13:46 23 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
6243
Subskrybuj nas na

Odkrywcy zlokalizowanego na dnie Bałtyku wraku niemieckiego parowca „Karlsruhe” dopuszczają, że w jego ładowni może znajdować się Bursztynowa Komnata. Dlaczego kontynuowanie badania wraku to nie tylko ekonomiczne przedsięwzięcie, ale też polityczne?

Parowiec „Karlsruhe” zatonął w drodze z Piławy (dzisiejszy Bałtijsk) – portu obsługującego ówczesny Królewiec (dziś Kaliningrad) – do Danii. 13 kwietnia 1945 roku został zaatakowany przez radzieckie samoloty. Na jego pokładzie przebywało wówczas prawie 1100 osób, w większości ewakuowanych z Prus Wschodnich, oraz ładunek.

Wrak statku odnaleziono na dnie Bałtyku kilkadziesiąt kilometrów na północ od Ustki. Znajduje się on na głębokości 88 metrów. Jest praktycznie nietknięty. W jego ładowniach grupa nurkowa z Trójmiasta „Baltictech” odkryła pojazdy wojskowe, porcelanę oraz wiele skrzyń z nieznaną, jak na razie, zawartością. W sumie tajemniczy ładunek waży ponad 300 ton.

Tomasz Stachura
© Zdjęcie : Tomasz Stachura
Tomasz Stachura

Dlaczego zlokalizowanie wraku może dostarczyć przełomowych informacji w sprawie zaginięcia legendarnej Bursztynowej Komnaty? To i inne pytania Sputnik skierował do nurka Tomasza Stachury, który z grupą nurkową z Trójmiasta „Baltictech” dokonał tego odkrycia.

Radziecka torpeda lotnicza i sieci rybackie

— Na ile trudno było zlokalizować na dnie Bałtyku wrak zatopionego parowca? Co w tym pomogło?

— Jako ekipa „Baltictech” szukaliśmy „Karlsruhe” rok i korzystaliśmy z map rybackich, zawierających lokalizację zalegających na dnie Bałtyku „rybackich zaczepów”. Czyli różnego rodzaju przeszkód, w tym wraków. I te miejsca sprawdzaliśmy, ponieważ szukamy wraków od lat. Mieliśmy tych pozycji dość sporo, koło setki. W kwietniu sprawdziliśmy większość z nich i 22 pozycje to okazały się wraki.

Z tego jeden rozmiarami pasował do „Karlsruhe”. Ponieważ wiedzieliśmy dokładniej, czego szukamy. Ten statek miał 66,30 metrów długości i 10,1 metrów szerokości. Zanurkowaliśmy pierwszy raz w czerwcu tego roku i jeszcze nie byliśmy pewni.

Dopiero dwa nurkowania zrobione we wrześniu w przeszłym tygodniu upewniły nas, że to jest na 100% wrak parowca „Karlsruhe”.

— Czy to, że parowiec jest praktycznie nietknięty można uznać za prawdziwe szczęście?

— Tak, oczywiście. Chociaż naprawdę jest on zniszczony poprzez torpedę radzieckiego samolotu, sieci rybackie też wyrządziły szkody. No i trzeba pamiętać, że przez 75 lat znajduje się na dnie. Ale dla historyków, nurków, archeologów jest to kopalnia wiedzy, bo parowiec jest w dobrym stanie.

Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
© Zdjęcie : Tomasz Stachura
Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”

— Na ile dobrze Państwo znali szczegóły konstrukcyjne „Karlsruhe”?

— Mieliśmy tylko zdjęcia parowca „Karlsruhe”, które pokazywały elementy konstrukcyjne, kształt, odległości, wymiary. Byliśmy w stanie zidentyfikować jednostki.

— Czy wiadomo, jak parowiec zatonął? W jakiej pozycji stoi?

— Dostał torpedą lotniczą z radzieckiego samolotu w lewą burtę, która spowodowała bardzo szybkie zatonięcie – tonął 3 minuty. Na dnie widać, że dziób jest mocno zniszczony. Uderzył dziobem w dno, a następnie osiadł na równej stępce. Więc on stoi dość prosto – tak, jak sobie wyobrażamy statek. Ale przez to uderzenie dziobem o dno cały ładunek w ładowniach się przesunął do przodu.

Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
© Zdjęcie : Tomasz Stachura
Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”

Mogli na jego pokładzie wywieźć Bursztynową Komnatę? 

— Dlaczego zlokalizowanie wraku może dostarczyć przełomowych informacji w sprawie zaginięcia legendarnej Bursztynowej Komnaty?

— Jeśli Niemcy chcieli wywieźć z Królewca cokolwiek, to „Karlsruhe” był ostatnią możliwą szansą. Po „Karlsruhe” żaden inny statek nie opuścił Królewca, bo Królewiec był zajęty przez Rosjan (obecnie to Kaliningrad – red.). Niemcy dość dużo rzeczy wywozili morzem, bo lądem było to już niewykonalne, a armia radziecka okrążyła Prusy Wschodnie.

Więc jedyną drogą ucieczki był Bałtyk. Oczywiście ewakuowani byli przede wszystkim ludzi, ale w tych skrzyniach na „Karlsruhe” widzieliśmy różne części zamienne, też dokumenty skoroszyty i bardzo dużo zamkniętych skrzyń, które były zakopane w mule. Więc nie wiadomo, co tam jest.

Teoretycznie możliwość wywiezienia Bursztynowej Komnaty tym statkiem jest. Bo była to cenna rzecz. Z tego, co wiemy, w Królewcu raczej nie została, więc prawdopodobnie została jednak wywieziona.

— Na ile trudno kontynuować badanie wraku, przecież wiadomo, że parowiec leży w dużej odległości od brzegu i bardzo głęboko?

— Tak, to jest duże przedsięwzięcie ekonomiczne, oczywiście, bo to są duże koszty.

Ale tez polityczne, bo Komnata Bursztynowa była własnością Rosji, Niemcy ją zrabowały i to wszystko może leżeć na terenie Polski. To jest dość skomplikowane przedsięwzięcie. Nie umiem odpowiedzieć, jakie dalsze będą losy wraku.

W przyszłym tygodniu jako grupa „Baltictech” będziemy rozmawiać z Urzędem Morskim w Gdyni i pewnie jakieś decyzji zostaną podjęte, co robić z tym wrakiem.

Czy ktoś będzie zajmować się ochroną wraku?

— A jeśli ładownie, jak wiemy, częściowo znajdują się pod mułem, na ile trudno będzie je zbadać? 

— Bardzo trudno, ponieważ nurkowie, tacy jak my, są w stanie przebywać 20 minut na dnie, maksymalnie 30. A tam trzeba regularne przeprowadzać prace komercyjne. To są poważne i duże koszty.

  • Ekipa „Baltictech” w pełnym składzie
    Ekipa „Baltictech” w pełnym składzie
    © Zdjęcie : Tomasz Stachura
  • Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    © Zdjęcie : Tomasz Stachura
  • Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    © Zdjęcie : Tomasz Stachura
  • Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    © Zdjęcie : Tomasz Stachura
  • Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    © Zdjęcie : Tomasz Stachura
  • Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    © Zdjęcie : Tomasz Stachura
  • Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    © Zdjęcie : Tomasz Stachura
  • Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    Wrak zatopionego w czasie II wojny światowej niemieckiego parowca „Karlsruhe”
    © Zdjęcie : Tomasz Stachura
1 / 8
© Zdjęcie : Tomasz Stachura
Ekipa „Baltictech” w pełnym składzie

— Czy może tak być, że miejsce znalezienia wraku parowca będzie też atrakcyjne dla nurków amatorów, przecież wielu z nich też zechce poszukać Bursztynowej Komnaty?

— Tak. Jest to przyciągająca informacja. Ta głębokość jest duża, ale na obecnym poziomie jest dużo grup w Europie, które są w stanie tam zanurkować. My na pewno nie będziemy się zajmować ochroną tego wraku. To jest sprawa Urzędu Morskiego albo muzeów. My tylko poinformowaliśmy Urząd Morski o znalezisku, mamy dokumentację – filmową, zdjęciową. I na tym nasza rola się kończy. 

— Czy można będzie liczyć na jakąś pomoc od państwa – ze sprzętem, specjalistami?

— To jest świeża sprawa. Jeszcze nic nie wiadomo.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polscy nurkowie na tropie ogromnej sensacji: odkryli wrak parowca „Karlsruhe”
Przed nurkowaniem Putina Bałtyk „oczyszczono” z min
Nurkowie znaleźli ciało prawnuka senatora Kennedy’ego
Tagi:
obwód kaliningradzki, Kaliningrad, badania, Polska, nurek, Bursztynowa Komnata, Morze Bałtyckie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz