16:28 14 Lipiec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
5437
Subskrybuj nas na

„Polska jako znaczące, rosnące państwo o dużych ambicjach zasługuje na poważne traktowanie, trzeba się jej uważnie przyglądać i nie traktować jej lekkomyślnie” – uważa dyrektor Bałtyckiego Ośrodka Badań nad Mediami Aleksander Nosowicz.

Taki punkt widzenia zaprezentował ekspert na prezentacji książki „Polska w walce o Europę Wschodnią 1920-2020”, która zebrała współautorów pracy przy okrągłym stole w formacie online w MIA „Rossiya Segodnya”.

Nowa książka obejmuje historię tak zwanego Międzymorza – projektu federacji wschodnioeuropejskiej pod przywództwem Polski, który sto lat temu zaproponował Józef Piłsudski. Zdaniem autorów pracy dzięki wsparciu Stanów Zjednoczonych w dany koncept tchnięto nowe życie. W kontekście rosnącego strategicznego wyobcowania pomiędzy USA i „starą Europą” Polska staje się najważniejszym sojusznikiem Waszyngtonu, konkurującego z UE i Rosją.

Projekt Międzymorza skazany na porażkę?

Zdaniem redaktora prowadzącego, dyrektora Instytutu Współpracy Rosyjsko-Polskiej Dmitrija Buniewicza książka okazała się więcej niż aktualna: przez ostatnie pół roku obserwujemy kolejne ożywienie tematyki stosunków polsko-rosyjskich.

„Znowu dokonuje się aktualizacja problemów historycznych. Jest to tendencja, którą stale obserwujemy w rosyjsko-polskich stosunkach. Żadne inne stosunki pomiędzy europejskimi i innymi państwami nie są aż tak przesiąknięte kwestiami historycznymi” – wyjaśnia Buniewicz.

Jak wyjaśnia ekspert, do tej pory pojawiają się jednostki, które usiłują dokonać rewizji „skazanego na porażkę projektu Międzymorza”.

Widzimy, jak się to po części udaje, jak te idee są potrzebne znacznej części polskiej klasy politycznej. Polska, choć jest częścią UE i NATO, prowadzi własną linię polityczną i próbuje zaproponować aktualne dla niej problemy. I to budzi obawy nie tylko Moskwy, ale też poważnych odpowiedzialnych analityków w Polsce – wyjaśnia Dmitrij Buniewicz.
Dyrektor Instytutu Rosyjsko-Polskiej Współpracy Dmitrij Buniewicz w czasie prezentacji książki „Polska w walce o Europę Wschodnią 1920-2020”
© Sputnik . Vladimir Trefilov
Dyrektor Instytutu Rosyjsko-Polskiej Współpracy Dmitrij Buniewicz w czasie prezentacji książki „Polska w walce o Europę Wschodnią 1920-2020”

„Polska wielkim mocarstwem nie jest”

Współczesna walka Polski o dominację w Europie Wschodniej była do przewidzenia – uważa jego kolega, profesor Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. Łomonosowa Gennadij Matwiejew. Jego zdaniem państwo nieobecne na mapie Europy przez ponad sto lat i odrodzone dzięki Entencie od samego początku obrało kurs na to, żeby przywrócić sobie status wielkiego mocarstwa.

„Nie należy się tu doszukiwać motywów narodowych – chodziło o problem bezpieczeństwa państwa polskiego, które znajdowało się między młotem a kowadłem – Rosją i Niemcami, największym państwem europejskim. Nie chodziło o to, żeby się dogadywać, lecz o to, by stać się centrum, wokół którego zjednoczą się inne państwa europejskie” – wyjaśnia Gennadij Matwiejew. Ekspert uważa, że Polsce nie uda się zrealizować podobnych planów także we współczesnych realiach.

„Tym regionem może kierować tylko wielkie mocarstwo. Polska wielkim mocarstwem nie jest. Różnego rodzaju sprzeczności doprowadzą do tego, że projekt Międzymorza będzie czymś w rodzaju Czwórki Wyszehradzkiej. Ta niby żyje, daje oznaki życia, ale rzeczywistego wpływu w europejskiej, nawet regionalnej polityce, nie ma. Międzymorze jest tylko projektem, za który można dostać pieniądze” – przekonuje Matwiejew.

Kaliningrad vs doktryna Giedroycia i Mieroszewskiego

Odnośnie konceptualnych podstaw polskiej polityki zagranicznej Aleksander Nosowicz zauważa, że obwód kaliningradzki obala je swoim istnieniem.

Weźmy chociażby doktrynę Giedroycia-Mierowszewskiego, zgodnie z którą interesom narodowym Polski odpowiada brak wspólnej granicy z Rosją. Ta jest niebezpieczna, zagraża suwerenności kraju, i Polska powinna być oddzielona państwami buforowymi, jakimi są Ukraina, Białoruś, Litwa. Dziesięciolecia pokazały, że Kaliningrad nie stwarza żadnego zagrożenia dla Polski, ani razu nie doszło do incydentu wojskowego czy politycznego między obwodem kaliningradzkim i polskimi województwami – mówi dyrektor Bałtyckiego Ośrodka Badań nad Mediami z Kaliningradu.
Polska usiłuje być bardziej amerykańska niż być może

Z kolei historyk Tatiana Simonowa podkreśla, że Polska jest znaczącym graczem na europejskiej arenie. A przy tym bardziej niż inne europejskie kraje zależy od transatlantyckiego systemu bezpieczeństwa, przez co „usiłuje być bardziej amerykańska niż być może”.

„Geostrategiczne położenie Polski jako ofensywnego ogniwa całej polityki obronnej NATO w Europie budzi masę nieprzyjemnych emocji, w tym w Rosji” – mówi Tatiana Simonowa.

Dmitrij Surżyk z Ośrodka Historii Wojen Geopolityki Instytutu Historii Powszechnej Rosyjskiej Akademii Nauk krytycznie ocenia dążenie Polski do potakiwania USA.

„Z jej aktualnymi ramami i tradycjami geograficznymi i historycznymi, orientowanie się na jedno z państw znajdujące się za oceanem nie jest w mojej ocenie czymś wysoko profesjonalnym” – uważa historyk i zauważa, że teraz „zaoceaniczna opieka nad Polską mocno się zachwiała”. „Wraz ze zmianą władzy w Białym Domu – a do niej z pewnością dojdzie – jest wielce prawdopodobne, że konflikty w szarych strefach byłej przestrzeni poradzieckiej ulegną aktywizacji. I w tej aktywizacji obecni polscy konserwatyści będą postrzegać się jako ważna oś napędowa i będą w niej uczestniczyć” – mówi Dmitrij Surżyk.

Dlaczego Polskę interesuje Białoruś?

Zdaniem Aleksandra Nosowicza w tym sensie Polska może celowo zainteresować się sytuacją na Białorusi.

„Proszę o to, by aktywnie śledzić, co się tam będzie dziać w najbliższych miesiącach, dlatego że utrzymywany jest i odnawiany program wsparcia dla białoruskiej radykalnej opozycji ze strony Polski, choć za rządów PiS-u Warszawa zaczęła współpracować z kierownictwem Białorusi, administracją Łukaszenki. I jeśli w rezultacie wyborów na Białorusi dojdzie do kolejnego lokalnego kryzysu, nowa próba „kolorowej” rewolucji, które się tam powtarzają przy okazji wyborów prezydenckich, Polska będzie w tej grze zajmować jak zwykle przewodnie stanowisko” – uważa Aleksander Nosowicz. Ekspert dodaje, że Polska pozycjonuje się nie tylko jako nieodłączna część świata zachodniego, ale też „ta poprawna część świata zachodniego, która winna służyć za przykład nie tylko na wschodzie, ale i zachodzie”.

Oficjalnie Warszawa uważa, że Zachód nie jest dość konsekwentny i twardo obstający przy swoich wartościach, co się tyczy przestrzeni poradzieckiej – Ukrainy, Białorusi, relacji z Rosją. Warszawa jest pewna, że u przyczyn zaostrzenia relacji polsko-ukraińskich, które widzieliśmy parę lat temu, stała nie tyle heroizacja Rzezi Wołyńskiej przez poprzednie władze Ukrainy, co ta okoliczność, że Kijów nie przyjął Polski w charakterze nauczyciela i przewodnika po europejskiej integracji – zauważa Nosowicz.
Nowy blok wokół Polski: czego może się spodziewać Rosja?

W swej próbie zajrzenia w przyszłość autorzy książki nie są skłonni przypuszczać, aby doszło do radykalnej zmiany kursu politycznego w sąsiednim kraju.

„Nadchodzące wybory w Polsce raczej nie wniosą zmian do polskiej polityki zagranicznej i wewnętrznej. Polska, po części państwa bałtyckie i może też Rumunia wyznają to, co nazwałbym postatlantyzmem czy też neoatlantyzmem, kiedy więź z zachodnią Europą ulega zerwaniu i nie zostaje przywrócona, lecz zastąpiona przez związek państw wschodnioeuropejskich i Waszyngtonu, a to ważne dla USA. To posłuży za instrument nacisku dla UE, a z drugiej strony te kraje zostaną wykorzystane przeciwko Rosji. Perspektywy utworzenia podobnego bloku wokół Polski w składzie państw bałtyckich i Rumunii to bardzo realna perspektywa” – uważa Dmitrij Buniewicz.

Według niego Rosja może przeciwstawić temu intensywniejszy dialog z państwami Europy Zachodniej, które „wyraźnie są rozczarowane USA i NATO, i jest to głębokie rozczarowanie, które nie przeminie niezależnie od wyników wyborów”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Maski i inne seksualne stereotypy: dlaczego czas przestać oglądać koronawirusowe porno?
Obóz dla Mierzei Wiślanej: Granica między rządem a obywatelami wydaje się nieprzekraczalna
Społeczeństwo konsumpcyjne PiS-u: czy Polacy będą musieli zacisnąć pasa po pandemii koronawirusa?
Wokół Mierzei Wiślanej: polski przekop kontra rosyjska inwestycja i niemieckie lotnisko
Polacy w szoku: blondynka z Rosji za kierownicą ciężarówki
Opinia: Po kryzysie rząd stanie przed bardzo trudnym wyborem
Tagi:
książka, polityka, Rosja, Polska, Międzymorze
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz