11:39 29 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
5202
Subskrybuj nas na

Podczas gdy straszy się prognozami dotyczącymi spadku poziomu polskiego PKB z powodu koronawirusa, ekonomiści wzywają, by zamiast patrzeć w przyszłość, żyć w teraźniejszości. Proponują na przykład złagodzić zakaz handlu w niedzielę, jeśli nadal nie ma mowy o jego całkowitym zniesieniu.

Taką opinię w komentarzu dla Sputnika wyraził dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP. Według niego nawet proste obliczenia dobitnie pokazują, że sytuacja jest naprawdę trudna.

Niehandlowe niedziele to też ograniczanie gospodarki

„W roku mamy 52 tygodni. Część niedziel jest handlowych, czyli to kilkadziesiąt dni roboczych. A przecież mogłoby być ich więcej, zwłaszcza teraz, gdy z powodu koronawirusa od połowy marca nastąpiło zamknięcie gospodarki” - wyjaśnia dr Sławomir Dudek.

Uważa, że paryska Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) nieprzypadkowo zaleca Polsce zawieszenie zakazu handlu w niedzielę jako jeden ze sposobów złagodzenia ograniczeń w dostawach żywności i innych podstawowych towarów. 

„Pracodawcy RP jak najbardziej się zgadzają z tą rekomendacją.

Nasza organizacja, zresztą jak wiele innych, apeluje o złagodzenie tego zakazu. W wypadku handlu takie ograniczenia to w pewnym sensie zamknięcie gospodarki, chociaż nie są one spowodowane epidemią. Ale to identyczne ograniczenia, tylko że dotyczą czasu pracy. Gdyby firma mogła funkcjonować w niedzielę, miałaby więcej dni, kiedy mogłaby osiągać zyski i odbudowywać swoją pozycję

- uważa ekonomista.

Jest zdania, że w dobie epidemii koronawirusa trzeba zwracać uwagę nie tylko na aspekty ekonomiczne, ale też na problem bezpieczeństwa zdrowotnego.

„Jeżeli niedziela jest niehandlowa, to następuje brak zdrowotnego bezpieczeństwa, bo w sobotę w centrach handlowych jest tłoczniej. Co stwarza większą możliwość zakażenia się koronawirusem” - mówi dr Sławomir Dudek.

Czarny scenariusz dla polskiej gospodarki

Specjalista uważa, że nie można wykluczać scenariusza, który przewiduje dla Polski OECD – chodzi o spadek PKB w tym roku o minimum 7,4%. 

„To tylko jedna z prognoz. Rządowa prognoza jest bardziej optymistyczna - 3,4%.

Jak też prognoza Komisji Europejskiej - 4,3%. Ale OECD może się nie mylić, jeżeli okaże się, że sektory najmocniej dotknięte tym kryzysem będą wychodzić z niego wolniej. Tu chodzi szczególnie o usługi turystyczne, transportowe

- wyjaśnia rozmówca Sputnika i dodaje, że nawet gdyby przyszła druga fala epidemii, mówić o tonięciu wynikającym ze spadku PKB zgodnie ze scenariuszem OECD do 9,5% jest przedwcześnie. 

„Na ten moment to jest skrajny, czarny scenariusz dla polskiej gospodarki, zakładający, że jesienią może się zdarzyć druga fala epidemii. Gdyby nastąpił jakiś kolejny lockdown gospodarki, to oczywiście skutki byłyby bardzo głębokie i dramatyczne” - mówi dr Sławomir Dudek.

Większym priorytetem powinno być zdrowie, a nie wydatki obronne

Niemniej jednak konsekwencje gospodarcze epidemii koronawirusa mogą doprowadzić do rewizji poszczególnych części polskiego budżetu, uważa ekonomista. 

„Budżet po kryzysie będzie mocno pogorszony, deficyt będzie bardzo wysoki, dług wzrośnie i w pewnym momencie trzeba będzie konsolidować budżet, ponownie oceniać priorytety.

Moim zdaniem dużo większym priorytetem powinno być zdrowie niż wydatki obronne. Rząd wcześniej informował, że te wydatki obronne, które w Polsce wynoszą 2,1 % PKB, mają wyrosnąć do 2,5%. Ale kontynuowanie tego wzrostu w obecnych warunkach jest nieuzasadnione. Dużo większym priorytetem powinno być zdrowie, czyli inwestycja w ochronę zdrowia. I tutaj Polska, jeżeli chodzi o poziom wydatków na ochronę zdrowia w relacji do PKB, pozostaje w tyle

- wyjaśnia ekonomista dr Sławomir Dudek. 

Czy jest możliwa całkowita likwidacja „500+”? 

Ekspert jest zdania, że do końca nie wiadomo, co będzie w Polsce z programami socjalnymi i czy rząd będzie musiał z nich zrezygnować, aby wyjść z kryzysu gospodarczego po pandemii.

„Rząd stanie przed bardzo trudnym wyborem: albo będzie musiał zwiększyć podatki, albo ograniczyć pewne wydatki socjalne.

Z ekonomicznego punktu widzenia dużo lepsza konsolidacja jest poprzez ograniczenie wydatków niż wzrost podatków. Czyli pewne wydatki socjalne należałoby bardziej przemyśleć. Do przemyślenia tutaj jest 13. i 14. emerytura, bo to są wydatki na taką naprawdę dobrą sytuację budżetową. One powinny być realizowane w momencie kiedy my naprawdę już nie borykamy się z koniecznością redukcji deficytu.

Trzeba poczekać na lepsze czasy z takimi wydatkami” - uważa rozmówca Sputnika. 

Program „500+”, jak wyjaśnia dr Sławomir Dudek, trzeba dostosować do warunków koronawirusa.

„Być może warto zastanowić się nad wprowadzeniem progu dochodowego, który daje oszczędności w budżecie. Ale to nie jest najlepszym rozwiązaniem. Wprowadzanie progów dochodowych w takich programach z punktu widzenia rynku pracy daje zniekształcenia w gospodarce i zły impuls - na przykład zniechęca do pracy. Z drugiej strony całkowita likwidacja „500+” też byłaby złym rozwiązaniem i oczywiście nie wchodzi w rachubę” - twierdzi główny ekonomista Pracodawców RP.

„Sytuacja w Polsce jest dużo lepsza niż w wielu krajach UE”

Odpowiadając na pytanie, czy Polska naprawdę ma środki do tego, by złagodzić negatywne skutki spadku popytu wewnątrz kraju w wyniku pandemii koronawirusa - takie opinie m.in. podziela Bank Światowy - dr Sławomir Dudek zwraca uwagę na to, że deficyt w Polsce będzie jednym z wyższych w Unii Europejskiej (według prognoz UE).

„To nie jest tak, że Polska ma nieograniczone środki.

My sobie nie możemy pozwolić na taki dług publiczny, jaki mają Niemcy i inne rozwinięte gospodarki, bo później nam będzie trudno ich dogonić. Te środki muszą być wydane z głową, mądrze, optymalnie, nie można rozdawać wszystkim różnego rodzaju wsparcia. Trzeba rozdawać najbardziej potrzebującym.

Z jednej strony Polska mogłaby być na punkcie startowym w lepszej sytuacji, ale z drugiej - rzeczywiście sytuacja w Polsce jest lepsza niż w niektórych krajach Unii Europejskiej, ale jest wiele krajów, które przed kryzysem miały nadwyżki” - uważa dr Sławomir Dudek.  

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosyjski deputowany: PKB Polski nie wystarczy, aby wypłacić się za pomoc ZSRR
PKB Polski w dobrej sytuacji na tle reszty Europy
Polska zanotuje najmniejszy spadek PKB wśród krajów UE?
Tagi:
Unia Europejska, Rząd RP, 500 plus, koronawirus, epidemia, kryzys gospodarczy, handel, Polska, PKB
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz