03:19 31 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
COVID-19 na świecie (102)
7401
Subskrybuj nas na

„Okazuje się, że gdy analizujemy tragiczny bilans tej pandemii, to pierwszy wniosek, jaki się nasuwa, to że kraje odwołujące się do socjalizmu, poradziły sobie z koronawirusem znacznie lepiej od krajów neoliberalnych” – mówi polski działacz lewicowy Michał Nowicki, mieszkający na stałe w Paryżu.

Jego zdaniem, kapitalistyczna chciwość wielkich zachodnich korporacji i bezduszna logika, że służba zdrowia jest towarem dostępnym tylko dla bogatych, dzisiaj na tych społeczeństwach się mści.

Jak pandemia koronawirusa przebiega w Paryżu? Jak epidemia wpłynie na gospodarkę Francji? Czy nastąpiła pewna zmiana mentalna, bo komu dzisiaj potrzebni specjaliści od branży eventowej albo celebryci kopiący piłkę?

Z Michałem Nowickim (Paryż) rozmawia komentator Sputnika Leonid Swiridow.

— Panie Michale, co pandemia koronawirusa ujawniła ludziom o współczesnym świecie?

— My Polacy, tak jak inne narody Europy Wschodniej, byliśmy od 30 lat bombardowani neoliberalną propagandą, którą można streścić słynnym cytatem z Margaret Thatcher, że nie istnieje alternatywa dla kapitalizmu.

Otóż okazuje się, że gdy analizujemy tragiczny bilans tej pandemii, to pierwszy wniosek jaki się nasuwa, to że kraje odwołujące się do socjalizmu, poradziły sobie z koronawirusem znacznie lepiej od krajów neoliberalnych. Najwięcej ofiar śmiertelnych jest w dwóch krajach anglosaskich, gdzie neoliberalne reformy Tchather i Raegana doprowadziły do odcięcia milionów ludzi od opieki zdrowotnej.

Kapitalistyczna chciwość wielkich zachodnich korporacji i bezduszna logika, że służba zdrowia jest towarem dostępnym tylko dla bogatych, dzisiaj na tych społeczeństwach się mści. Kilkadziesiąt milionów Amerykanów było pozbawionych ubezpieczenia zdrowotnego i tym samym wykluczonych z badania własnego zdrowia. Nawet gdy rozpoczęła się pandemia, to dalej bezrobotni i bezdomni Amerykanie unikają lekarzy, gdyż koszt leczenia koronawirusa to 35 tysięcy dolarów.

Wietnam i Kuba, czyli kraje odległe od siebie geograficznie i kulturowo, poradziły sobie z pandemią znacznie lepiej od bogatego zachodu. Dlaczego tak się stało? Co te kraje łączy? Oba kraje odwołują się do socjalizmu i posiadają powszechną i bezpłatną służbę zdrowia, której jakość jest znacznie lepsza od służby zdrowia w krajach kapitalistycznych.

I tutaj widzimy pierwszy paradoks. Kuba i Wietnam, to w końcu kraje znacznie biedniejsze od USA czy Wielkiej Brytanii. Z perspektywy logiki czysto finansowej, wydaje się niezrozumiałe, że nakłady na leczenie w USA są znacznie większe niż na Kubie, a równocześnie kubańska służba zdrowia znacznie lepiej działa.

Michał Nowicki, polski działacz lewicowy.
© Zdjęcie : Michał Nowicki
Michał Nowicki, polski działacz lewicowy

— Jak Pan uważa, dlaczego tak jest? Skąd się bierze ta różnica?

— W USA leczenie ludzi, tak jak każda inna aktywność zawodowa, jest biznesem, który ma przynosić zysk. Za wysoką cenę amerykańskich usług medycznych odpowiada kompleks farmaceutyczno-przemysłowy, czyli kartel korporacji farmaceutycznych, instytucji ubezpieczeniowych, prywatnych klinik medycznych i w końcu korporacji lekarskich. Jest to temat bardzo szeroki i długo można byłoby o nim mówić, więc w skrócie wystarczy powiedzieć, że wszystkim tym czterem podmiotom zależy na tym, by jak najwięcej zarobić.

Największe pieniądze można zarobić na pacjentach, którzy te wielkie pieniądze posiadają. Tam, gdzie służba zdrowia jest nastawiona na zysk, tam lekarze i kliniki zdrowotne specjalizują się w branżach takich, jak chirurgia estetyczna, powiększanie piersi, wstrzykiwanie botoksu, odsysanie tłuszczu czy przeszczep włosów. Te branże obsługują najbogatszych Amerykanów i w ten biznes są inwestowane ogromne pieniądze.

Z jednej strony, lekarze w USA są w stanie dokonywać prawdziwych cudów, takich jak przywrócenie ładnej twarzy osobie po ciężkim wypadku. Z drugiej, jednak, strony, okazuje się, że tam gdzie należy masowo leczyć ubogich obywateli, tam brakuje najprostszego sprzętu medycznego, nawet słynnych maseczek.

W krajach socjalistycznych służba zdrowia powinna jak sama nazwa wskazuje służyć obywatelom, a nie na nich zarabiać. Leki są tanie, pobyt w szpitalu jest bezpłatny, a pracujący w nich lekarze zarabiają podobne pieniądze do innych obywateli. Ponieważ celem jest leczenie, to z perspektywy całego społeczeństwa wychodzi po prostu taniej zapobiegać chorobom niż je leczyć. Można by o tym długo mówić, ale najwięcej tutaj mówią po prostu statystyki, które udowodniły, że socjalizm wykazał swoją wyższość nad kapitalizmem.

— Jak Pan odniesie się do zarzutu, że statystyki WHO są niewiarygodne, gdyż w krajach socjalistycznych jest dyktatura i cenzura, a statystyki są bezczelnie fałszowane. W dodatku na rozwój wirusa wpływ mają warunki atmosferyczne i w krajach takich jak Kuba czy Wietnam jest cieplej i dlatego wirusowi trudniej się rozprzestrzeniać?

— Krucjata prezydenta Trumpa i korporacyjnych mediów przeciwko WHO to kolejny wielki temat. Już sam fakt, że podczas pandemii, która na świecie uśmierciła już kilkaset tysięcy ludzi, USA wycofuje się z finansowania Światowej Organizacji Zdrowia, świadczy o barbarzyńskiej mentalności tego rządu.

Dyskredytowanie statytyk WHO jest desperacką próbą ucieczki od odpowiedzialności i przyznania, że kapitalizm nie działa.

A jeśli chodzi o argument, wynikający z różnic geograficznych, to możemy przeanalizować Indie, które tak, jak USA, są krajem złożonym z poszczególnych stanów. Otóż na południu Indii istnieje stan Kerala, który jest rządzony przez komunistów, i jest to stan, gdzie wszystkie statystyki dotyczące jakości życia są lepsze od średniej w Indiach. Mieszkańcy stanu Kerala statystycznie dłużej żyją, mają łatwiejszy dostęp do służby zdrowia. Jest to też stan o najniższym poziomie analfabetyzmu. I stan Kerala mający ponad 20 milionów mieszkańców (czyli więcej niż takie europejskie kraje jak Belgia czy Czechy) problem koronawirusa całkowicie wyeliminował.

Jest to tym ważniejsze, że Kerala jest także jednym z głównych centrów turystycznych w Indiach i koronawirus pojawił się tam jeszcze w styczniu, znacznie wcześniej niż w innych stanach Indii. A dzisiaj już ten problem całkowicie zlikwidowano.

Warto podkreślić, że danych dotyczących Indii nikt nie kwestionuje. Po prostu w krajach zachodnich się o tym nie mówi.

— Odejdźmy już od spraw zdrowotnych i porozmawiajmy o gospodarce. Jak pandemia koronawirusa wpłynie na gospodarkę we Francji?

— Co do konsekwencji gospodarczych obecnej pandemii, to tak naprawdę jeszcze nic nie wiemy. Wszyscy już głośno mówią o recesji czy nawet rozpoczynającym się kryzysie gospodarczym, ale jest jeszcze za wcześnie, by ocenić, jak wielka będzie jego skala. Jednak już teraz można mówić o bankructwie trendów gospodarczych, które w ostanich dziesięcoleciach miały ogromny wpływ na gospodarkę na świecie.

Z perspektywy przedmieść Paryża, a więc jednego z największych centrów turystycznych na świecie, śmiało mogę powiedzieć, że już dzisiaj można dostrzec pozytywne zmiany.

Jednym z większych problemów miast, takich jak Paryż, są strasznie drogie czynsze, wynikające ze spekulacji mieszkaniowej, które są efektem boomu turystycznego. Wystarczyło zamknąć transport lotniczy i od razu branża turystyczna jest w kryzysie. Mieszkania wynajmowane turystom poprzez Airbnb stoją puste. A mnóstwo Francuzów uciekło na prowincje do swoich letnich posiadłości. Paryż się wyludnił, ale pozytywną konsekwencją tego trendu jest początek spadku cen czynszów.

Według dominującej propagandy, to turystyka jest dobrodziejstwem całego społeczeństwa. Okazuje się tymczasem, że turystyka jest przekleństwem dla słabo zarabiających pracowników, gdyż w sposób niekontrolowany prowadzi do drożyzny na rynku mieszkaniowym.

Nikt oczywiście we Francji nie wie, co będzie dalej. Póki co pracownicy zamkniętych hoteli i restauracji zostali wysłani na tymczasowe bezrobocie. Jeśli jednak turyści wkrótce nie wrócą, to cała francuska branża turystyczna zbankrutuje. Niezależnie od tego toczy się we Francji dyskusja na temat zmian gospodarczych, którą w skrócie można streścić potrzebą odbudowania francuskiego przemysłu. Chodzi przede wszystkim o przemysł lekki, jak słynne szwalnie do szycia maseczek.

Prezydent Macron uruchomił państwowe szwalnie, ale to najprawdopobniej dopiero początek wielkich zmian, których celem jest uniezależnienie się od importu z Chin. Przede wszystkim nastąpiła zmiana mentalna. Przez ostatnie lata produkowanie czegoś w Europie wydawało się passe. A młodzież masowo kształciła się w branżach, które całkowicie nie sprawdziły się w czasie epidemii. Komu dzisiaj potrzebni specjaliści od branży eventowej? Komu potrzebni są celebryci kopiący piłkę?

— A jak pandemia wpłynie na gospodarkę na świecie?

— Pierwszą konsekwencją pandemii i zamknięcia granic jest zmniejszone zapotrzebowanie na ropę. Jeszcze pół roku temu to petrodolarowe monarchie z Bliskiego Wschodu były bardzo ważnym graczem geopolitycznym. Dzisiaj należy sobie postawić pytanie, czy te państwa w ogóle przetrwają?

W końcu mamy do czynienia bardzo często z państwami o sztucznych granicach, które zostały wyznaczone przez światowe mocarstwa. Tak jak średniowieczne Niemcy były podzielone na kilkadziesiąt małych państewek, tak i świat arabski jest dziś sztucznie podzielony przez system monarchiczny, gdzie uprzywilejowana elita przywłaszcza sobie zyski z eksportu ropy, czyli surowca, z którego korzyści powinny trafiać do całego społeczeństwa.

Wydaje mi się, że przedłużający się kryzys naftowy może doprowadzić do renesansu naseryzmu i nacjonalizmu arabskiego, którego celem będzie obalenie monarchii w świecie arabskim.

— Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy z Moskwy zdrowia.

* * * * * * *

Michał Nowicki (ur. 1982 r.) – historyk i dawny redaktor portalu Lewica Bez Cenzury, zamkniętego w 2008 roku przez warszawską prokuraturę. Pierwszy komunista w III Rzeczypospolitej represjonowany za działalność polityczną. Skazany w 2010 roku na karę 100 dni więzienia.

Od 8 lat – robotnik, emigrant we Francji. Najpierw usuwał azbest, dziś pracuje w podparyskiej chłodni w temperaturze minus 25 stopni. Członek francuskiego związku zawodowego CGT, autor kanału na YouTube Odrodzenie Komunizmu i inicjator kampanii Tydzień Denazyfikacji.

Prywatnie jest synem Wandy Nowickiej, znanej polskiej działaczki społecznej i feministycznej, posłanki na Sejm VII i IX kadencji, w latach 2011–2015 wicemarszałek Sejmu VII kadencji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
COVID-19 na świecie (102)

Zobacz również:

Joanna Senyszyn dla Sputnika: O wyborach, koronawirusie i o domku z ogrodem
Śnieżna ślepota pana Sławomira Dębskiego: patrzy na Rosję, widzi tylko śnieg i ten śnieg go oślepia
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Fiodor Łukjanow dla Sputnika: Świat po koronawirusie – nie będzie nowej Jałty
Polska dziennikarka pyta ministra Ławrowa
Grzegorz Braun dla Sputnika: Mam „certyfikat koszerności”, że nie jestem „ruskim agentem”
Tagi:
Emmanuel Macron, liberalizm, komunizm, USA, Bliski Wschód, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), kapitalizm, choroba, epidemia, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, polityka, Europa, Francja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz