01:25 28 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Aleksiej Nawalny w śpiączce: podejrzenie otrucia (95)
171372
Subskrybuj nas na

„Musimy poważnie się zastanowić, czy warto w przeddzień amerykańskich wyborów pchać się w nowy konflikt z Rosją” - mówi niemiecki polityk Willy Wimmer, odnosząc się do stanowiska rządu RFN w sytuacji z Aleksiejem Nawalnym.

W środę rzecznik rządu federalnego Niemiec Steffen Seibert powiedział, że lekarze z berlińskiej kliniki Charite mają niepodważalne dowody na to, że rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny został otruty substancją o działaniu paraliżującym z grupy „Nowiczok”. Sputnik omówił tę kwestię z Willym Wimmerem, niemieckim politykiem (CDU), byłym członkiem Bundestagu (1976-2009) i byłym wiceprzewodniczącym Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE (1994-2000).

- Co Pan sądzi na temat tego oświadczenia?

- To nowy poziom w ramach polityki eskalacji względem Federacji Rosyjskiej. Myślę, że należy odróżniać od siebie pewne rzeczy. Z jednej strony można się tylko cieszyć, że podejmowane są wszelkie możliwe kroki w celu uratowania życia pana Nawalnego. Jest jednak pewne „ale”. Nasuwają się w związku z tym pytania do rządu federalnego. Autorytet specjalistów Charite jest niepodważalny, ale z jakiegoś powodu w badaniach nie uczestniczyli neutralni eksperci.

W sytuacji, gdy od wielu lat obserwujemy zaostrzenie stosunków między NATO a Rosją (przy czym właśnie z powodu działań NATO), byłoby rzeczą logiczną, gdyby zaproszono ekspertów z laboratorium chemicznego w szwajcarskim mieście Spiez, którego reputacja i autorytet są bez zarzutu, i który nie może przy tym być wciągnięty w konflikt między NATO i Rosją, czego niestety nie można powiedzieć o Bundeswehrze. W zaistniałej sytuacji niemiecki rząd sam każe wątpić w swoje działania.

- Ta substancja chemiczna została być może użyta już w czasie zamachu na byłego szpiega Siergieja Skripala i jego córkę. Jak wiemy, oni przeżyli ten atak. Przy tym niektórzy twierdzą, że zamachu dokonano na zamówienie rosyjskiego kierownictwa. Teraz niemiecki rząd zażądał od rosyjskiego kierownictwa, by zajęło stanowisko w sprawie otrucia Nawalnego. Jeśli rozumować logicznie, to wyłania się pytanie: po co rosyjskie kierownictwo miałoby sięgać po truciznę, która nie sprawdziła się za pierwszym razem, do tego w miejscu publicznym – na lotnisku, gdzie wszędzie wiszą kamery monitoringu?

- To rzeczy, którymi zajmują się eksperci kryminalistyki. Można zapytać, jakie organy mogły to wszystko urządzić z uwzględnieniem międzynarodowych reperkusji tej sprawy. Już wówczas w Wielkiej Brytanii, zadawano sobie pytanie, czy należy przyjmować wersję strony brytyjskiej odnośnie tego, co się wydarzyło, czy raczej uwzględnić fakt, że w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca, w którym doszło do zamachu na Skripalów, w Port Down, znajduje się laboratorium chemiczne rządu brytyjskiego.

Wszystkie te rzeczy budzą duży niepokój wspólnoty międzynarodowej, dlatego że świadczą o tym, że działają tu siły, które takimi działaniami względem określonych osób usiłują doprowadzić do sytuacji wojskowej w Europie.

Nie możemy rozpatrywać też obecnego oświadczenia rządu federalnego w oderwaniu od wydarzeń w Mińsku i na Białorusi. Patrząc na to wszystko i mając na uwadze to, co regularnie obserwowaliśmy w przededniu wyborów w USA i w czasie wojny w Jugosławii, możemy stwierdzić, że wykorzystywana jest wszelka sposobność, żeby rozpętać nową wojnę.

W Stanach Zjednoczonych zaistniała sytuacja, w której prezydent Donald Trump może odpowiadać jedynie za stan Ogrodu Różanego przed Białym Domem, w innych sprawach o wszystkim decyduje sojusz wojskowy Demokratów i Republikanów – w tym o sytuacji w Europie.

W sytuacji, którą teraz na nieszczęście Zachodu obserwujemy i w której aktywnie uczestniczy rząd federalny, musimy poważnie się zastanowić, czy warto w przeddzień wyborów w USA pchać się w nowy konflikt z Rosją. Przecież to rzeczywistość zaistniała w Europie i musimy się przyznać przed samym sobą, że wyjścia z niej praktycznie nie mamy. Albo będziemy zachowywać się jak suwerenne państwo, albo tańczyć tak, jak nam zagra NATO.

- Czy dopuszcza Pan, że to mogło być działanie „pod obcą banderą”, przeprowadzone przez stronę trzecią w celu wywołania takiej właśnie reakcji?

- Dobrze Pani rozumuje. Nie możemy nie uwzględniać faktu, że podejmowane są wszelkie możliwe kroki, w tym próby szantażowania burmistrzów miast na wyspie Rugia, kiedy mowa o projekcie „Nord Stream 2”. To strategia, z którą mamy do czynienia w kontekście politycznym. Wykorzystywane są wszelkie możliwe sposoby, żeby spowodować ochłodzenie stosunków między Republiką Federalną Niemiec i Federacją Rosyjską. I Bóg jeden wie, co im jeszcze przyjdzie do głowy.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Aleksiej Nawalny w śpiączce: podejrzenie otrucia (95)
Tagi:
NATO, Wielka Brytania, Skripalowie, opozycja, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, otrucie, Niemcy, Aleksiej Nawalny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz