15:51 25 Październik 2020
Opinie
Krótki link
15550
Subskrybuj nas na

Baszar Asad dostrzega podobieństwa między technologiami politycznymi używanymi przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone do wspierania białoruskiej opozycji oraz metodami stosowanymi przeciwko państwu syryjskiemu w wojnie informacyjnej.

Prezydent Syrii opowiedział o tym w wywiadzie dla Sputnika.

Wysłałem gratulacje prezydentowi Łukaszence, to naturalne. Jeśli chodzi o to, co dzieje się na Białorusi: niezależnie od podobieństw czy różnic między dwoma krajami, Syrią i Białorusią, niezależnie od tego, czy w kraju istnieje konflikt rzeczywisty, czy sztucznie stworzony, Zachód – dopóki nie zmieni swojej polityki światowej hegemonii – będzie ingerował w sprawy w każdym zakątku świata. Jeśli masz konkretny problem w swoim kraju – bez względu na skalę – Zachód i tak zainterweniuje. A jeśli jest to proces wewnętrzny, uczynią z niego międzynarodowy, tylko po to, aby ingerować i dobrać się do twoich spraw. Jeśli nie masz problemów, zrobią wszystko, co w ich mocy, aby je stworzyć i uczynić międzynarodowymi – aby ingerować w twoje sprawy. Taka jest ich polityka

powiedział Asad.

Jego zdaniem nie chodzi o to, co dokładnie dzieje się na Białorusi. Każdy kraj – Syria, Białoruś, twój kraj – ma własne problemy. Czy Zachód ma prawo ingerować czy nie?

„Musimy się temu przeciwstawić” – powiedział prezydent Syrii. Wracając do pytania:

„Tak, to jest to samo zachowanie, ta sama strategia, ta sama taktyka. Jedyną różnicą jest to, jakimi terminami operują, jakich nagłówków używają. Używają jednego typu nagłówków gazet dla Rosji, innych dla Wenezueli, innych dla Syrii i tak dalej. To znaczy, nie chodzi o Białoruś, chodzi o zachowanie Zachodu i jego strategię na przyszłość, ponieważ uważa, że wzrost Rosji, Chin i innych sił na świecie stanowi dla nich zagrożenie egzystencjalne, a jedynym sposobem, aby się temu oprzeć, jest stworzenie chaosu na całym świecie” – przekonany jest Baszar Asad.

Sytuacja na Białorusi po wyborach prezydenckich

Masowe protesty opozycji rozpoczęły się na Białorusi 9 sierpnia, po wyborach prezydenckich, które po raz szósty wygrał Alaksandr Łukaszenka – według CKW uzyskał 80,1% głosów. Opozycyjna kandydatka Swiatłana Cichanouska zdobyła 10,12%. Na początku działania były tłumione przez siły bezpieczeństwa, a przeciwko protestującym, którzy nie zgadzali się z wynikami, użyto gazu łzawiącego, armatek wodnych, granatów hukowych, gumowych kul.

Później organy ścigania przestały rozganiać wiece i używać siły oraz specjalnego sprzętu. Według oficjalnych danych w pierwszych dniach zatrzymano ponad 6,7 tysiąca osób. Jak podaje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych republiki, podczas zamieszek rannych zostało kilkaset osób, w tym ponad 130 funkcjonariuszy organów ścigania. Władze oficjalnie potwierdziły śmierć trzech demonstrantów.

23 września w Pałacu Niepodległości w Mińsku odbyła się inauguracja Alaksandra Łukaszenki. Spowodowało to nową falę protestów, które funkcjonariusze organów ścigania ponownie rozpędzili za pomocą siły i armatek wodnych.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Żywi osobistą niechęć”: turecki polityk odpiera oskarżenia Asada pod adresem Erdogana
Baszar al-Asad dla Sputnika: Turcja wykorzystuje terrorystów z Syrii w Górskim Karabachu
Baszar al-Asad dla Sputnika: Erdogan był głównym podżegaczem konfliktu w Górskim Karabachu
Tagi:
polityka, problem, Unia Europejska, destabilizacja sytuacji, Białoruś, Syria, Baszar al-Asad
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz