05:45 28 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
0 70
Subskrybuj nas na

W Iraku ogłoszono, że przedterminowe wybory parlamentarne odbędą się w czerwcu 2021 r. Poinformował o tym iracki premier Mustafa al-Kazimi. Tym samym spełniony zostanie jeden z kluczowych postulatów protestujących.

Iraccy eksperci w rozmowie ze Sputnikiem wyjaśnili, jaka jest przyczyna takich działań i czy należy spodziewać się presji zewnętrznej na sytuację.

Niezadowolenie społeczne

Qays al-Noory, profesor politologii z Uniwersytetu Bagdadzkiego, uważa masowe protesty za główny powód przedterminowych wyborów. Ekspert nazwał je także głównym problemem rządu al-Kazimiego: rząd jest bardzo zależny od tych fal gniewu i nie jest w stanie ich kontrolować.

Rząd bardzo dużo obiecał Irakijczykom – a teraz ludzie domagają się dotrzymania obietnic. Rząd, a w szczególności sam premier, jest bardzo zależny od nastrojów na ulicach. Konsekwencją tego jest wyznaczenie wyborów

– powiedział Qays al-Noory.

Jak dodał, wybory powinny położyć kres ogromnej roli sił zbrojnych w polityce wewnętrznej, wprowadzając na arenę zupełnie nowe postacie polityczne.

– Jednak do przeprowadzenia uczciwych i przejrzystych wyborów niezbędne jest zdrowe wewnętrzne środowisko polityczne – pozwoliłoby to wyborcom na dokonanie wyboru, bez zwracania uwagi na presję wewnętrzną i zewnętrzną – podsumował al-Noory.

Kwestia presji zewnętrznej

Mówiąc o zbliżających się wyborach w Iraku, politolog Ahmad al-Abyad podkreślił, że rzeczywiście nie obejdzie się bez presji zewnętrznej.

– Bez wątpienia trzeba rozumieć, że zarówno Iran, jak i Arabia Saudyjska będą starały się wpłynąć na wybory. Przede wszystkim zrobi to Iran – on prawie całkowicie wpływa na obecną sytuację w Iraku. W końcu każda rządząca partia lub koalicja w Iraku musi koniecznie utrzymywać dobre stosunki z Teheranem. Ciekawe jest to, że obserwatorzy ONZ zwykle przymykają oczy na wpływy zewnętrzne na przebieg wyborów: zapewne i tym razem przymkną, jeśli komisja się nie zmieni – powiedział.

Jednocześnie iracki politolog twierdzi, że ulica jest w stanie obronić prawo do uczciwych wyborów.

„Naiwnie jest wierzyć, że w ciągu tego roku ludzie zapomną, jak bronić swoich praw podczas demonstracji. Jeśli obywatele nie będą zadowoleni z wyników wyborów, będą mogli bronić prawa do przeprowadzenia nowych – a wtedy żadna presja zewnętrzna nie będzie w stanie tego zatrzymać. Czas uświadomić sobie, że Irakijczycy są dużo bardziej pewni siebie i silniejsi niż 5 czy 10 lat temu. A ponieważ żądają uczciwych i wolnych wyborów, będą je mieli” - kontynuuje politolog.

Szansa na pojednanie

Zgadza się z tym politolog Abdel Amir al-Majr, zaznaczając, że po przeprowadzeniu nowych wyborów jest szansa na pojednanie ulicy z władzą.

– Trzeba zrozumieć, że przeprowadzenie uczciwych wyborów będzie niezwykle trudne. Ale Irak na pewno się po nich zmieni! A jeśli obywatele zaakceptują ich wyniki bez wywoływania protestów, to istnieje duża szansa, że ciągłe protesty i wzajemna nieufność między rządzącymi kręgami a iracką ulicą ostatecznie odejdą do lamusa. A to jest bardzo ważne dla przezwyciężenia kryzysów i stabilizacji polityki wewnętrznej – powiedział.

Czy wszystko sprowadza się do problemów politycznych?

Jednak sekretarz partii naserystów w Iraku Abdel Sattar al-Jumaily przyczyny przedterminowych wyborów upatruje raczej w braku jednomyślności w obecnym parlamencie niż w żądaniach ulicy. Brak konsensusu sprawia, że pracuje on nieefektywnie.

– Przedterminowe wybory są bezpośrednią konsekwencją konfliktów między parlamentarnymi blokami politycznymi. Od dawna jesteśmy świadkami impasu spowodowanego kryzysami w sferze bezpieczeństwa, problemami politycznymi, gospodarczymi i medycznymi w kraju. Brak konsensusu uniemożliwia skuteczne rozwiązanie tych problemów. A ponieważ nie ma zaufania do takiego rządu i takiego parlamentu, premier został zmuszony do ogłoszenia nowych wyborów – ocenił.

Jednocześnie iracki polityk uważa, że nie tyle uwagi poświęca się pragnieniom i żądaniom irackiej ulicy, jak mogłoby się wydawać.

Nie sądzę, żeby rząd i parlament przywiązywały dużą wagę do demonstracji i protestów: raczej stwarzają takie pozory, opóźniając w ten sposób podejmowanie decyzji i manipulując głosem ulic. Demonstracje są nadal brutalnie tłumione, co świadczy o tym, że nikt nie zamierza tych ludzi właściwie słuchać

– dodał Abdel Sattar al-Jumaily.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Reakcja świata na tragedię w Libanie. Duda: „Dziesiątki zabitych, tysiące rannych. Armagedon”
Rząd USA chce zarobić na TikToku
Jarosław Kaczyński podał szczegóły rekonstrukcji rządu. Morawiecki bezpieczny
Tagi:
protesty, wybory parlamentarne, Irak
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz