21:49 28 Listopad 2020
Opinie
Krótki link
Autor
174813
Subskrybuj nas na

Lada chwila Parlament Europejski może zaakceptować nowy budżet unijny – 9 lub 10 listopada. „Wielki sukces” Polski w pozyskiwaniu pieniędzy z budżetu UE na lata 2021-2027 może okazać się fikcją, gdyż w mechanizmie finansowania jest ważne zastrzeżenie.

„Polska może pozostać bez grosza z nowego europejskiego „planu Marshalla”, a mimo to będzie związana zapisami dotyczącymi praworządności w ramach wieloletniego budżetu” – taką wizję przedstawia w rozmowie z serwisem Business Insider Polska Marek Prawda, dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. 

W kontekście protestów w Polsce przypomina, że działania Trybunału Konstytucyjnego i reformy sądownictwa od dawna budzą poważne zastrzeżenia. Jego zdaniem można się spodziewać zaostrzenia tzw. mechanizmu warunkowości. Jak zaznacza możliwe jest uruchomienie funduszu odbudowy UE po koronawirusie bez udziału Polski czy Węgier. 

To oczywiście nie jest marzeniem państw europejskich, nikt nie potrzebuje takiego podziału. Wszystko ma jednak swoje granice – twierdził Marek Prawda.

I oto Parlament Europejski i Rada UE reprezentowana przez niemiecką prezydencję porozumiały się w sprawie mechanizmu „pieniądze za praworządność”. Pozwoli on sojuszowi na wstrzymywanie wypłaty z budżetu UE dla krajów, które naruszają unijne wartości, w tym praworządność.

„Dzisiejsze porozumienie to kamień milowy w ochronie wartości UE. Stworzyliśmy mechanizm, który umożliwia UE zaprzestanie finansowania rządów, które nie szanują naszych wartości, takich jak praworządność” – powiedział na konferencji prasowej 5 listopada 2020 fiński europoseł Petri Sarvamaa (z Europejskiej Partii Ludowej, EPP).

Polska i Węgry niejednokrotnie ostrzegały, że jeśli rozporządzenie wejdzie w życie, będą wetować unijny budżet i Fundusz Odbudowy.

Trudne czasy dla Unii

Zdaniem polityka i posła na Sejm kilku kadencji prof. Tadeusza Iwińskiego powiązanie budżetu z praworządnością jest nieuniknione.

„W relacjach poszczególnych głównych podmiotów Unii Europejskiej ujawniają się pewne napięcia.

Bo, o ile Parlament Europejski zdecydowanie, z wyjątkiem Polski i Węgier, opowiada się za rzeczywiście takim powiązaniem finansowania unijnego z praworządnością, to już Rada Europejska była do tej pory bardziej wstrzemięźliwa z uwagi na to, że to może skomplikować dalsze działania. Ale mi się zdaje, że taki rodzaj powiązania jest nieunikniony

– twierdzi rozmówca.

Jego zdaniem Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szef Rady Europejskiej Charles Michel szukają jednak jakiegoś polubownego rozwiązania.

„To nie jest decyzja łatwa, ale wydaje mi się, iż ostatecznie Unia Europejska powinna to przeciąć. Bo przeciąganie tak długo decyzji w tej sprawie też się wydaje mało zrozumiałe”.

Podkreśla przy tym, że obecny czas jest szalenie trudny dla Unii jako instytucji.

„Chodzi o to, że Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską, nie są nawet skończone procedury i ustalenia związane z Brexitem. Po wtóre, jest pandemia, która tworzy zupełnie nową sytuację i poszczególne rządy w wielu państwach działają, z jednej strony, w interesie danego państwa, a z drugiej, traktują pandemię jako jedno z głównych zagrożeń. I to zaprząta, i słusznie, uwagę poszczególnym ekipom” – mówi Tadeusz Iwiński.

Liberum veto a interesy Unii Europejskiej

Według prof. Iwińskiego w Polsce istnieją politycy i ugrupowania polityczne, które traktują Unię jako bankomat.

U nas mówiło się takim językiem, bo on jest taki bardzo prosty. Chociażby PiS (wcześniej też ku temu się skłaniała formacja PSL). W moim przekonaniu, gdyby tak było, Unia Europejska w dużej mierze straciłaby swój sens

– powiedział  Tadeusz Iwiński.

Jednak z rezerwą podchodzi do ostrzeżeń Komisji Europejskiej, że Polska może pozostać bez grosza.

„Stare powiedzenie szachistów mówi, że «groźba jest silniejsza od ruchu»” – tłumaczy. Jednocześnie przestrzega, że „gdyby doszło do jakiegoś otwartego konfliktu, to spowodowałoby to sporo niebezpieczeństw”.

„Jeszcze jedna rzecz wymaga wyjaśnienia: czy może być stosowane liberum veto dla zapisu, dotyczącego praworządności w ramach wieloletniego budżetu.

Ponieważ w grę wchodzą dwa państwa – Polska i Węgry - to w moim przekonaniu nie może tak być – to jest moja własna interpretacja, że Polska będzie blokowała rozwiązania, które nie są korzystne dla Węgier, a Węgry będą blokowały rozwiązania, które nie są korzystne Polski. Raczej te dwa państwa powinny być traktowane jako całość

Rosyjska szczepionka przeciwko COVID-19
© Sputnik . Press service of the Ministry of Health of the Russian Federation
– mówi profesor Iwiński.

Przypomnijmy, że lipcowy szczyt UE w Brukseli został przez polskie media państwowe przedstawiony jako „wielki sukces polskiego rządu i premiera Mateusza Morawieckiego”. Jak podawały media, na najbliższe siedem lat Polska otrzyma 125 mld euro bezzwrotnych dotacji i 34 mld euro tanich pożyczek z funduszy na ożywienie gospodarcze po pandemii. 

Premier Mateusz Morawiecki wówczas zapewniał, że Polska nie dopuści do powiązania praworządności z budżetem UE.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Finansowe zagłodzenie” Polski i Węgier: polskie MSZ chce dymisji wiceprzewodniczącej PE
Polscy europosłowie chcą się pozbyć niemieckiej polityk z PE. Mówiła o „finansowym głodzeniu” kraju
Media: śledztwo ws. afery z unijnym finansowaniem domu publicznego w Czechach
Tagi:
Mateusz Morawiecki, Węgry, budżet, kryzys gospodarczy, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, gospodarka, UE, finanse, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz