09:06 08 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Kaliningrad - Polska (35)
4752
Subskrybuj nas na

Co robi w Kaliningradzie Polak, który „utknął” tam z powodu koronawirusa? „Pomaga ludziom, którzy tego potrzebują” – odpowiada bez chwili zastanowienia 50-letni Artur Janiak.

Czekając na otwarcie granic i możliwość powrotu do rodzinnego Gdańska, został wolontariuszem i teraz pomaga przeżyć pandemię starszym osobom w Kaliningradzie.

„Przyjechałem do Kaliningradu 10 marca i już za chwilę zamknięto granice” – wyjaśnia w rozmowie z korespondentką Sputnika Artur Janiak. „Jestem człowiekiem aktywnym, nie chciałem siedzieć w domu, czułem, że mogę robić coś pożytecznego. Poza tym mam samochód, dlaczego więc nie pomóc ludziom? Widziałem, że są osoby, które potrzebują pomocy. Zdałem egzamin online na wolontariusza jednej z ogólnokrajowych rosyjskich organizacji i dzięki moim przyjaciołom z Kaliningradu dostałem się do zespołu kaliningradzkich wolontariuszy”.

Artur Janiak
© Zdjęcie : Artur Janiak
Artur Janiak

Z inicjatywy Deputowanego Miejskiej Rady Deputowanych Kaliningradu Jurija Samorodowa najpierw to była pomoc dla kaliningradzkich weteranów w przededniu Dnia Zwycięstwa, a teraz wolontariusze aktywnie rozwożą już wszystkim potrzebującym paczki, w których są produkty długoterminowe – makarony, kasze, konserwy i inne rzeczy.

„Wstaję rano i cieszę się na myśl, że zaraz pójdę i zrobię coś dobrego dla drugiego człowieka. Dla mnie to jest naprawdę coś wspaniałego. Widzę wielką radość tych ludzi, którzy nie spodziewają się takiej pomocy, są samotni i biedni. Wolontariuszy jest tutaj sporo, w różnym wieku, ale wszyscy mają takie same odczucia, że naprawdę robimy coś szlachetnego i robimy to, oczywiście, bezpłatnie” – opowiada Artur Janiak.

„Wszyscy tutaj traktują mnie jak przyjaciela z Polski”

Pan Artur zastrzega, że on umyślnie nie mówi, że jest Polakiem, ale okazuje się, że ludzie, do których przyjeżdżają wolontariusze, sami zwracają na to uwagę.

Pewnego razu, jak starsza pani usłyszała mój akcent i dowiedziała, że jestem z Polski, mile zaskoczona zaczęła gorąco zapraszać mnie na herbatę. Wyjaśniłem wtedy, że nie mogę, bo wolontariusze też powinni zachować dystans

– mówi Artur Janiak.

Według niego nic dziwnego w takiej reakcji ludzi nie ma – mieszkańcy obwodu kaliningradzkiego są nastawieni do Polaków, i nie tylko, przyjaźnie.

„Wszyscy tutaj traktują mnie jak przyjaciela z Polski. Nigdy nie spotkałem się tu ze złym traktowaniem. Ja to czuję. Jest tak, jakby tutaj żyła jedna wielka rodzina. Ludzie są z otwartą duszą, zawsze życzliwi, pomagają. Nie mówię, że wszyscy bez wyjątku tacy są, bo nie ma takiego miejsca na świecie, żeby wszyscy byli dobrzy i piękni. Ale przeważająca część ludzi naprawdę jest taka” – twierdzi Artur Janiak.

Eksklawa ma swoją duszę

Rozmówca Sputnika nie ukrywa, że w Kaliningradzie znalazł się nieprzypadkowo. Przebywa w tym mieście z przerwami od kilku lat. W ramach działalności Centrum Aktywnej Informacji „MaveriK” pomaga polskim podmiotom gospodarczym chcącym działać na rynku rosyjskim. Ale generalnie zajmuje się promocją Polski dla Rosjan, jak i Rosji dla Polaków.

„Moja przygoda z Kaliningradem rozpoczęła się jeszcze za czasów studenckich, po raz pierwszy przyjechałem tu w latach 90. Widzę, że miasto zmieniło się na lepsze. 4 lata temu, tuż po przyjeździe, zobaczyłem, że Kaliningrad ma duży potencjał, było to jeszcze przed Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej, więc postanowiłem wydać przewodnik po Kaliningradzie w języku angielskim. Wszyscy mi odradzali, że się nie uda, że nie ma sensu, że nie masz doświadczenia w tych sprawach itd. A to mnie jeszcze bardziej zmotywowało i po niespełna 4 miesiącach wydałem 72-stronicowy przewodnik po Kaliningradzie” – opowiada Artur Janiak.

Uważa, że Kaliningrad nie jest podobny do innych rosyjskich miast i bardzo wyróżnia się na ich tle.

„Pracując w turystyce od ponad 25 lat, naprawdę zwiedziłem wszystkie kontynenty świata. Ale Kaliningrad bardzo trudno określić. To jest miasto z klimatem i duszą. Proszę mi wierzyć, Kaliningrad ma swoją duszę. Dlatego, że obwód kaliningradzki jest eksklawą, leżącą między państwami Unii Europejskiej, daleko od Rosji. Mogę powiedzieć, że zakochałem się w Kaliningradzie” – twierdzi Artur Janiak.

„Chcę, żeby Polacy niczego nie słuchali, a po prostu przyjechali i zobaczyli Kaliningrad”

Według niego mieszkańcy Kaliningradu tak naprawdę niewiele wiedzą o polskich regionach, więc Artur wyznaczył sobie kolejny cel, który realizuje do dziś.

„W 2018 i 2019 roku wspólnie z Konsulatem Generalnym RP i Muzeum Światowego Oceanu w Kaliningradzie organizowaliśmy bardzo udanie Dni Kultury Polskiej, na które przyjechało ponad 200 uczestników z różnych regionów Polski. Odbiło się to szerokim echem tak w mediach polskich, jak i miejscowych. Regionalne organizacje turystyczne, hotele czy polskie uczelnie miały swoje 5 minut na promocję swoich usług. A i mieszkańcy Kaliningradu byli bardzo zadowoleni. W trakcie całodniowej imprezy były ciekawe koncerty, występy taneczne, polski bigos i co najważniejsze, mnóstwo konkursów z super nagrodami takimi jak na przykład tygodniowy pobyt w 4-gwiazdkowym hotelu w nadmorskiej miejscowości czy bilet lotniczy dla dwóch osób na wybrany europejski kierunek. Powiem, że mamy wspaniałą współpracę z tutejszymi mediami i dzięki temu oferujemy w bardzo przyjaznych cenach możliwość bezpośredniego dotarcia do potencjalnego rosyjskiego klienta. Poza tym zależało mi na tym, żeby tak jak ja podchodzę do Kaliningradu i do Rosji, również podchodzili inni Polacy, żeby niczego nie słuchali, a po prostu przejechali i sami zobaczyli” – wyjaśnia Artur Janiak.

Biją tutaj miotłami dla zdrowia i częstują azjatyckimi pomidorkami

Dziewczyna z dmuchaną zabawką w basenie
© Sputnik . Natalia Seliwiorstowa
Centrum Aktywnej Informacji „MaveriK” przy wsparciu informacyjnym tutejszego Ministerstwa Turystyki i Kultury stworzył polskojęzyczną stronę promującą obwód kaliningradzki w związku z wprowadzeniem od 1 lipca 2019 roku bezpłatnej turystycznej wizy elektronicznej do Rosji.

Odwiedzić ten najdalej wysunięty na zachód region Rosji Artur poleca z kilku powodów.

„Postawiłem sobie zadanie, by przekonać Polaków do odwiedzenia Kaliningradu, który jest super punktem wypadowym do całej Rosji. Średni koszt biletu w dwie strony z Kaliningradu do Moskwy to jest niecałe 50 euro. A od 1 stycznia 2021 roku e-wiza będzie obowiązywać w całej Rosji, dlatego już teraz pracujemy z rosyjskimi partnerami nad ofertą skierowaną do polskiego turysty. Przyjedźcie tutaj na 1-2 dni, poznajcie moc rosyjskich bań parowych, których w Polsce nie ma, a w obwodzie kaliningradzkim jest ich wiele. Przychodzisz tutaj na pół dnia, tu się rozmawia, je, jeden drugiego bije miotłami dla zdrowia” – wyjaśnia Artur Janiak. I dodaje, że miasto z pewnością bardzo spodoba się również smakoszom.

„Jeżeli lubisz sobie fajnie pojeść, zasmakować dań orientalnej kuchni, czyli Kazachstanu, Kirgistanu, Uzbekistanu i innych nie musisz jeździć do tych państw, przyjedź do Kaliningradu, bo znajdziesz tu wszystko w jednym miejscu. Przyjedź sobie na weekend, jeśli mieszkasz w Gdańsku, pójdź sobie na rynek centralny – niesamowite miejsce w Kaliningradzie – po te pomidorki azjatyckie lub odwiedź jedno z największych w Rosji kasyn, w którym oprócz tradycyjnych gier zobaczysz również niesamowite show w wykonaniu wielkich artystów. Poza tym proponujemy turystom inny produkt, o który mamy wiele zapytań. Organizowanie wieczorów  kawalerskich, panieńskich czy po prostu odjechanych urodzin“ – mówi rozmówca Sputnika.

Nie ma tutaj żadnej militaryzacji i chodzących po ulicach żołnierzy

Według niego obwód kaliningradzki stał się bardzo przyjazny dla polskich turystów ze względu na wprowadzenie e-wizy. Liczył, że prawdziwy boom w tym kierunku nastąpi właśnie w tym roku. Niestety pokrzyżowała plany pandemia koronawirusa.

„Dzięki temu, że wstąpiły w życie e-wizy, dosyć dużo ludzi przyjeżdżało z Polski do mnie do Kaliningradu. Przecież online system pracuje bardzo fajnie – już po 4 dniach otrzymujesz bezpłatną wizę“– tłumaczy. I dodaje: „Słyszę od moich polskich przyjaciół, że Kaliningrad jest miastem militarnym, że po mieście chodzi mnóstwo żołnierzy. Owszem możemy ich spotkać w bardzo dużej ilości, ale tylko jednego dnia, to jest 9 maja przy okazji organizowanej Parady Zwycięstwa. Szkoda, że w wyznaczonym terminie parada się nie odbyła, bo wiele osób z całej Polski wybierało się właśnie tu do Kaliningradu, by obejrzeć  ją na żywo”.

Jak wyjaśnia, chce zainteresować Polaków też i innymi wydarzeniami, które są w Kaliningradzie.

„Na przykład fantastyczna impreza – Dzień Śledzia w Muzeum Światowego Oceanu, jak też festiwal muzyczny Kaliningrad City Jazz czy Mistrzostwa Świata w Fajerwerkach. Jestem po wstępnych rozmowach z przedstawicielami stadionu Kaliningrad, gdzie dwa lata temu odbyły się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Chcemy wspólnie pomyśleć, co zrobić, żeby turyści też tam docierali. Mój pomysł jest taki, żeby w przyszłym roku udało się zorganizować mecz między miejscową Baltiką a Lechią Gdańsk. Jestem pewien, że z tej okazji do Kaliningradu przyjechałoby mnóstwo gdańszczan” - zapewnia Artur Janiak.

Dodaje, że w trakcie rozmowy z włodarzami stadionu padła również propozycja, aby w przyszłym roku w ramach obchodów Dnia Miasta zaprosić do Kaliningradu jedno z partnerskich miast, a przecież Gdańsk od 1993 roku jest miastem partnerskim.

Będę więc trzymał kciuki, aby to Gdańsk mógł w przyszłym roku w lipcu gościć w mieście nad Pregołą, a z mojej strony zapewniłem, że wzorem poprzednich organizowanych imprez również i w to wydarzenie się w pełni zaangażuję

– mówi.

Chcesz jechać do Ameryki? Rosja też może dać szansę

Pan Artur twierdzi, że odwiedzając Rosję jako turyści, Polacy mogą dowiedzieć się wiele o sąsiednim kraju, nawet tego, nad czym nigdy się nie zastanawiali.

„Rosja jest wielkim, pięknym i nieodkrytym krajem, mającym ogromny potencjał. Często pytają mnie: Dlaczego nie pojechałeś na Zachód? Odpowiadam, że ja tutaj dobrze się czuję. Jest taki mit o amerykańskim śnie, o tym, że tylko w Ameryce można się zrealizować, nie przeczę, ale uważam, że Rosja też może dać szansę każdemu, że człowiek również może się spełnić, nawet taki jak ja – 50-latek. Każdy, kto chce coś osiągnąć, zrobi to. Często powtarzam, że nie jesteśmy Titanikiem, który osiadł na dnie oceanu, jesteśmy ludźmi, którzy z tego dna mogą się odbić i wypłynąć, tylko powtarzam – trzeba w to wierzyć i po prostu „chcieć” – uważa.

„Titanica” rozmówca Sputnika wspomina nieprzypadkowo. To też jedna z przyczyn, dlaczego zaprasza on turystów do Kaliningradu.

Polacy nie wiedzą, że batyskaf, który brał udział w kręceniu filmu Jamesa Camerona Titanic, teraz znajduje się w ekspozycji Muzeum Światowego Oceanu

– dodaje.

Pierwsze, co zrobi Artur, gdy po pandemii koronawirusa granice zostaną całkowicie otwarte, to pojedzie do Polski do córki i rodziców.

„Córka też była w Kaliningradzie, bardzo jej się tu spodobało” – mówi Artur Janiak i zauważa: „2021 rok już się bardzo szybko zbliża, e-wiza będzie obowiązywać na całą Rosję, a to jest wyzwanie. Wierzę jednak w to, że turystyka wróci, może troszeczkę odmieniona, ale wróci”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Kaliningrad - Polska (35)

Zobacz również:

Kiedy Turcja otworzy sezon turystyczny?
Kaliningrad liftinguje zabytki dla polskich turystów
Kaliningrad na szczycie rankingu turystycznego
Tagi:
koronawirus, wolontariusz, Polska, Polak, miasto, Rosja, Kaliningrad
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz