00:13 11 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
2100
Subskrybuj nas na

Wielka Brytania powinna odrzucić politykę populizmu i rozwijać dialog z Chinami bez ulegania zagranicznej presji, realizować pragmatyczną i zrównoważoną politykę handlową, głosi stanowisko Brytyjskiej Izby Handlowej w Chinach.

Londyn nie włączył Chin do grona państw, z którymi kraj zawrze w pierwszej kolejności dwustronne porozumienia handlowe po Brexicie. Tymczasem gospodarka i biznes Wielkiej Brytanii dalece bardziej zależą od Chin, czym od wielu innych państw sojuszniczych.

Piąty na liście

Po tym, jak Wielka Brytania wyszła z UE 31 stycznia, jednym z nadrzędnych zadań Londynu stało się zawarcie dwustronnych umów handlowych z państwami, z którymi Wielka Brytania handlowała wcześniej w ramach wspólnych zasad UE. Wówczas ustalona została lista państw, z którymi porozumienie o wolnym handlu powinno być zawarte w pierwszej kolejności. Na listę trafiły USA, Japonia, Australia i Nowa Zelandia. Jednak Chiny na liście się nie znalazły.

Ten krok wywołał zdziwienie Brytyjskiej Izby Handlowej w Chinach. Chiny to trzeci pod względem wielkości rynek zbytu dla brytyjskiej produkcji po USA i UE. Ogółem ze względu na wolumen handlu dwustronnego Chiny są piątym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii. W ubiegłym roku handel dwustronny wzrósł o 17,6% i przekroczył 101 mld dolarów. Jednocześnie rozmiar wymiany handlowej z Australią, a tym bardziej Nową Zelandią, jest nieporównanie mniejszy.

Jak oświadczyła Brytyjska Izba Handlowa w Chinach, Londyn musi podejmować zrównoważone i świadome decyzje dotyczące współpracy z Chinami, pragmatycznie podchodzić do rozwoju handlu międzynarodowego. I takie decyzje powinny być według Izby niezależne, nie należy ulegać zagranicznej presji politycznej.

Razem czy osobno?

Trudno się domyślić, jakie pobudki, poza politycznymi, zmusiły Wielką Brytanię do zajęcia w tak krótkim czasie stanowiska wobec Chin. Jeszcze w 2015 roku ówczesny premier Wielkiej Brytanii David Cameron mówił o nadejściu „złotej ery” w stosunkach między Pekinem i Londynem. Obecny premier Boris Johnson wielokrotnie podkreślał, że jest nastawiony na pogłębienie relacji i współpracy handlowo-gospodarczej między dwoma państwami. Jeszcze na początku roku brytyjski premier wbrew apelom USA i innych sojuszników postanowił nie wprowadzać zakazu używania sprzętu firmy Huawei w sieciach telekomunikacyjnych kraju, ograniczając tylko udział firmy w infrastrukturze sieci do 35 procent. Analogiczne zasady obowiązują zresztą wszystkich pozostałych dostawców.

Teraz stanowisko Londynu gwałtownie się zmieniło. Jest informacja, że rząd Johnsona dokona rewizji swoich planów odnośnie Huawei. Sądząc po medialnych doniesieniach, rozważane są dwa warianty: albo zawiesić zakup nowego sprzętu Huawei do budowy sieci telekomunikacyjnych od 2023 roku, albo ustalić datę, kiedy nastąpi pełna rezygnacja ze sprzętu chińskiego dostawcy usług w istniejących już od dawna sieciach.

Kilka przyczyn

Najwyraźniej Londyn nie zdołał mimo wszystko oprzeć się amerykańskiej presji, dlatego zmienia swoją politykę – mówi Sputnikowi starszy pracownik naukowy Instytutu Badań Finansowych ChRL Zhou Rong.

„Po pierwsze Wielka Brytania naśladuje USA. Na dany moment wolumen brytyjskiego eksportu do USA jest pięć razy większy niż do Chin. USA są największym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii, Chiny zajmują na tej liście piąte miejsce.

Z tego punktu widzenia jest w pełni naturalne, że Wielka Brytania lgnie do USA. Ponadto Londyn nie może oprzeć się naciskom Trumpa i sekretarza stanu Pompeo. Ten ostatni specjalnie przyjeżdżał do Londynu, żeby przekonać Wielką Brytanię do rezygnacji z Huawei. Teraz już jasne, że Wielka Brytania będzie kontynuować w przyszłości swoje ataki na Huawei.

Po drugie, poważnie zezłościła Londyn sprawa Hongkongu. W maju tego roku Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych przyjęło ustawę o bezpieczeństwie narodowym w Hongkongu. I choć ustawa nie weszła jeszcze w życie, Wielka Brytania jest tak czy inaczej zirytowana. Choć Chińsko-Brytyjska Wspólna Deklaracja nie niesie formalnych zobowiązań, Londyn podnosi to oświadczenie do rangi porozumienia czy nawet prawa. Wielka Brytania myśli w sposób kolonialny i stara się rozszerzyć swoje wpływy na sprawy Hongkongu.

Po trzecie Wielka Brytania od dłuższego czasu stosuje antychińską retorykę. Kiedy rozmowy schodzą na takie kwestie jak Tajwan czy Sinciang, Londyn zawsze bardziej niż inne kraje Europy krytykuje Chiny. Właśnie do Wielkiej Brytanii należy kluczowa rola w opracowaniu i przyjęciu szeregu dokumentów wewnątrz UE, określających Chiny jako strategicznego wroga. Można powiedzieć, że Brytania zawsze zajmowała pozycję przeciwstawną wobec chińskiej. Na koniec, jeśli mówić o rozwoju chińsko-brytyjskich relacji, w okresie rządów Camerona ogłoszono „złotą erę” w relacjach dwustronnych. A Johnson, będący wówczas merem Londynu, mówił, że jeśli on dojdzie do władzy, jego stosunek do Chin będzie jeszcze bardziej prochiński.

Wyszło jednak na odwrót. Johnson zaczął stosować antychińską retorykę. Do tego tradycyjni sojusznicy Wielkiej Brytanii – Kanada i Australia – podnieśli falę demonizacji Chin w związku z pandemią koronawirusa i to także wywarło określony wpływ na brytyjski rząd. Nota bene, wśród zwykłych obywateli Wielkiej Brytanii zmniejsza się liczba osób, które mają pozytywny stosunek do Chin.

Teraz takich osób jest około 18 procent. Służby specjalne Wielkiej Brytanii również ostrzegają przed kontrolą kluczowych przedsiębiorstw brytyjskich przez Chiny. Można powiedzieć, że wszystkie te czynniki w większym czy mniejszym stopniu wpływają na politykę Johnsona względem Chin”.

5G w Wielkiej Brytanii

Kiedy na początku roku zapadała decyzja odnośnie Huawei, Londyn motywował to tym, że rezygnacja z chińskiego sprzętu opóźniłaby wprowadzenie superszybkich połączeń 5G. Do tego operatorzy satelitarni wielokrotnie powtarzali: sieci 5G, przynajmniej na początkowym etapie, będą nakładane na istniejącą już infrastrukturę, w której ponad jedna trzecia wszystkich komponentów jest wyprodukowana przez Huawei.

W takiej sytuacji rezygnacja z chińskiego dostawcy doprowadziłaby nie tylko do opóźnienia wdrożenia najnowszych technologii, ale też do zakłóceń w pracy istniejącej już infrastruktury. Nie warto nawet wspominać o tym, jakie koszty ponieśliby operatorzy, żeby przebudować działające systemy. Vodafone na przykład nawet teraz podkreśla: Wielka Brytania nie zdoła osiągnąć przywództwa w superszybkich połączeniach 5G bez chińskiego sprzętu.

Obecne polityczne niezdecydowanie Londynu może poważnie odbić się na relacjach dwustronnych i rozwoju gospodarczym Wielkiej Brytanii – mówi ekspert Zhou Rong.

„Jak na razie ograniczenia wobec Chin ze strony Wielkiej Brytanii są w pełni przewidywalne i dotyczą między innymi pracy Instytutów Konfucjusza. W Londynie mówi się też o udzieleniu „zielonego światła” dla otrzymania wiz przez obywateli Hongkongu urodzonych przed 1997 rokiem. Ponadto Wielka Brytania może odciąć Huawei od własnego rynku do 2023 roku. Ale obawiam się, że będą też inne zmiany w sytuacji międzynarodowej. Ja osobiście uważam, że wszystkie te środki uderzą bardziej w Wielką Brytanię.

Po pierwsze chińsko-brytyjskie rozmowy o strefie wolnego handlu zostaną wstrzymane na czas nieokreślony. Tymczasem dla dobra Londynu bardzo ważne jest, by jak najszybciej podpisał porozumienie o wolnym handlu z Chinami. Chińskie firmy będą też mniej inwestować w Wielką Brytanię. A przecież kraj ten polega na chińskich inwestycjach przy rozwiązywaniu problemów własnych firm, takich jak bankructwo, wypłaty wynagrodzeń.

Myślę, że żadna firma nie zechce prowadzić biznesu w kraju, w którym panuje tak wrogi do niej stosunek. Ostatecznie Chiny mogą przyjąć środki odwetowe. Możemy się spodziewać zmniejszonego udziału Wielkiej Brytanii na chińskim rynku. I choć władze ChRL wciąż przychylnym okiem patrzą na zagraniczne inwestycje, niewiadoma pozostaje pozycja brytyjskich władz, czy będą ograniczać własne firmy i zabraniać im inwestycji w Chinach”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Proces ekstradycji dyrektorki Huawei wydłużony. Chiny rozczarowane
Wielka wyprzedaż: świat pozbywa się amerykańskich obligacji skarbowych
Czy amerykańska ropa stanie się łatwym łupem dla Chin?
Sabotaż ws. szczepionki na koronawirusa? Chiny odpowiadają na amerykańskie zarzuty
Dewaluacja dolara. Chiny szykują się na najgorsze i wyprzedają dług publiczny USA
Co jeśli „pieniądze zrzucane z helikoptera” osłabią dolara?
USA nakładają sankcje wobec Chin z powodu Hongkongu
Tagi:
polityka, Wielka Brytania, Chiny, Huawei
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz