07:26 21 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
35573
Subskrybuj nas na

„W przypadku przyjęcia ustawy nowymi sankcjami USA zostanie objętych ponad 120 europejskich firm, co będzie zagrażać miejscom pracy w 12 krajach oraz przyniesie straty w wysokości 12 mld euro, jakie zainwestowano w infrastrukturę energetyczną UE, w tym w Niemczech i Czechach” – powiedział ekspert w dziedzinie energetyki Siergiej Prawosudow.

Izba Reprezentantów Kongresu USA przyjęła dodatkowe sankcje wobec gazociągu Nord Stream 2 i Tureckiego Potoku. Jednak do zatwierdzenia przez Senat może trafić bardziej rygorystyczny wariant dokumentu, przewidujący kroki sankcyjne aż do braku możliwości wprowadzenia zbudowanego gazociągu do eksploatacji.

Stany Zjednoczone zrobiły jeszcze jeden krok w drodze do wprowadzenia nowych restrykcji wobec Nord Stream 2 i jednocześnie wobec Tureckiego Potoku. Sformułowania w projekcie ustawy zakładają kary nie tylko za oddanie do eksploatacji, ale również obsługę gotowego już gazociągu.

Tym razem USA chcą wprowadzić sankcje nie poprzez oddzielną ustawę, którą prezydent kraju może zatwierdzić lub nie, a poprzez ustawę o budżecie obronnym USA na 2021 rok, który zaczyna się od 1 października. Jeśli restrykcje są zapisane w budżecie obronnym, prezydent nie może go nie podpisać. Czy krajom europejskim uda się oprzeć naciskom USA?

W rozmowie ze Sputnikiem dyrektor generalny Instytutu Energetyki Narodowej Siergiej Prawosudow wyraził opinię, że „Amerykanie będą zwiększać naciski w nadziei, że budowa zostanie wstrzymana. Ale Europa nie zamierza się wycofać”.

Niemcy stoją przed dylematem

Przewodniczący Wschodniego Komitetu Niemieckiej Gospodarki (OAOEV) Michael Harms powiedział już, że Niemcy rozpatrują kroki odwetowe z powodu zagrożenia wprowadzenia przez USA sankcji przeciw Nord Stream 2 – od oświadczeń dyplomatycznych do odszkodowań dla lokalnych firm z powodu strat oraz kontrsankcji. Jak pisała wcześniej agencja Bloomberg, administracja kanclerz Niemiec Angeli Merkel może obstawać przy skoordynowanych działaniach Unii Europejskiej w związku z możliwymi sankcjami USA. Liderka Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej, minister obrony RFN Annegret Kramp-Karrenbauer uważa, że Berlinowi udało się rozwiać obawy odnośnie tego, że projekt Nord Stream 2 zwiększy uzależnienie Niemiec od Rosji.

Kiedy chodzi o zagrożenie wprowadzenia sankcji ze strony USA, to niemiecki rząd ma jasne stanowisko – nie postępują zgodnie z prawem międzynarodowym – stwierdziła w opublikowanym w środę wywiadzie dla firmy medialnej Deutsche Welle.

Powstała sytuacja stawia Niemców przed trudnym wyborem. Jeśli europejski regulator wyda pozwolenie Gazpromowi na eksploatację gazociągu, to naruszy on amerykańskie sankcje. A jeśli nie wyda, to nie będzie respektować własnych, europejskich praw. Europa będzie musiała wybierać – albo naruszy amerykańskie ustawodawstwo sankcyjne, albo prawo europejskie.

Nikt wojny nie chce

Zdaniem Prawosudowa, gazociag tak czy inaczej zostanie ukończony.

„Nie da się zamknąć projektu. Rurociąg został zbudowany w ponad 90%. Pozostało przeciągnąć zaledwie 160 km z 1234. To nie tylko projekt rosyjski, ale także międzynarodowy. Europejskie firmy zainwestowały już w budowę samej tylko naziemnej części infrastruktury gazociągu około 5 mld dolarów. W przypadku uchwalenia ustawy nowymi amerykańskimi sankcjami zostanie objętych ponad 120 europejskich firm, co będzie zagrożeniem dla miejsc pracy w 12 krajach oraz przyniesie straty w wysokości 12 mld euro, jakie zainwestowano w infrastrukturę energetyczną UE, w tym w Niemczech i Czechach” – mówi rozmówca agencji.

Zdaniem eksperta na obecnym etapie budowy Europejczycy będą opierać się amerykańskiemu naciskowi. Mogą wymyślić jakieś kroki odwetowe czy po prostu nie przestrzegać tych sankcji. Prawosudow jest przekonany, że cały czas będą szukane kompromisy. W jego ocenie kontrsankcje to ostateczny wariant, który oznacza wojnę.

Wiadomo, że wojny nikt nie chce. Europejczykom po prostu przeszkadza to, że Amerykanie wtrącają się w nie swoje sprawy. W dalszym ciągu będą poszukiwane warianty kompromisowe. Będą się tym zajmować politycy, prawnicy, parlamentarzyści. Gazociąg będzie funkcjonować, ponieważ zależy na tym zbyt wielu stronom. I nie samej tylko Rosji, a większości firm i państw Unii Europejskiej – podkreślił Prawosudow.

Jeśli chodzi o Turecki Potok, to jak zaznaczył rozmówca Sputnika, jego budowa na terytorium Bułgarii chyli się ku końcowi, trwa rozszerzanie systemu gazociągowego pod nowe objętości. A na terytorium Serbii budowa została już zakończona, wydano tam znaczne sumy pieniędzy. „Amerykanie nie będą raczej ich kompensować” – powiedział ekspert.

Psy szczekają, a karawana idzie dalej

Zdaniem Prawosudowa Stany Zjednoczone zawsze przeciwdziałały rosyjsko-amerykańskim projektom, przy czym wszystkim bez wyjątku. Na początku lat 80. prezydent USA Donald Regan zakazał amerykańskim firmom Caterpillar i General Electric sprzedawania amerykańskiego sprzętu i technologii do budowy lądowego gazociągu, biegnącego z Syberii do Europy zachodniej (Urengoy-Pomary-Uzhhorod pipeline).

Później USA groziły wprowadzeniem sankcji przeciwko europejskim firmom. Regan miał nadzieję, że Europejczycy się podporządkują. Jednak przywódcy w Bonn, Londynie i Paryżu nie poddali się presji i poinformowali administrację USA, że będą bronić swojej suwerenności.

Amerykanie nie pierwszy raz próbują wprowadzać sankcje przeciwko firmom, będącym partnerami Gazpromu. Ale wspólne przedsięwzięcia funkcjonują. Z problemami, ale funkcjonują. Jak to się mówi „psy szczekają, a karawana idzie dalej – powiedział na zakończenie Sieegiej Prawosudow.

Budową gazociągu Nord Stream 2 o przepustowości 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie zajmuje się spółka zależna Gazpromu Nord Stream 2. Gazociąg poprowadzony dnem Morza Bałtyckiego połączy Rosję i Niemcy. Wartość projektu oceniana jest na 9,5 mld euro. Poza rosyjską spółką w gazociąg zainwestowało pięć największych spółek z Austrii, Niemiec, Holandii i Francji: OMV, Wintershall Dea, Uniper, Shell i Engie.

Przeciwko projektowi występowały USA, Polska, Ukraina i szereg krajów bałtyckich. W grudniu 2019 roku USA nałożyły sankcje przeciwko zagranicznym statkom zajmującym się budową Nord Stream 2, w rezultacie wtedy budowa została wstrzymana.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Duda: Gdy słyszę o Trybunale Stanu, przychodzą mi na myśl lata przepłacania za rosyjski gaz
Setna dostawa skroplonego gazu do Świnoujścia: „To symboliczny dzień dla Polski”
Pałki i gaz łzawiący: protesty w Belgradzie przestają być pokojowe
Rosyjski deputowany: Nord Stream 2 trzeba zakończyć pomimo sankcji
Izba Reprezentantów USA przyjęła projekt budżetu z sankcjami wobec Nord Stream 2
Tagi:
energetyka atomowa, Unia Energetyczna, regeneracja, energy, USA, Gazoport, Gazprom, gaz, Europa, Nord Stream, sankcje
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz