17:48 10 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
3222
Subskrybuj nas na

Izraelski rząd zatwierdził umowę ramową z Grecją i Cyprem na budowę gazociągu wschodniośródziemnomorskiego, która została podpisana przez ministrów trzech krajów 2 stycznia w Atenach i przewiduje przystąpienie Włoch do projektu.

Dlaczego właśnie teraz do tego doszło? Czy decyzja o budowie gazociągu jest próbą powstrzymania Turcji przed realizacją planów na Morzu Śródziemnym? Co o tym projekcie myślą kraje arabskie i inni sąsiedzi we wschodniej części Morza Śródziemnego? Eksperci wypowiedzieli się na ten temat w rozmowie ze Sputnikiem.

Terminy i płatności

Izrael ratyfikował projekt prawie 6 miesięcy po podpisaniu odpowiedniej umowy przez ministrów Grecji, Cypru i Izraela. Dlaczego tak się stało, wyjaśnił Avinoam Idan, izraelski ekspert z Centrum Studiów Strategicznych Chaikina i Centrum Strategii Morskich przy Uniwersytecie Hajfy.

„Dialog między zainteresowanymi krajami zajmuje dużo czasu. Dlatego Izrael był gotowy do ratyfikacji dopiero teraz, kiedy omówiono ostatnie szczegóły. To projekt wielostronny, więc zajął dość dużo czasu” - powiedział.

Mówiąc o oczekiwanych korzyściach wynikających z projektu, Avinoam Idan dodał:

Uczestniczące w budowie rurociągu kraje planują zainwestować w projekt około 6 miliardów euro. Zostanie zbudowany dopiero bliżej 2025 roku. Wtedy poznamy przynajmniej przybliżoną wysokość zysków, na jakie możemy liczyć. Ponadto uruchomienie rurociągu jest kwestią strategicznego partnerstwa dla wschodniego regionu Morza Śródziemnego. Mówiąc dokładniej, można go scharakteryzować jako ogólną odpowiedź na tureckie wyzwanie. Jednak współpraca gospodarcza między Izraelem, Grecją i Cyprem w żaden sposób nie może zaszkodzić Turcji ani rzucić jej wyzwania.

Problemy z sąsiadami

Proces budowy rurociągu też nie jest łatwy: Izrael nie ma wytyczonych granic morskich z Libanem, w szczególności mogą pojawić się problemy w strefie szelfu gazowego.

„Od dawna proponowaliśmy Bejrutowi wytyczenie granic na morzu. Leży to również w naszym interesie oraz w interesie naszych libańskich kolegów - do tego nie są potrzebne stosunki dyplomatyczne. Nie sądzę, aby kwestia gazowa była warta podsycania skandalu. Ale cały problem polega na tym, że libańska polityka jest kontrolowana przez Hezbollah, niezwykle trudno jest nawiązać współpracę z Bejrutem w takich warunkach” – podkreślił izraelski ekspert.

Jak dodał, Liban też mógłby skorzystać, gdyby przyłączył się do współpracy przy gazociągu.

„Jest to korzystne dla wszystkich. Tym bardziej że Liban jest obecnie w trudnej sytuacji gospodarczej i mógłby ją jakoś naprawić, biorąc udział w budowie i eksploatacji rurociągu" – wyjaśnił.

Spróbujcie wywrzeć presję na Egipt

Z kolei Ramadan Abu el-Elaa, egipski ekspert w obszarze inżynierii naftowej z Suez Canal University, powiedział, że projekt ten będzie generalnie trudny do realizacji z technicznego punktu widzenia. Jednocześnie widzi w nim próbę wywarcia presji na Egipt: aby ten z kolei poszedł na ustępstwa w sprawach logistyki i przesyłu gazu do Morza Śródziemnego.

Zanim zaczniemy mówić o szkodach, jakie ten projekt może wyrządzić Egiptowi, musimy zrozumieć możliwości realizacji tego projektu. Przypomnę, że podobny pomysł rozważano jeszcze w 2015 roku - tylko wtedy chciano przedłużyć linię do Limassol. Ale rurociąg okazał się nieefektywny ekonomicznie. Próba budowy obecnego rurociągu przypomina raczej chęć wywarcia presji na Egipt, dotychczas największego dostawcę gazu na Morzu Śródziemnym - ocenił.

Pytany o wywieranie presji na Egipt, Ramadan Abu el-Elaa powiedział: „Korzystna ekonomicznie będzie tylko eksploatacja tego gazociągu we współpracy z Egiptem, czyli z wykorzystaniem naszej infrastruktury. Inaczej rury będą musiał być kładzione zbyt głęboko. Będzie to kosztowne i nieefektywne. Ale Kair też nie zamierza używać języka nacisku - niech najpierw zaoferują korzystne warunki”.

Co na to Liban?

Libański ekspert ds. ropy naftowej Rabia Yahi uważa, że taki projekt sam w sobie jest bardzo obiecujący - przynajmniej jeśli chodzi o zużycie gazu przez kraje śródziemnomorskie.

„Jeśli popatrzymy wyłącznie z ekonomicznego punktu widzenia, projekt jest niezwykle obiecujący. Jeśli trzem państwom, które podpisały porozumienie, uda się przekonać Egipt do wzięcia w nim udziału, to gazociąg będzie w stanie stworzyć całkiem zdrową i potrzebną konkurencję dla dostaw gazu z Rosji” – powiedział Yahi.

Jednocześnie libański ekspert zaznaczył, że ze względu na uwarunkowania geopolityczne Libanowi bardziej opłaca się nawiązywać współpracę energetyczną z Turcją.

„W rzeczywistości byłoby ciekawie rozpatrzyć ten projekt, nawet pomimo udziału w nim Izraela. Ale geopolityka regionalna jest taka, że dla Bejrutu bardziej opłacalne jest pociągnięcie linii z terytorium Turcji. W końcu taki projekt jest dla Libanu bezpieczniejszy - być może nawet współpraca w ramach Tureckiego Strumienia. Co więcej, teraz kupowanie rosyjskiego gazu jest dla nas dużo bardziej opłacalne niż w regionie”- wyjaśnił Rabia Yahi.

Wątpliwości co do realizacji

Jednak grecki specjalista ds. energetyki Ioannis Michaletos zasugerował, że gazociąg może w ogóle nie powstać.

„East Med jest konkurentem TAP. Jeśli zostanie zbudowany, ostatecznie zaszkodzi TAP, a nie rosyjskim rurociągom. Łączna przepustowość projektowa Nord Stream i Nord Stream 2 wynosi 110 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie - razem dostarczają one znacznie tańszy gaz krótszymi trasami, więc East Med nie konkuruje z nimi” - wyjaśnił ekspert.

Jednocześnie Michaletos pozostawia otwartą kwestię tego, że globalny kryzys, wywołany przez pandemię, wpłynie na budowę East Med: „Nastąpił spadek zużycia i cen z powodu koronawirusa. Może to nie być opłacalne ekonomicznie ze względu na aktualne ceny. Nie zapominajmy, że jeśli ta sytuacja (gospodarcza - red.) będzie się utrzymywać przez długi czas, każda inwestycja będzie trudna do przeprowadzenia”.

Z kolei turecki ekspert ds. energetyki Volkan Aslanoğlu twierdzi, że realizacja projektu rurociągu East Med nie jest logiczna.

Jeśli weźmiemy pod uwagę przede wszystkim globalne trendy na rynku gazu i obawy gospodarcze, to projekt ten nie jest logiczny ani realistyczny. Jeśli jednak UE zaakceptuje wzrost kosztów, aby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne i rozszerzyć dostawy, a także umieści rezerwę strategiczną w tym regionie, to projekt ten można uznać za wykonalny. Nawet w tej sytuacji we wschodniej części Morza Śródziemnego potrzebna jest bardzo zdecydowana polityka. Przecież zdecydowana polityka Turcji pozwoliła temu krajowi na prawie całkowite zakończenie odwiertów i wywiadu sejsmicznego w regionie w ciągu ostatnich 5 lat. Demonstracja takiej determinacji będzie poważnym sprawdzianem dla UE - ocenił.

Mówiąc o przyczynach wzmożonej aktywności Grecji na Morzu Śródziemnym, turecki ekspert podkreślił: „Spójrzmy, dlaczego Grecja jest tak aktywna. Wynika to z położenia basenu Herodota na południowy wschód od Krety, zupełnie nowego potencjalnego pola gazowego. Herodot wykazuje wielki potencjał, tak jak niegdyś złoże Lewiatana. W regionie na razie prace nie są prowadzone, ale dzięki podpisanej z Libią umowie Türkiye Petrolleri (turecki koncern naftowo-gazowy TRAO - red.) może teraz prowadzić poszukiwania w tych blokach. Chociaż badania sejsmiczne nie są bardzo ważne, podczas wierceń dynamika znowu się zmieni. Po tym, jak Turcja zajęła złoża na południe od Cypru, przedsiębiorstwo ENI zrewidowało plan wierceń ze względu na to, że nie może zapewnić bezpieczeństwa na obszarach, na których zezwolenia są udzielane przez Republikę Cypryjską, prace na obszarze obowiązywania koncesji zostały odłożone na najbliższe lata”.

Prace nad projektem gazociągu we wschodniej części Morza Śródziemnego są dopiero na samym swej początku drogi.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Chiny zażądały zamknięcia konsulatu USA
Tusk próbuje zablokować „najlepszy budżet w historii dla Polski”?
Sejm wybrał przewodniczącego komisji ds. pedofilii
Tagi:
budowa, gazociąg, Morze Śródziemne, Turcja, Grecja, Cypr, Izrael
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz