05:46 28 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
18411
Subskrybuj nas na

W rocznicę wybuchu II wojny światowej polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych umieściło w mediach społecznościowych informację o internetowym teście z wiedzy na temat tego okresu. Ten dość oryginalny sposób przypomnienia o wydarzeniach z 1 września 1939 roku wywołał falę komentarzy nie tylko internautów i uczestników quizu.

O tym, czy internetowe zabawy tego rodzaju są odpowiednim sposobem przypominania o historii najnowszej, z politologiem dr. Mateuszem Piskorskim rozmawiał red. Igor Stanow.

—  Na koncie polskiego MSZ w Twitterze pojawiła się wiadomość o zastanawiającej inicjatywie – quizie na temat II wojny światowej. Czy to właściwa metoda przypominania o tragicznych wydarzeniach sprzed lat?

—  Trochę trudno to komentować. Wydaje się, że resort spraw zagranicznych jest – a przynajmniej z założenia powinien być – poważną instytucją, która nie zajmuje się internetowymi zabawami, dodatkowo z jakimś osobliwym tonem złośliwości wobec sąsiedniego państwa. Nie, to zdecydowanie sprawa niepoważna.

—  Chodzi o nominowanie do odpowiedzi resortów innych krajów?

—  Tak, i tu mamy jakąś osobliwą sytuację. Na profilu MSZ w języku polskim do odpowiedzi nominowano ambasady Estonii, Łotwy, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy w Warszawie. W języku angielskim, z wykorzystaniem ironicznego emotikonu, nominowano Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej. To sytuacja, w której charakterystyczne dla nastolatków intenetowe żarciki, złośliwości i przekomarzania używane są na oficjalnym profilu MSZ. Rzecz raczej niespotykana, bo jednak dyplomacja wymaga pewnej powagi, a przede wszystkim poziomu kultury.

—  Czego dotyczą zadawane przez MSZ pytania?

—  Są niezwykle banalne, ale uwagę zwraca ich nacechowanie emocjonalne.

Widać, że nie pisał ich nauczyciel historii w gimnazjum, lecz ktoś, kto cierpi na róznego rodzaju fobie i uprzedzenia. Mamy rocznicę wybuchu II wojny światowej, więc wypadałoby zapytać o najistotniejsze fakty dotyczące wojny obronnej września 1939 roku – choćby o Westerplatte, Poczcie Gdańskiej, bombardowaniu Wielunia czy bitwie nad Bzurą czy pod Kockiem. Tymczasem duża część pytań dotyczy… Związku Radzieckiego, a właściwie Sowieckiego…

—  Czy jest tu jakaś różnica w stosowaniu nazwy?

—  Jak najbardziej. Polska to taki osobliwy kraj, w którym ludzie nienawidzący wszystkiego, co rosyjskie, posługują się rusycyzmami dla podkreślenia swojej pogardy dla wschodniego sąsiada. Mamy w języku polskim słowo „radziecki”. Każdy słownik języka polskiego za prawidłową uważa formę „Związek Radziecki”. Tymczasem polscy propagandyści notorycznie używają terminu „Związek Sowiecki”. To tak, jakby o Wielkiej Brytanii mówić United Królestwo. Potworek językowy, który w zamyśle autorów ma brzmieć pejoratywnie, ustawiać określone emocje.

—  Wróćmy jednak do pytań: jak są sformułowane?

—  W sposób skrajnie tendencyjny, właściwie zawierają już określone tezy. To nie są pytania o suche fakty, lecz sformułowania zawierające określone interpretacje, sprzeczne z prawdą historyczną, lub przedstawiające wydarzenia w krzywym zwierciadle.

Po pierwsze, liczba pytań dotyczących Związku Radzieckiego sugeruje, że ZSRR ponosił co najmniej taką samą odpowiedzialność za wybuch II wojny światowej, jak Niemcy. Po drugie, czytając te pytania mamy „dowiedzieć się” o tym, że polski rząd ma takie, a nie inne stanowisko w sprawach historii najnowszej. Mnie osobiście najbardziej spodobał się komentarz do całej tej szopki autorstwa jednego z polskich internautów Stefana Byrczy, który aż zacytuję: „Test na zasadzie: Opisz dzieła najwspanialszego człowieka na ziemi i uzasadnij dlaczego był to JPII – ta sama retoryka tekstu”.

Nic dodać, nic ująć. To właśnie cała istota tej inicjatywy MSZ.

—  Skąd bierze się taka beztroska w traktowaniu spraw, jak do tej pory sądziliśmy, poważnych?

—  Uważam, że jest to splot dwóch czynników. Pierwszy z nich polega na tym, że resortu spraw zagranicznych w samej Polsce nikt nie traktuje zbyt poważnie. Jest to instytucja pozbawiona jakiejkolwiek wagi politycznej, co zresztą pośrednio przyznaje w ostatnich wywiadach były szef ministerstwa Jacek Czaputowicz.

Nowe kierownictwo niczego tu nie zmieni, a w moim przekonaniu nawet proces degradacji resortu pogłębi. Polską politykę zagraniczną koordynują różne ośrodki wewnętrzne i zewnętrzne, ale nie ma wśród nich MSZ. Po drugie, wspomniany były już minister mówił też niedawno, że w kierownictwie resortu nie ma żadnych dyplomatów, lub choćby teoretyków stosunków międzynarodowych. To są kompletni dyletanci, których szczytem możliwości są internetowe dowcipy wątpliwej próby. Zwróćmy jeszcze uwagę, że znaczenie MSZ systematycznie spada, czego ilustracją są również osoby stojące na czele ministerstwa.

Radosław Sikorski, cokolwiek by o nim nie sądzić, miał pewną wagę polityczną w stosunkach międzynarodowych i w polityce krajowej. Po nim był kompletny ignorant Grzegorz Schetyna, a jego następcy z kolei pozbawieni byli jakiegokolwiek znaczenia politycznego; szef rządzącej partii dezawuował ich publicznie, określając ich ministrowanie mianem „eksperymentu”.

— A może po prostu nastały czasy twitterowej dyplomacji?

—  Rozumiem, że polscy politycy zapatrzeni są nie tyle nawet w prezydenta Donalda Trumpa, co w ambasador Stanów Zjednoczonych Georgette Mosbacher. Ale wypadałoby pamiętać, że znajdujemy się w Europie, gdzie obowiązują pewne podstawowe kanony nie tylko w dyplomacji, ale w polityce jako takiej. Polska ma z ich przyswojeniem duży problem. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Mateusz Piskorski dla Sputnika: Zawsze mówię to, co uważam za słuszne
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Kształtowanie opinii publicznej: Piskorski, Duda, Trzaskowski
MSZ Rosji: Działania Polski wobec Swiridowa to brudna historia
Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
Tagi:
stosunki polsko-rosyjskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, Mateusz Piskorski, sieci społecznościowe, Twitter, MSZ Rosji, ZSRR, pakt Ribbentrop- Mołotow, MSZ RP, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz