19:16 26 Październik 2020
Opinie
Krótki link
5211
Subskrybuj nas na

Prezydent USA Donald Trump zatwierdził możliwą umowę sprzedaży części TikTok amerykańskim firmom Walmart i Oracle. Pomimo tego, że proponowana umowa bardzo różni się od tego, czego początkowo żądał Trump, amerykański prezydent nazwał ją „wspaniałą”.

W praktyce wojna handlowa i technologiczna, rozpętana przez Stany Zjednoczone nie przynosi rezultatów, o których mówiła amerykańska administracja . W rezultacie we wszystkich przypadkach Waszyngton idzie na kompromisy i porzuca swoje pierwotne plany, aby zminimalizować szkody dla własnej gospodarki.

Choćby umowa z Bytedance. Jak zauważył redaktor naczelny „Global Times” Hu Xijin, jest to oczywiście nadal niesprawiedliwe, ale jest to najmniejsze zło, jakie jest możliwe. Trump pierwotnie stwierdził, że jeśli TikTok nie zostanie sprzedany amerykańskiej firmie, chińska aplikacja będzie zakazana w USA. W takiej formie konsekwencje transakcji byłyby dla Bytedance bardzo ciężkie: albo sprzedaż globalnego biznesu i własnych unikalnych technologii w niezbyt atrakcyjnej cenie, albo utrata rynku amerykańskiego ze 100 milionami użytkowników, a co za tym idzie, kapitalizacja spółki na poziomie minimalnych wartości. Pekin interweniował, wprowadzając zakaz eksportu zaawansowanych technologii, w tym algorytmów sztucznej inteligencji. Oznaczało to, że umowa, jak pierwotnie przedstawił ją Trump, po prostu nie byłaby możliwa.

W rezultacie Oracle i Walmart kupują 20% TikTok, a 80% pozostaje w Bytedance. Kontrola nad firmą, a także kluczowe technologie są zachowane. W przyszłości nastąpi również debiut giełdowy firmy w Stanach Zjednoczonych, co również jest korzystne dla chińskiej spółki. Dla Trumpa tę umowę można w rzeczywistości uznać za upokarzającą. Ale Bytedance zobowiązał się do założenia siedziby TikTok Global w Stanach Zjednoczonych i zapewnienia Amerykanom 25 000 nowych miejsc pracy, zapłacenia 5 miliardów dolarów podatków i prawdopodobnie stworzenia funduszu edukacyjnego, również wartego 5 miliardów dolarów.

Na tle spowolnienia gospodarczego i katastrofalnych skutków społecznych związanych z epidemią koronawirusa jest to wynik, który można przedstawić jako korzyść społeczno-gospodarczą.

Ale to nie wszystko. Walka z Huawei trwa w USA od 2019 roku, kiedy Departament Handlu USA po raz pierwszy umieścił firmę na swojej czarnej liście. Formalnie oznaczało to, że amerykańskie firmy musiały uzyskać specjalną licencję na dostarczanie Huawei swoich produktów, a to oznaczało, że proces współpracy był bardzo skomplikowany. Ministerstwo Handlu pod naciskiem lobby biznesowego natychmiast udzieliło Huawei tymczasowego pozwolenia na dostawy, aby biznes mógł płynnie dostosować się do nowych okoliczności. Ta licencja była kilkakrotnie przedłużana i niedawno wygasła. Waszyngton nałożył teraz nowe sankcje, aby ograniczyć dostawy do Huawei praktycznie każdego chipa wyprodukowanego w jakimkolwiek kraju, ponieważ chipy te nadal zawierają amerykańską technologię, której eksport jest kontrolowany przez Waszyngton.

Wydaje się, że to wyrok śmierci Huawei. Jednak Intel nadal ma tymczasową licencję na dostawy dla chińskiej firmy. Niedawno inny amerykański producent chipów, AMD, otrzymał podobne zezwolenie.

Okazuje się, że żelazna kurtyna technologiczna, wzniesiona przez Stany Zjednoczone okazała się pełna dziur. Powód jest bardzo prosty: sam Huawei wydawał ponad 10 miliardów dolarów rocznie na importowane technologie i komponenty. Chiny importowały rocznie 300 miliardów chipów - więcej niż ropy naftowej. Bez rynku chińskiego większość amerykańskich firm technologicznych straci największą część swoich przychodów. Amerykański establishment polityczny nie może lekceważyć biznesu, zwłaszcza w czasie kryzysu.

Polityka Trumpa spotkała się z rzeczywistością, powiedział Sputnikowi Yang Xiyu, badacz z Chińskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych. Według niego, choć Trump zmierza do całkowitego zerwania gospodarczego z Chinami, w rzeczywistości taki cel jest nieosiągalny.

„Chociaż prezydent USA Donald Trump prowadzi politykę wszechstronnego gospodarczego oddzielenia od Chin, w rzeczywistości jest to po prostu nieosiągalne. Na przykład własna firma Trumpa kupiła w pierwszej połowie tego roku 6 ton stołów wyprodukowanych w Chinach. Sugeruje to, że powiązania handlowe i gospodarcze między Chinami a Stanami Zjednoczonymi są nadal bardzo silne i całkowite oddzielenie jest niemożliwe. Trump prowadzi więc politykę selektywnego wycofywania się: na przykład w obszarze finansowym, zmuszając chińskie firmy do opuszczenia amerykańskiej giełdy, czy w obszarze technologii. Ma to jednak wadę - zerwanie współpracy technologicznej szkodzi nie tylko Chinom, ale także Stanom Zjednoczonym. Dlatego też, prowadząc politykę zrywania więzi z Chinami, Stany Zjednoczone są nadal zmuszone do kompromisów”.

Nierównowaga handlowa między USA a Chinami wciąż się pogłębia.

Sytuacja jest paradoksalna: pomimo ceł narzuconych przez Trumpa w czasie jego prezydentury nadwyżka Chin w handlu ze Stanami Zjednoczonymi wzrosła o jedną czwartą i łącznie w ciągu czterech lat przekroczyła 300 mld dolarów. Sankcje USA nie powstrzymały Chin przed staniem się jedynym dużym krajem, który odnotował wzrost PKB w drugim kwartale tego roku.

Według prognoz MFW, Chiny będą także jedynym krajem, którego gospodarka będzie rosła w 2020 roku pomimo kryzysu związanego z koronawirusem. Nawiasem mówiąc, epidemia COVID-19 ujawniła ogromne wady amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej. W każdym razie istnieje ogromna różnica w sposobie radzenia sobie z epidemią przez Chiny i Stany Zjednoczone.

Na pierwszy rzut oka Stany Zjednoczone mają przewagę gospodarczą i technologiczną nad Chinami, więc wydaje się, że zwycięstwo w konfrontacji między dwoma krajami nieuchronnie będzie po stronie Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście, w wojnie handlowej z powodu braku równowagi Chiny nie mogą zapewnić symetrycznej odpowiedzi. Pekin nie może udzielić symetrycznej odpowiedzi na ograniczenia w dostępie do technologii amerykańskich, gdyż Chiny nie zgromadziły jeszcze kompetencji technologicznych porównywalnych z amerykańskimi. Ale rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej skomplikowana.

Na krótką metę Waszyngtonowi udaje się stworzyć problemy dla Pekinu. Ale to jest pyrrusowe zwycięstwo. Oczywiście w nowym chińskim planie pięcioletnim ważna rola przypisana będzie substytucji importu technologicznego i rozwojowi własnych badań podstawowych. Ostatecznie, przy odpowiedniej alokacji środków i innych zasobów, Chiny staną się bardziej niezależne, a Stany Zjednoczone stracą popyt na swoje osiągnięcia w drugiej co do wielkości gospodarce świata. Być może do tego czasu Stany Zjednoczone przekażą palmę pierwszeństwa Chinom również w zakresie PKB.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Chiny uznały USA za główne zagrożenie dla światowego porządku
Chiny nie podrobią już polskiej wódki? Jest umowa z UE
Tagi:
Chiny, China, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz