02:45 24 Listopad 2020
Opinie
Krótki link
Autor
Eskalacja konfliktu w Górskim Karabachu (116)
181810
Subskrybuj nas na

Оbywatele Armenii na autostradzie A2 w Łódzkiem blokowali ruch, aby zwrócić uwagę polskich władz na konflikt między Armenią i Azerbejdżanem, który toczy się w Górskim Karabachu. „Chcemy, aby nasze małe dzieci miały prawo do życia” – mówił jeden z protestujących.

Protest grupy Ormian na 399. kilometrze autostrady A2 w kierunku Poznania trwał ponad godzinę. Auta przepuszczane były pasem awaryjnym obok protestujących. W efekcie blokady powstał wielokilometrowy korek. Musiała interweniować policja – podaje Polsat News.

„Wybraliśmy taką formę protestu, bo nie mieliśmy wyjścia” – tłumaczył jeden z blokujących autostradę. Przypomniał, że w wojnie o Górski Karabach „giną ich bracia”. Zdaniem protestujących Turcja ingeruje w konflikt po stronie Azerbejdżanu.

„Prosimy Polskę, aby potępiła agresję Turcji, która wynajmuje terrorystów. Wasz kraj też jest członkiem NATO” – mówił jeden z protestujących, obywatel Armenii.

Stanowisko polskiego MSZ 

Wcześniej MSZ RP oświadczyło, że w pełni podziela zaniepokojenie społeczności międzynarodowej przedłużającymi się walkami zbrojnymi w Górskim Karabachu, które prowadzą do rosnącej liczby ofiar, w tym wśród osób cywilnych.

Składamy wyrazy współczucia osobom poszkodowanym i ich rodzinom. Apelujemy o przestrzeganie międzynarodowego prawa humanitarnego, w tym zobowiązania do ochrony ludności cywilnej dotkniętej konfliktami zbrojnymi.

„Jesteśmy przekonani, że walka zbrojna nie doprowadzi do rozwiązania konfliktu. Zagraża też stabilizacji regionu. W tym kontekście wyrażamy wsparcie dla wysiłków współprzewodniczących Grupy Mińskiej OBWE i Osobistego Przedstawiciela Przewodniczącego OBWE, które mają na celu przekonanie stron do natychmiastowego zaprzestania walk, deeskalacji i podjęcia negocjacji pokojowych. OBWE jest właściwym forum dialogu regionalnego i posiada instrumenty wspierające deeskalację napięcia” – oświadcza resort dyplomacji.

„Turcja ma na rękach krew Ormian”

Z pozycją rządu nie zgadza się Stefan Niesiołowski, wicemarszałek Sejmu VI kadencji. W rozmowie ze Sputnikiem wyraził opinię, że „nie jest tak, że w każdej sprawie lepiej być neutralnym”.

Ja w tym sporze neutralny nie jestem. Można być mediatorem, tylko Polska dzisiaj ma strasznie słabą pozycję. Rząd jest znienawidzony w tej chwili. W kraju odbywają się wielkie demonstracje, i chodzi nie tylko o aborcję... To niech najpierw swoje sprawy załatwi, a potem się zajmie czymś innym – radzi polityk.

Odwołując się do wydarzeń historycznych Stefan Niesiołowski powiedział, że „Turcja dopuściła się wielkich zbrodni, ma krew na rękach, winna jest ludobójstwa Ormian”.

„Stąd dzisiejsze poparcie Azerbejdżanu, zwłaszcza przez Erdogana, moim zdaniem, nie daje powodów do zajęcia postawy neutralnej” – dodał.

Interes Polski

Bardziej pragmatyczną pozycję nakreśla autor artykułu „Wojna o Górski Karabach a Polska”, ekspert do spraw krajów azjatyckich Wojciech Tomaszewski, na łamach Fundacji Republikańskiej.

Według autora, biorąc pod uwagę to, że w tym regionie krzyżują się interesy nie tylko Turcji, lecz także Iranu, Arabii Saudyjskiej i Izraela „Polska powinna trzymać się jak najdalej od tego konfliktu i dbać o swój interes narodowy”.

W żadnym wypadku nie wolno nam kierować się sympatiami religijnymi i popierać Ormian tylko dlatego, że są chrześcijanami walczącymi z muzułmanami – uważa autor artykułu.

Jego zdaniem Polska nie powinna popierać Armenii z trzech powodów:

  • po pierwsze, Armenia popiera politykę Rosji i tego już wystarczy, aby nie stać po stronie Erywania.
  • po drugie, Azerbejdżan wkrótce rozpocznie dostawy gazu Południowym Korytarzem Gazowym do Europy. To kolejne możliwe źródło dywersyfikacji stanie się korzystne, nawet jeśli głównymi odbiorcami azerskiego gazu będą państwa południa Europy.
  • po trzecie, Polska nie powinna popierać państw, które naruszają zasadę integralności terytorialnej wobec innych, nawet jeśli mają historyczne prawa.

„Nie powinniśmy popierać niepodległego Górskiego Karabachu, ani niepodległej Katalonii, jeśli chcemy, żeby inni nie popierali, mających ukryty cel, autonomistów Śląska” – Wojciech Tomaszewski.

„W naszym interesie jest, żeby ten konflikt w ogóle wygasł. W naszym interesie jest też, żeby ten konflikt nie przekształcił się w większą wojnę na Bliskim Wschodzie, ponieważ natychmiast podniosłoby to cenę ropy naftowej do poziomu znacznie powyżej 100 dolarów za baryłkę i odbiłoby się na rozwoju gospodarczym Polski. Gospodarka Rosji wzmocniłaby się, a nałożone na nią sankcję stałyby kompletnie nieistotne” – reasumuje autor artykułu.

Walki na linii styku w Górskim Karabachu rozpoczęły się 27 września. Armenia i Azerbejdżan zarzucają sobie nawzajem rozpętanie konfliktu. Obie strony zgłosiły ofiary wojskowe i cywilne.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Eskalacja konfliktu w Górskim Karabachu (116)

Zobacz również:

Konflikt o Górskim Karabachu: Baku informuje o zniszczeniu armeńskiego oddziału
Premier Armenii: Turcja werbuje syryjskich najemników do walki w Karabachu
Baku oskarża Erywań o ostrzał obszarów w pobliżu strefy działań bojowych w Karabachu
Tagi:
konflikt, Polska, Azerbejdżan, Armenia, Armenia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz