19:25 04 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
203610
Subskrybuj nas na

Historia rosyjskiej obecności w tym regionie zaczęła się na długo przed zajęciem Kaliningradu (znanego przed II Wojną Światową jako Königsberg) przez wojska radzieckie w 1945 roku. Tutaj Immanuel Kant napisał wiernopoddańcze pisma do rosyjskiej cesarzowej. Tutaj Rosjanie walczyli z Napoleonem, a sto lat później ratowali Francję.

Andriej Gorochow, przedsiębiorca, inwestor, profesor, doktor nauk ekonomicznych, zajmuje się odbudową dziedzictwa historycznego regionu i przyciąganiem zagranicznych turystów. W rozmowie ze Sputnikiem opowiedział o wielkich bitwach z przeszłości, lokalnych plażach i duchu starej Europy.

— W jednym z wywiadów zauważył Pan, że historyczna wyjątkowość obwodu kaliningradzkiego, która mogłaby stanowić podstawę turystyki historycznej i edukacyjnej w najbardziej na zachód wysuniętym regionie Federacji Rosyjskiej, przyciągnęłaby również obywateli innych państw. Jak Pan myśli, dlaczego obcokrajowcy mogą być zainteresowani tym aspektem? 

— Turystyka historyczna jest bardzo popularna na świecie. Pole bitwy pod Austerlitz przyciąga tysiące turystów. Tak samo jest z kompleksem muzealnym pod Waterloo. Na rosyjskim polu Borodino całoroczne wycieczki przyciągają także wielu zainteresowanych rekonstrukcją historyczną.

Napoleonika to kierunek bardzo popularny, ale tylko jeden z wielu. Obwód kaliningradzki ma na swoim terytorium wiele do zaoferowania obywatelom Rosji i obcokrajowcom. Nawet stadion kaliningradzki, zbudowany na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2018, stał się już atrakcją turystyczną. W 2024 roku będziemy obchodzić 300. rocznicę urodzin Immanuela Kanta, światowej klasy „marki” kaliningradzkiej.

Mamy ogromne niemieckie dziedzictwo – kościoły, zamki, architekturę cywilną. Także stary szlak bursztynowy, który biegł przez te ziemie, jest naszą wielką atrakcją.

Andriej Gorochow
© Zdjęcie : Andriej Gorochow
Andriej Gorochow

W obwodzie kaliningradzkim, we współpracy z Litwą i Polską, w odpowiednim czasie zrealizowano szereg programów współpracy transgranicznej pod nazwą „Rozdroża”. Myślę, że to słowo doskonale oddaje duszę południowo-wschodniego Bałtyku. Tutaj od tysiąca lat splatały się losy różnych ludów: Słowian, ludów bałtyckich, Niemców. To ważny region dla całej Europy. A jeśli obwód kaliningradzki włączy się do systemu transgranicznych szlaków turystycznych, który obecnie kształtuje się na Bałtyku, napływ turystów zagranicznych tylko się zwiększy.

W ubiegłym, „przepandemicznym” roku obwód kaliningradzki odwiedziło 200 tysięcy obcokrajowców, w tym 77 tysięcy w oparciu o bezpłatne wizy elektroniczne, które zostały wprowadzone latem 2019 roku i od razu dały początek wizytom z zagranicy.

Kiedy sytuacja z pandemią powróci do normy i granice zostaną ponownie otwarte, liczby te będą wyższe niż poprzednie, nie mam co do tego wątpliwości. 

— Jakie wojny, bitwy na terenie Prus Wschodnich, a także fakty historyczne warto przypomnieć miłośnikom turystyki historycznej i edukacyjnej? 

— Dla mnie jako Rosjanina ważna jest część historii związana z Rosją. Ale ta historia jest ściśle związana z ogólnym kontekstem europejskim. W obwodzie kaliningradzkim znajduje się prawdziwy „diament” napoleoniki – lutowa bitwa pod Pruską Iławą w 1807 roku, obecnie Bagrationowsk.

Była to tak zwana wojna czwartej koalicji, kiedy Rosja, Prusy i inne kraje zjednoczyły się przeciwko Napoleonowi. Pod względem skali, heroizmu i zaciekłości bitwa pod Pruską Iławą nie miała sobie równych w całej poprzedniej historii wojen napoleońskich, ale jej rekord został pobity zaledwie pięć lat później pod Borodino.

Około pięćdziesięciu tysięcy rannych i zabitych – czegoś takiego w ówczesnej europejskiej historii nowożytnej jeszcze nie znano! 

Pomnik upamiętniający bitwę pod Pruską Iławą
© Zdjęcie : Andriej Gorochow
Pomnik upamiętniający bitwę pod Pruską Iławą

Wszystkie strony – Rosjanie, Francuzi, Prusacy – wykazali się niezrównaną odwagą. Nikt nie może sobie przypisać ostatecznego zwycięstwa. To był remis bojowy; Rosja po raz pierwszy zatrzymała Napoleona, który osobiście dowodził żołnierzom.

Wszyscy walczyli z godnością, bitwa obfituje w legendarne tematy: tragiczny atak dywizji francuskiego korpusu Augereau, przyjęty przez rosyjską artylerię, przedostanie się moskiewskiego pułku grenadierów do kościoła, z którego Napoleon poprowadził bitwę i gdzie cesarz został prawie wzięty do niewoli. Pomoc korpusu pruskiego Lestoka wojskom rosyjskim, które uratowały lewą flankę naszej armii przed klęską. 

W Rosji bitwa pod Pruską Iławą nazywana jest próbą generalną Wojny Ojczyźnianej w 1812 roku. Z kolei ta kampania, która de facto przesądziła o losach imperium napoleońskiego, chronologicznie kończy się wyzwoleniem terytorium Prus Wschodnich – również symbolicznie. 

W historii obwodu kaliningradzkiego jest wiele takich kart. Wojna siedmioletnia XVIII wieku, którą Churchill nazwał pierwszą wojną światową. Jedna z najjaśniejszych bitew tej wojny miała miejsce w Gross-Jegersdorf, dzisiejszym okręgu czerniachowskim. Albo pierwsza wojna światowa – bitwa pod Gumbinnen w 1914 roku.

Według francuskiego marszałka Focha, Rosja swoim zwycięstwem uratowała Francję przed klęską na froncie zachodnim. Wydarzenia II wojny światowej są legendarne – Koenigsberg, umocniony przez wieki jako bastion obronny, został zajęty przez wojska radzieckie w cztery dni. 

— Proszę opowiedzieć o projekcie historycznego parku w Bagrationowsku, w miejscu słynnej bitwy pod Pruską Iławą w 1807 roku. 

— Zabytkowy park z pewnością zainteresuje turystów. Ponadto w przyszłości na jego podstawie możliwe będzie tworzenie transgranicznych szlaków turystycznych poświęconych „wojnie czwartej koalicji” z udziałem Polski i Litwy. Jeśli chodzi o konkretny historyczny park w Bagrationowsku, istnieje szczegółowe zrozumienie tego, co należy zrobić-zrekonstruować-wyposażyć. Wymienię tylko kilka pozycji. To odbudowa kościoła, z którego Napoleon kierował przebiegiem bitwy, utworzenie tam muzeum bitwy. Nie ma innego budynku w Bagrationowsku, który mógłby stać się centrum historycznego parku, połączyć wszystkie obiekty w jeden system. 

1 / 5
Bagrationowsk. Dom, w którym przebywał Napoleon

Jest to również instalacja obelisku-wskaźnika do wioski Małoje Oziornoje, gdzie w przeddzień bitwy znajdowało się główne mieszkanie dowódcy rosyjskiej armii cesarskiej Leontija Bennigsena, a także prawdopodobna muzealizacja budynku we wsi Małoje Oziornoje, gdzie mieściła się jego kwatera sztabu.

Ponadto pomniki i obeliski powinny oznaczać kluczowe obszary bitwy. Znajduje się tam już pomnik wojsk pruskich, postawiony w XIX wieku przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Planujemy wznieść pomniki wojsk rosyjskich i francuskich na Wzgórzach Kregowskich.

Konieczne jest wzniesienie obelisku w centralnej części bitwy, w miejscu śmierci korpusu Augereau, a następnie trwała zacięta bitwa między pułkami francuskimi i rosyjskimi. Nawiasem mówiąc, francuska organizacji publicznych Stowarzyszenie Pamięci Napoleona wykazała zainteresowanie instalacją pomnika i wyraziła chęć jego sfinansowania.

Obeliski czy zespoły rzeźbiarskie powinny oznaczać na przykład takie epizody, jak przełom pułku moskiewskiego do sztabu Napoleona. Możliwa jest instalacja grupy rzeźbiarskiej. Zamierzamy zamienić w muzeum „Dom Napoleona” – budynek, w którym przebywał cesarz.

Zamierzamy również zorganizować na terenie historycznego parku szereg powierzchni wystawienniczych, które mogą być niewielkich rozmiarów. W ten sposób w parku zostaną utworzone dwie sieci: rekonstrukcja bitwy oraz ekspozycja i muzeum.

Równolegle zostanie rozlokowana część rekreacyjno-rozrywkowa: obszary tematyczne poświęcone historii miasta, miejsca na występy, sklepiki i stoiska rzemieślników itp. Prawdopodobnie zostanie to zrobione na bazie podzamcza lokalnego zamku.

Projekt historycznego parku jest zakrojony na szeroką skalę i długi, do jego realizacji potrzebna jest synergia społeczeństwa, państwa i prywatnych inwestorów. Dziś nasza grupa inicjatywna znajduje zrozumienie wśród różnych grup społecznych i instytucji rządowych. Ludzie zrozumieli potrzebę stworzenia historycznego parku i uwierzyli w projekt. Jako dla przedsiębiorcy jest dla mnie absolutnie jasne, że jest to przede wszystkim projekt społeczny, w który nie szkoda inwestować środków.

— Czy Pana zdaniem, opierając się na rozwoju turystyki historycznej i edukacyjnej, uda się zachować równowagę: podkreślić, że region jest integralną częścią Rosji?

— Historyczne bogactwo obwodu kaliningradzkiego jest tak różnorodne, że wszystkie elementy, wszystkie epoki są organicznie zintegrowane we wspólne ramy historyczne pod auspicjami państwa rosyjskiego. Traktujemy to jako wspólne dziedzictwo europejskie. Z tą ziemią nierozerwalnie związana jest też historia Rosji.

Konieczne jest wypracowanie kierunku związanego z wielowiekową obecnością Rosji na tych ziemiach. To nie tylko akcja militarna, która doprowadziła do tego, że w XVIII wieku Prusy Wschodnie znajdowały się przez cztery lata pod koroną rosyjską, a Immanuel Kant zwrócił się do cesarzowej Elżbiety z listami wiernopoddańczymi. Są to na przykład Wielka Ambasada Piotra Wielkiego, tysiącletnie powiązania handlowe i kulturalne. 

Z drugiej strony, bardzo ciekawa jest historia Prusów – bałtyckiego plemienia, które zniknęło pod naporem Zakonu Krzyżackiego. Tę epokę można też badać, muzealizować i z pewnością ona zainteresuje turystów. 

— Do każdego wydarzenia historycznego, w tym II wojny światowej, regionowi kaliningradzkiemu można dopasować jakąś wyjątkową bitwę, która ma znaczenie dla Rosji, a nawet dla świata. Czy w związku z tym nie obawia się Pan, że wydarzenia militarno-historyczne, które dla wielu obcokrajowców nie są zbyt przyjemne, wysuną się na pierwszy plan?

— Im „starsza” historia, tym bardziej odchodzi z pola konfliktu w kierunku współpracy i dialogu. Po konfliktach przyszedł wspólny handel, wymiana wiedzy, nawiązane zostały więzi międzyludzkie – ta świadomość jednoczy przedstawicieli najróżniejszych narodów. Wielokrotnie rozmawiałem z Francuzami, Niemcami, jeździliśmy do militarno-historycznych miejsc w obwodzie kaliningradzkim, nigdy w rozmowie z zagranicznymi kolegami nie czułem, że coś nas dzieli.

Jak powiedział mi pewien francuski reżyser: rano trochę powalczymy, a wieczorem już razem pijemy wino. W rzeczywistości tak bywało w XVIII-XIX wieku. Oczywiście XX wiek bardzo się zmienił, był bezwzględny dla ludzi. Cóż, przywróćmy ducha starej Europy! Wspólna historia, którą dawno "odchorowaliśmy", i która przerodziła się w piękną legendę, daje nam do tego wielką szansę.

— Bohater jednego z naszych materiałów – Brytyjczyk, który od wielu lat mieszka w Rosji zaznaczył, że Kaliningrad bardzo mu się podobał – miasto rośnie i zmienia się na naszych oczach. Ale jednocześnie, jego zdaniem, infrastruktura plażowa regionu traci w porównaniu z europejskimi kurortami. Czy zgadza się Pan z tym stwierdzeniem?

— Poglądy na temat wybrzeża Kaliningradu są generalnie prawdziwe, ale w szczególności niezbyt trafne. Na przykład wyposażyliśmy wspaniałą plażę w Jantarnym, pierwszą w Rosji, która otrzymała najwyższy światowy certyfikat jakości – „Błękitna Flaga”. W Swietłogorsku znajduje się ośrodek federalny. Mój zagraniczny przyjaciel nazwał go „Rosyjskim Deauville”. Znajduje się tu wyjątkowa Mierzeja Kurońska, która jest obecnie aktywnie rozwijana pod względem infrastruktury. Przykładowo powstanie droga rowerowa, która połączy region z transeuropejskimi szlakami rowerowymi. W planach jest stworzenie rekreacyjnego klastra na wybrzeżu. Rozwój jest ciągły, celowy.

Pandemia przyniosła wiele nieszczęść i tylko jedną korzyść - zwrócenie uwagi na turystykę krajową. W tym roku obwód kaliningradzki został uznany w naszym kraju za „europejską Rosję”. Ludzie masowo przyjeżdżali do naszego regionu, bo stracili możliwość wyjazdu do krajów europejskich. Trzeba to wykorzystać jako bodziec do rozwoju. A tam, gdzie Rosja wyznacza zadania, rozwiązuje je na światowym poziomie jakości.

— W jednym z wywiadów powiedział Pan, że myśl, że historia Rosji zaczęła się nie w 1991 roku lub w 1917 roku, wydawała się zagubiona w rosyjskiej świadomości społecznej. To zrozumiałe: dwukrotnie w XX wieku wyjaśniano mieszkańcom kraju, że wcześniej żyli (lub rządzono nimi) „źle”. Można zaryzykować stwierdzenie, że obwód kaliningradzki dla większości Rosjan jest jakimś raczej abstrakcyjnym terytorium zachodnim, do którego stopa rosyjskiego (radzieckiego) żołnierza po raz pierwszy wkroczyła podczas II wojny światowej. Ale tak nie jest.

Gdyby stanął Pan przed zadaniem opowiedzenia rosyjskim uczniom w kilku zdaniach o roli tych terenów w historii Rosji, jak sformułowałby Pan swoje wystąpienie? A co by było, gdyby ten sam temat został przedstawiony europejskiej publiczności?

— Rosja ma już tysiąc lat. Świadomość pochodzi z naszej ogromnej historii, uchodzącej w głąb wieków. Myślę, że następuje normalizacja społeczeństwa – wielu zainteresowało się swoim drzewem genealogicznym, popularność zdobywają lokalne muzea historyczne.

Albo na przykład temat pierwszej wojny światowej, który wcześniej uważano za obcy, „imperialistyczny”, został zrehabilitowany – powstają muzea, powstają pomniki, powstają filmy. Nawiasem mówiąc, obwód kaliningradzki jest jedynym we współczesnej Rosji, na którym pozostały pola bitew tej wojny.

W Gusiewie znajduje się absolutnie oszałamiający pomnik z postacią żołnierza idącego na bagnet – polecam go zobaczyć. W Czerniachowsku zachował się budynek gimnazjum zamieniony w szpital, w którym rosyjskie wielkie księżne opiekowały się rannymi żołnierzami – i to jest bardzo wzruszająca historia.

Dzieciom nie trzeba mówić, ale pokazywać, co więcej, w formie interaktywnej – muzea na polach bitew, reduty, rekonstrukcje bitew. Prusy Wschodnie są w jakiś mistyczny sposób związane z Rosją. Rosjanie zawsze tu wracali, z naszym udziałem miały miejsce niesamowite wydarzenia, które wpłynęły na bieg historii Europy. Ta ziemia to miejsce rosyjskiej chwały, jeden z bastionów rosyjskiej państwowości i prawdziwe okno na Europę.

Europejczykom powiedziałbym: patrzcie, stoimy obok siebie od setek lat. Wczorajszy sojusznik stał się wrogiem, a potem odwrotnie. Dopóki na mapie historycznej jest Europa i Rosja jako jej integralna część, nie odejdziemy od siebie. Zatem lepiej wybrać współpracę i wzajemny szacunek niż konfrontację…

A na koniec powtórzyłbym słowa mojego francuskiego przyjaciela: pogodziliśmy się, więc chodźmy pić wino.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zamiast Ameryki - Kaliningrad. Dlaczego migracja na Wschód to dobra opcja?
Kaliningrad chce inwestować w port: „Dostrzegamy zagrożenia dla Rosji ze strony Polski i Litwy”
Kaliningrad dostanie dotacje na rozwój komunikacji z Polską i Litwą
Nie Russia, а Prussia: Kaliningrad chce się oddzielić od Rosji?
Tagi:
rekonstrukcja historyczna, turystyka, Rosja, Obwód Kaliningradzki, Kaliningrad
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz