22:05 03 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
528
Subskrybuj nas na

Apple liczy na 5G, aby wzmocnić swoją pozycję na chińskim rynku. Firma po raz pierwszy pokazała iPhone 12, podtrzymujący łącze piątej generacji. W firmie pokładają nadzieję na opóźniony popyt i wierzą, że spóźniona premiera nowego flagowego modelu będzie na rękę Apple.

Jednak iPhone ma poważną chińską konkurencję i teraz firma będzie musiała walczyć o użytkownika, żeby zachować przynajmniej jakąś część rynku premium.

Od momentu pojawienia się pierwszego iPhone'a do niedawna produkty „jabłka” związane były z klasą premium. Po pierwsze, iPhone najczęściej był droższy od flagowych modeli innych producentów. Ale za wysoką cenę użytkownik jako pierwszy otrzymywał wiele najnowocześniejszych technologii. Najbardziej wydajny procesor – w nowym flagowym iPhon’ie.

Najlepszy aparat – w nowym flagowym iPhonie. Bezprzewodowe ładowanie, AirPods, system skanowania odcisków palców dla odblokowania telefonu, a potem nawet Face ID – wszystkie te bonusy właściciele nowych iPhone'ów dostawali jako pierwsi. Inni producenci smartfonów czekali na premierę kolejnego flagowego iPhone'a równie mocno jak konsumenci. Pod „złoty standard” iPhone'a pozostali producenci, tak czy inaczej dostosowywali swoje produkty, jednak zmieniając funkcjonalność i parametry techniczne, żeby obniżyć koszty produkcji.

Wraz z wejściem w erę 5G fani Apple znaleźli się za burtą zaawansowanych technologii. Praktycznie wszyscy producenci, od Samsunga po Oppo, już od dawna oferują smartfony wspierające sieć piątej generacji na każdy gust i portfel.

A iPhone ociągał się z wypuszczeniem modeli 5G, wymyślając dość kontrowersyjne usprawiedliwienia: niby trzeba najpierw poczekać, aż dla 5G zostaną wypracowane standardy, a dopiero potem wypuszczać nowy smartfon, który będzie obsługiwać tę funkcję.

W rezultacie udział Apple na rynku chińskim zaczął się zmniejszać. O ile w 2017 roku w segmencie smartfonów premium przypadło mu 86% rynku, a dla chińskiego producenta Huawei zaledwie 5%, to w 2020 roku dla Huawei przypada około 50%, a dla Apple – 42%. W pierwszej połowie roku dochód ze sprzedaży Apple w Chinach spadł o 3,1%, do 18,8 mld dolarów. Wraz z wypuszczeniem na rynek smartfonów obsługujących 5G, Apple, jak donosi WSJ, ma nadzieję odbudować swoją pozycję na najważniejszym dla siebie rynku.

Pojawia się jednak pytanie: czy Apple nie spóźnił się z nowym produktem, jeżeli w niektórych krajach 5G jest już na porządku dziennym? W Chinach, który jest drugim co do wielkości rynkiem zbytu dla produktów „z jabłkiem”, zamontowano już ponad 500 tysięcy stacji bazowych 5G. Liczba użytkowników sieci piątej generacji przewyższa 110 mln (to więcej niż 2/3 populacji Rosji). W efekcie firma wreszcie prezentuje iPhone 12. Jednak patrząc na parametry techniczne nie wydaje się już być przełomowym.

Jedyne, co rzuca się w oczy to chip A14 Bionic, wypuszczony przez TSMC w najbardziej zaawansowanym, piątym procesie technologicznym. I cena, która wciąż odpowiada ambicjom technologicznego lidera. A poza tym przedstawione przez Apple innowacje są już dostępne w taki czy inny sposób użytkownikom flagowych smartfonów innych producentów. Dlatego Apple nie powinien oczekiwać gwałtownego wzrostu sprzedaży w Chinach, uważa ekspert chińskiego Ministerstwa Handlu Mei XinYu.

„Osobiście niezbyt optymistycznie oceniam perspektywy sprzedaży Apple w Chinach. Ich udział w rynku będzie mniejszy, niż wcześniej. Wcześniej Apple zdobyło serca użytkowników przełomowymi technologiami i innowacjami.

Teraz Huawei, ZTE, Xiaomi i inni producenci dużo wcześniej wypuścili linie smartfonów obsługujących 5G. Można powiedzieć, że nowe funkcje flagowego smartfona Apple są spóźnione o rok albo dwa w porównaniu do konkurencji. Jeżeli oni nadal będą stosować się do takiego modelu biznesowego, Apple będzie zdecydowanie trudniej utrzymać image zaawansowanej technologicznie firmy.

Pozycja Huawei na chińskim rynku, oczywiście, wzmocniła się w wyniku konfrontacji technologicznej z USA. Waszyngton wprowadził sankcje przeciwko chińskiej firmie i właściwie odciął Huawei od współpracy z amerykańskimi partnerami. System operacyjny Android okazał się być niedostępny dla Huawei oraz wiele zaawansowanych technologicznie komponentów, które firma kupowała za granicą. Mimo to Huawei w krótkim czasie stworzył własny mobilny system operacyjny Harmony i odpowiadające mu oprogramowanie HMS, i nie patrząc na nic, nie przestaje wypuszczać nowości. Walka Huawei z amerykańskim systemem obudziła w wielu chińskich konsumentach patriotyczne uczucia, stali się bardziej lojalni w stosunku do produktów Huawei, chcąc wspierać rodzimego producenta.

Z drugiej strony, w Chinach pozostaje pewna rzesza fanów Apple, a uczucia patriotyczne nie są decydującym czynnikiem dla konsumentów. Po pierwsze, iPhone też jest produkowany w Chinach i w tym procesie uczestniczą tysiące chińskich pracowników. Dlatego bojkot produkcji „z jabłkiem” nie ma zbytnio sensu, ponieważ odbije się również na rodakach. Po drugie, Apple posiada własne oprogramowanie, które odpowiada wielu użytkownikom. Dlatego określony segment rynku dla produktów marki Apple w Chinach nadal pozostanie, uważa chiński ekspert ds. technologii internetowych, recenzent Liu Xingliang.

„Zwykłym ludziom, uważam, że nie przystoi kultywować nienawiści do jakichkolwiek produktów, tylko dlatego, że są amerykańskie.

Wybór zwykłych ludzi powinien zależeć od ich konsumenckich potrzeb, a nie od polityki. I jeżeli w zasadzie chcielibyśmy bojkotować wszystkie amerykańskie towary, to nie będziemy mogli istnieć. Apple ma w Chinach sporą liczbę zwolenników. Mają duże i przyjazne oprogramowanie, a wrażenia z użytkowania iPhone są bardzo dobre. Posiadają zarówno komputery, jak i iPady, i można je łatwo łączyć ze sobą w tym ekosystemie. W każdym razie, Apple zajmuje ogólnie 15-20% chińskiego rynku. Ten udział liczy się od sprzedaży. A smartfony tej firmy nadal mają najwyższe stopy zwrotu.

Mimo to chęć utrzymania maksymalnej stopy zwrotu, może wyjść firmie bokiem. To, że nowe iPhone'y sprzedawane są bez słuchawek i ładowarki przez wielu użytkowników traktowane jest jako zwykłe skąpstwo, chociaż, oczywiście, Apple tłumaczy te działania troską o środowisko. Konkurencja nie zostawiła tego bez komentarza. Samsung napisał w swoich mediach społecznościowych, że smartfony są razem w komplecie razem z ładowarkami. A Xiaomi opublikowało żartobliwe oświadczenie, dla swoich hiszpańskich użytkowników. „Dzień dobry #MiFans, śniło nam się dzisiaj, że nasze smartfony przyszły bez ładowarki w pudełku. Na szczęście to było tylko koszmar”, czytamy na Twitterze firmy.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Apple pracuje nad „tajnym gadżetem” dla rządu USA
Apple, Disney I Ford o bezpieczeństwie chińskiej aplikacji WeChat
Nowe, „świeżutkie” produkty Apple: tym razem bez iPhone'a?
Tagi:
gospodarka, 5G, stosunki dyplomatyczne, wojna handlowa, Chiny, USA, Apple
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz