08:56 31 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Wkręcenie Andrzeja Dudy przez rosyjskich pranksterów (10)
201097
Subskrybuj nas na

Po opublikowaniu oświadczenia szefa MSZ Polski Jacka Czaputowicza, w którym oskarżył on Rosję o dezinformację w związku z telefonem wykonanym przez pranksterów do Andrzeja Dudy, jeden z nich, Aleksiej Stoliarow (Lexus), skontaktował się ze Sputnikiem, żeby odnieść się do słów szefa polskiej dyplomacji.

Jacek Czaputowicz powiedział, że to akt dezinformacji ze strony Rosji. Otóż chcę powiedzieć, że w naszym pranku jest dużo więcej prawdy aniżeli w słowach ministra. Dezinformacja to szerzenie fejków, informacji, które są niezgodne z rzeczywistością. W tym nagraniu nie padł ani jeden fejk, wręcz przeciwnie, przywołaliśmy słowa prezydenta Polski, jego punkt widzenia odnośnie ukraińskich granic i terytoriów. Nic nie zmontowaliśmy, nie było żadnego dementi ze strony polskiego prezydenta, jeśli chodzi o autentyczność nagrania.

Uważamy ten prank za dość pozytywny i przyjazny. Co więcej, bardzo wielu Polaków do nas napisało, mówiąc, że należymy teraz do najbardziej popularnych Rosjan w ich kraju.

Dodam jeszcze, że uważam oświadczenie szefa polskiej dyplomacji za niejawną walkę wewnątrz kraju. Nie należy zwalać winy na trzecią stronę, kiedy wszystkie błędy znajdują się pod nosem.

— Polacy, o których Pan wspomniał, kontaktowali się z wami przez sieci społecznościowe?

— Tak, pisali do nas za pośrednictwem sieci społecznościowych, wyrażając ogromną wdzięczność. Nagranie, które opublikowaliśmy na samym tylko YouTubie zebrało ponad 2 mln wyświetleń. I to tylko na YouTubie, a jest przecież jeszcze telewizja, radio, gazety itd. I Polacy bardzo pozytywne komentarze zostawiają, żadnego negatywu. Mówi to o tym, że nie znieważyliśmy państwa polskiego i narodu polskiego.

No i jeszcze raz pragnę podkreślić, że w żaden sposób nie jesteśmy związani z rosyjskimi strukturami państwowymi. Działaliśmy jako osoby prywatne w ramach wykonywanej przez nas działalności.

— A jak skomentowałby Pan słowa Jacka Czaputowicza, który uznał między innymi, że „odpowiedzi prezydenta były właściwe i nie naraziło to Polski na jakiekolwiek nieporozumienia z żadnym państwem”.

— Tym bardziej nie rozumiem, na czym polega akt dezinformacji. Jeśli chcielibyśmy dezinformować polskie społeczeństwo, to z pewnością zmontowalibyśmy to nagranie całkiem inaczej i wyszłoby, że Polska chce zabrać Galicję. A to, jakie padły odpowiedzi – właściwe czy niewłaściwe – to już każdy Polak musi we własnym zakresie zadecydować.

— Czy naprawdę nie miał miejsca żaden montaż?

— Absolutnie żadnego montażu nie było. A teraz strona polska usiłuje przeprowadzić jakieś własne śledztwo. Ale my złożyliśmy już oświadczenie dla prasy: niech w pierwszej kolejności zwracają się do nas. Dlatego że my jesteśmy gotowi udzielić wszelkiej informacji, ale tak żeby inni ludzie nie zostali poszkodowani.

— Tym niemniej na skutki nie trzeba było długo czekać. Jak przekazało MSZ, wobec dwóch pracowników Stałego Przedstawicielstwa RP przy ONZ w Nowym Jorku wyciągnięto konsekwencje służbowe. Zostali oni odwołani z placówki ze skutkiem natychmiastowym.

— Mogę tylko powiedzieć, że ci ludzie nie ponoszą winy. Bezładu i błędów dopuszczają się ci, z czyich ust padają teraz głośne oświadczenia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wkręcenie Andrzeja Dudy przez rosyjskich pranksterów (10)

Zobacz również:

Polacy będą kupować „oflagowane” mięso
Kiedy Polacy poznają ostateczne wyniki wyborów?
Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało...
Polacy mogą słono zapłacić za zbliżenie się do rosyjskiej granicy
Tagi:
Jacek Czaputowicz, Andrzej Duda
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz