00:48 28 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Przekop Mierzei Wiślanej (64)
622220
Subskrybuj nas na

„Przekop Mierzei Wiślanej to zagrożenie dla Bałtyku, temat palący nie tylko dla Polski. Reagując na liczne Państwa głosy, zorganizowałam spotkanie z kom. ds. środ. Sinkevičiusem, bo »zdecydowane działania są konieczne do ochrony natury i odwrócenia procesu degradacji ekosystemów»” – napisała Róża Thun na Twitterze.

W Polsce faktycznie powstała koalicja przyrodników, samorządowców i lokalnych społeczności, która sprzeciwia się tej inwestycji.

W Europie „są zawiedzeni faktem, że mimo obietnic ze strony Polski, prace dot. Mierzei Wiślanej ruszyły. Komisarz zapowiedział, ze jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie to w przyszłym miesiącu przedstawi Kolegium Komisarzy wniosek ws. skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej” – twierdzi europosłanka Róża Thun.

Komentator Agencji Sputnik Polska Leonid Swiridow rozmawia na ten temat z polskim publicystą Januszem Niedźwieckim, prezesem Stowarzyszenia Europejska rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka. Twierdzi on, że „koalicja jest na tyle silna, że w zasadzie udało się jej nawet dotrzeć do bardzo gorącego zwolennika tej inwestycji, jakim jest senator Jerzy Wcisła z PO, który od lat lobbował na rzecz takiego przekopu”.

Janusz Niedźwiecki, prezes Stowarzyszenia Europejska rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka
© Zdjęcie : Janusz Niedźwiecki
Janusz Niedźwiecki, prezes Stowarzyszenia Europejska rada na rzecz Demokracji i Praw Człowieka

— Europosłanka PO Róża Thun poinformowała o spotkaniu z komisarzem europejskim do spraw środowiska Sinkevičiusem, które zostało zorganizowane w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej. Jestem bardzo zaskoczony i zdziwiony. O co chodzi?

— Wszystko wskazuje na to, iż zebrała się tak zwana masa krytyczna sił społecznych, samorządowych, które do tej pory krytykowały tę inwestycję. Wypada przypomnieć, że pani Róża Thun zajmuje się tą kwestią już od jakiegoś czasu. Przyjrzałem się aktualnościom w tym temacie i znalazłem, między innymi, informację, że w zeszłym roku bezpośrednio odwiedzała to miejsce i kpiła z tego, że, jak gdyby, inwestycja przekopu w Mierzei Wiślanej jest inwestycją jakoś szczególnie dotyczącą naszej obronności i możliwości powstrzymywania Rosjan.

Należy powiedzieć, iż do tej pory PiS wszystkich, którzy, nawet nie to, że występowali wprost przeciw tej inwestycji, ale krytykowali sposób jej prowadzenia, bez pardonu oskarżał o działania na rzecz interesu rosyjskiego.

— Akurat w tym momencie chciałem zapytać, jak to jest, że Róża Thun, która jest europosłanką z ramienia PO, krytykuje polski rząd i nawet kpi z tego, że niby Rosjanie tam coś mieszają? Czy to znaczy, że Róża Thun jest już prorosyjska? Czy to znaczy, że Platforma Obywatelska jest już prorosyjska?

— Absolutnie nie. Bardzo wiele rzeczy można powiedzieć o pani Róży Thun, ale na pewno nie to, że jest prorosyjska.

— No właśnie, bo ona występuje niby po stronie Rosji i mówi: „niby Rosjanie tutaj straszenie zagrażają”...

— Rzecz w tym, że do pewnego momentu taki argument uciszał krytyków tej inwestycji. Ale w międzyczasie liczba krytyków urosła do takiej ilości, liczba zarzutów wobec tej inwestycji również, że po prostu krytycy przestali się bać tego, iż zostaną nazwani „agentami” czy osobami, które działają w interesie rosyjskim.

I po prostu zaczęli bardziej otwarcie domagać się swoich praw i działać na rzecz tych wszystkich kwestii, które budzą wątpliwości w przypadku tej inwestycji.

Pani Róża Thun zdecydowanie nie jest prorosyjska i, być może, właśnie z tego względu chce stworzyć taką ikonę atlantyzmu w Platformie. Jest natomiast zdecydowanie europosłanką otwartą na tak zwaną stronę społeczną czy na samorządowców. Jej kariera polityczna przez cały okres trwania opierała się na współpracy z partnerami społecznymi, z lokalnymi samorządami.

Moim zdaniem, organizacje, które do tej pory PiS blokował, zwróciły się do Róży Thun, ale nie tylko do niej. Bo również tą kwestią zajmuje się pani europoseł Sylwia Spurek – również aktywnie i również z podobnymi partnerami społecznymi, bo przez wszystkie te protesty przewija się, m.in. Green Peace i inne organizacje ekologiczne. Po prostu doszło do takiego momentu, że osoby, które działają na rzecz kwestii ekologicznych, związanych, zresztą, z tą inwestycją, przestałi się obawiać zarzutów, znalazły wsparcie ze strony, między innymi, pani Róży Thun i pani Sylwii Spurek, i zaczęły domagać się respektowania ich praw.

— To znaczy, że powstaje taki polski „zielony front” przeciwko PiS-owi?

— Powstała koalicja, która składała się, powiedzmy, z przyrodników, którzy już od samego początku tej inwestycji wskazywali, iż ta inwestycja może stanowić zagrożenie dla środowiska. Tam głównie chodziło o obszary lęgowe ptaków, o ten muł, który mógłby zostać wymyty z tej zatoki, i potem zmienić środowisko wodne dla ryb w Mierzei Wiślanej.

Oprócz tego, w tej koalicji również samorządowcy wzięli udział, ponieważ sejmik województwa pomorskiego już dawno opowiedział się przeciwko tej inwestycji. Był uciszany, kiedy wprost pytał, jakie przesłanki ekonomiczne przemawiają na rzecz tej inwestycji, jak ona ma być przeprowadzana, jak zostało to wszystko wyliczone – nie otrzymał jasnych odpowiedzi, więc samorząd województwa pomorskiego również opowiedział się przeciw tej inwestycji. A do tego również lokalne społeczności, które żyją z turystyki na tym terenie, nie są zachwycone tym, iż jest realizowana tak duża inwestycja, która obniża walory turystyczne, przyrodnicze tego miejsca na rzecz dość niejasnych korzyści, ponieważ do tej pory rząd nie był w stanie przedstawić jednoznacznego obrachunku strat i korzyści, jakie by ta inwestycja mogła przynieść.

W związku z tym powstała taka koalicja przyrodników, samorządowców i lokalnych społeczności, która się sprzeciwia tej inwestycji. Koalicja jest na tyle silna, że w zasadzie udało się jej nawet dotrzeć do bardzo gorącego zwolennika tej inwestycji, jakim jest senator Jerzy Wcisła z PO, który od lat lobbował na rzecz takiego przekopu.

Więc, skoro nawet tak gorący zwolennik przekopu Mierzei senator z Elbląga skłonił się w stronę głosów krytycznych, to najlepiej, moim zdaniem, może świadczyć o tym, jak wiele tych głosów musiało być, i jak wiele osób pukało do drzwi posłów, europosłów, w sprawie tej inwestycji.

Problem więc dotyczy również tego, iż PiS blokował procedury odwoławcze, które w naturalny sposób przysługują tym wszystkim stronom, które się sprzeciwiały – przyrodnikom, samorządowcom i lokalnym społecznościom, - co jest nie zgodne z prawem. Komisja Europejska już jakiś czas temu w związku właśnie z tymi blokadami ze strony PiS-u procedur odwoławczych, ogłosiła, że rozważa kroki prawne wobec Polski w sprawie przekopu Mierzei. Wcześniej podobne głosy dotyczyły problemów związanych z obszarami Natura 2000, i takim dość, powiedziałbym, pobłażliwym podejściem PiS-u do zobowiązań ekologicznych, jakie Polska na siebie wzięła.

— Jaka może być reakcja Komisji Europejskiej?

— W moim odczuciu Komisja Europejska nawet nie tyle blokuje tę inwestycję, bo to jest zbyt mocne powiedzenie, - natomiast, domaga się, żeby Polska w czasie realizacji tej inwestycji przestrzegała wszystkich zobowiązań, jakie na siebie wzięła wstępując do Unii Europejskiej. To dotyczy zarówno zobowiązań z zakresu ekologii, jak również zobowiązań typowo prawnych, jak, na przykład, zapewnienie procedury odwoławczej wszystkim stronom, których ta inwestycja dotyczy. I żeby organizacje ekologiczne, jeżeli również uważają, że jest zagrożenie dla jakiegoś gatunku zwierząt na tym terenie, i w związku z tym uważają, że inwestycja powinna mieć inny przebieg, inaczej ma być realizowana, bądź wstrzymana, powinny mieć możliwość złożenia takiego odwołania. To odwołanie powinno być przez właściwe organy rozpatrzone.

Cała ścieżka w związku z tym powinna zostać przeprowadzona, pomimo tego, że tego typu procedury odwoławcze wydłużają całą inwestycję, co dla PiS-u, dla rządu, oczywiście, jest nie do przyjęcia.

Więc rząd PiS zasłaniając się kwestiami bezpieczeństwa narodowego stara się ominąć tę kwestię i te procedury odwoławcze zawiesić. Bo wiadomo, że w kwestiach, na przykład, wojskowych czy dotyczących bezpieczeństwa narodowego tego typu procedury nie obowiązują. I tu powstał konflikt.

Wydaje mi się, politycy Platformy zrozumieli, iż pomimo tego, że bardzo duża część mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego, zwłaszcza tych z Elblągu, pozytywnie ocenia pomysł przekopu Mierzei Wiślanej, że PO się opłaca punktować rząd PiS-u za ich nieudolność i za tę butę, z jaką podchodzą do strony społecznej w kwestii zagrożeń, do organizacji ekologicznych, do lokalnych społeczności, do samorządów. I przyjęli na siebie rolę jakby gwaranta praworządności w Polsce, domagają się, aby Polska wywiązywała się ze swoich zobowiązań w zakresie przestrzegania prawa i w zakresie realizacji naszych przepisów ochrony przyrody. Bez względu na to, że to, oczywiście, wpłynie na wydłużenie czasu realizacji tej inwestycji i, prawdopodobnie, zwiększy jej koszty.

— Bardzo dziękuję za komentarz.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Przekop Mierzei Wiślanej (64)

Zobacz również:

Czy przekop Mierzei Wiślanej ma sens? Czarzasty: Nie pamiętam, żeby Rosja blokowała przepływ
Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
„Od premiera do hejtera”. Donald Tusk powinien być dyscyplinarnie wykluczony z PO
MSZ Rosji: Działania Polski wobec Swiridowa to brudna historia
Zebra „hasała” po Mierzei Wiślanej: „Sołtys przemalował konia, żeby zarabiać na Safari” - foto
Mierzeja Wiślana i niemieckie lotnisko: czym Kaliningrad przyciąga rosyjskich turystów?
Tagi:
Komisja Europejska, Parlament Europejski, Rząd RP, ABW, Rosja, przyroda, polityka, polityka, PiS, przekop, Mierzeja Wiślana
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz