05:34 31 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
781
Subskrybuj nas na

Od 1992 roku metro w Madrycie wiedziało o obecności azbestu, ale ukrywało tę informację do 2017 roku, gdy zmarł pierwszy pracownik. W 2011 prawnie zakazano handlu produktami zawierającymi ten toksyczny materiał. Jednak Madryt nadal sprzedaje pociągi z azbestem do Buenos Aires.

Przewlekłe zapalenie oskrzeli, zwłóknienie płuc, nowotwory płuc, krtani i jajników, złośliwy międzybłoniak opłucnej... To, co na pierwszy rzut oka wydaje się słownikiem patologii, jest w rzeczywistości listą chorób wywołanych przez azbest - materiał toksyczny, który był szeroko stosowany w latach 1970 -1990. Jest wysoko ceniony ze względu na swoje właściwości włókniste i ogniotrwałe.

„Naszym zdaniem to pandemia, ponieważ azbest jest w rzeczywistości materiałem wszechobecnym, był często używany w budownictwie i niektórych gałęziach przemysłu. Nie możemy zapominać też o tym, że był on szczególnie rozpowszechniony w Hiszpanii w lata 70. i 80. Hiszpania nie jest producentem azbestu, nie mamy azbestu, ale importowaliśmy go, gdy był używany. Istniało ponad 3000 zastosowań przemysłowych azbestu”- powiedziała Carmen Diego Roza, kierownik Oddział Pulmonologii Zespołu Szpitalnego Uniwersytetu Ferrol oraz Sekretarz Generalna SEPAR (Hiszpańskie Towarzystwo Pulmonologii i Chirurgii Klatki Piersiowej).

„Nie wiem, co jest ze mną nie tak, kaszel nie przechodzi”

© Sputnik . Maksim Blinov
Julián Marín był jednym z pracowników metra, który zmarł w 2018 roku. Przez ponad trzy dekady zajmował się renowacją kolejki podziemnej w Madrycie: naprawą wagonów, systemów elektronicznych w pociągach i na stacjach. We wszystkich tych miejscach miał kontakt z elementami zawierającymi azbest bez żadnej ochrony.

„Historia mojego męża zaczęła się w 2017 r. Na początku 2017 r., zimą, zaczął mocno kaszleć. Kiedyś powiedział mi: „Nie wiem, co jest ze mną nie tak, kaszel nie przechodzi”. Wtedy myśleliśmy, że to tylko przeziębienie, wydawało nam się, że mija i zostawiliśmy wszystko tak, jak było. Ale gdzieś w marcu schylając się, poczuł jakby naderwał plecy, a potem zaczął mieć bardzo silne bóle. Na plecach po prawej stronie pojawiło się coś w rodzaju podłużnego guza, więc pomyśleliśmy, że to skurcz mięśni”- powiedziała w rozmowie ze Sputnikiem Mundo Eugenia Marín, wdowa po Juliánie.

Poszedł do lekarza i zaczęli go leczyć, myśląc, że to skurcz mięśni. Podawali zwykłe leki przeciwskurczowe, ale potem, ponieważ ból nie ustąpił, wysłano go na badanie klatki piersiowej i zdiagnozowano u niego raka płuc. Pulmonolog od razu wiedziała, że to z powodu azbestu. Byliśmy bardzo zaskoczeni, ponieważ on nigdy nie mówił o azbeście, nie wiedział, że z nim pracuje - podkreśliła Eugenia Marín.

Azbest
© Depositphotos / Tunatura
Azbest

Władze wiedziały o azbeście

W 1976 r. nielegalna jeszcze wówczas Konfederacja Związków Zawodowych Sewilli po raz pierwszy zaczęła zgłaszać zagrożenia związane z azbestem, oferując badania lekarskie i domagając się zakazu stosowania najbardziej szkodliwego, niebieskiego azbestu. W marcu następnego roku (1977) pracownicy Uralita-Seville ponownie opowiedzieli prasie o poważnym niebezpieczeństwie związanym z azbestem. W Hiszpanii stosowanie azbestu jest zabronione dopiero od 2002 roku.

„Metro w Madrycie wiedziało i politycy ze Zgromadzenia również wiedzieli. W 1992 r. przedstawiciel Partido Popular mówił na posiedzeniu Zgromadzenia Madryckiego, że pracownicy Metra w Madrycie są narażeni na działanie azbestu” – powiedziała Eugenia Marín.

Eugenia się nie myli. Właśnie María Teresa de Lara, posłanka i sekretarz prasowa ds. środowiska partii Partido Popular na posiedzeniu Zgromadzenia Madryckiego w styczniu 1992 r. zwróciła się do prezesa Metra Guillermo Vasqueza i dyrektora Agencji ds. Ochrony Środowiska Luisa Maestre’a o wyjaśnienie „niewłaściwego obchodzenia się z substancjami szkodliwymi dla zdrowia”, podkreślając, że „jest to oznaka bezduszności” wobec obywateli, którzy nie przestali pracować w podziemnych pomieszczeniach, pomimo ostrzeżeń o zagrożeniu wynikającym ze stosowania azbestu.

„Ale zapomniano o tym” – powiedziała Eugenia.

Związki zawodowe już oświadczyły, że zostały poinformowane dopiero w 2017 r. po tym, jak Istituto Nazionale per la Previdenza Sociale uznał nowotwór płuc Juliána Marína za chorobę zawodową.

„Odkąd rozpoznano chorobę zawodową - mówi Eugenia - zdecydowaliśmy się złożyć skargę do inspekcji pracy, ponieważ potwierdzono, że sprawa dotyczy azbestu. Był już w bardzo złym stanie, bo od razu po zdiagnozowaniu raka, przepisano mu morfinę i z wielkim trudem się poruszał. Złożyłam więc w jego imieniu skargę do inspekcji pracy” - wyjaśniła wdowa.

„Inspekcja pracy nie miała pojęcia, że w metrze jest azbest i była bardzo zaskoczona. Powołując się na przepisy dotyczące azbestu, zapytałam, czy mieli środki bezpieczeństwa, które firma miała zapewnić, a nie zrobiła tego. W ogóle nic nie zrobili z tego, co nakazuje prawo” – podkreśliła.

„Straciłem część płuc, ale nie mam raka. Na razie”

„Pracuję w metrze od 16 roku życia - powiedział w rozmowie ze Sputnikiem inny pracownik, Santos González Rollán. - Pracuję w metrze od 45 lat. W oddziale mechaniki. Wiedzieliśmy, że jest azbest, ale nie wiedzieliśmy, gdzie dokładnie i nikt nam nie powiedział. Moja choroba została uznana dopiero teraz, gdy zmarła pierwsza osoba. Jednak od 2013 do 2018 r. milczeli” - dodał.

I tak przez całe życie pracowałem z azbestem. Był m.in. na hamulcach pociągów. Mam azbestozę, czyli zwłóknienie płuc. Straciłem dużą część płuc, ale nie mam raka. Na razie. Mam trudności z oddychaniem, szybko się męczę. Mam bóle w klatce piersiowej, jakby wszystko płonęło. Jak spaceruję z bratem lub żoną, nie nadążam za ich tempem, szybko się męczę, nie mogę podnosić ciężarów. Jest coraz gorzej - powiedział Rollán.

„Główny problem polega na tym, że było to ukrywane przed nami, nie zrobili tego, co powinni: badań lekarskich, informowania pracowników, szkoleń. Powinno to być zrobione w Madrycie wiele lat temu” – zaznaczył Juan Carlos de la Cruz, sekretarz komisji roboczych Metra, który przypomina, że od 1995 r. firmy są prawnie zobowiązane do informowania swoich pracowników, jeśli mają kontakt z tym niebezpiecznym materiałem.

I dopóki w 2018 r. inspekcja pracy nie interweniowała, madryckie metro nic nie robiło. Nawet – jak podkreślił – nie usunęli azbestu.

„Zaskoczyło mnie coś jeszcze: w 2017 r. u mojego męża zdiagnozowano nieuleczalny nowotwór. W maju. W lutym przeszedł coroczne badanie, w tym badanie układu oddechowego. Stwierdzono, że wszystko w porządku, jest gotowy do pracy. Cztery miesiące później wykryto u niego nieuleczalnego raka”- powiedziała Eugenia.

Kolejny przystanek: Buenos Aires

Ślad po pociągach z azbestem ciągnie się bardzo daleko. Aż do Argentyny. W 2011 roku Madryt sprzedał kilka pociągów z tym materiałem (36 wagonów typu 5000), ponad dziesięć lat po tym, jak hiszpański rząd zakazał „stosowania, produkcji i wprowadzania do obrotu” włókien azbestowych lub zawierających je elementów.

„Gdy tylko dowiedzieliśmy się o tym, powiedzieliśmy, że nie będziemy nimi jeździć” - powiedział sekretarz generalny związku zawodowego Metra w Buenos Aires.

Poprosiliśmy o instrukcje obsługi pociągów, a kiedy ją otrzymaliśmy, zdaliśmy sobie sprawę, że są informacje o azbeście. To znaczy ci, którzy je sprzedali i ci, którzy je kupili, po przeczytaniu instrukcji powinni wiedzieć, że takiej umowy nie można zawrzeć, bo jest niezgodna z prawem - dodał.

© Zdjęcie : Shepelev, N.M., Mariasina, S.S., Mantsyzov, A.B. et al.
„Prezes Metra w Buenos Aires przyznał, że nie przeczytali instrukcji, bo była zbyt obszerna. Podobno nie mieli czasu na jej przeczytanie. Nie jest jasne, co zrobią, bo Madryt twierdzi, że nikt ich nie oszukał. Dostali wszystkie dokumenty, w których wyjaśniono, co jest sprzedawane” - powiedział sekretarz.

„Prawdą jest, że istniała dokumentacja, ale nie można było jej poprawnie odczytać” - powiedział w wywiadzie dla CNN Eduardo de Montmollin, prezes Metra w stolicy Argentyny. „Dokumentacja techniczna pociągu to kilka [bardzo obszernych] instrukcji lub folderów. A to, co jest potrzebne, może być napisane małym drukiem na stronie 463 tomu 4 instrukcji dotyczącej części. Nie mogę zagwarantować, że przeczytaliśmy absolutnie wszystko, każdą stronę każdej instrukcji technicznej. Nasze stanowisko jest takie, że założyliśmy następujące: jeśli dokumentacja coś zawiera, to Madryckie Metro już podjęło działania i że to, co sprzedaje, jest w stanie nadającym się do sprzedaży” - wyjaśnił.

Natomiast Madryt twierdzi, że pociągi modelu 5000, które były sprzedawane od 2011 r. dla Buenos Aires, zawierały „izolowany” azbest. W szczególności dyrektor generalny Madryckiego Metra Borja Carabante w 2018 r. naciskał, aby Metro dokonało rewizji całej procedury sprzedaży, aby potwierdzić, że została przeprowadzona prawidłowo lub – przeciwnie – wykazać, że wkradł się błąd w tę operację.

Statystyki dotyczące azbestu są szokujące

Beto Pianelli, sekretarz generalny związku pracowników Metra w Buenos Aires, zaprzeczył tym informacjom w wywiadzie dla „El Pais”, w którym mówi, że „azbest nie został wyizolowany”, nie był pokryty lub poddany obróbce w sposób eliminujący jego toksyczność.

- Potrzebowaliśmy pociągów na linii AB, ponieważ została przedłużona. I dokonaliśmy dwóch zakupów - powiedział Pianelli w rozmowie ze Sputnikiem Mundo. - Ale dlaczego zawarliśmy drugą umowę? W końcu, kiedy nadeszła pierwsza partia, żaden z pociągów nie działał. Tutaj na pewno doszło do korupcji, ponieważ otrzymaliśmy śmieci. W pozostałych częściach świata dostaje się coś takiego za darmo. Tutaj płaci się pół miliona euro za każdy wagon - podkreślił.

Pianelli przyznał, że gdy tylko dowiedzieli się o azbeście, powiedzieli, że nie będą już jeździć tymi pociągami. „Następnie zorganizowaliśmy konferencję prasową i potępiliśmy to, co się stało, a pociągi zostały wycofane z ruchu, a oni chcieli, aby zniknęły, aby nie można było udowodnić, że w nich jest azbest”.

„Wyobraźcie sobie, że nasi koledzy nie pozwolili im zabrać pociągu, co noc stając przed nim, aby go nie zabrali, aby można było udowodnić, że jest tam azbest” – powiedział Pianelli.

Jak podkreślił, azbest jest „cichym zabójcą”, ponieważ krąży w zajezdniach i tunelach metra. Znaleźli dużo azbestu i nadal go znajdują.

Pianelli powiedział, że statystyki dotyczące azbestu są szokujące: 60% obecnych kadr (4260 osób) było i jest narażonych na bezpośredni kontakt z azbestem w miejscu pracy, z tego w sierpniu 64% (2550 osób) uznano za zagrożone, a 50% (1660 osób) przeszło badania lekarskie, u 27 osób zdiagnozowano pylicę płucną po kontakcie z azbestem i innymi minerałami. U trzech z nich stwierdzono raka, z których jeden przeszedł operację usunięcia guza.

Nie przeprowadzają niezbędnych badań. Podczas pandemii znaleźli dobry argument na korzyść tego, aby nie badać pracowników z grupy ryzyka. Wśród nas jest 30 osób z patologią znaną jako przewlekłe zapalenie oskrzeli i trzy osoby z różnymi rodzajami nowotworów. Pojawiła się możliwość zoperowania jednego z nich i uratowaliśmy go, ale wycięto mu prawię połowę płuc. Zdążyliśmy na czas” – podkreślił sekretarz generalny związku pracowników Metra w Buenos Aires.

Małe zwycięstwo, ale nadal potrzebne są przepisy prawne

Na początku września 2020 r. osiągnięto porozumienie między Madryckim Metrem a głównymi związkami związkowymi reprezentowanymi w spółce państwowej, że specjalny plan kontroli zdrowia w zakresie narażenia na działanie azbestu obejmie łącznie 3500 pracowników obsługujących pociągi.

„Metro w Madrycie jak dotąd uznało za ofiary tylko 2 000 pracowników z 7 000, których to dotyczy. Wnieśliśmy pozew przeciwko firmie, ponieważ mamy pozwy zbiorowe od pracowników z innych działów, którzy również powinni znajdować się w tej grupie ryzyka” - powiedział Juan Carlos de la Cruz.

Jednak pomimo tego małego triumfu Konfederacja Związków Zawodowych w Madrycie podkreśla, że w grupie ryzyka powinno być więcej osób, na przykład tych, którzy przeszli na emeryturę i pracowali wcześniej przy azbeście. Nalegają, aby ich dane również zostały przekazane do systemu zabezpieczeń społecznych, aby mogli co roku przechodzić badania.

A to jeszcze nie wszystko. Hiszpańskie Towarzystwo Pneumologii i Chirurgii Klatki Piersiowej (SEPAR) wzywa do przyjęcia kompleksowego prawa dotyczącego azbestu. Ostrzega, że jego bezpieczna utylizacja do 2032 r. powinna być priorytetem.

SEPAR twierdzi, że azbest jest odpowiedzialny za 88 000 zgonów w Europie każdego roku, co stanowi 55–85% przypadków raka płuc w miejscu pracy. Przewiduje się, że azbest zabije 130 000 ludzi w Hiszpanii do 2050 r.. Jednak oprócz kontaktu w miejscu pracy można mieć kontakt z azbestem w domu oraz innych miejscach publicznych.

Na działanie azbestu może być narażony każdy

„Dla zwykłych obywateli ryzyko jest niewielkie. Dotyczy to osób, które wykonywały prace konserwacyjne na obiektach i trasach, prace techniczne. Inne formy ryzyka są związane z działalnością zawodową, gospodarstwami domowymi i środowiskiem. Jeśli chodzi o gospodarstwa domowe to, np. rodzina pracowników pierze ubrania robocze. Nie powinno tak być” – powiedziała Carmen Diego Rosa.

„Budynki z lat 70. lub 80. również zawierają azbest, prawie wszystko, co powinno być chronione przed ciepłem i zimnem, zawiera azbest, na przykład rynny. Jeśli jutro w moim domu rozpocznie się remont i zostanie zerwany dach, też mogę być narażona na działanie azbestu” – dodała.

I jest jeszcze oddziaływanie środowiskowe. Oznacza to, że mogę nie mieć kontaktu z azbestem, ale jeśli w pobliżu jest fabryka lub inne miejsce, jak to było na przykład w miejscowości Cerdanyola, gdzie w centrum miasta była fabryka tego materiału, to oczywiście nie tylko pracownicy i ich rodziny, ale także ludzie mieszkający w pobliżu zakładu byli narażeni - wyjaśniła Rosa.

Problemem jest także opóźnienie między narażeniem na odziaływania azbestu a wystąpieniem choroby, które wynosi od 20 do 40 lat. Choroby azbestowe są nadal diagnozowane u osób narażonych na kontakt  tym materiałem przed 2002 r.. Azbest nadal występuje w wielu innych miejscach niż metro: w włóknocemencie, na dachach domów i budynków przemysłowych, w rurach wodociągowych, w konstrukcjach różnych budynków, w nielegalnym składowaniu odpadów ze środowisk miejskich i wiejskich, np. w obiektach transportowych i infrastrukturze, na kolei.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kanadyjczycy chcą zmienić nazwę swojego miasta: obecna kojarzy się z rakiem
Naukowcy „oswoili” nikiel do walki z rakiem
Pierwsze objawy raka krwi
Tagi:
rak, Madryt, Hiszpania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz