01:46 01 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Przekop Mierzei Wiślanej (64)
113917
Subskrybuj nas na

Aktywiści z Obozu dla Mierzei Wiślanej zebrali już ponad 16 tys. podpisów pod petycją przeciw planowanemu przekopowi. Jednak przeciwnikom budowy kanału nie udało się przekazać jej prezydentowi сzy premierowi RP podczas ich wizyty na terenie inwestycji. 

Oprócz reporterów także aktywiści czekali na przyjazd polskich władz, którzy w sobotę odwiedzili miejscowości położone na Mierzei Wiślanej, żeby skontrolować przebieg prac budowlanych związanych z przekopem. Prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk byli jednak „kompletnie odcięci od obywateli i obywatelek, zamknęli się na placu budowy”, czytamy na Facebooku Obozu dla Mierzei Wiślanej.

Mimo to przeciwnicy przekopu nie myśleli o wycofaniu się, i trzymając transparenty z hasłami: „Marnotrawstwo”, „Kasa w błoto”, „Szpitale nie kanał”, szli poboczem drogi.

Sputnik rozmawiał z Mayrą Wojciechowicz – aktywistką tego ruchu, która również liczyła na dialog z liderami państwa, ale jak się okazało nadaremnie. 

– Dlaczego nie udało się przekazać premierowi petycji wyrażającej sprzeciw wobec budowy kanału, jak Pani uważa? 

– Granica między urzędnikami państwowymi a obywatelami wydaje się w tym momencie jak nigdy dotąd nieprzekraczalna. Ta petycja jest dla premiera niewygodna. Pokazuje, jak duży jest społeczny sprzeciw przeciwko tej inwestycji.

Premier i jego otoczenie mogli też obawiać się niewygodnych pytań z naszej strony. To nie była wizyta robocza tylko starannie wyreżyserowany spektakl polityczny w duchu propagandy sukcesu. Tam nie było miejsca na cokolwiek, co mogłoby zakłócić ten wyidealizowany obraz. Nie oszukujmy się - to jest część kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy - pod pozorem wizytacji budowy łatwo było to przeprowadzić.

Obecność premiera legitymizowała obecność prezydenta. Jeśliby prezydent przyjechałby sam, to ewidentnie wyglądałoby to jak część kampanii. Z kolei nasza obecność oraz nasza petycja zakłóciłyby ten propagandowy show, lansujący obraz przekopu będącego zbawieniem dla ojczyzny który starają się propagować premier i prezydent.

– Czy aktywiści spodziewali się, że prezydent podejdzie do nich i będzie jakiś dialog?

– Mieliśmy na to nadzieję, bo nadal naiwnie staramy się wierzyć, że żyjemy w normalnym państwie, gdzie  prezydent i premier są urzędnikami i jako tacy są otwarci na głos obywateli. Staramy się działać tak, jakbyśmy rzeczywiście żyli w normalnym demokratycznym państwie, a nie państwie z dykty i papieru, gdzie karmi się obywateli fantasmagoriami i obrazkami, nie mającymi nic wspólnego z rzeczywistością.  

Aktywiści z Obozu dla Mierzei Wiślanej
© Zdjęcie : Szczym Robak
Aktywiści z Obozu dla Mierzei Wiślanej

– 16 tys. 248 podpisów (w momencie publikacji - red.) pod petycją przeciwko przekopowi Mierzei Wiślanej. Czy to jest dużo?

– Wystarczy powiedzieć, że znalazłam w Internecie petycję poparcia dla tej inwestycji i pod nią jest 87 podpisów. Pokazuje to różnice w tym, jak ludzie reagują na tę budowę.

Mam wrażenie, że głosy poparcia często są zmanipulowane. Wielu obywateli i organizacji widzi absurd tej inwestycji i naprawdę jej nie chcą. Poza tym osoby, które nie znają specyfiki regionu, nie były nigdy na Mierzei mogą myśleć, że przekop faktycznie ma sens. Wystarczy skupić się na faktach, dobrze wczytać w dokumenty i już widać, że nic w tym pomyśle się nie klei. A najmniej finanse. 

– Jednak na miejscu planowanego przekopu podczas wizyty prezydenta i premiera nie było zbyt dużo ludzi, m.in. tych, którzy nie popierają budowy kanału. Dlaczego?

– Nie było nikogo, ponieważ ta wizyta była niezapowiedziana. Dowiedzieliśmy się o niej w sekrecie dosłownie kilkanaście godzin przed. Na szczęście był piątek i kilka osób mogło zmienić weekendowe plany i pojawić się na Mierzei, żeby wyrazić swój sprzeciw. Ta tajemniczość wizyty też jest znamienna i smutna.

Premier i prezydent działają w taki sposób, żeby uniknąć kontaktu chociażby z lokalnymi mieszkańcami, jedynie w ostatniej chwili informując media. To pokazuje, w jaki sposób ta inwestycja jest wprowadzona, jaka jest atmosfera wokół całej tej budowy. 

– Co głównie niepokoi przeciwników przekopu Mierzei Wiślanej czyli autorów petycji?

–  Chcę przypomnieć, że jakiś czas temu samo Ministerstwo gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej przyznało, że ta inwestycja nie ma charakteru gospodarczego, a jedynie obronny.

Natomiast podczas tej wizyty premier i prezydent znów mówili, że to koło zamachowe gospodarki, inwestycja która rozwinie nie tylko region ale wręcz cały kraj. Panowie nie tylko przeczą sami sobie, ale ich wielkościowe wizje, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Ta budowa to skarbonka bez dna.

W tej chwili mówi się o 2 mld zł, ale jak wyliczył ostatnio ekspert w tej dziedzinie Rafał Zahorski nie skalkulowano jeszcze wielu kosztów koniecznych, aby inwestycja miała JAKIKOLWIEK sens. 

Chodzi chociażby o modernizację portu w Elblągu, czyli rozbiórkę starych nabrzeży w standardzie 2,5 i budowę nowych nabrzeży oraz głębi portu na 5 m., budowę i rozbudowę sieci kolejowej, budowę i rozbudowę sieci dróg dla samochodów ciężarowych, stworzenie firmy pogłębiarskiej, która będzie ciągle pogłębiać stale zamulający się tor podejściowy. To będzie najdroższa droga wodna w Polsce, pełen koszt inwestycji to lekko licząc 5 mld zł. W zamian otrzymamy port zdolny do przyjmowania małych coasterów bałtyckich, a nie statków oceanicznych jak stara się to wmówić obywatelom minister Marek Gróbarczyk. 

Premier mówi, że polska gospodarka na tym zyska, natomiast my twierdzimy, że to nieprawda, a ponadto w dobie pandemii koronawirusa są ważniejsze potrzeby. 

Przykłady to niedofinansowana służba zdrowia, wykluczenie cyfrowe dzieciaków, które muszą się uczyć zdalnie, a nie posiadają komputerów. Poza tym masa osób straciła pracę, tarcza antykryzysowa nie obejmuje najbardziej potrzebujących. Dla nas te problemy są ważne. Poza obroną Mierzei Wiślanej przed dewastacją angażujemy się w sprawy społeczne. 

Paweł Hryniewicz, jeden z aktywistów Obozu dla Mierzei Wiślanej zorganizował akcję zbiórki i naprawy starych komputerów które rozdaliśmy najbardziej potrzebującym. W sumie ponad 80 zestawów do nauki. Prowadzimy też akcję rozdawania jedzenia dla osób potrzebujących. Dlatego dokładnie moglibyśmy wskazać prezydentowi i premierowi na co brakuje pieniędzy i co warto dofinansować. Z pieniędzy publicznych. Nie z nagrywanych rapowych piosenek. To jest farsa i traktowanie budżetu państwa jak skarbonki do realizacji celów politycznych, a nie do zabezpieczania potrzeb obywateli.

– Rząd planuje, że obok przekopu powstanie sztuczna wyspa, na której będą cenne przyrodniczo łąki - staną się one siedliskiem dla ptaków. Jak Pani odnosi się do tego projektu

– Minister Gróbarczyk ma nawet nadzieję, że na wyspie dom znajdą orły. Jednak na sztucznej wyspie nie ma i nie będzie drzew przynajmniej w ciągu najbliższych 80 lat, a ptaki te gniazdują w koronach starych drzew, których 10 tys. wycięto na mierzei pod tą budowę.

Bieliki nie będą gniazdować na wodzie i szlamie. Nie ma takiej możliwości.

– Czy aktywiści spodziewają się pomocy ze strony tych kandydatów na prezydenta, którzy nie popierają przekopu Mierzei Wiślanej? 

– Liczymy na to. Jeżeli po wyborach prezydentem zostanie jeden z kandydatów, który ogłosił, że zatrzyma tę inwestycję, my na pewno będziemy starali się dopilnować, żeby tak się stało. Wierzymy, że Komisja Europejska też niedługo już się na ten temat wypowie.

Jeżeli nowy prezydent oraz KE wezmą się za to, to jest realna szansa, że uda się to szaleństwo zatrzymać. Wiadomo, pojawiają się głosy, że tyle już zostało zrobione, tyle wydano pieniędzy, i że może nie ma sensu się zatrzymywać. Ale sens jest, bo największe szkody środowisku jeszcze nie zostały wyrządzone. Oprócz tego, polski rząd nie planuje żadnej pomocy dla samorządu Elblągu, żeby pomóc im utrzymać ten kanał.

To niepoważne, bezmyślne, niegospodarne w stosunku do Elbląga, który nie jest najbogatszym miastem, a roczne koszty obsługi tego kanału nadal rosną. Wrzucanie takiego obciążenia na barki samorządu jest po prostu okrutne w stosunku do mieszkańców Elbląga.

– Jakimi będą kolejne kroki przedstawicieli Obozu dla Mierzei Wiślanej? 

– Na razie czekamy na odpowiedź KE (aktywiści ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA przy wsparciu Greenpeace Polska kolejny raz złożyli skargę do Komisji Europejskiej - red.). Uważamy, że ta inwestycja jest bezprawna i należy ją prawnie zatrzymać. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Przekop Mierzei Wiślanej (64)

Zobacz również:

Polska „się powiększy”. Chodzi o tereny obok Mierzei Wiślanej - wideo
Więzienie dla prezydenta i premiera za przekop Mierzei? Spacer po terenie budowy wzburzył opozycję
Przekop Mierzei Wiślanej: Kanał pozwoli statkom pływać „bez konieczności pytania Rosjan o zgodę”
Tagi:
Greenpeace, aktywiści, petycja, protest, Komisja Europejska, skarga, rząd, Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki, polityka, Polska, Mierzeja Wiślana, przekop
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz