02:01 24 Listopad 2020
Opinie
Krótki link
Autor
249
Subskrybuj nas na

Papież Franciszek opowiedział się po raz pierwszy za związkami partnerskimi między homoseksualistami, aby pary tej samej płci mogły mieć „ochronę prawną”.

„Homoseksualiści mają prawo do rodziny. Są dziećmi Bożymi i mają do tego prawo i nie można im tego odebrać, pozbawiając ich w ten sposób szczęścia. Potrzebujemy prawa o związkach partnerskich, aby chronić ich prawa. O to walczę” - powiedział Franciszek w filmie dokumentalnym "Francesco", wyreżyserowanym przez urodzonego w Rosji i mieszkającego w Stanach Zjednoczonych Jewgienija Afiniejewskiego.

Dlaczego papież Franciszek złamał tabu? Jakie konsekwencje będzie miało jego oświadczenie? Sputnik Italia przeprowadził wywiad z Iacopo Scaramuzzi, dziennikarzem, ekspertem watykańskim, autorem książki pt. "Bóg? Tam w rogu. Jak populiści wykorzystują chrześcijaństwo”. („Dio? In fondo a destra. Come i populisti sfruttano il cristianesimo”, Emi, 2020).

- Iacopo, jaka była Pana pierwsza reakcja, gdy w filmie dokumentalnym Franciszek usłyszał Pan słowa papieża o związkach partnerskich?

- Na początku myślałem, że Papież zrobił kolejny krok w kierunku zgodnym z ostatnio przyjętym kursem Kościoła - aby stopniowo otwierać się na temat seksualności. Wtedy zdecydowałem się zbadać i dokładnie zrozumieć, co powiedział papież Franciszek.

Często udziela wywiadów, ale jego słowa nie zawsze są w pełni przekazywane lub prawidłowo odbierane. W odniesieniu do homoseksualizmu, podobnie jak w przypadku wielu innych kwestii, ważne są szczegóły i kontekst oświadczenia. I osobiście ucieszyłem się, że papież zdecydował się otworzyć na ten temat, ponieważ uważam, że nadszedł czas, aby Kościół okazywał większy szacunek homoseksualizmowi i prawu państwowemu oraz ogólnie spokojniej odnosić się do kwestii seksualności we współczesnym społeczeństwie.

- Fakt, że papież Bergoglio opowiadał się za związkami partnerskimi dla osób tej samej płci, jest znany od co najmniej dziesięciu lat. Dlaczego nagle stało się to wiadomością? Dlaczego to stwierdzenie, które niektórzy obserwatorzy nazywają „rewolucyjnym”, wyszło w 2020 roku, a nie wcześniej?

- To nie jest rewolucyjna wypowiedź, choć nie jest pozbawiona nowości. Jorge Mario Bergoglio, już jako arcybiskup Buenos Aires, nie miał nic przeciwko prawom partnerskim, ale nigdy nie mówił o tym tak dosadnie. Na przykład w 2014 roku w wywiadzie dla gazety "Corriere della Sera" powiedział: „Państwa świeckie chcą legitymizować związki partnerskie, aby móc regulować sytuacje w różnych typach wspólnego zamieszkania, na przykład w celu uregulowania ekonomicznych aspektów stosunków międzyludzkich, takich jak zapewnienie usług medycznych. Typów konkubinatów jest wiele, nie byłbym w stanie ich wszystkich wymienić, ale trzeba rozważyć różne przypadki i osobno je ocenić”.

Papież mówił bardziej zdecydowanie w filmie dokumentalnym Afiniejewskiego: „Konieczne jest stworzenie ustawy o związkach partnerskich osób tej samej płci, mają one prawo do ochrony prawnej i będę o to walczyć”.

Dlaczego powiedział to właśnie teraz? Być może dlatego, że Franciszek, osiągając wiek 83 lat i będąc w ósmym roku pontyfikatu, postanowił mocniej przeprowadzić reformy zapoczątkowane w ostatnich latach, i to nie tylko w tej materii.

- Ta wiadomość natychmiast rozniosła się po całym świecie. W kilku publikacjach stwierdzono, że „Kościół otworzył się na małżeństwa osób tej samej płci”. Czy poprawnie zinterpretowano słowa papieża?

- „To nie jest poparcie kościoła dla małżeństw homoseksualnych, ale zielone światło dla prawa o związkach partnerskich między osobami tej samej płci, które gwarantuje im ochronę prawną.

To są różne rzeczy nawet w systemie cywilnym. Kościół katolicki, podobnie jak papież Franciszek, wielokrotnie podkreślał to wyraźnie - małżeństwo może być zawarte tylko między mężczyzną i kobietą.

- Jak zareagował Kościół katolicki? Czy wpłynęło to na jego doktrynę, czy jest to przesłanie czysto duszpasterskie?

- Struktura wewnętrzna Kościoła katolickiego w różnych krajach jest niezwykle zróżnicowana. Podczas gdy w Nowym Jorku pewien ksiądz nazwał oświadczenie papieża „błędem”, w Niemczech wielu biskupów już od kilku lat było otwartych nie tylko na związki partnerskie, ale także na błogosławieństwo dla par homoseksualnych w kościele. Przy tak szerokim wachlarzu stanowisk kościoły takie jak polski i ukraiński z pewnością zajmują stanowisko bardziej konserwatywne, dlatego uważam, że przyjęły słowa papieża z pewnym oszołomieniem.

Ale nie przewiduję podziału w najbliższych latach, ani w Europie Wschodniej, ani w Stanach Zjednoczonych, gdzie również istnieje bardzo mocny i aktywny trend reakcyjny, ani w Niemczech, gdzie nastroje postępowe są silne.

Oczywiście te napięcia już wywołały pewien rodzaj konfliktu, który może się nasilić w najbliższej przyszłości, jak ma to miejsce w kościołach anglikańskich czy protestanckich. Uważam, że sprzeczności są nieuchronnym skutkiem zderzenia religii z nowoczesnością: gdyby ich nie było, religia pozostałaby reliktem przeszłości.

Jeśli chodzi o drugie pytanie, to uważam, że słowa Papieża nie zmieniają doktryny katolickiej, jest to przesłanie duszpasterskie, to znaczy jest motywowane jego pragnieniem, aby nie wykluczać homoseksualistów z Kościoła, który zawsze ich dyskryminował, a i teraz to robi.

W 2003 roku, kiedy Kongregacja Nauki Wiary była prowadzona przez kardynała Josepha Ratzingera, przyszłego papieża Benedykta XVI, Kościół rzeczywiście zapewnił, że „szacunek Kościoła dla homoseksualistów w żaden sposób nie może prowadzić do aprobaty homoseksualnych zachowań ani do prawnego uznania związków homoseksualnych”. Ale to nie było ani oficjalne oświadczenie, ani religijny dogmat. Nie będziemy spekulować na temat prawdziwego stanowiska Kościoła w kwestiach społecznych, ale zauważmy, że, dzięki Bogu, ewoluują.

- Twórca filmów dokumentalnych Jewgienij Afiniejewski nazwał papieża Franciszka „człowiekiem czynu”. Jakie są prawdziwe intencje papieża? Czy powinniśmy czekać w najbliższej przyszłości na ustawę o związkach partnerskich?

- Absolutnie nie. Papież mówił o ustawie o związkach partnerskich („ley de convivencia civil” w oryginale hiszpańskim), stąd o prawie cywilnym, które każde państwo może przyjąć w ramach swojej suwerenności narodowej. Kościół nie ma z tym nic wspólnego, chodzi o państwo.

Jednak, jak wyjaśnił papież, Kościół szanuje prawa par tej samej płci i opowiada się za tym, aby państwo zapewniło im „ochronę prawną”. Jednak Kościół na pewno nie zmieni ani własnej doktryny, ani prawa małżeńskiego.

- Czy ten krok nie oddali Kościoła katolickiego od Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, która ma inne zdanie w tej sprawie?

- Kościół katolicki nie zmieni swojej doktryny małżeństwa i z tego punktu widzenia nie ma powodu do rozbieżności z Kościołem prawosławnym. Być może katolicyzm i prawosławie mają różne oceny zasad państwowych, samego tematu homoseksualizmu i ogólnie problemów seksualności i współczesnego społeczeństwa. Ale uważam, że w każdym kościele i każdej wierze światopogląd jest w jakiś sposób inny. Jednak wszyscy chrześcijanie starają się przekazać przymierza ewangelii współczesnemu społeczeństwu i można to zrobić na zupełnie inne sposoby, istnieje wiele pomysłów i wierzę, że to jest prawdziwe bogactwo religii.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Nieoczekiwane problemy w Watykanie: dom Papieża pod obserwacją
Papież Franciszek wzywa do legalizacji związków jednopłciowych
Tagi:
kościół katolicki, religia, homoseksualizm, wywiad, papież
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz