02:26 27 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Rosyjsko-polskie forum medialne w Soczi „Klimat może być lepszy” (28)
11232
Subskrybuj nas na

W Sali Triumfalnej Państwowego Muzeum Historyczno-Memorialnego „Bitwa pod Stalingradem” odbyła się prezentacja dwujęzycznego ilustrowanego zbioru listów i telegramów napisanych przez obywateli Polski do mieszkańców Stalingradu w 7. rocznicę zakończenia bitwy o Stalingrad.

Zbiór „Miastu i światu” został wydany przy wsparciu Fundacji Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia.

W prezentacji wzięli udział uczestnicy II Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Praktycznej „Wojskowo-historyczne aspekty życia Południu Rosji w XVII-XXI wieku. Zagadnienia badań i muzealizacji”, a także przedstawiciele środowiska naukowego Wołgogradu.

Autorzy listów – zwykli obywatele Polski z Krakowa, Leszna, Poznania, Warszawy i wielu innych miast – piszą do mieszkańców Stalingradu o współpracy i przyjaźni. Listy zawierają wezwanie do zjednoczenia ludzkości w walce z faszyzmem, poparcia dla praw kobiet i odbudowy zniszczonych miast.

Dyrektor Fundacji Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia Aleksandra Gołubowa odpowiedziała na pytania komentatora agencji Sputnik Polska Leonida Swiridowa.

— Czy po raz pierwszy była Pani w Wołgogradzie?

— Tak, po raz pierwszy mogłam odwiedzić to wspaniałe miasto.

— Dla każdego, a tym bardziej dla obywatela Rosji, zwiedzanie takich historycznych miejsc i takich zabytków jest zawsze emocjonalnie znaczące. Była Pani na Kurhanie Mamajewa i widziała Pani ten ogromny monumentalny kompleks – robi niezatarte wrażenie na każdym. Proszę opowiedzieć nam o swoich odczuciach.

— Rzeczywiście, trudno jest wyrazić swoje uczucia słowami, to prawda. Przed wyjazdem dobry przyjaciel z Wołgogradu ostrzegł mnie, że po wizycie na Kurhanie Mamajewa ludzie nie wracają do swojego świata tacy sami.

Jest to miejsce największej bitwy, która przesądziła o wyniku II wojny światowej na korzyść koalicji antyhitlerowskiej i dalszym biegu historii nowożytnej.

Sam pomnik „Ojczyzna wzywa!” imponuje rozmachem i mimo ogromnych rozmiarów wywołuje wrażenie lekkości. Z architektonicznego punktu widzenia jest to kompozycja wyjątkowa: posąg znajduje się na stosunkowo niskim cokole, niczym figura szachowa na planszy. Wydaje się, że utrzymuje go tylko siła grawitacji. Jednak cała tajemnica polega na tym, że pod ziemią jest zainstalowany 16-metrowy potężny fundament, którego po prostu nie widać.

Podczas wizyty towarzyszył nam przewodnik z Muzeum Bitwy pod Stalingradem, który opowiedział ogromną liczbę ekscytujących i prawdziwie heroicznych historii o wyczynach mieszkańców Stalingradu.

Oczywiście ludzie nie przychodzą do pomnika tylko po to, by słuchać, patrzeć i robić zdjęcia, ale także, aby złożyć hołd poległym żołnierzom, złożyć wieńce pod Wiecznym Ogniem.

Jestem pewna, że każdy jest przepojony wielkością chwili, ogromnym szacunkiem i wdzięcznością dla tych, którzy poświęcili swoje życie, aby bronić ojczyzny.

© Sputnik . Michaił Woskresieński
Dyrektor "Rosyjsko-polskiego centrum dialogu i porozumienia" w Moskwie Aleksandra Gołubowa w siedzibie Sputnika

— Czy sama prezentacja dwujęzycznego zbioru „Bitwa pod Stalingradem” odbyła się na terenie Państwowego Muzeum Historyczno-Memorialnego „Bitwa pod Stalingradem”?

— Tak, miało to miejsce na terenie muzeum, w Sali Triumfalnej, która znajduje się pod słynną panoramą bitwy pod Stalingradem. Stała ekspozycja muzeum jest również niezwykle interesująca nie tylko pod względem merytorycznym, ale także artystycznym. Powstała w latach 1982-1985, ale wielu, w tym zagraniczni goście, zwraca uwagę na jej nowoczesność i atrakcyjność stylistyczną.

— Co było na prezentacji, jakie były wystąpienia, o czym mówili uczestnicy tego wydarzenia?

— Zgromadzonych uczestników powitał dyrektor Muzeum Aleksiej Dementiew oraz dyrektor wykonawczy Fundacji Historia Ojczyzny Konstantin Mohylewski. Omówili specyfikę pracy nad wyjątkową publikacją, podkreślili jej znaczenie zarówno dla środowiska naukowego, jak i dla ogółu społeczeństwa.

Kirill Koczegarow, starszy pracownik naukowy Instytutu Slawistyki Rosyjskiej Akademii Nauk, który jest redaktorem naukowym zbioru, mówił o kryteriach selekcji listów i telegramów gratulacyjnych otrzymanych przez mieszkańców Stalingradu w 1950 roku.

Imprezę uświetniła również uroczystość wręczenia przedstawicielom funduszy bibliotecznych świeżo wydrukowanych egzemplarzy zbiorów. Książki zostały przekazane do bibliotek wołgogradzkich i Wojskowej Biblioteki Historycznej Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

— Czy byli jacyś zagraniczni goście, na przykład Polacy?

— Nie, niestety ze względu na ograniczenia, jakie narzuciła nam pandemia koronawirusa, na imprezie nie było zagranicznych gości. Ale planujemy zaprezentować kolekcję także w Moskwie. Mam nadzieję, że uda nam się zdalnie połączyć polskich uczestników.

— Czy zaprosi Pani oficjalnych przedstawicieli Ambasady RP w Moskwie?

— Oczywiście. Z pewnością wyślemy zaproszenia do każdego.

— Czy planujecie przekaża wydany zbiór do polskich bibliotek?

— Tak, zbiór jest dwujęzyczny. Ponadto pracownicy muzeum wpadli na ciekawy pomysł: nie tylko przekazać książki do bibliotek i funduszy naukowych, ale także wysłać zbiory do tych fabryk i zakładów, w których pracowników imieniu w latach pięćdziesiątych sporządzono listy.

Osobno chciałabym zaznaczyć, że liczba listów wysłanych z różnych miast Polski do mieszkańców Stalingradu jest większa, niż możemy zobaczyć na stronach publikacji. Tylko 75 z ponad 1720 telegramów, pocztówek i listów gratulacyjnych zostało wybranych i wydrukowanych. To oczywiście kropla w morzu, mamy nadzieję, że prace będą kontynuowane.

Zapoznano nas również z ciekawymi eksponatami z funduszu darowizn muzeum. On liczy sobie tysiące różnych przedmiotów. Ciekawostka: największa kolekcja pod względem ilości wysłanych prezentów pochodzi z kolekcji polskiej. Fundusz zawiera jedyny prezent, który nie opuścił magazynu, nawet podczas prac konserwatorskich. Po prostu nie można było go podnieść, żeby go przeprowadzić. To duży obraz o wymiarach metr na osiemdziesiąt centymetrów wykonane ze stali, a jego waga to kilka ton.

— Czy to jakiś rodzaj obrazu na metalu?

— Tak, to rodzaj płaskorzeźby przedstawiającej Józefa Stalina i Bolesława Bieruta, a także panoramy Warszawy i Moskwy. Zwraca uwagę słynny warszawski stalinowski wieżowiec.

— Wróćmy do pomysłu wydania rozszerzonej wersji tego zbioru, bo listów i telegramów gratulacyjnych napisanych przez mieszkańców Polski jest dużo...

— Tak, to jest nasz cel. Być może nie tyle opublikować zbiór, ale stworzyć osobną stronę internetową, na której można byłoby zapoznać się ze wszystkimi zdigitalizowanymi kopiami listów.

Warto zaznaczyć, że pracownicy Muzeum Wołgogradzkiego przygotowali również wspaniały projekt wystawienniczy, w którym prezentowane są duplikaty wybranej korespondencji. To nie tylko kopie, ale prawdziwe repliki: grafik podszedł do zadania z ogromną odpowiedzialnością i powtórzył wszystkie niuanse kart okolicznościowych i wiadomości w najdrobniejszych szczegółach.

— Skoro już mówimy o Stalingradzie i Wołgogradzie, to może warto zorganizować tam wycieczkę prasową dla polskich dziennikarzy? Przecież historię trzeba oglądać na własne oczy?

Soczi
© Sputnik . Vladimir Sergeev
— Tak, mieliśmy taki pomysł. Co więcej, praktyka takich wyjazdów turystycznych była wcześniej powszechna. Zorganizowane grupy gości z Polski często przyjeżdżały do muzeum „Bitwa pod Stalingradem”. Myślę, że będzie to rodzaj odrodzenia tradycji.

Mam nadzieję, że polscy dziennikarze będą również zainteresowani odwiedzeniem Kurhanu Mamajewa, zwiedzaniem niemieckiej dzielnicy miasta, poznaniem historii współczesnego Wołgogradu.

— A więc w planach kolejny etap polsko-rosyjskiego forum medialnego „Klimat może być lepszy”!

— Tak jest. Co więcej, w Wołgogradzie pogoda jest prawie zawsze dobra. To jest południe Rosji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Rosyjsko-polskie forum medialne w Soczi „Klimat może być lepszy” (28)

Zobacz również:

Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
Decyzja jest pozytywna: „Sztab pamięci polskiej” 1. Dywizji Kościuszkowców można odbudować
MSZ Rosji: Działania Polski wobec Swiridowa to brudna historia
Polak w Jałcie: „Stwierdzenie, że Polacy nie lubią Rosjan jest bardzo mylne”
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
„Miastu i światu”: Listy Polaków do mieszkańców Stalingradu
Tagi:
obywatelstwo, historia, Rosja, Wołgograd, Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia, stosunki dyplomatyczne, stosunki, relacje polsko-rosyjskie, II wojna światowa, rewizja historii, Stalingrad, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz