10:23 22 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
6324
Subskrybuj nas na

Austriacki dziennikarz Manuel C. Mittas od kilku lat zajmuje się przestępstwami w takich obszarach, jak nielegalna prostytucja, handel ludźmi i przemoc. Niedawno przeprowadził wywiad z obywatelem Polski, którego ojciec był handlarzem ludźmi.

W ramach swojej kariery zawodowej dziennikarz i reporter Manuel Mittas zdołał „pod przykryciem” przeniknąć do branży seksualnej i pornograficznej w celu zidentyfikowania przypadków nielegalnej działalności zatrudnionych w niej osób. Dzięki swoim szerokim kontaktom dziennikarz mógł porozmawiać z człowiekiem o imieniu Thomas (imię zmienione - red.). Jest obywatelem polskim, ale od 1988 roku mieszka w Niemczech i nazywa siebie „synem handlarza ludźmi”.

Sputnik przeprowadził z Mittasem wywiad na temat naprawdę przerażającej historii. Dziennikarz przeprowadził rozległe śledztwo i zdołał doprowadzić do postawienia przestępcom zarzutów.

Podejrzenia Thomasa pojawiły się na autostradzie

W trakcie badania przypadków przemocy wobec ludzi i przestępstw związanych z pedofilią (jednych z najbardziej obrzydliwych z mojego punktu widzenia) zwrócił się do Thomasa. „Ma około 40 lat i pochodzi z Polski. To wszystko, co mogę o nim powiedzieć”. Na zdjęciach jego twarz jest zasłonięta. W wywiadzie internetowym z Mittasem Thomas powiedział, że jego ojciec przez wiele lat pracował dla mafii i innych grup przestępczych, a przede wszystkim przewoził młode kobiety z krajów Europy Wschodniej do Europy Zachodniej (w tym Niemiec i Austrii), które były zmuszane do zajmowania się prostytucją.

„Miałem 14 lat. Mieszkaliśmy już w Niemczech. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym się o tym dowiedziałem” - wyznał Tomas Mittasowi. Opowiedział, jak pewnego dnia cała rodzina jechała autostradą i niedaleko granicy z Polską zjechali na pobocze. Nikt oprócz ojca niczego się nie domyślał. Nagle dosiadł się do nich jakiś obcy z bardzo młodą (prawdopodobnie nieletnią) prostytutką. (…) A przed granicą wsadzili ją do bagażnika. „Matka zaczęła płakać, wtedy ojciec i ten nieznajomy zaczęli ją bić” - wspomina Thomas ze łzami w oczach. Ponadto ojciec, według niego, „zagroził, że zabije całą rodzinę, jeśli matka się nie uspokoi”.

Właśnie wtedy Thomas zaczął podejrzewać, że jego ojciec był zaangażowany w handel ludźmi. Z zawodu był kierowcą ciężarówki, co stanowiło dobrą przykrywkę dla jego przestępstw.

Jednak ojciec Thomasa „nie był najważniejszy” - opowiadał dziennikarz. „Był raczej „chłopcem na posyłki” i „płotką” w tej sieci. Odpowiadał za transport i logistykę, jeśli mówić w sposób neutralny. Ale jego ojciec przewoził nie tylko kobiety w wieku 20-25 lat. Według Mittasa Thomas nie wyklucza, że były wśród nich również młodsze dziewczyny. Ponadto ojciec był również zaangażowany w kradzieże samochodów i przemyt papierosów.

Rodzina żyła w strachu

„Thomas i cała rodzina bardzo wycierpieli z powodu działań swojego ojca” - kontynuuje Mittas. Ojcie groził Thomasowi „biciem i użyciem broni”. Jego ojciec również zagroził, że „napuści” na niego swoich „wątpliwych partnerów biznesowych i klientów”.

„Jeden z nich pobił mnie pasami” - przyznał Thomas.

Trasy ojca Tomasza „zawsze były takie same: Rosja, Litwa, Polska. Tam, z pomocą pośredników, alfonsów i być może własnych klientów, zabierał młode dziewczyny. Czasami przy tym była też rodzina (Thomasa - red.), bo samochód pełen ludzi nie zwracał tak dużej uwagi podczas przekraczania granicy - zwłaszcza wtedy, pod koniec lat 80., kiedy wszystko dopiero się zaczynało, a granice wciąż były nie były otwarte tak, jak są teraz”. Potem ojciec Thomasa „zjeżdżał na parkingi przy autostradzie, a dziewczyny musiały chować się do bagażnika”.

Po przekroczeniu granicy młode kobiety z reguły udawały się do burdeli, urządzanych bezpośrednio w mieszkaniach. „Były zmuszane do uprawiania nielegalnej prostytucji. Wielu, oczywiście, przed wyjazdem obiecano coś zupełnie innego: na przykład pracę jako kelnerka lub modelka albo inną „wymarzoną pracę”. Ale na Zachodzie spotkało je gorzkie rozczarowanie: „odbierano im dokumenty i wysyłano do pracy pod groźbą użycia przemocy i represji” - dodał Mittas.

A co z organami śledczymi?

Handel ludźmi
© Zdjęcie : Valeriya Boltneva/Pixabay
Na pytanie, czy przeciwko tym handlarzom wszczęto już sprawy karne, czy wszczęto przynajmniej dochodzenie policyjne, Mittas odpowiedział: „Wiem, że ojciec Thomasa (którego prawdziwe nazwisko oczywiście znam) przebywał w areszcie tymczasowym, ale „tylko” w sprawie kradzieży samochodów. Jednak nadal prowadzę dochodzenie i spróbuję dowiedzieć się, czy organy wymiaru sprawiedliwości mają coś na temat handlarzy ludźmi”.

Wszystko to niestety trwa do dziś. Teraz wśród krajów, „z których wiele młodych dziewcząt przyjeżdża na Zachód i jest zmuszanych do prostytucji, są też Bułgaria i Rumunia” - dodał Mittas.

„Niedawno w Austrii wykryto małą grupę przestępczą. Jednak w takich przypadkach zawsze jestem sceptykiem i nie liczę na to, że uda się złowić naprawdę „grubą rybę” - przyznał.

Plany zbadania handlu dziećmi

Wiedeński dziennikarz planuje wyjazd na Słowację, gdzie będzie pracował pod przykryciem, badając działania struktur zajmujących się handlem dziećmi. Zna te przypadki z poprzednich wyjazdów na tereny graniczące ze Słowacją, gdzie występował jako muzyk.

„Planowałem tę podróż od dawna, ale pandemia przekreśliła te plany. Wykonałem już niezbędne prace przygotowawcze, rozmawiałem z władzami słowackimi, lokalną policją i innymi organizacjami pomocniczymi. Trzeba mieć bardzo dobry instynkt, aby zrozumieć, która organizacja jest naprawdę zaangażowana w pomoc dzieciom, a z kim musisz mieć się na baczności” - podkreślił Mittas, dodając, że wielokrotnie słyszał o systematycznym stosowaniu przemocy przez pracowników austriackich organizacji charytatywnych wobec nieletnich, w szczególności o gwałtach na nieletnich.

Jak mówi dziennikarz, nadal utrzymuje kontakty z Thomasem, który wciąż cierpi z powodu traumy psychicznej, jakiej doznał w dzieciństwie, między innymi z powodu „syndromu sztokholmskiego” w stosunku do własnego ojca. Typowe dla tego stanu jest uzależnienie ofiary od oprawcy. Zgodził się na rozmowę tylko dlatego, że Mittas zapewnił mu wszelką ochronę, np. retuszując jego twarz. „Boi się przecież, że ktoś będzie go ścigał”. Thomas nie utrzymuje już kontaktu z członkami swojej rodziny.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Najlepiej opłacana amerykańska prostytutka opowiedziała o swojej pracy
Tagi:
dziennikarz, handel ludźmi
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz