23:45 01 Październik 2020
Opinie
Krótki link
2143
Subskrybuj nas na

Palestyńska gospodarka znalazła się na skraju otchłani w wyniku pandemii koronawirusa i izraelskiej blokady. Gdy prezydent Palestyny ogłosił zawieszenie wszystkich rodzajów umów z Izraelem, w tym paryskiego porozumienia gospodarczego, stało się jasne, że Palestyna sama nie będzie w stanie wyjść z głębokiego kryzysu.

Z kolei Bank Światowy w oświadczeniu ostrzegł, że ubóstwo na Zachodnim Brzegu może podwoić się w tym roku w związku z zaistniałą sytuacją. Jak Palestyna może przezwyciężyć ten kryzys? Czy należy oczekiwać pomocy od krajów arabskich? Kto jeszcze mógłby pomóc Palestynie?

Początki kryzysu

Palestyński rząd w dużej mierze polega na wsparciu gospodarczym udzielanym przez darczyńców: obecnie autonomia nie może wdrażać środków zachęcających, takich jak zmiany stóp procentowych lub dostęp do międzynarodowych rynków kapitałowych. W warunkach izraelskiej blokady Autonomia Palestyńska nie ma takiej możliwości.

Z kolei, jak wynika z oświadczenia przedstawicieli Banku Światowego, tempo wzrostu palestyńskiej gospodarki może zahamować o co najmniej 7,6% – pod warunkiem że nastąpi stopniowy powrót do normalnych warunków po zniesieniu kwarantanny i izraelskiej blokady, a nawet o 11%, jeśli ożywienie gospodarcze nastąpi w wolniejszym tempie.

Ponadto wielu pracujących w Izraelu Palestyńczyków długo nie mogło opuścić terytorium palestyńskiego. Wszystko przez pandemię koronawirusa.

Presja Izraela i brak funduszy

Palestyński analityk i lider ruchu Al-Fatah Ayman al-Raqb w rozmowie ze Sputnikiem powiedział, że palestyńska gospodarka jest dość silnie uzależniona od izraelskich funduszy rozliczeniowych i dochodów podatkowych z towarów trafiających na terytoria palestyńskie przez porty kontrolowane przez Izrael.

„Z powodu izraelskiej blokady palestyńskiego terytorium, a także ze względu na wycofanie się ze wszelkiej współpracy, dojdzie do poważnego kryzysu w Palestynie. Szczególnie trudno będzie z powodu zerwania umowy dotyczącej bezpieczeństwa i paryskiego porozumienia gospodarczego. Izraelczycy są tego świadomi i na pewno skorzystają na tym przeciwko Palestynie. W takim tempie Autonomia Palestyńska po prostu nie będzie miała z czego wypłacać wynagrodzenia na swoich terytoriach” – powiedział.

A co z arabską siatką bezpieczeństwa?

Lider ruchu Al-Fatah wyjaśnił, że strona palestyńska dążyła w ostatnim czasie do umocnienia tak zwanej arabskiej sieci bezpieczeństwa: kraje arabskie obiecały, w przypadku poważnych problemów z Izraelem, pomóc Palestyńczykom. Ale nie wywiązały się z obietnicy w pełnym wymiarze: głównie dlatego, że pandemia koronawirusa dotknęła również ich gospodarki.

Pomoc dla arabskiej sieci bezpieczeństwa, szacowana na około 150 milionów dolarów miesięcznie, powinna być wypłacana, dopóki gospodarka palestyńska choćby w minimalnym stopniu nie zacznie się samodzielnie odbudowywać. W rzeczywistości nie została w ogóle wdrożona. Kilka krajów wpłaciło pieniądze – ale do palestyńskiego budżetu, który jest zamrożony przez Centralny Bank Izraela, a nie do arabskiej sieci bezpieczeństwa – wyjaśnił ekspert.

Jak dodał, jeśli Arabowie nie pomogą, pozostaje tylko liczyć na państwa darczyńców z Europy.

„Palestyńskie władze spotkały się już z darczyńcami z UE. Rozmawiano o tym, jak poradzić sobie z problemami gospodarczymi w świetle odmowy Izraela ws. transferu środków rozliczeniowych. Na razie znajdujemy się na etapie rozmów” – podsumował Ayman al-Raqb.

„Jak powiedział szef palestyńskiego MSZ Riyad Al-Maliki, Izrael naciska na Palestynę ze wszystkich stron, dlatego wezwał społeczność międzynarodową do interwencji. „Bo jeśli Izrael będzie nadal wdrażał plan aneksji, a Palestyna pozostanie w zasadzie bez środków do życia, nie będziemy w stanie przeciwdziałać tej agresji. Ewidentnie te ruchy zostały przygotowane wcześniej” – dodał.

Bliskie załamanie gospodarcze

Szef palestyńskiego stowarzyszenia przedsiębiorców w Strefie Gazy Ali al-Hayek przypuszcza, że obecny stan rzeczy na terytoriach palestyńskich można już nazwać załamaniem gospodarczym.

Mało tego, że Strefa Gazy cierpi przez twardą blokadę, nie może też eksportować swojej produkcji ani wprowadzać żadnych wymogów dla sektora przemysłowego i handlowego. Nie można importować niezbędnego sprzętu i maszyn. Nawet w 1948 roku nie było tak wielkiego kryzysu gospodarczego. Teraz sektor komercyjny zbankrutował, sektor przemysłowy już upadł – ocenił Ali al-Hayek.

Jednocześnie niektórzy Palestyńczycy pracujący w Izraelu nie mogą wrócić do domu, nie tylko z powodu kwarantanny.

„Po decyzji strony palestyńskiej o zaprzestaniu współpracy z Izraelem ani jeden przedsiębiorca, a nawet pracownik, nie mógł opuścić terytorium Izraela. Nie mogą wysyłać pieniędzy do Palestyny. Sytuacja jest naprawdę katastrofalna” – podkreślił.

Mówiąc o tym, jak pomóc palestyńskiej gospodarce, ekspert wyjaśnił: „Jest konieczna natychmiastowa ingerencja społeczności międzynarodowej i krajów arabskich, aby uratować gospodarkę Palestyny przed ostatecznym załamaniem. Dotyczy to szczególnie Strefy Gazy”.

Według palestyńskiego Ministerstwa Finansów w ostatnich latach dochody budżetu krajowego wynosiły średnio 4,5 miliarda dolarów rocznie, z czego 85% to dochody z podatków, opłat celnych i opłat transakcyjnych rządu. Z powodu wycofania się z paryskiego porozumienia gospodarczego, które gwarantowało współpracę gospodarek Izraela i Palestyny, pieniądze te po prostu przestały napływać do budżetu Autonomii Palestyńskiej.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polityka Trumpa wobec Niemiec „prezentem” dla Kremla?
Włosi zaciskają pasa: epidemia wygasa, ale rozkwita bieda
Wielka Brytania powinna „wyjść na scenę i pogrzebać Nord Stream raz na zawsze”
Tagi:
blokada, kryzys gospodarczy, Izrael, konflikt izraelsko-palestyński, Palestyna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz