18:18 10 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
14490
Subskrybuj nas na

Zneutralizować przewagi konkurencyjne Chin, powstrzymać wzrost ich wpływów na świecie, osiągnąć ustępstwa w negocjacjach handlowych i rozwiązać zadania amerykańskiej kampanii prezydenckiej. Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiał Sputnik, to główne motywy nowej rundy konfrontacji z Chinami, którą sprowokowały Stany Zjednoczone.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo wyznaczył w czwartek nowy cel międzynarodowej koalicji powstrzymującej Chiny, do stworzenia której wezwał we wtorek w Londynie. Przemawiając w Bibliotece Richarda Nixona w Kalifornii, amerykański dyplomata wezwał sojuszników do stosowania „bardziej kreatywnych i asertywnych sposobów”, aby zmusić Chiny do zmiany polityki. Jednocześnie faktycznie przyznał wzrost potęgi politycznej i militarnej Chin na świecie, zauważając, że jeśli „wolny świat” nie zmieni swojego stosunku do Chin, to zmienią to Chiny. Powiedział również, że chińskie siły zbrojne stały się „silniejsze i groźniejsze”.

Mike Pompeo przyznał, że jeden z sojuszników USA w NATO nie chce poprzeć amerykańskiego stanowiska w sprawie Hongkongu. Nie wymienił tego sojusznika, ale powiedziano, że obawia się on odwetowej reakcji Chin w postaci ograniczeń w dostępie do ich rynku.

Profesor Instytutu Stosunków Międzynarodowych Chińskiego Uniwersytetu Ludowego, Shi Yinhong nazwał w wywiadzie dla Sputnika przemówienie Mike'a Pompeo w Bibliotece Richarda Nixona nową próbą wywarcia presji na Chiny:

„Administracja USA buduje swoje działania wobec Chin w oparciu o względy polityczne przed wyborami. Taka jest jej strategia z myślą o przyszłości i istota linii politycznej. Konfrontacja z Chinami służy interesom Trumpa w nadchodzących wyborach. Sądząc po przemówieniu Mike'a Pompeo w Bibliotece Richarda Nixona w czwartek, administracja Trumpa wyraźnie wywiera presję na Chiny, uciekając się do sankcji i środków przymusu, aby udaremnić dalszy rozwój i wzrost Chin. Powinno to ułatwić Stanom Zjednoczonym utrzymanie kontroli w regionie Azji i Pacyfiku i na całym świecie”.

Eskalacja napięć w stosunkach chińsko-amerykańskich była spowodowana decyzją Waszyngtonu o zamknięciu w tym tygodniu chińskiego konsulatu generalnego w Houston. Lustrzaną odpowiedzią strony chińskiej było zamknięcie Konsulatu Generalnego USA w Chengdu. Jednocześnie, jak powiedział w piątek na spotkaniu w Pekinie oficjalny przedstawiciel chińskiego MSZ Wang Wenbin, część pracowników Konsulatu Generalnego USA dopuściła się działań, które strona chińska uważa za ingerencję w wewnętrzne sprawy Chin.

W Chinach zamknięcie konsulatu w Houston uznano za kolejną polityczną prowokację. Zamiast rozwijać współpracę Stany Zjednoczone niszczą stosunki chińsko-amerykańskie – uważa Aleksiej Biriukow, czołowy badacz z Centrum Międzynarodowego Bezpieczeństwa Informacji oraz Polityki Nauki i Technologii w MGIMO. W rozmowie ze Sputnikiem wymienił ukryte motywy amerykańskich prowokacyjnych działań przeciwko Chinom.

„Stany Zjednoczone kłócą się z krajem, który rozwija się kompleksowo i bardzo dynamicznie, zyskuje potęgę i zwiększa swoją konkurencyjność w obszarach, w których wcześniej Stany Zjednoczone były wyraźnym liderem. Próba zneutralizowania globalnego konkurenta jest głównym celem Amerykanów. Chodzi o zneutralizowanie szybkiego, dynamicznego ruchu Chin naprzód – w tym tkwi sens strategii Amerykanów” – powiedział.

Chiny są zainteresowane rozwijaniem przyjaznych stosunków ze wszystkimi krajami. Niedawno pojawiła się idea budowania społeczności wspólnego losu ludzkości. Na tym właśnie należy budować relacje Chiny-USA. Wydawałoby się, że pandemia powinna skupiać ludzi wokół idei budowania dostatniego świata dla wszystkich. Ale Amerykanie tego nie zrozumieli, zaczęli szukać winnego – podkreślił ekspert.

„To ulubiona strategia Anglosasów, w tym Amerykanów – poszukiwanie winnego, w rezultacie znaleźli swojego głównego konkurenta, Chiny. Jednak Chiny nie ulegną presji. Amerykanie po prostu nie rozumieją psychologii narodowej Chińczyków, chińskiej strategii ani chińskich priorytetów. Wszystko pochodzi z krótkowzroczności i arogancji ich dyplomacji” – dodał.

Trump stara się przedstawić siebie jako bohatera w walce z Chinami, dążąc do osiągnięcia osobistych korzyści w wyścigu. Są sprzeczne z interesami narodów zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i Chin. Yang Mian, profesor w Instytucie Stosunków Międzynarodowych w Chińskim Instytucie Komunikacji Masowej, opowiedział o tym w wywiadzie dla Sputnika:

„Stany Zjednoczone uciekają się do różnych środków, stwarzają pewne przeszkody dla strony chińskiej w osiągnięciu strategicznego celu, jakim jest powstrzymanie Chin.

Trump może nie zostać wybrany ponownie ze względu na niekorzystną sytuację epidemiologiczną w kraju ze względu na niepokoje rasowe. Dlatego prowokuje Chiny, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od trudności wewnętrznych. Rzucając cień na Chiny, próbuje się ratować.

Jednocześnie Trump, zaostrzając konflikty z Chinami, próbuje obudzić amerykański nacjonalizm, licząc na wsparcie, przedstawia się jako bohater walczący z Chinami. Jego polityka jest sprzeczna z interesami stosunków chińsko-amerykańskich, nie uwzględnia rzeczywistych interesów narodu chińskiego i amerykańskiego”.

Stany Zjednoczone potrzebują nowych atutów w kolejnej rundzie negocjacji handlowych z Chinami, powiedział w wywiadzie dla Sputnika Andriej Manojlo, profesor na Wydziale Nauk Politycznych Uniwersytetu Moskiewskiego:

„Stany Zjednoczone zamierzają przeforsować umowę handlową, aby Chiny zgadzały się na wszystkie jej warunki. W tym celu, skoro punkt negocjacji handlowych nie został jeszcze ustalony, Trump podnosi poziom napięcia z Pekinem. Naciska na niego, by następnie dyktować mu z pozycji siły warunki handlowe.

Trump zawsze postępuje w ten sposób – najpierw doprowadza sytuację do skrajności, a następnie składa oferty swojemu partnerowi, wierząc, że ten jest osaczony i będzie musiał ustąpić. Z Chinami to się nie uda. Ale dla Trumpa ważne jest, aby swoim rodakom pokazać się jako „odważny facet”, zdolny do wielkich wyczynów, za którym wyborcy mogą spokojnie podążyć.

Widać, że w krajowej sferze gospodarczej i politycznej Trump nie będzie w stanie osiągnąć szybkich rezultatów przed wyborami. W sferze polityki zagranicznej łatwiej jest prowadzić kampanię PR. Najbardziej wygrywająca karta, zdaniem Trumpa, to konflikt z Chinami, więc on gra chińską kartą, wierząc w to”.

Wezwanie sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo do zawarcia sojuszu przeciwko Chinom skomentował w piątek sekretarz prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow. Przypomniał słowa prezydenta, że Moskwa nigdy nie zawiera sojuszy przeciwko komuś, nie przyjaźni się przeciwko komuś. „Chiny są naszym sojusznikiem, naszym partnerem, krajem, z którym rozwijamy stosunki o szczególnym partnerskim charakterze” – powiedział Dmitrij Pieskow.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Chiny ostrzegają Wielką Brytanię: To będzie „bardzo niebezpiecznym krokiem”
Trump o „autonomicznej strefie” w Waszyngtonie: Jeśli spróbują, zderzą się z poważną siłą
Trump może zażądać od Chin zamknęcia innych placówek dyplomatycznych w USA
Chiny obiecały sankcje dla USA
Chiny zażądały zamknięcia konsulatu USA
Chiny wyraziły protest USA za wtargnięcie do konsulatu w Houston
Tagi:
gospodarka, polityka, konflikt, USA, Donald Trump, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz