03:00 26 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
„Kursk” wspiera Kościuszkowców (6)
2651
Subskrybuj nas na

„Od momentu powstania cała działalność stowarzyszenia „Kursk” zgodna była z obowiązującym w Polsce prawem. Zresztą, nikt tego nigdy otwarcie nie kwestionował. Była też, według nas i nie tylko nas, ważna społecznie, jedyna w swoim rodzaju” – powiedział Sputnikowi przewodniczący stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc.

Kilka dni temu ukazała się książka autorstwa Jerzego Tyca i Anny Zacharian „Szpiedzy” od pomników”, w której w krótkiej formie opowiada się o działalności stowarzyszenia „Kursk”.

Zadaniem stowarzyszenia „Kursk” jest wspomaganie samorządów lokalnych w zakresie opieki nad miejscami pamięci różnych formacji wojskowych, objętych ochroną przez Państwo Polskie. „Kursk” zajmuje się wolontariatem na cmentarzach wojennych w Polsce.

W ramach swojej działalności remontujemy, odnawiamy urządzenia i wystrój cmentarzy oraz innych miejsc pamięci, w tym pomników. Ponadto, przy współpracy z Polskim Czerwonym Krzyżem poszukujemy miejsc ostatecznego pochówku żołnierzy WP i RKKA poległych na terenie kraju podczas działań wojennych. Ratujemy przed zniszczeniem pamiątki i zabytki związane tematycznie z różnymi strukturami wojskowymi – mówi Jerzy Tyc.

„Oprócz tego w ramach obowiązującego prawa, reagujemy na wszelkie akty wandalizmu powiadamiając odpowiednie służby i instytucje. Czynnie przeciwdziałamy zakłamywaniu historii broniąc dobrego imienia kombatantów i żołnierzy WP i RKKA poległych podczas wyzwalania Polski spod hitlerowskiej okupacji” – podkreśla.

„Niestety, jest to książka częściowo z gatunku tragikomedii szpiegowskiej. Takie czasy, takie miejsce akcji. Wielu rzeczy nie mówimy, bo jest na to za wcześnie. Być może opowiemy je kiedyś, gdy czas pozwoli na wiele spraw spojrzeć z odpowiedniego dystansu” – kontynuuje Jerzy Tyc.

„Na razie życzymy zajmującej lektury, i przyjaciołom, których wielu, i nieprzyjaciołom, których mniej, lecz na pewno po nasz tekst sięgną” – dodaje.

Przewodniczący polskiego stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc odpowiada na pytania komentatora Sputnika Leonida Swiridowa.

— Mam informację o tym, że ukazała się książka pana autorstwa i Anny Zacharian, pana żony, można powiedzieć pani Anny Tyc – „Szpiedzy” od pomników”. Już jest wersja elektroniczna, można ściągnąć tę książkę w PDF. Wiem, że książka powstała w wersji rosyjskiej, w tej chwili jest w wersji polskiej. Czy one się różnią od siebie?

— Rzeczywiście, wydaliśmy nasze „przygody”, jakie spotkały nas w 2018 roku, i przetłumaczyliśmy na język polski. Wersje polska i rosyjska różnią się w jakichś szczegółach, generalnie sens został zachowany.

Książka składa się z dwóch części: pierwsza część opowiada o powstaniu stowarzyszenia „Kursk”, trochę mamy też mojej osobistej historii, mojej rodziny. Druga – o tym, co zrobiliśmy, dlaczego właśnie powstało stowarzyszenie, jak to wszystko się przekształcało, jakie nas spotykały rzeczy przyjemne i rzeczy nieprzyjemne, w trakcie, kiedy w Polsce zmieniały się władze. Zjawisko rusofobii zaczynało narastać, aż do momentu, kiedy w 2018 roku nasza kochana w Polsce Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) postanowiła uderzyć w stowarzyszenie „Kursk”.

Więcej szczegółów nie będę podawał, zapraszam do ściągnięcia i przeczytania książki, gdzie można zobaczyć, co się w naszym kraju wyprawia.

Prezes stowarzyszenia „Kursk Jerzy Tyc
© Sputnik . Alex Vitvitsky
Prezes stowarzyszenia „Kursk" Jerzy Tyc

— Pan cały czas powtarza, że działalność stowarzyszenia „Kursk” zawsze była zgodna z obowiązującym w Polsce prawem. I ta książka, to przecież nie jest tylko raport z działalności „Kurska”, to jest naprawdę książka o życiu, trochę o życiu prywatnym, o spawie, którą się pan zajmuje...

— Tak, wstęp do książki specjalnie jest taki, jak pan redaktor wspomniał, ponieważ przez te prawie trzynaście lat stowarzyszenie „Kursk” nigdy nie naruszyło prawa.

I nawet wtedy, kiedy w 2018 roku postanowiono w stowarzyszenie uderzyć, to uderzono tylko i wyłącznie w osoby, nie posiadające polskiego obywatelstwa, mojego wolontariusza, a także w moją wówczas jeszcze narzeczoną. Natomiast nikt nigdy mnie nie przesłuchiwał, nie zatrzymywał i nie wzywał.

Nigdy nie zostałem zatrzymany, nigdy nie byłem pociągany do jakiejkolwiek odpowiedzialności, ponieważ moją obroną jest działanie całkowicie jawne, legalne, o wszystkim informujemy. I jeżeli tylko służby zechcą postępować zgodnie z prawem, to ja się niczego nie obawiam.

Dodam, że współautorką książki jest obywatelka Rosji Anna Zacharian, którą w 2018 roku polskie służby deportowały z kraju za bezinteresowną pomoc „Kurskowi”. Przeciętna Rosjanka, gospodyni domowa nieoczekiwanie dla siebie zyskała oblicze szpiega i agenta. Według wersji ABW stała się „zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego” państwa polskiego. Przez kilka dni przetrzymywano ją w areszcie. Ale nie będziemy rozmawiać o tych służbach, będziemy mówić o rzeczach pozytywnych. Rzeczywiście, w tej książce jest bardzo dużo informacji o pana działalności.

Koordynator stowarzyszenia KURSK w Rosji Anna Zacharian i komentator Agencji Sputnik Leonid Swiridow
© Sputnik . Nina Zotina
Koordynator stowarzyszenia KURSK w Rosji Anna Zacharian i komentator Agencji Sputnik Leonid Swiridow

— Co w tej chwili pan robi w Polsce, przecież już jest sytuacja niby po koronawirusie? Bo tak jak wszędzie na całym świecie było bardzo dużo przeszkód, kwarantanny, wszystko było pozamykane. Jak dzisiaj wygląda działalność stowarzyszenia „Kursk” w Polsce?

— Rzeczywiście, sytuacja z koronawirusem bardzo negatywnie wpłynęła na nasze tegoroczne plany. Mieliśmy w planie, i nawet uzyskaliśmy już wszystkie pozwolenia w Polsce, na remont trzech kolejnych cmentarzy, gdzie leżą żołnierze radzieccy. Ale, niestety, projekty utknęły.

Nie udało się dokończyć podpisywania kontraktów na finansowanie tych projektów i, niestety, robota się zatrzymała.

Tragedia Chatynia.
© Sputnik . Leonid Swiridow
W tej chwili przygotowujemy się do dużej konferencji w październiku w Warszawie dotyczącej kolejnej rocznicy bitwy pod Lenino Pierwszej Dywizji Kościuszkowskiej. I głównym tematem będzie nasz projekt odbudowy budynku sztabu naszej dywizji w Siedlcach nad Oką w Federacji Rosyjskiej. To ogromne przedsięwzięcie.

Chcemy, aby w konferencji uczestniczyli ludzie mający wpływ w Polsce na tworzenie relacji polsko-rosyjskich, na tworzenie atmosfery pozytywnej, szacunku wobec tych polskich żołnierzy, którzy ramię w ramię walczyli z Armią Radziecką. To jest bardzo ważne, bo w tej chwili nie tylko się o tych żołnierzach zapomina, ale przekształca historię, robi się z nich okupantów, zdrajców itd. To jest nie tylko nie w porządku, ale też ma bardzo negatywny wpływ na życie ludzi, którzy z tym się nie zgadzają.

Dlatego staramy się na bazie idei odbudowy sztabu konsolidować środowiska patriotyczne, które nie są zainteresowane w fałszowaniu historii. Wręcz przeciwnie, będziemy starali się na bazie tego projektu sytuację uspokoić i zapewnić ludziom należny szacunek.

© Sputnik
Przewodniczący polskiego stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Leonida Swiridowa

— Kiedy planowana jest ta konferencja w Warszawie?

— 12 października tego roku chcemy to zrobić. To jest rocznica bitwy pod Lenino, pierwszej bitwy, jaką stoczyła nasza polska dywizja. Data jest wszystkim doskonale znana, kiedyś to był Dzień Wojska Polskiego.

Kiedyś czciliśmy tych, którzy bili hitlerowców. Nowe władze zmieniły datę 12 października na inną datę. Już ci hitlerowcy nie wydają się im tacy straszni i źli. To jest, oczywiście, konsekwencja systematycznego przepisywania historii, hitlerowska Trzecia Rzesza jest powoli wybielana, rozgrzeszana, Hitler to już nie bandyta, to przecież tylko malarz, artysta, itd. O tym będziemy rozmawiać, temu wszystkiemu się sprzeciwiać, także na tej konferencji.

— Gdzie można ściągnąć wersję elektroniczną książki? Czy kiedyś można będzie dostać wersję drukowaną?

— Do drukowania książki już się przygotowujemy. Szukamy wydawnictwa, które to zrobi po rozsądnych cenach.

Natomiast w tej chwili książę można przeczytać na stronie na Facebooku stowarzyszenia „Kursk” i pierwszy artykuł od góry to jest właśnie informacja o książce. Jest tam link, co otworzyć, nacisk do ściągania i książka się otwiera. Można ją sobie wydrukować, a można czytać w komputerze.

Nie jest zbyt gruba, ale „czyta się jednym tchem” – tak już do mnie napisało kilka osób, zupełnie mi nieznanych wcześniej. Dziękują za publikację i piszą, że „przeczytaliśmy ją jednym tchem. Jesteśmy pod wrażeniem, negatywnym i trochę pozytywnym, tego, co nam się wyprawiało”. Także, zapraszam.

Ta książka jest przede wszystkim skierowana do Polaków. To nie jest książka dla Rosjan. Ta książka jest dla moich rodaków, żeby czytali, zobaczyli, co się może wydarzyć, kiedy rozum zaczyna spać. I wtedy wychodzą demony. Co można bezkarnie robić z ludźmi, zupełnie niewinnymi i całkowicie bezbronnymi.

— Bardzo dziękuję za rozmowę, serdecznie pozdrawiam z Moskwy.

Od Redakcji: książkę „Jerzy Tyc, Anna Zacharian. „Szpiedzy” od pomników”

można przeczytać tutaj.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
„Kursk” wspiera Kościuszkowców (6)

Zobacz również:

Piramidalne bzdury towarzysza Żaryna
Fort Trump: Słynne zdjęcie nie pomogło
Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
Od Kaliningradu po Władywostok: „Polacy, przyjaciele! Rosja na was czeka!” – wideo
Cenzura polityczno-korporacyjna?
„Kursk” ratuje historyczną pamięć Polski i Europy
Stowarzyszenie „Kursk” wyremontuje budynek sztabu 1. Dywizji Kościuszkowców. Bo się da!
Tagi:
polityka, rewizja historii, historia, pamięć, Anna Zacharian, Stowarzyszenie KURSK, Armia Czerwona, pomnik, II wojna światowa, Rosja, książka, Jerzy Tyc, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz