18:33 01 Październik 2020
Opinie
Krótki link
5423
Subskrybuj nas na

Umowa handlowa między USA i ChRL „nie ma już tak istotnego znaczenia” dla Trumpa – oświadczył doradca prezydenta USA ds. ekonomicznych Larry Kudlow.

Według niego osiągnięte w styczniu porozumienie handlowe jak na razie pozostaje bez zmian, tym niemniej Trump będzie obserwować, na ile Pekin wypełnia wzięte na siebie zobowiązania. Wcześniej administracja Trumpa nie skrywała, że w roku przebiegającym pod znakiem kolejnych wyborów prezydenckich porozumienie handlowe z Chinami odgrywa najważniejszą rolę polityczną dla urzędującego prezydenta.

Wysiłki USA i obawy o działania Chin

Właściwie wszystkie wysiłki podejmowane przez Trumpa w ubiegłym roku realizowały następujący wzorzec „wywrzeć presję na Chiny, żeby wynegocjować lepsze dla Stanów Zjednoczonych warunki umowy”. W wyniku osiągniętego w styczniu porozumienia tzw. pierwszej fazy Chiny zobowiązały się do zwiększenia w ciągu dwóch lat importu amerykańskich towarów o 200 mld dolarów w porównaniu z poziomem z 2017 roku. W zamian USA zniosły szereg opłat celnych.

Zgodnie z warunkami umowy rozmowy w sprawie tzw. drugiej fazy miały się toczyć w zależności od tego, jak realizowany będzie pierwszy etap porozumienia. Gros amerykańskich ekspertów wyrażało obawy, że w związku z epidemią koronawirusa Chiny nie zdołają wywiązać się ze swoich zobowiązań w zakresie zakupu amerykańskiej produkcji.

Właściwie w umowie handlowej znalazł się punkt o sile wyższej. I niektórzy chińscy eksperci także zauważali, że w warunkach spadku ekonomicznego, spowodowanego okolicznościami nieprzezwyciężonej siły, w pełni uzasadnione będzie skorzystanie z tego punktu. Chiny tym niemniej starają się na razie skrupulatnie wypełniać postanowienie z Amerykanami. Według danych Departamentu Rolnictwa USA eksport kukurydzy i wieprzowiny do Chin wzrósł ośmiokrotnie, a bawełny – trzykrotnie w porównaniu z poziomem 2017 roku. Dostawy strąków soi do Chin zwiększyły się o jedną trzecią.

Ogółem eksport z USA do ChRL według danych S&P Global Market Intelligence był o 21,2 mld dolarów niższy w pierwszym kwartale, niż planowano wcześniej. Ale wyniki popsuły głównie surowce energetyczne, zwłaszcza LNG.

Realizacja wszystkich warunków, z rygorystycznym zachowaniem ustaleń cenowych, a przy tym z uwzględnieniem spadku cen ropy, wymagałaby od Chin zakupu około 3 mln baryłek amerykańskiej ropy dziennie, czyli całego dziennego wolumenu eksportu amerykańskiego surowca. Naturalnie jest to niemożliwe nawet w normalnych warunkach, co tu dopiero mówić o sytuacji, kiedy produkcja w kraju była minimalna przez praktycznie cały kwartał.

Test na obecność koronawirusa
© Sputnik . Denis Abramov
Chiny pomimo stale degradujących stosunków między dwoma państwami w dalszym ciągu podkreślają przywiązanie do wziętych na siebie zobowiązań. Nawet w swoim corocznym raporcie przewodniczący Rady Państwa ChRL Li Keqiang poświęca oddzielny punkt, w którym pisze o tym, że Chiny dołożą maksimum wysiłków na rzecz konsekwentnej realizacji porozumienia tzw. pierwszej fazy. Do realizacji tychże celów nawołują prywatny biznes i struktury finansowe.

Mając na uwadze to, że w tym roku niektóre najważniejsze wskaźniki, takie jak wzrost PKB, nie figurowały w raporcie w ogóle, a sam raport był dość krótki, szczegółowa jak na jego objętość wzmianka o porozumieniu handlowym między ChRL i USA dość jasno mówi o tym, jak duże znaczenie władze Chin przywiązują do realizacji wziętych na siebie zobowiązań.

Co kieruje Trumpem

I tym niemniej doradca Trumpa ds. ekonomicznych mówi, że umowa nie odgrywa już żadnej roli dla amerykańskiego prezydenta, bo jest on ponoć wielce rozdrażniony Chinami z powodu koronawirusa i innych problemów. Wszyscy pamiętają, jak ważne było dla Trumpa porozumienie handlowe z ChRL. Niektórzy amerykańscy analitycy wyrażali obawy, że Trump przystanie nawet na niedogodne dla USA warunki, byleby tylko podpisać dokument. Co się więc wydarzyło?

Dyrektor Ośrodka Badań Międzynarodowych Renmin University of China Wang Yiwei powiedział w wywiadzie dla Sputnika, że Trump dąży tylko do jednego: wygrać w kolejnych wyborach prezydenckich. Dlatego jego polityka jest tak niekonsekwentna:

„Trump jest bardzo zmienny i nieprzewidywalny, to typowy kupczyk i politykier. Zmiana pozycji Trumpa ma teraz związek z wewnętrznymi problemami gospodarczymi. Jednocześnie wojna handlowa z Chinami nie tylko nie doprowadziła do przywrócenia produkcji w Stanach Zjednoczonych i redukcji nierównowagi handlowej, ale też pogłębiła istniejące już problemy.

W efekcie gospodarka USA przeżywa spadek. Pekin w dalszym ciągu skrupulatnie realizuje porozumienie pierwszej fazy i gotów jest na podjęcie praktycznych kroków na rzecz zwiększenia wolumenu importowanych z USA konkretnych produktów. I to pomimo trudnej sytuacji epidemiologicznej. Ale deficyt handlowy z Chinami w dalszym ciągu rośnie. A poparcie dla Trumpa maleje. Dlatego przed Trumpem stoi pilne zadanie: zrzucić winę na kogoś innego, żeby nie tracić w oczach publiczności i stworzyć tematy zastępcze.

Ogółem można powiedzieć, że sytuacja w amerykańskiej gospodarce i zmiany na świecie spowodowały, że Waszyngton popadł w silną nerwowość”.

Złe prognozy dla USA

Aktualnie USA są największą ofiarą COVID-19 zarówno pod względem liczby zarażeń (ponad 1,7 mln), jak i liczby zgonów (ponad 100 tys.). Według prognoz szefa Systemu Rezerwy Federalnej Jerome’a Powella bezrobocie w USA w tym roku może osiągnąć rekordowe 25%. W drugim kwartale gospodarka USA może skurczyć się o 20-30%. Jak będzie pod koniec roku, trudno póki co wyrokować. Większość ekspertów jest jednak zdania, że wzrost będzie negatywny.

W takich warunkach pozycja Trumpa staje się coraz bardziej chwiejna: w swoich obietnicach przedwyborczych zapewniał przecież, że znajdzie rozwiązanie wewnętrznych problemów gospodarczych i zagwarantuje Amerykanom miejsca pracy. Dość trudno przywrócić Ameryce jej wielkość, gdy PKB spada o jedną trzecią. Żeby odciągnąć uwagę społeczeństwa od problemów wewnętrznych USA aktywnie wykorzystują temat zagrożenia zewnętrznego.

Właśnie dlatego amerykańskie służby specjalne razem z przedstawicielami elity politycznej w Waszyngtonie szukają dowodów na wyciek wirusa lub jego sztuczne pochodzenie. Ale wszystkie te domysły bez bazy dowodowej nie znajdują poparcia nawet u tradycyjnych, najbliższych sojuszników Stanów Zjednoczonych, co tu dopiero mówić o reszcie świata. I czy jest sens marnować teraz na to siły? Czy nie lepiej walczyć z epidemią, zająć się odbudową gospodarki i powrotem do normalnego życia?

Wyborców dalece bardziej zajmują realne problemy każdej rodziny z osobna niż wymyślone geopolityczne zagrożenie.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Doradca Trumpa: Chiny zareagowały na epidemię jak ZSRR na Czarnobyl
Co jeśli „pieniądze zrzucane z helikoptera” osłabią dolara?
Czy amerykańska ropa stanie się łatwym łupem dla Chin?
Trump szykuje „mocną” odpowiedź dla Chin za Hongkong
Tagi:
koronawirus, handel, porozumienie, USA, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz