21:55 28 Listopad 2020
Opinie
Krótki link
3421
Subskrybuj nas na

Losy Boeinga na chińskim rynku ponownie zwróciły uwagę analityków po tym, jak spółka znalazła się na czarnej liście Pekinu. Analityk lotnictwa cywilnego Qi Qi dopuścił możliwość zaostrzenie chińskich sankcji, a także rozszerzenia ich na działalność komercyjną Boeinga i współpracę z Chinami, jeśli USA będą kontynuować swoją działalność na Tajwanie.

W tym tygodniu rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijian oświadczył, że Chiny nałożą sankcje na osoby fizyczne i prawne ze Stanów Zjednoczonych, zajmujące się sprzedażą broni na Tajwanie. Wśród firm znalazły się Lockheed Martin, Boeing Defense i Raytheon.

Nie wiadomo jeszcze, jakie będą ograniczenia, ani czy będą miały wpływ na komercyjne linie lotnicze. I choć zdaniem amerykańskich i chińskich analityków, a także bezpośrednich przedstawicieli Boeinga, sankcje raczej nie wpłyną znacząco na działalność firmy, skoro samoloty wojskowe Boeinga są reprezentowane w Chinach w bardzo ograniczonej liczbie, to wciąż jest nad czym myśleć.

Amerykański ekonomista Rory Green powiedział w komentarzu do tygodnika finansowego „Barron’s”, że „jeśli sankcje ChRL obejmą lotnictwo cywilne, Boeing najbardziej ucierpi spośród firm z całej listy sankcji, ponieważ Chiny są właścicielem jednej z największych flot samolotów Boeinga”.

Z tego samego powodu analityk lotnictwa cywilnego Qi Qi uważa, że rozszerzenie sankcji poza sferę obronną jest mało prawdopodobne.

„W sankcjach wobec lotnictwa cywilnego firmy Boeing jest więcej szkody niż pożytku. Wszyscy wiedzą, że w lotnictwie cywilnym Chin używane są samoloty Boeinga różnego typu.

Cały łańcuch produkcyjny Boeinga jest zaangażowany w utrzymanie tych samolotów w dobrym stanie - ich materiały lotnicze, systemy kontroli, konserwacji itp. Jeśli sankcje dotkną cywilne statki powietrzne, to ucierpi również cała sfera ich utrzymania, ponieważ wzrosną koszty eksploatacji tych samolotów, a bezpieczeństwo lotów będzie zagrożone.

Oceniając możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń w przypadku, gdyby chińsko-amerykańskie różnice doprowadziły jednak do radykalnych działań i objęły projekty komercyjne Boeinga, wielu analityków przypomina, że Chiny aktywnie budują własny przemysł lotniczy, który może odnieść sukces, biorąc pod uwagę skalę rynku krajowego.

A jednak jego skala nie jest jeszcze wystarczająca, aby zrezygnować z importu. Tym bardziej, że na obecnym etapie chiński przemysł lotniczy jest daleki od autonomii.

Są analitycy, którzy uważają, że sankcje wobec Boeinga zrobią miejsce na rynku dla chińskich samolotów. Ale potrzebujemy, aby nasz samolot C919 trafił do produkcji seryjnej i użytku komercyjnego, ale nie widzimy wyraźnych ram czasowych, kiedy to się stanie. Ponadto wiele kluczowych części C919 jest produkowanych przez Boeinga, więc sankcje mogą wpłynąć na produkcję C919

– powiedział Qi Qi.

Boeing nie jest jednak ostatnim bastionem nadziei dla chińskiego lotnictwa.

„W końcu zawsze możemy korzystać z Airbusa” – podkreślił Qi Qi.

Z tego, że Chiny potrzebują Boeinga trochę mniej niż Boeing Chin, doskonale zdają sobie sprawę w samej firmie. Tuż po wypowiedzi rzecznika chińskiego MSZ firma wydała oficjalne oświadczenie, w którym przypomniała prawie 50-letnią historię współpracy linii lotniczych z Chinami i wyraziła zamiar jej utrzymania.

Chiny to bardzo ważny rynek dla Boeinga. Jedyne zagraniczne centrum montażu końcowego Boeinga znajduje się w chińskim Zhoushan. Firma bezwzględnie musi rozwijać współpracę z Chinami i tylko czynnik polityczny może prowadzić do konfliktów. W tym miejscu bardzo rekomenduje Boeingowi, aby przekonał rząd do zaprzestania wybiegów

- kontynuował Qi Qi.

Wielu pamięta również, że Chiny były pierwszym krajem, który wprowadził zakaz lotów Boeinga 737 MAX w ubiegłym roku. Ale jest mało prawdopodobne, aby był jednym z pierwszych, którzy skorzysta z tego samolotu, gdy zostanie ponownie oddany do eksploatacji.

Nawet po zatwierdzeniu samolotu przez FAA, Chiny będą przeprowadzać swoje kontrole. Wszelkie modyfikacje techniczne muszą być zgodne z naszymi wymaganiami i normami bezpieczeństwa. Jeśli wszystko będzie w porządku, to Chiny nie będą miały problemów ze wznowieniem eksploatacji Boeinga 737 MAX

- powiedział w rozmowie ze Sputnikiem analityk.

Istnieją inne powody, dla których amerykański gigant lotniczy nie powinien psuć relacji z Chinami. Na początku tego tygodnia firma opublikowała dane finansowe za trzeci kwartał.

Strata netto w tym okresie wyniosła 466 mln dolarów (wobec 1,3 mld dolarów zysku rok wcześniej). Czwarty kwartał z rzędu Boeing kończy na minusie. Początkowo był to związane z Boeingiem 737 MAX, teraz z Covid-19.

Jak podkreślił Rory Green, Chiny są pierwszą gospodarką, która powróciła do przedcovidowych wskaźników w sferze przewozów lotniczych, dlatego prawdopodobnie jako pierwsze powrócą do zakupów samolotów. I to jest coś, czego Boeing nie może zignorować, twierdzi ekonomista.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Serbia o kupowaniu broni od Rosji i Chin: Kierujemy się własnym bezpieczeństwem, a nie polityką
CNN pyta o „otrucia przeciwników Putina”. Ambasador Rosji przy ONZ: Takie aluzje to zniewaga
Będzie nowa „Piątka dla zwierząt”
Tagi:
MSZ Chin, Boeing 737 MAX, wojna handlowa, sankcje, Boeing, USA, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz