19:57 18 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej (22)
17802
Subskrybuj nas na

„Uważam, że wszyscy poważni ludzie już raport otrzymali. I to jest raport Komisji Millera” - powiedział w rozmowie ze Sputnikiem polityk, poseł na Sejm Andrzej Rozenek na temat oczekiwanego końcowego raportu podkomisji Macierewicza w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej z dnia 10 kwietnia 2010 roku.

Były szef MON kolejny raz zapewnił, że raport jego podkomisji badającej przyczyny katastrofy rządowego TU-154M pod Smoleńskiem w 2010 roku jest gotowy. W Radiu Maryja oświadczył, że dokument zostanie przedstawiony natychmiast, kiedy pozwolą na to sprawy związane z pandemią. 

Polityk zauważył przy tym, że najprawdopodobniej dojdzie do tego dopiero po kampanii wyborczej.

Nic nie ruszyło z miejsca

Wcześniej, w 2019 roku Antoni Macierewicz na antenie Polskiego Radia 24 zapowiadał, że raport zostanie opublikowany, kiedy zakończą się badania amerykańskiego Narodowego Instytutu Badań Lotniczych w Wichita w USA (National Institute for Aviation Research Wichita State University). Mówił wtedy, że może to nastąpić z końcem 2019 roku albo w styczniu 2020 roku.

Twierdził też, że przedstawiona w raporcie symulacja pokazuje, iż raport Jerzego Millera oraz Tatiany Anodiny, który jako przyczynę katastrofy wskazał błąd w technice pilotowania, opisuje całkiem inną katastrofę niż ta, która wydarzyła się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Według wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości do tragedii doszło na skutek eksplozji.

Z kolei w kwietniu, przed 10. rocznicą tragicznego wydarzenia w TV „Trwam” u ojca Rydzyka Macierewicz zapewniał, że wszystkie podstawowe wnioski i tezy raportu są gotowe, ale raport zostanie opublikowany „troszeczkę później” – bo Wielkanoc i epidemia koronawirusa. Jednak do dziś nie został przedstawiony.

Nie bardzo rozumiem, co ma koronawirus do raportu i dlaczego to panu Macierewiczowi przeszkadza. Są wydawane dokumenty rządowe, Sejm uchwala ustawy, więc nie bardzo wiem, dlaczego jakiś raport nie mógł się ukazać

– powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Andrzej Rozenek.

Co ustaliła KBWLLP

„Uważam, że wszyscy poważni ludzie już swój raport otrzymali - to jest raport Komisji Millera. Natomiast to, co pan Macierewicz ze swoimi zjadaczami puszek po Coca-Coli wymyślał, to zupełnie inny temat”- dodał.

Warto przypomnieć, że ustalenia Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), która prowadziła prace pod przewodnictwem Jerzego Millera, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych zostały przedstawione 29 lipca 2011 r. - ponad 15 miesięcy po katastrofie smoleńskiej.

Według raportu końcowego KBWLLP „przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg, nieprawidłowe szkolenie lotnicze załóg w 36. Specjalnym Pułku na samolotach Tu-154M" - głosi raport Millera.

Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią

- stwierdza raport

Ponadto Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii w Warszawie zbadał przedmioty należące do ofiar katastrofy i wydał orzeczenie, że w próbkach tych nie stwierdzono „radioaktywności, bojowych środków trujących ani materiałów wybuchowych). 1 kwietnia 2011 roku poinformowano, że polscy śledczy zakończyli badanie hipotezy zamachu, nie znajdując na niego dowodów.

Macierewicz kontra Miller

Jednak politycy PiS nie uznali rezultatów badania katastrofy przez Komisję Millera i twierdzili, że doszło do zamachu, był trotyl, sztuczna mgła, była bomba termobaryczna, był spisek Tuska z Putinem, wszystko, żeby się pozbyć Lecha Kaczyńskiego.

Nie było pancernej brzozy, nie było pijanego generała, nie było prezydenta, który wymuszał lądowanie. Nie było polskich niedouczonych, brawurowych, nieodpowiedzialnych pilotów. To wszystko nieprawda - przekonywał w Polskim Radiu 24 Antoni Macierewicz.

„Był materiał wybuchowy, była eksplozja w skrzydle, była eksplozja w centropłacie. Było zniszczenie samolotu na skutek wybuchu” - przekonywał były szef MON. 

Już w lipcu 2010 roku posłowie i senatorowie PiS utworzyli Zespół Parlamentarny ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M, którego przewodniczącym został Antoni Macierewicz, a w 2016 r. powołano do ponownego zbadania podkomisję MON. Na stronie internetowej podkomisji nie ma informacji o jej składzie, a ostatni komunikat opublikowano w 2018 r. 

Miliony na podkomisję Macierewicza

Według portalu polsatnews.pl podkomisja, której przewodniczącym jest były szef MON Antoni Macierewicz, w pierwszym roku swojego działania wydała 1,4 mln zł z budżetu MON. Natomiast poniesione w 2018 r. i 2019 r. wydatki na działanie podkomisji nie zostały ujawnione. Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz, pytany przez senatora Krzysztofa Brejzę, jaka jest kwota, którą ministerstwo zamierza przeznaczyć na pracę podkomisji smoleńskiej, poinformował, że na rok 2020 wynosi ona 2 mln 746 tys. zł. 

Antoni Macierewicz atakuje z kolei polityków związanych z PO. Mocne oskarżenia padły pod adresem Tuska, Sikorskiego i Siemoniaka.

„10 lat, 122 miesięcy, 528 tygodni, 3699 dni: T. Siemoniak, D. Tusk, R. Sikorski i inni ukrywają przestępców, sprawców Tragedii Smoleńskiej. T. Arabski skazany, czas na resztę” – napisał Antoni Macierewicz na swoim profilu na Twitterze. 

W lutym b.r. sejmowa komisja obrony odwołała - głosami większości posłów PiS - posła Macieja Laska (KO) ze stanowiska szefa podkomisji stałej do spraw współpracy z zagranicą i NATO. Usunęła go także ze składu tej podkomisji. Uzasadnianiem wniosku był zarzut, że Lasek jest współautorem „kłamstwa smoleńskiego”.
„Posłowie PiS boją się prawdy o Smoleńsku” - skomentował swoje odwołanie poseł KO. 

„Osiągnięcia śmiechu warte”

Na pytanie Sputnika, jakich wniosków można oczekiwać w raporcie podkomisji Macierewicza, poseł Andrzej Rozenek powiedział:

Jeszcze raz podkreślam, nie traktowałbym tego w sposób poważny. Pan Macierewicz już pokazał nam, na co go stać, i wszystkie jego dotychczasowe osiągnięcia w tym zakresie, jak i każdym innym, są śmiechu warte. Więc traktujmy to jako kabaret. Niestety kabarety kosztują

- powiedział poseł Rozenek.

Do katastrofy doszło 10 kwietnia 2010 roku, gdy rządowy TU-154M rozbił się w pobliżu lotniska w Smoleńsku. Na pokładzie maszyny znajdowało się 96 osób, w tym przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Wszyscy zginęli. Wśród ofiar byli: prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, politycy, kombatanci, duchowni, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego oraz prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja udawała się na uroczystości rocznicowe do Katynia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej (22)

Zobacz również:

Maciej Lasek o wersji podkomisji Berczyńskiego: tandetny film klasy C
Ile kosztuje praca podkomisji smoleńskiej?
Podkomisja smoleńska: ile to kosztuje i gdzie jest raport?
Tagi:
Jerzy Miller, stosunki polsko-rosyjskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Rosja, Rząd RP, Antoni Macierewicz, polityka, podkomisja Macierewicza, katastrofa smoleńska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz