11:16 20 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
5153
Subskrybuj nas na

Koronawirus stworzył popyt nie tylko na maseczki ochronne i rękawiczki, ale także na trumny. Polska, której trumny cieszą się popularnością w Niemczech, nie przestała aktywnie dostarczać podobnych produktów do sąsiedniego kraju nawet w czasie szalejącej epidemii.

„Zwiększona ilość zamówień na trumny utrzymywała się przez około 10 tygodni. Wynikało to raczej z tego, że niemieckie zakłady pogrzebowe chciały się zabezpieczyć na wypadek utrudnień związanych z dostawami i ewentualnie utrudnioną produkcją. Można powiedzieć, że każdy chciał zapełnić na wszelki wypadek magazyn na „full” - wyjaśnia w rozmowie ze Sputnikiem Tomasz Kilarski z działu sprzedaży firmy Lindner.

O tym, że trumny z Polski zawojowały niemiecki rynek, media pisały jeszcze w zeszłym roku. A teraz nie jest już tajemnicą, że co drugi Niemiec jest chowany lub kremowany w trumnie znad Wisły, podaje  „Deutsche Welle”. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego w Niemczech co roku umiera tam około 950 tys. osób.  

Docierająca do Niemiec pandemia COVID-19 potwierdziła tendencję. W czasie jej apogeum Niemcy zamawiali nawet po 1-2 tys. trumien dziennie, powołuje się „DW” na jednego z producentów trumien w Polsce. 

Trumny z Polski cieszą się uznaniem wśród niemieckich klientów

Nie widzi w tym nic dziwnego i Tomasz Kilarski. Firma Lindner jest największym producentem trumien w Polsce. 

„Nasza firma ma udział w niemieckim rynku na poziomie 12%.

Niemal co ósma trumna sprzedawana w Niemczech pochodzi z naszego zakładu. Jednak w Polsce jest wielu eksporterów, którzy wysyłają trumny do Niemiec. Ciężko oszacować udział wszystkich polskich producentów trumien w rynku niemieckim. Szacowałbym te liczby na poziomie między 35% a 45% całościowego udziału w rynku trumien

- mówi Tomasz Kilarski. 

Według niego rynek niemiecki jest bardzo ważny dla polskich producentów nie tylko trumien, ale i wszystkich akcesoriów pogrzebowych. 

„Uchwyty do trumien, wybicia do trumien i oczywiście trumny cieszą się uznaniem wśród niemieckich klientów. Polskie produkty są w dostępnej cenie i dobrej jakości” - dodaje Tomasz Kilarski. 

Maszyny i technologie w zamian za produkty z Polski 

Jak wyjaśnia rozmówca Sputnika, nie jest to jednak tylko czysta sprzedaż na rynek niemiecki. Należy to rozpatrywać raczej w charakterze symbiozy. 

„Polscy producenci kupują komponenty do produkcji trumien w Niemczech, np. bardzo dobrej jakości łączniki dwuteowe do trumien, bardzo wysokiej jakości lakiery oraz dobrze przygotowane drewno z dużych niemieckich tartaków o stabilnej jakości.

Co więcej, niemieckie firmy dostarczają polskim producentom wysokiej jakości maszyny i technologie oraz serwisy do maszyn wraz z częściami zamiennymi. Producenci natomiast wykonują dzięki temu dobre produkty, które się bardzo dobrze sprzedają. Jest to bardzo daleko zaawansowana symbioza, która pogłębia się cały czas i rozerwanie jej jest już praktycznie niemożliwe

- uważa rozmówca Sputnika. 

Globalizacja pozbawiła Niemców trumien?

Tomasz Kilarski nie do końca zgadza się z tym, że Niemcy zlikwidowali swoje zakłady produkcyjne, bo nie byli w stanie wytwarzać towaru po takich cenach jak produkuje się trumny w Polsce. Po prostu przyszły inne czasy. 

„Bardziej jest to efekt globalizacji.

Nowi młodzi ludzie mieli pomysł, żeby pootwierać hurtownie z trumnami w Niemczech, a produkty kupować w Europie Wschodniej. Nie tylko w Polsce, ale także w Czechach, Słowenii, Chorwacji, Ukrainie i innych. To były czasy rozwoju internetu i łatwego dostępu do informacji, a tym samym do producentów z tańszej Europy Wschodniej szukającej rynku zbytu. Teraz już nie ma to znaczenia, koszty produkcji różnicują używane przez producentów technologie

- twierdzi Tomasz Kilarski.

Trumny dębowe nie mogły przetrwać na rynku niemieckim

Wyjaśnienie faktu, że drogie niemieckie produkty zastąpiła prosta sosnowa trumna z Polski, jednak istnieje. Сhodzi o zniesienie przez rząd Helmuta Kohla w 2003 roku zasiłku pogrzebowego, podaje „Deutsche Welle”. Chociaż, jak uważa rozmówca Sputnika, nie można twierdzić, że nastąpiło wtedy załamanie branży funeralnej w Niemczech.

„Nie było żadnego załamania w branży funeralnej, a jedynie wynikająca z usunięcia zasiłku pogrzebowego zmiana asortymentu w ofercie.

Ludzie, którzy przychodzili do zakładów pogrzebowych, pytali sami o tanie trumny, a sosna jest tańsza od dębu. Bez zasiłku trumny dębowe nie mogły przetrwać na rynku niemieckim. Udział trumien tańszych, sosnowych, zwiększył się do tego stopnia, że stały się one produktem dominującym

- powiedział na zakończenie Tomasz Kilarski z firmy Lindner.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Wszystkie koty idą do nieba: jak po ludzku pochować zwierzę
Nóż z twarzą Kaczyńskiego: Trybuś zawieszony. Przeprasza i usuwa obraźliwy wpis
Tagi:
eksport, biznes, handel, trumna, Niemcy, Polska, śmierć, koronawirus, epidemia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz