kijowa i jego zachodnich mecenasów wszelka współpraca z partnerami UNESCO na Krymie została całkowicie zawieszona. Dotyczy to też między innymi Chersonezu Taurydzkiego. UNESCO nie przyjmuje nawet wynikających z Konwencji z 1972 roku obowiązkowych sprawozdań o konserwacji tego obiektu! – zauważył rosyjski dyplomata.

Kuzniecow dodał, że „można z tego wywnioskować, że ani kraje zachodnie, ani Ukraina nie są zainteresowane jego losem”. „Dla nich najważniejsza jest kwestia przynależności terytorialnej Krymu, negowanie historycznego wyboru, jakiego w 2014 roku dokonała przeważająca większość mieszkańców Krymu, przegłosowując jego przyłączenie do Rosji” – powiedział na zakończenie Kuzniecow.

Krym częścią Rosji

Krym stał się rosyjskim regionem w marcu 2014 roku w wyniku referendum przeprowadzonego po przewrocie państwowym na Ukrainie. Wówczas 96% wyborców półwyspu zagłosowało za przyłączeniem ich regionu do Rosji.

Ukraina w dalszym ciągu uważa Krym za swoje, ale tymczasowo okupowane terytorium.

Moskwa wielokrotnie podkreślała, że mieszkańcy półwyspu podjęli decyzję w demokratyczny sposób, w pełnej zgodności z prawem międzynarodowym. Według prezydenta Rosji Władimira Putina kwestia Krymu jest „całkowicie zamknięta”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Chersonez czasów księcia Włodzimierza (wideo 3D)
Ekolodzy zmienili zdanie: żądają wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej
Krym: To bardzo smutna data w naszej historii
Tagi:
UNESCO, Krym, Rosja, Ukraina, Kijów
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz