17:52 10 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Przekop Mierzei Wiślanej (54)
82611
Subskrybuj nas na

Chociaż na miejscu przekopu Mierzei Wiślanej nie ma już 10 tys. drzew, jest tam złoże bursztynu, którego ilość szacuje się na kilka ton. Przeciwnicy tej inwestycji jednak ostrzegają: poruszanie tego wątku może służyć jako przykrycie innych spraw, które wiążą się z przekopem.

Jak poinformował wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki, złoża bursztynu w miejscu przekopu Mierzei Wiślanej wynoszą 6,9 tony i roboty jeszcze do niego nie dotarły. Dodał też, że obecnie ani Wyższy Urząd Górniczy, ani Okręgowy Urząd Górniczy w Gdańsku nie sprawują kontroli nad złożem bursztynu znajdującym się, według dokumentacji geologicznej, w Kątach Rybackich na terenie przekopu Mierzei Wiślanej.

Z kolei, jak zauważył portal money.pl, to kilka razy więcej niż w zeszłym roku podawał resort gospodarki morskiej: „Wówczas była mowa o 1,4 tony”. 

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej szybko jednak zaprzeczyło doniesieniom wiceministra, chociaż w mediach już zaczęły się pojawiać informacje na temat tego, ile by można było zarobić na tym bursztynie. Na przykład, TVP Info powołuje się na posła Marka Rutka, który podkreślił, że cena bursztynu jest kilkukrotnie wyższa od ceny srebra i może wynosić nawet 20 tys. zł za kilogram. 

Czy cała budowa zwróci się dzięki pokładom bursztynu?

Mayra Wojciechowicz z Obozu dla Mierzei Wiślanej (aktywistom tego ruchu udało się zebrać już ponad 16 tys. podpisów pod petycją przeciw planowanemu przekopowi) uważa, że wątek, związany z bursztynem może być wykorzystany w różnych celach.

„Albo do tego, żeby nie mówić o realnych kosztach, albo zasugerować, że bursztyn pokryje część kosztów budowy, żeby nie wyglądały tak przerażająco. Informacja o bursztynie, w miejscu planowanego przekopu, pojawia się co jakiś czas, podawana w sposób wygodny na dany moment dla rządu, ministerstwa czy urzędu morskiego. Przypomnę, że zanim jeszcze rozpoczęto prace na przekopie Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, twierdził, że wartość złóż na Mierzei jest szacowana na 880 mln zł – czyli dokładnie tyle, ile początkowo miał kosztować przekop (w tej chwili mówi się już o 2 mld zł – red.). Za informacją o bursztynie stał zatem przekaz, że cała budowa zwróci się dzięki pokładom bursztynu, a więc przekop nie obciąży budżetu” – mówi Mayra Wojciechowicz.

Temat na letni sezon ogórkowy

Według Wojciechowicz nie ma znaczenia, czy mamy do czynienia z dużą czy małą ilością bursztynu. W zależności od tego, kto i co planuje na tym ugrać, tak informacja ta jest podawana.

Rozmawiałam osobiście ze specjalistą, który prowadził badania geologiczne na Mierzei. Wielkość złóż w miejscu planowanego przekopu oszacował na około 1,5 tony, której wartość to zaledwie 2 mln złotych. Taka kwota to niewielki promil wszystkich wydatków, które pociągnie za sobą ta inwestycja. Bursztyn to temat naprawdę nie warty takiej uwagi, jaką mu się przypisuje – mówi.

Uważa, że związany z bursztynem wątek jest poboczny, „którym nie należy sobie zawracać głowy”.

„To łatwy i chwytliwy temat poruszający wyobraźnię. To historia o ukrytym skarbie, dlatego ludzie będą o tym czytać, zechcą słuchać, natomiast poruszanie wątku bursztynu na pewno sprzyja przykryciu innych, dużo istotniejszych spraw, które wiążą się z tą budową. Chociażby faktu, że jest ona niezgodna z prawem, że nie ma ostatecznej decyzji środowiskowej, że Regionalna Dyrekcja Ochrony środowiska po raz kolejny przełożyła termin ustosunkowania się do zgłoszonych przez Zarząd Województwa Pomorskiego uwag do tej decyzji. To są ważne rzeczy. O nich należałoby mówić i debatować. To czy złoża bursztynu są troszkę większe czy troszkę mniejsze, niż zakładano nie ma takiego znaczenia. Moim zdaniem to temat na letni sezon ogórkowy” – zauważa.

Zamiast emocjonować się cenami bursztynu należy pomyśleć o ekosystemie i żywych organizmach

Według przedstawicielki Obozu dla Mierzei Wiślanej bieżące tematy, które należy poruszać przy Mierzei są zupełnie innego rodzaju. „Na przykład to, że przy budowie sztucznej wyspy, w dno zalewu zostały wbite larseny (metalowe ścianki) choć takie rozwiązanie wyklucza decyzja środowiskowa, mimo wszystko użyto ich. To, że wycięto kolejny kawał lasu pod parking dla osób, oglądających budowę” – przypomina Wojciechowicz.

Rozmówczyni Sputnika jest zdania, że zamiast mówić o złożach bursztynu, należy pomyśleć o żywych organizmach.

„Rząd i ministerstwo obiecuje chronić złoża bursztynu, bo to coś czego wartość łatwo przeliczyć na pieniądze, nie trzeba do tego ani wyobraźni, ani wrażliwości. Tymczasem ta budowa wpływa na cały ekosystem, na ptasie lęgi, na tarliska sandacza. To są bardzo delikatne, a przede wszystkim żywe organizmy. Przestałam już oczekiwać, że Ministerstwo czy urząd Morski wykażą zrozumienie w kwestii ochrony przyrody czy sposobu działania ekosystemów. Jednak zniknięcie sandacza z zalewu to także bardzo ponury scenariusz dla miejscowych rybaków” – mówi Mayra Wojciechowicz.

To czy ta budowa naruszy złoża bursztynu, czy ich nie naruszy, czy ktoś go wydobędzie czy nie wydobędzie, czy ktoś na tym zarobi parę dodatkowych milionów czy nie, to moim zdaniem naprawdę są takie wisienki na torcie całej tej sytuacji, która w wielu aspektach jest o wiele bardziej dramatyczna, niebezpieczna i zagrażająca ekosystemowi niż ten wątek złóż bursztynu – podkreśła.
Duże środki idą na wynajęcie firm ochroniarskich

Zdaniem Wojciechowicz trudno sobie wyobrazić, że osoby prywatne, zainteresowane wydobyciem bursztynu specjalnie będą przyjeżdżać na miejsce przekopu Mierzei Wiślanej.

Teren tej budowy jest dosyć dobrze chroniony i zabezpieczony. Duże środki idą na wynajęcie firm ochroniarskich, choć nam ze swoimi akcjami czasami udawało się tę ochronę obejść. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby ktoś nie związany z budową mógł tam wejść i próbować szukać bursztynu. Może przy okazji te złoża mogliby próbować eksploatować ci, którzy są z tą budową związani – wyjaśnia aktywistka.

„Podobnie jak wiele osób uważam, że cała ta budowa służy transferowi publicznych pieniędzy do prywatnych kieszeni, a kwota na jaką szacowane są złoża bursztynu to zaledwie promil pieniędzy, które zostaną tam utopione” – dodała.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Przekop Mierzei Wiślanej (54)

Zobacz również:

Obóz dla Mierzei Wiślanej: Granica między rządem a obywatelami wydaje się nieprzekraczalna
Polacy ze swoim przekopem Mierzei Wiślanej powtórzą błąd Robinsona Cruzoe
Kopalnia Turów: gmina Bogatynia nie ma przyszłości bez węgla, a Czechy – bez wody 
Wokół Mierzei Wiślanej: polski przekop kontra rosyjska inwestycja i niemieckie lotnisko
Greenpeace o przekopie Mierzei Wiślanej: Mrzonka o prężnym transporcie i kwitnącej turystyce
Kaliningradczyk o kręceniu filmów w Bollywoodzie: Zapraszają na 12 godzin, karmią i od razu płacą
Tagi:
bursztyn, przekop, Mierzeja Wiślana, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz