06:54 31 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Wkręcenie Andrzeja Dudy przez rosyjskich pranksterów (10)
13445
Subskrybuj nas na

Z polskiego przywódcy Andrzeja Dudy zażartowali sobie rosyjscy pranksterzy, podając się za sekretarza generalnego ONZ António Guterresa. „Ja to traktuję w kategoriach robienia polityków w balona” – mówi znana działaczka Lewicy, posłanka na Sejm Joanna Senyszyn.

Telefoniczna rozmowa Andrzeja Dudy z rosyjskimi pranksterami narobiła niezłego szumu na polskiej scenie politycznej. Incydent skomentowałi sam prezydent, szef MSWiA oraz politycy opozycji.

Wszyscy zastanawiają się, jak to się stało, że pozytywnie zweryfikowano telefon pranksterów i zezwolono im na przeprowadzenie rozmowy z Andrzejem Dudą. Według szefa resortu dyplomatycznego Jacka Czaputowicza nie można powiedzieć, że za sytuację odpowiada wyłącznie MSZ.

Czaputowicz też uważa, że telefon do Dudy miał drugie dno, bowiem nieprzypadkowo w rozmowie padły pytania dotyczące Ukrainy. Szef polskiego MSZ ocenił, że były to „działania dezinformacyjne Rosji, których celem mogło być poróżnienie Polski i Ukrainy”.

Poseł na Sejm prof. Joanna Senyszyn
Poseł na Sejm prof. Joanna Senyszyn

Znana działaczka SLD, posłanka na Sejm IV, V, VI i IX kadencji, od 2009 do 2014 posłanka do Parlamentu Europejskiego, profesor nauk ekonomicznych Joanna Senyszyn odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Leonida Swiridowa.

— Wydaje się, że to trochę śmieszne wydarzenie - zadzwonili z Moskwy pranksterzy do pana prezydenta Andrzeja Dudy. Jak to w ogóle było odebrane w Polsce? Jakie są komentarze?

— Sprawa jest traktowana humorystyczne. Zdarza się, że różne osoby podszywają się pod ważne osobistości i dzwonią do szefów państw; i to właśnie przytrafiło się prezydentowi Dudzie.

Jest w tym oczywiście wina służb, że nie przerwały takiej rozmowy, że ona trwała aż 11 minut. I że prezydent Duda dał się w taki numer wkręcić.

— Pani profesor, ja też oglądałem to na YouTube, tam jeszcze dodano zdjęcie prezydenta Dudy. Słuchałem tego w wersji angielskiej, później zrobili to z tłumaczeniem w wersji rosyjskiej - wygląda to naprawdę humorystycznie. Ale, na przykład, minister spraw zagranicznych RP pan Jacek Czaputowicz mówi, że to jest rosyjska prowokacja i działania dezinformacyjne Rosji. Wydaje się jednak, że jest to był żart?

— Ja też to traktuję w kategoriach robienia polityków w balona. Ale jeżeli tym politykiem jest prezydent państwa, to jest szokujące, że do takich rozmów dochodzi, i że tutaj odpowiednie służby nie interweniują.

— Z mojego punktu widzenia, jako dziennikarza, to musi sprawdzić jakaś służba - protokolarna albo służba specjalna: kto dzwoni, do kogo dzwoni, w jakiej sprawie? Jest jakaś procedura?

— Tak, powinny to sprawdzać.

Nie może być tak, że każdy może zadzwonić do prezydenta, podawać się za nie wiadomo kogo i go ośmieszać w ten sposób. Ponieważ to, niestety, ośmiesza państwo polskie. Właśnie to jest ten brak czujności.

— Pani profesor, czy Pani osobiście miała taką sytuację, że ktoś zadzwonił do Pani i wykręcił taki ... numerek?

— Tak, rzeczywiście, takie próby były, już wiele lat temu. Ale, na szczęście, nie dawałam się w nie wkręcić.

O ile pamiętam, między innymi, „Playboy” proponował mi sesję fotograficzną.

Odpowiedziałem, że bardzo chętnie udzielę wywiadu „Playboy,owi”, ponieważ w „Playboy,ju” było dużo interesujących wywiadów. Było przynajmniej, bo teraz „Playboy” już nie jest w Polsce wydawany.

— Przypomniałem sobie taki program w Radio ZET, jak dzwoniono do różnych ludzi, aby wykręcić taki numerek...

— Tak jest, dziennikarze często próbują ośmieszyć różne osoby publiczne, nie tylko polityków, i bardzo często to im się udaje.

Natomiast tutaj telewizja publiczna w Polsce, jak zwykle, broni prezydenta. A Internet zaśmiewa się z tej sytuacji i z tego, że prezydent Andrezj Duda dał się tak wrobić.

Ja, zresztą, też zrobiłam kilka wpisów na Facebooku i na Twitterze.

Żartuję sobie z prezydenta, no, bo przecież żartowanie z prezydenta nie jest zarezerwowane dla zagranicznych dziennikarzy, ale mogą to również robić polscy politycy. Tylko nie wolno obrażać prezydenta, bo ustawa go chroni. Te zapisy ustawowe, oczywiście, powinny być zlikwidowane. I prezydent, jako jeden z nielicznych, a właściwie jedyny polityk jest chroniony ustawowo przed obrazą.

Tak że, jak uczucia religijinne, które też są w Polsce chronione ustawą, kodeksem karnym.

Żartowałam, że youtuberzy z Rosji pomylili się, bo chcieli zadzwonić do głowy państwa, a zadzwonili do długopisu państwa.

— Bardzo dziękuję Pani za komentarz.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wkręcenie Andrzeja Dudy przez rosyjskich pranksterów (10)

Zobacz również:

Rosyjski prankster odpowiada Czaputowiczowi: Polakom spodobał się nasz żart
Duda „rozgryzł prowokację” Rosjan? Za dobrze wymówili słowo „żubrówka”
Tagi:
Kodeks karny, MSZ Polski, stosunki polsko-rosyjskie, Rosja, Joanna Senyszyn, Youtube, pranksterzy, prankerzy, Polska, Andrzej Duda
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz