23:54 20 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
Autor ,
13441
Subskrybuj nas na

Od dłuższego czasu Stany Zjednoczone aktywnie sprzeciwiają się projektowi Nord Stream 2, który obejmuje budowę dwóch nitek gazociągu od wybrzeża Rosji poprzez Morze Bałtyckie do Niemiec. Dlaczego Nord Stream 2 tak bardzo nie podoba się USA?

Parę dni temu gazeta Politico napisała bez ujawniania szczegółów, że gazociąg Nord Stream 2 stał się przedmiotem sporów w czasie ostatniej rozmowy Trumpa i Merkel.

Stanisław Baczew, doktor nauk politycznych, ekspert w sferze geoenergetyki i stosunków międzynarodowych odpowiedział na pytania Sputnika.

W swojej książce „Parametry postamerykańskiego ładu światowego” zauważył Pan, że dążenie Stanów Zjednoczonych do tego, by nie dopuścić do realizacji Nord Stream 2, jest czymś w rodzaju własnego ogródka, a umocnienie stosunków między UE i Rosją to największy koszmar dla Waszyngtonu.

Dlaczego Nord Stream 2 tak bardzo nie podoba się Stanom Zjednoczonym? Jakie przedstawia on zagrożenie? Przecież, jeśli wierzyć oświadczeniom niektórych europejskich działaczy, amerykański LNG jest korzystniejszy. Na przykład w sierpniu 2019 roku wiceprezes zarządu polskiej spółki PGNiG Maciej Woźniak mówił, że amerykański LNG dostarczany tankowcami kosztuje Polskę o 20-30% mniej niż rosyjski gaz ziemny…

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo
© AP Photo / Manuel Balce Ceneta
— W tak dużej grze nie ma miejsca dla emocjonalnych pojęć typu „podoba się”. Nord Stream 2 jest niebezpieczny – nie tylko z powodu korzyści gospodarczych, jakie niesie, co już wielokrotnie udowodniono. Dany projekt jest częścią bardzo dużego i głębokiego procesu, bowiem pokazuje zaufanie na poziomie gospodarczym, pokazuje przewidywalność i stanowczość, a także umiejętność oparcia się naciskowi. A to już związane jest z emocjami, bowiem zbudowane zaufanie doprowadzi do współpracy we wszystkich innych sferach. Właśnie stąd bierze się strach Waszyngtonu – świadomość historycznej, kulturowej i gospodarczej bliskości Europy i Rosji. Rosja skazana jest na to, żeby być inna, ale ona jest również europejska, tak jak Francja, Niemcy czy Bułgaria. Nord Stream 2 to projekt ekonomiczny, szczyt góry lodowej. A to, czego nie widać na pierwszy rzut oka, jest nie mniej ważne. LNG to zabawka, która służy odciągnięciu uwagi. Trzeba pamiętać, że spółki handlujące gazem ciekłym są zarówno w Stanach, jak i w Rosji.

Stanisław Baczew, doktor nauk politycznych, ekspert w sferze geoenergetyki i stosunków międzynarodowych.
Stanisław Baczew, doktor nauk politycznych, ekspert w sferze geoenergetyki i stosunków międzynarodowych

— Nie sądzi Pan, że UE, przynajmniej na poziomie oświadczeń, nie będzie gotowa do radykalnego zbliżenia z Rosją tak długo, dopóki nie rozwiązany zostanie problem Krymu i Donbasu? Argumentacja obu stron (Rosji i UE) jest dobrze wszystkim znana, powtarza się już szósty rok z rzędu, ale szczególnego postępu nie widać.

Stanowisko z logo Gazpromu
© Sputnik . Maksim Blinov
UE jest mocno uzależniona od swojego partnera atlantyckiego, mówiono o tym wielokrotnie – zarówno na poziomie gospodarczym, jak i wojskowym. Wspólnota usiłuje znaleźć drogę najmniejszego oporu, tak żeby i wilk był syty, i owca cała. Na poziomie praktycznym kwestia Krymu została rozstrzygnięta. Problem polega na tym, żeby UE nie przegapiła historycznego momentu, który się obecnie dokonuje, a mianowicie momentu praktycznego przeformatowania ładu światowego. W tej sytuacji nie należy kierować się strachem, a teraz niestety tak się właśnie dzieje. Kryzys z COVID-19 pokazał, że UE wcale nie jest tak zjednoczona, jak nam to dotychczas przedstawiano. Niestety dla UE nie znalazło się miejsca wśród trzech mocarstw światowych, które będą budować postamerykański ład światowy. Unia Europejska może odgrywać bardzo ważną rolę na poziomie regionalnym, ale nie światowym. Nie tylko czas leczy rany, potrzebne są jeszcze wola i działanie, a strach nie jest najlepszym doradcą.

— Parę dni temu Bojko Borisow i prezydent Serbii Aleksander Vucić dokonali wizytacji trwającej budowy gazociągu Turecki Potok i Borisow wyraził nadzieję na to, że do końca roku bułgarska część będzie gotowa. Borisow zauważył, że budowa gazociągu jest realizowana w zgodzie ze wszystkimi wymogami UE. Wcześniej USA sprzeciwiały się też temu projektowi. Podsekretarz stanu USA do spraw politycznych David Hale mówił, że Moskwa wykorzystuje źródła energetyczne w charakterze narzędzia politycznego, którym usiłuje podzielić Europę. Czy my dobrze rozumiemy, że rosyjski gaz ma tę właściwość, że dzieli narody, a amerykański LNG – łączy?

— „Bałkański Strumień”, stanowiący kontynuację „Tureckiego Potoku”, realizowany jest jak trzeba, jak na razie z powodzeniem. Tutaj znowu wracamy do większego problemu USA, opisanego przy pytaniu o Nord Stream 2. Nie gaz dzieli narody, lecz narzucanie swojej woli innym krajom. Właśnie to doprowadziło do nowych realiów na świecie, w których obserwujemy nowe przeciwstawienie „USA – reszta świata”. Historii znane są różne przykłady przeciwstawienia: Wschód – Zachód, barbarzyństwo – cywilizacja, demokracja – komunizm i tak dalej, ale podejrzenie i nieufność do jednego kraju zrodziły przeciwstawienie USA – reszta świata. I one same są sobie winne – to przez brak mądrości w amerykańskiej elicie, którą obserwujemy od ostatnich 30 lat, przez wszystkie strefy konfliktu i lokalne konflikty.

— Wydaje się, że Ameryce nie bardzo teraz w głowie UE. Mamy na myśli protesty związane z zabójstwem Afroamerykanina George’a Floyda. Trump nazywa protesty aktami terroryzmu, jego popularność słabnie. Czy te protesty kosztować będą Trumpa fotel prezydencki? W czasie ubiegłej kampanii też był na pozycji doganiającego…

— Nie sądzę, aby to, co dzieje się wewnątrz USA, mogło zahamować aktywność kraju poza jego granicami. Wręcz przeciwnie: im bardziej nasila się wewnętrzna niestabilność, tym bardziej agresywna staje się polityka zagraniczna. Własna niestabilność i słabość wewnętrzna znajdą ujście w formie użycia siły – tak jak w przypadku z ludźmi. My dajemy dużo lepszy przykład współistnienia różnych etnosów niż USA, ale tak się zdarzyło dzięki temu, że my przeżyliśmy już ból, znamy cenę alternatywy. Mam na myśli nie problem z migrantami ze zniszczonego Bliskiego Wschodu i potencjalne niebezpieczeństwo, jakie może on stworzyć dla Europy.

Nawet jeśli spojrzeć na stolicę Bułgarii, Sofię, czy każde inne bułgarskie lub rosyjskie miasto, w polu widzenia można zobaczyć cerkwie, meczety, synagogi, kościoły ormiańskie i tak dalej. Na przykładzie USA widzimy potężny kraj, który posiada ogromne wpływy we wszystkich sferach życia, ale wewnątrz on cierpi i dopiero teraz zaczyna coś sobie uświadamiać i doświadczać. Przez lata w USA można było zobaczyć mnóstwo przykładów najrozmaitszej dyskryminacji rasowej – przeciwko Afroamerykanom, hiszpańskojęzycznym, nawet przeciwko białym. Problem, z jakim borykają się Stany, ma bardziej złożoną naturę – socjalną, społeczną, a nawet administracyjną. Wybuch, do jakiego tam doszło, był tylko kwestią czasu. I nie będzie to jedyny wybuch, teraz zderzą się z serią powiązanych ze sobą problemów. Konieczny był katalizator i okazał się nim koronawirus, który z początku ograniczył społeczeństwo w przestrzeni, a potem zobaczyliśmy coś, co realizuje prawo fizyki: jeśli nadmuchany balonik umieścić w wodzie, a potem wypuścić, siła wypchnie go na powierzchnię. Co się tyczy szans Trumpa, uważam, że w chwili takich doświadczeń jak teraz psychika zbiorowa ponad ryzyko zderzenia się z czymś nowym, potencjalnie gorszym, przedłoży znany jej sposób zarządzania – niezależnie od jego mankamentów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zamieszki w USA: „Są ludzie, którzy chcą, żebyśmy byli przedstawiani jak zwierzęta” – wideo
USA: 60 osób aresztowano podczas protestów w Nowym Jorku
Francja: Protesty przeciwko rasizmowi przekształciły się w zamieszki
Tagi:
Angela Merkel, Donald Trump, Gazociąg Północny - 2, gazociąg, gaz, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz