17:25 03 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
1262
Subskrybuj nas na

Sąd Rejonowy dla Warszawy – Mokotowa 22 lipca zdecydował się na zastosowanie trzymiesięcznego aresztu tymczasowego wobec byłego ministra transportu w rządzie Platformy Obywatelskiej – Polskiego Stronnictwa Ludowego, a następnie szefa ukraińskiej agencji rządowej „Avtodor” Sławomira Nowaka.

Nad tym, czy sprawa ta będzie ona miała większe znaczenie dla polskiego systemu politycznego, zastanawia się w rozmowie z red. Igorem Stanowem politolog dr Mateusz Piskorski.

— Minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w latach 2011-2013 Sławomir Nowak mówił kiedyś sporo o kategorii „przejezdności” polskich dróg. Czy są one dziś przejezdne?

— Kluczowe polskie drogi zostały wybudowane z wykorzystaniem środków z Unii Europejskiej. Jest pod tym względem w Polsce zdecydowanie dużo lepiej niż jeszcze kilkanaście lat temu, ale to nie jest, bynajmniej, zasługa Nowaka, czy innych polityków z kierownictwa resortu transportu. A dziś można powiedzieć, że po samym Nowaku przejechała ciężka maszyna drogowa…

— A jak Sławomir Nowak budował drogi na Ukrainie?

— O to należałoby spytać samych Ukraińców. Po pierwsze, było dla mnie pewnym zaskoczeniem, gdy w 2016 roku Nowak został prezesem ukraińskiej agencji państwowej odpowiedzialnej za budowę dróg. Nie był przecież żadnym specjalistą w tej dziedzinie, a do tego był w końcu obcokrajowcem. Wprawdzie wkrótce dowiedzieliśmy się, że dostał też obywatelstwo Ukrainy, ale chyba stało się to wbrew prawu ukraińskiemu, bo pozwala ono na posiadanie wyłącznie jednego obywatelstwa. To była jakaś surrealistyczna sytuacja. Duży kraj, mający setki wyształconych gruntownie fachowców ściąga do pracy za potężne pieniądze polskiego działacza partyjnego, by budował mu drogi.

Od razu zacząłem się zastanawiać z czym taka decyzja może być związana. Od strony wizerunkowej chyba raczej zysków nie było, bo w Kijowie nikt wcześniej jakiegoś Nowaka z Polski nie znał.

Może ekpie prezydenta Poroszenki chodziło o to, by mieć lojalnego, zawdzięczającego jej wszystko lokaja? Może mieli jakiś dług wobec PO za jej zachowanie podczas przewrotu 2014 roku? Nie wiem, tę sytuację wypadałoby zbadać. Na Ukrainie w tamtych latach stworzono gigantyczne szambo, które od czasu do czasu wybija i oblewa nieczystościami pół Europy.

Niedawno Dawid Żwanija, były deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy i współpracownik Poroszenki oświadczył, że przekazał 5 mln euro komuś na wysokim stanowisku w Unii Europejskiej w zamian za poparcie swego szefa w wyborach prezydenckich. Może i zatrudnienie Nowaka było częścią jakiegoś pakietu, transakcji związanej z kimś wyżej? Trudno znaleźć dla takiej decyzji racjonalne wytłumaczenie.

— Czy Sławomir Nowak faktycznie nie był fachowcem?

— Ależ skąd. Proszę prześledzić jego biografię zawodową. To absolwent stosunków międzynarodowych, który całe swoje zawodowe życie związał z aktywizmem politycznym.

Mówiło się o nim, jako o cudownym dziecku Donalda Tuska i PO. Tak naprawdę to przykład aparatczyka, dodatkowo nielubianego nawet we własnych szeregach z uwagi na narcyzm i ostentacyjne epatowanie bogactwem. Neoliberalny polityczny celebryta bez żadnych określonych przekonań, płynący z prądem. Nawet na tle mizernych kadr polskiego środowiska postsolidarnościowego niczym szczególnym się nie wyróżniał.

Może dobrze grał w piłkę z Donaldem Tuskiem, ale i tego nie wiemy.

— Czyli Prawo i Sprawiedliwość po wyborach prezydenckich wzięło się za rozliczenia z przeciwnikami politycznymi?

— Negatywna ocena politycznego dorobku Nowaka i jego patronów w żaden sposób nie powinna usprawiedliwiać działań niezgodnych ze standardami prawnymi wobec niego. W moim przekonaniu z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia.

Nowakowi korupcję zarzuca obca służba specjalna, powiązane z FBI Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy. W takiej sytuacji Kijów powinien wystosować do Warszawy wniosek o ekstradycję podejrzanego albo jego przesłuchanie w ramach procedury pomocy prawnej. To, że służby polskie działają na zlecenie ukraińskich partnerów, jest samo w sobie kuriozalne.

Zresztą tak się dzieje nie pierwszy raz. To już pewien zwyczaj. Dotyczy on również np. polskich działaczy kresowych, o których informacje państwo polskie przekazuje strukturom ukraińskim, a później dowiadują się oni, że mają zakaz wjazdu na Ukrainę.

PiSowska prokuratura powinna zajmować się wyłącznie badaniem zgodności z prawem działalności Nowaka w Polsce. Tego jednak nikt nie robi, choć były szumne zapowiedzi rozliczenia rządów PO. Natomiast polskie służby okazują się być gotowe do zatrzymania i aresztowania polskiego obywatela na zlecenie służb obcych. To już samo w sobie jest dla obywateli polskich niebezpieczne.

— Czy zarzuty wobec Nowaka są poważne?

— Opinia publiczna ich nie zna, więc trudno i mi się do nich ustosunkować. Wiem z własnych obserwacji, że Ukraina jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów Europy.

Prawdopodobieństwo, że w istniejące w jej administracji schematy wpisywali się płynnie zaproszeni z zewnątrz na intratne stanowiska „fachowcy”, jest zatem bardzo wysokie. Tak mogło być również w przypadku „Avtodoru”. O takich rzeczach powinien jednak rozstrzygać niezawisły sąd, i to nie polski, a ukraiński.

Na razie wygląda mi to wszystko na spektakl medialny. Ukraińcy wykażą po raz kolejny patologie czasów Poroszenki. PiS podkreśli, jak bardzo walczy z korupcją, nieważne, że nie w naszym rodzimym wydaniu. I za kilka miesięcy Nowak opuści areszt, dumnie pretendując do tytułu więźnia politycznego, choć z prawdziwym więźniem sumienia nie ma on nic wspólnego. Może też chodzić o to, żeby zmiękł i obciążył paru swoich kolegów partyjnych w innych sprawach.

Na pewno mamy interesujące walki podjazdowe w ramach szeroko rozumianego POPiSu. Nowakowi po ludzku współczuję, bo wydaje mi się, że to człowiek zbyt delikatny na warunki panujące w polskich aresztach. No, ale może będzie tam traktowany po królewsku…

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Żuliki z Platformy Obywatelskiej
Nowak dostał podwyżkę. 900 procent
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Mateusz Piskorski dla Sputnika: Zawsze mówię to, co uważam za słuszne
Sławomir Nowak aresztowany na trzy miesiące
Tagi:
wybory prezydenckie, Petro Poroszenko, Ukraina, obywatelstwo, UE, Warszawa, sąd, Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), Sławomir Nowak, Mateusz Piskorski, Polska, Platforma Obywatelska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz