04:14 05 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
8574
Subskrybuj nas na

Polskie władze zamknęły jedyny program telewizyjny „Rosyjski głos” przeznaczony dla rosyjskiej mniejszości narodowej. Powodem jest „niezgodność z przyjętą w Polsce prawdą historyczną o II wojnie światowej”.

Wiadomość o zamknięciu programu telewizyjnego w języku rosyjskim na kanale TVP 3 Białystok potwierdził Sputnikowi jeden z jego twórców – sekretarz Rosyjskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego RSK-O w Białymstoku Andrzej Romanczuk.

Trudna droga „Rosyjskiego głosu”

Powiedział, że pierwsza edycja w języku rosyjskim w polskiej telewizji publicznej ukazała się prawie ćwierć wieku temu. Nad programem pracowali nie tylko zawodowi dziennikarze, ale także przedstawiciele rosyjskojęzycznej mniejszości. Podczas swojego istnienia w regionalnym centrum telewizyjnym w Białymstoku wydano ponad sto siedemdziesiąt edycji. Kierownictwu telewizji, na czele z Agnieszką Marią Romaszewską-Guzy, program się nie podobał, kilkukrotnie próbowano go zamknąć, a gdy się to nie udało, usilnie zalecano zmianę tematyki, rezygnując z dyskusji na temat życia rosyjskojęzycznej społeczności i zmieniając go po prostu w popularny program w języku rosyjskim. Nikogo nie interesowało, czego naprawdę potrzebowała rosyjskojęzyczna społeczność.

W 2011 roku „Rosyjski głos” zamilkł na 9 lat.

Według Andrzeja Romanczuka w 2020 roku sama stacja telewizyjna zwróciła się do Rosyjskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Białymstoku z propozycją wznowienia współpracy.

„Poproszono nas o przygotowanie programów trwających do 10 minut raz w miesiącu. Pierwszy program przygotowaliśmy w maju. Jego treść (skrypt) i zmontowany materiał przeszły cenzurę i zostały zatwierdzone przez stację TVP3 do emisji. Program został pokazany 31 maja i opublikowany w Internecie, a 1 czerwca został powtórzony. To było pierwsze wznowione wydanie programu „Rosyjski głos” w białostockiej telewizji po 2011 roku” – powiedział Andrzej Romanczuk.

Nie ta „historyczna prawda”

Ale, jak mówią, radość nie trwała długo. Niemal natychmiast pojawiły się głosy niezadowolenia aktywnych grup wpływu.

Pod presją tych «grup z narodu» kierownictwo stacji telewizyjnej zostało zmuszone do zamknięcia programu pod pretekstem, że nie pokazuje tej prawdy historycznej o II wojnie światowej i Dniu Zwycięstwa, która jest uważana w Polsce za oficjalną. Nie wskazano konkretnych przyczyn wycofania programu

– dodał rozmówca Sputnika.

„Co mogło tak zaniepokoić zwolenników prawdy historycznej?” – zastanawia się Romanczuk.

„Pokazaliśmy skromne wydarzenia, które miały miejsce na terenie województwa podlaskiego w miejscach pochówku żołnierzy radzieckich: na cmentarzu prawosławnym w Piatience, około 20 km od Białegostoku, a także w miejscu śmierci 300 radzieckich żołnierzy w pobliżu rzeki Narew, gdzie z inicjatywy lokalnych mieszkańców pobliskich wsi kilka lat temu postawiono drewniany krzyż, a następnie metalowy, a w zeszłym roku zainstalowano tablicę informacyjną z nazwiskami czerwonoarmistów, które udało się ustalić w ramach prac poszukiwawczych w 2018 roku. Przeciwnikom wydarzeń nie spodobały się trzy dęby posadzone w ramach akcji „Ogród Zwycięstwa” i przywiązane do nich wstążki św. Jerzego, a także to, że prawosławni księża modlą się przy grobach radzieckich żołnierzy. Nie spodobała się obecność strażaków w mundurach ze sztandarem straży pożarnej, a także to, że miejscowi mieszkańcy pamiętają i nie boją się mówić prawdy” – wyjaśnia Andrzej Romanczuk.

Według pogłosek, kontynuuje pan Romanczuk, komuś w Warszawie nie spodobało się również logo „Rosyjskiego głosu” z wykorzystaniem kolorów rosyjskiej flagi, opracowane i zatwierdzone wcześniej w telewizji, jakoby było „zbyt rosyjskie”.

„Wygląda na to, że w Warszawie są gotowi czepić się wszystkiego” – mówi Andrzej Romanczuk. Powiedziano mu, że niektórzy ludzie związani z kierownictwem telewizji, z PiSem, byli zszokowani tym, że w ogóle pozwolono mu zrobić ten program, ponieważ w 2014 roku był obserwatorem na Krymie, a następnie woził na półwysep młodych zwycięzców konkursu rosyjskiej poezji. Oficjalnie, jak mówi, nie było żadnych skarg, ale o tym rozmawiano.

Plagiat w telewizji?

Andrzej Romanczuk nie mógł zignorować jeszcze jednego wydarzenia, które miało miejsce 28 czerwca. Według niego tego dnia w TVP3 Białystok jednak ukazał się nowy program w języku rosyjskim, przy czym zgodnie ze scenariuszem, który zaproponował wcześniej, ale już pod inną nazwą.

„Dowiedzieliśmy się, że telewizja nadaje bez naszej wiedzy. Byłem zaskoczony i oburzony. Program został przygotowany całkowicie zgodnie z moim scenariuszem. Stacja telewizyjna bez odrobiny skrupułów przywłaszczyła go nielegalnie i wykorzystała materiał wcześniej nakręcony przez naszą ekipę filmową poświęcony jednemu z bardów. TVP3 Białystok nie powiadomiła o tym ani mnie jako autora, ani operatora, ani samego artysty. Oznacza to, że zrobiła to bez zgody autorów. To plagiat, kradzież: jedną ręką nas zamykają, a drugą okradają” – oburzył się rozmówca Sputnika.

Rosyjskie stowarzyszenie kulturalno-oświatowe w Polsce.
© Zdjęcie
Rosyjskie stowarzyszenie kulturalno-oświatowe w Polsce

Na celowniku?

Tymczasem skandal w telewizji z programem „Rosyjski głos” osiągnął kulminację i był przedmiotem dyskusji na posiedzeniu komisji mniejszości narodowych w Sejmie, które odbyło się 29 czerwca. Na posiedzeniu niektórzy z posłów zażądali wyjaśnień od organizatorów tzw. „Dnia Zwycięstwa” na terenie województwa podlaskiego, na jakiej podstawie pojawiły się tam wstążki św. Jerzego i dlaczego jeden z posłów uczestniczył w tych wydarzeniach ze wstążką św. Jerzego na piersi? „Jest to bezpośredni atak na Rosyjskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe oraz na posła” – mówi Andrzej Romanczuk.

Według rozmówcy z góry przygotowano zmasowany atak na Stowarzyszenie. W szczególności powodem były wywieszone przez kogoś z okazji Dnia Zwycięstwa dwie flagi na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Sokółce: historycznej flagi Związku Radzieckiego i flagi Rosji. Wszczęto postępowanie, ale wkrótce policja i prokuratura zamknęli sprawę z powodu braku oznak przestępstwa. Zaraz potem w sieciach społecznościowych posypały się oskarżenia przeciwko Stowarzyszeniu i rosyjskojęzycznemu programowi telewizyjnemu.

Myślę, że te ataki są skoordynowane. Nasi przeciwnicy czekali na decyzję prokuratury, a kiedy ta zamknęła sprawę, wpadli w furię

– mówi rozmówca.

Andrzej Romanczuk powiedział, że jeśli do 6 lipca kierownictwo TVP 3 Białystok nie odpowie na pytanie Rosyjskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego, to we wtorek 7 lipca zostanie złożony oficjalny protest dotyczący dyskryminacji programów telewizyjnych rosyjskiej mniejszości narodowej w Polsce.

Warto dodać, że program „Rosyjski głos” jest finansowany przez polską telewizję publiczną zgodnie z ustawą z 6 stycznia 2005 roku o mniejszościach narodowych, etnicznych i językowych.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Onkologia i telewizja publiczna: pieniędzy starczy dla wszystkich?
Ukraińska stacja telewizyjna „ubarwiła” orędzie Zełenskiego napisami o morderstwie – wideo
Łotwa blokuje rosyjskie kanały telewizyjne. Ambasada Rosji mówi o „hipotetycznej wolności słowa”
Tagi:
Rosjanie, mniejszość rosyjska, program, Telewizja Polska, telewizja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz