06:42 31 Październik 2020
Opinie
Krótki link
Autor
„Kursk” wspiera Kościuszkowców (6)
26664
Subskrybuj nas na

„Ja sobie wymarzyłem taki moment: odbuduję sztab i ogłoszę, że wszyscy potomkowie naszych wojsk mają się stawić w Sielcach. I niech sobie Pan redaktor wyobrazi, ile ludzi przyjedzie z rodzinami, i mamy znowu swoją dywizję – dywizję szacunku” – mówi przewodniczący stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc.

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej wyraziło zgodę na przekazanie stowarzyszeniu „Kursk” budynku sztabu 1. Dywizji Kościuszkowców w celu wyremontowania i nadania mu statutu pomnika polsko-radzieckiego braterstwa broni.

Przewodniczący stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc jest pewien, że sztab Kościuszkowców będzie wyremontowany: „Dlatego na sztabie powiesiliśmy flagę polską i flagę Federacji Rosyjskiej. Poza tym, umieściliśmy tabliczkę z napisem, mówiącym o nazwie projektu «Sztab pamięci polskiej»”.

Polska Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki została sformowana na podstawie postanowienia Państwowego Komitetu Obrony ZSRR w Sielcach nad Oką w maju 1943 jako związek taktyczny piechoty ludowego Wojska Polskiego. Chrzest bojowy przeszła pod Lenino. Decyzją Józefa Stalina dowództwo dywizji objął płk Zygmunt Berling. Walczyła pod Puławami i o Wał Pomorski, forsowała Odrę oraz wzięła udział w szturmie Berlina.

Przewodniczący Stowarzyszenia „Kursk” Jerzy Tyc odpowiada na pytania komentatora Sputnika Leonida Swiridowa.

— Pan już jest w Polsce, bardzo szybko Pan wyjechał z Rosji, i nawet nie zdążyłem porozmawiać o tym, jak Pan odwiedził Sielce pod Riazaniem i sztab Kościuszkowców. Proszę opowiedzieć, jak to wyglądało parę dni temu?

— Panie redaktorze, pozdrawiam z Polski, z Mazur, rzeczywiście ciągle jestem w pracy, to w Rosji, to w Polsce, i trzeba to wszystko połączyć. W przeddzień kolejnej, 77. rocznicy bitwy pod Lenino, która rozpoczynała szlak bojowy naszej dywizji, pojechaliśmy kolejny raz do Sielc nad Oką. Ta miejscowość dla mnie staje się już jak gdyby drugim domem, a budynek sztabu rzeczywiście wpisał się bardzo mocno i na zawsze już w moje plany życiowe.

To jest mój najważniejszy projekt, i zrobię wszystko, żeby go zrealizować tak, jak sobie wymarzyłem i jak oczekują ludzie, którzy ze mną współpracują. Planowaliśmy dwudniowy pobyt w odwodzie riazańskim. W sobotę miała być konferencja w wojewódzkiej bibliotece imienia Gorkiego, niestety, z uwagi na obostrzenia związane z koronawirusem odwołaliśmy to. Natomiast nic nam nie przeszkadzało, żeby na wolnym powietrzu 11 października przeprowadzić prace, to, co zaplanowaliśmy już przy sztabie.

Wyjątkowy dzień. Spotkały się tam dwa narody: ja reprezentuję Polskę, i Rosjanie.

Przede wszystkim dołączyła do nas grupa uczniów z dyrektorem i wychowawcą ze szkoły w Biełoomucie. Z uczniów tej szkoły składa się organizacja o nazwie „Poisk”. Ci ludzie od kilku lat już z nami współpracują. I to są ludzie, którzy każdego roku opiekują się memoriałem polskim, cmentarzem polskich żołnierzy, który znajduje się około 2 km od sztabu.

I Rosjanie się tym miejscem pochówku opiekują. Bardzo ważne, że dołączył do nas kierownik administracji rejonu Sielce.

—Jak on dowiedział się o waszych sprawach, co mówił? Bo taka współpraca z w miejscowymi władzami to bardzo poważna rzecz...

— Ja uważam, że właśnie władze miejscowe to są ci ludzie, którzy są nam bardzo potrzebni. Bo oni mają tworzyć atmosferę wokół remontu, a ta atmosfera ma nie tylko przyciągać ludzi dobrej woli, żeby nam pomagali, ale też odstraszać ewentualnych złodziei, szabrowników i t.d.

Jeśli władza lokalna powie, tam remontują sztab, to ta wieść się rozniesie, i żadna deska nie zostanie tam ukradziona, nie zostanie wykorzystana do innych celów, jak to miało miejsce do tej pory. Kierownik administracji rejonu Sielce o naszych działaniach 11 października dowiedział się od naszego współpracownika Giennadija, człowieka, który ze swoim kolegą piszą historię naszej dywizji.

Oni posiadają taką wiedzę, że ja byłem zaszokowany tym, co mi pokazali: książka będzie miała ponad 700 stron, zawiera niespotykane, niebywałe informacje o Polakach, polskiej dywizji, o których ja wcześniej nie wiedziałem. Ale przy okazji ode mnie, od Polaków też, dużo się dowiedzieli, i książka na pewno będzie niezwykłym rarytasem, dodatkiem do całego tego projektu i do końca roku będzie wydana.

Właśnie nasz nowy towarzysz, nasz współpracownik Giennadij powiadomił kierownika administracji, że będą prace i żeby przyjechał. Ten zgodził się natychmiast, przyjechał ze swoją żoną, UAZ-em, poznaliśmy się, i od razu poczułem, że pracujemy na tej samej częstotliwości. Zaczął doradzać, zaczął zapewniać nas, że wspiera remont tego sztabu. Już wiem, że tam zasiałem ziarno, które zaowocuje doskonałą współpracą. To dla mnie bardzo ważne.

Dołączył się do odbudowy Sztabu kierownik administracji rejonu Sielce
© Zdjęcie : Stowarzyszenie „Kursk”
Dołączył się do odbudowy Sztabu kierownik administracji rejonu Sielce

— Co Pana zaskoczyło tym razem, chociaż wiadomo, że Pana ciężko czymś zaskoczyć, ale okazało się, że coś jednak było?

— Tak, tak, coś się wydarzyło niezwykłego. Ja, przystępując do realizacji tego projektu od razu mówiłem, że na bazie tego wyremontowanego budynku powinna stworzyć się społeczność związana z tymi ludźmi, z żołnierzami. I to zaczyna się już się dziać.

Tym razem na placu budowy pojawił się Rosjanin z okolicznego miasta, który śledzi, jak się okazało, w Facebooku wiadomości, przez nas przekazywane. Dowiedział się o naszej akcji.

Przywiózł nam zdjęcia, a co ciekawe, przywiózł oryginalny guzik od munduru naszych kościuszkowców, z charakterystycznym orłem, i podarował dla naszego przyszłego muzeum. To bardzo cenna pamiątka. Okazało się, że jego dziadek pracował w Riazaniu w szwalni, gdzie szyto mundury dla naszego wojska, między innymi, guziki przyszywali, i ten guzik trafił gdzieś tam na strych do domu tego Pana, a on dowiedział się o sztabie i nam ten guzik przyniósł.

Tak to działa, jak w 1943 roku: rozeszła się wieść, że powstaje wojsko polskie, i kto mógł, do tych Sielc przyjeżdżał. Tak i teraz powoli rozchodzi się taka fala: w Sielcach coś się tworzy. Tu działa ten sam mechanizm, ja po prostu byłem w szoku.

I to samo dzieje się Polsce. Bo ja i moi znajomi z różnych portali, którzy mnie wspierają, otrzymują coraz więcej informacji typu: „Jestem prawnukiem pana Kazimierza Kowalskiego, który walczył w tej dywizji. Dziękuję za to, co robicie”. I tego jest coraz więcej.  

W Rosji znowu powstaje Rodzina Kościuszkowców. Ja sobie wymarzyłem taki moment: odbuduję sztab i ogłoszę, że wszyscy potomkowie naszych wojsk 15 lipca, w dniu, kiedy odbyła się uroczysta przysięga żołnierzy 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, mają się stawić w Sielcach. I niech sobie Pan redaktor wyobrazi, ile ludzi przyjedzie z rodzinami, i mamy znowu swoją dywizję – dywizję szacunku.

Ja to mówię z takim patosem, ale czy to jest niemożliwe? To jest możliwe, bo właśnie stamtąd, od tego sztabu znowu musi wyjść symboliczna ofensywa, która przywróci szacunek naszym żołnierzom-oswobodzicielom. Tak to musi zdziałać. I ten mechanizm się już rozkręca. I to mnie upewnia w tym, że dwa lata temu podjąłem dobrą decyzję.

— Widziałem zdjęcie, na którym Pan jest na dachu, i jest jedna flaga rosyjska i druga flaga polska...

— Tak jak w 1943 roku polskim patriotom pomógł Związek Radziecki, który w tym czasie miał inną flagę, tak teraz mi pomaga Federacja Rosyjska ze swoją obecną flagą.

W 1943 roku władze Związku Radzieckiego dały zgodę na sformowanie wojska, uzbroiły, wyszkoliły. Tam, gdzie brakowało dowódców, dali dowódców swoich, doświadczonych, poszli na front i doszli do Berlina. Teraz ja i moi towarzysze, członkowie stowarzyszenia „Kursk”, zwróciliśmy się do władz współczesnej Rosji: pomóżcie nam znowu z tym sztabem. I ta pomoc nadeszła.

Dlatego na sztabie powiesiliśmy flagę polską i flagę Federacji Rosyjskiej, która nam teraz pomaga. Poza tym, umieściliśmy tabliczkę z napisem, mówiącym o nazwie projektu „Sztab pamięci polskiej”. I tę tabliczkę przykrecili właściwie pięć instytucji: Jerzy Tyc, dyrektor szkoły, przewodniczący stowarzyszenia „Poisk”, później pan Giennadij, który pisze książkę, i ostatni gwóźdź wbiła dziewczynka, która reprezentuje młode pokolenie Rosjan. Ona na pewno zapamięta na całe swoje życie, że uczestniczyła w projekcie odbudowy sztabu Pierwszej Dywizji Kościuszkowskiej razem z Polakami.

Budynek Sztabu 1. Dywizji Kościuszkowców pod Riazaniem, Rosja
© Zdjęcie : Stowarzyszenie „Kursk”
Budynek Sztabu 1. Dywizji Kościuszkowców pod Riazaniem, Rosja

To wszystko jest bardzo ważne, bo to wszystko jest prawda, to brzmi symbolicznie. I my idziemy w tym kierunku, żeby młode pokolenie, polskie i rosyjskie, pojednać.

I ostatni akcent naszej wizyty. Jak już wspominałem, pod nasz projekt jest podłączona polsko-rosyjska szkoła boksu „Sparta” z Moskwy. Ponieważ hasło „Przyjaźń przez sport” jest przez nas propagowane, więc byli też dwaj moi koledzy z ringu, tak mogą powiedzieć, wywiesiliśmy banner naszej szkoły i na tle tego banneru też kilka słów powiedziałem.

— Jakie są plany najbliższe, już w listopadzie? Czy zawita Pan po raz kolejny do Rosji?

— W listopadzie musimy ostatecznie rozprawić się z wyjątkowo uciążliwym zjawiskiem, jakim jest zalegające przedmioty, substancje, nawet śmieci w sztabie. Do tej pory zdołaliśmy uprzątnąć wokół sztabu, usunąć roślinność, która niszczyła sztab. Mnóstwo desek, gałęzi, śmieci - wszystko to zostało usunięte, co zalega wewnątrz sztabu. To jest kilka ton starego ocieplenia, desek połamanych, belek połamanych.

Chcemy, aby w grudniu już weszła właściwa brygada, która nie może mieć na przeszkodzie tego wszystkiego, co nie pozwala nawet chodzić po sztabie, utrudnia komunikację. To wszystko w listopadzie zostanie uprzątnięte. A jeśli pozwoli pogoda i nasi darczyńcy, to w grudniu rozpoczniemy główny remont od wymiany dachu na lewej części budynku, w lewym skrzydle.

Więc, zwracam się do ludzi dobrej woli: pomagajcie finansowo, bo stowarzyszenie Kursk nie ma swoich dochodów, nie prowadzimy działalności gospodarczej, wszystko oparte jest o dobre serce, dobrą wolę darczyńców.

No, i jeśli agencja Sputnik ma jakiś wpływ na tych, którzy rozporządzają pogodą, to zamawiam piękną pogodę w grudniu. Przynajmniej na tydzień.

— Bardzo dziękuję za ciekawe i szczegółowe informacje, będziemy na łączach, do zobaczenia w Rosji!

— Dziękuję! Pozdrawiam Rosję. Do zobaczenia! 

© Sputnik
Flagi na Budynku Sztabu 1. Dywizji Kościuszkowców pod Riazaniem

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
„Kursk” wspiera Kościuszkowców (6)

Zobacz również:

Jerzy Tyc i Anna Zacharian. „Szpiedzy” od pomników
Joanna Senyszyn: YouTuberzy z Rosji wykręcili nam numerek
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Grzegorz Braun dla Sputnika: Mam „certyfikat koszerności”, że nie jestem „ruskim agentem”
Marek Belka - specjalnie dla Sputnik Polska
Korwin-Mikke dla Sputnika: „Kaczyński wicepremierem – to dziwny układ, ale jeszcze nie wieczór”
Tagi:
rewizja historii, historia, Wojsko Polskie, II wojna światowa, stosunki polsko-rosyjskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, wojna z pomnikami, Polska, Jerzy Tyc, Stowarzyszenie KURSK
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz