03:24 04 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
20442
Subskrybuj nas na

Rozpoczynając od tworzenia plaż przystosowanych dla osób niepełnosprawnych, obwód kaliningradzki po raz kolejny dał przewagę „wielkiej” Rosji. Otwarto tam pierwszą w kraju fabrykę produkcji elektrycznych wózków inwalidzkich.

Rosjanie nie zdążyli w zeszłym roku zaprezentować plaży adaptowanej na potrzeby osób niepełnosprawnych w Brzeźnie, nadmorskiej dzielnicy administracyjnej Gdańska, gdyż Roman Aranin z Kaliningradu wraz ze swoim zespołem pogrążył się w kolejny projekt.

Od wielu lat marzył, aby zbudować fabrykę produkującą elektryczne wózki inwalidzkie przy wjeździe do Kaliningradu i zasiać piękny trawnik na przylegającym do niej terenie. Teraz w fabryce „Observer” w rejonie gurjewskim (15 km od Kaliningradu) prace już idą pełną parą, a na trawniku o powierzchni 10 tysięcy metrów kwadratowych, jak żartuje sam Roman, można otworzyć klub golfowy dla osób na wózkach inwalidzkich.

© Sputnik
Fabryka wózków inwalidzkich „Observer” pod Kaliningradem

Problemy ze zdrowiem, ale jest wolność

Zdrowy człowiek w zasadzie nie myśli o tym, jak wyglądają środki transportu osób niepełnosprawnych. Ale dla osoby, która ma problemy z układem mięśniowo-szkieletowym, zalety elektrycznego wózka inwalidzkiego są oczywiste.

„Przede wszystkim kół takiego wózka nie trzeba kręcić rękoma. Ale lepiej opiszę emocje osoby, która po raz pierwszy siadła na elektryczny wózek inwalidzki, na własnym przykładzie.

Siedzisz w zwykłym wózku, słyszysz, jak ktoś mówi za twoimi plecami, chcesz obrócić się w tamtym kierunku. Ale nic nie możesz zrobić, bo twoje ciało cię nie słucha. A tutaj naciskasz przycisk dżojstika i obracasz się. To jest całkowita wolność! - wyjaśnia w rozmowie ze Sputnikiem prezes fabryki „Observer” Roman Aranin, który wie, o czym mówi.

Roman, pilot z wykształcenia, podczas jednego z lotów na paralotni w 2004 roku spadł z wysokości 30 metrów, uszkadzając kręgosłup szyjny. Rosjanin został sparaliżowany. Początkowo mógł poruszać tylko oczami i mięśniami twarzy. Po sześciu latach rehabilitacji ponownie nauczył się częściowo kontrolować ruch rąk i palców.

Następnie Roman opanował sterowanie wózkiem inwalidzkim, który wprawiał w ruch dżojstikiem. Po zamówieniu go na Tajwanie i całkowitym przystosowaniu do swoich potrzeb, kaliningradczyk rozpoczął ich produkcję we własnej małej firmie w Kaliningradzie.

Prezes fabryki „Observer” Roman Aranin z rodziną
© Zdjęcie : Roman Aranin
Prezes fabryki „Observer” Roman Aranin z rodziną

Czy kaliningradzkie wózki inwalidzkie wyprą chińskie i niemieckie?

„Jeśli wcześniej produkowaliśmy 50–60 elektrycznych wózków inwalidzkich rocznie, to teraz jest to 500, a wraz z uruchomieniem fabryki spodziewamy się, że rocznie wyprodukujemy 2500 sztuk” - powiedział Roman Aranin.

Jego zdaniem taka produkcja na terytorium Rosji pozwoli zrezygnować z usług zagranicznych dostawców. Aktualnie Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, który refunduje Rosjanom z ograniczeniami ruchowymi zakup takich urządzeń, kupuje 70% elektrycznych wózków inwalidzkich w Chinach, pozostałe 30% pochodzi z Niemiec. Wraz z pojawieniem się fabryki w obwodzie kaliningradzkim nie będzie to konieczne.

„60% części do naszych wózków jest produkowanych w Rosji. Z „nierosyjskich” nadal mamy motoreduktor i elektronikę, które kupujemy w Anglii.

Ale tak naprawdę z elektroniką pojawiły się trudności, bo brytyjska firma, z którą współpracujemy, kupiła amerykańską firmę zbrojeniową. Teraz, aby kupić dżojstiki, niemalże krwią piszę przy każdej pozycji na fakturze, że nie montujemy ich w czołgach, samolotach i w innych tego rodzaju maszynach. Chociaż nasz własny dżojstik jest już prawie gotowy - przyznał Roman Aranin.

Jak rosyjski wózek inwalidzki pomógł „wydmuchać” dziecko

Koszt elektrycznych wózków inwalidzkich wyprodukowanych w Kaliningradzie jest różny. Istnieje model podstawowy za 139 tysięcy rubli (około 6900 zł), są analogi kosztujące 699 tysięcy rubli (około 34600 zł) i więcej.

Zakres cen zależy od funkcjonalności. To po prostu inna klasa wózków - jak w przypadku samochodów: jest Renault Logan i jest Hummer - wyjaśnił Aranin.

- Na przykład Observer Maximus to wózek z napędem na wszystkie koła, jest to pojazd terenowy, który może pokonywać schody, jeździć po piasku na plaży, pod górę – może pokonywać nachylenie do 40 stopni. Ten wózek ma dwa silniki o mocy 1350 W, a trzeci przesuwa automatycznie sterowane siedzisko. A także dwa akumulatory po 100 amperogodzin. To są główne korzyści. A Observer Standard, nasz podstawowy wózek, ma dwa silniki o mocy 1300 W i akumulatory 33 amperogodzin – dodał.

Firma Romana Aranina jest gotowa na bardziej złożone wyzwania. Na przykład, kaliningradczycy zrobili i wysłali do Argentyny wózek, który jest wprawiany w ruch przez oddech.

„35-letni mężczyzna nie poruszał rękami, nogami ani brodą, jadł przez rurkę, jakoś żuł. Kiedy skontaktowali się z nami jego krewni, od razu zastrzegli, że cena nie ma znaczenia. W rezultacie wózek terenowy był sterowany przy pomocy oddechu: wydech - wózek jechał do przodu, mocny wdech - do tyłu, słaby wydech - w prawo, słaby wdech - w lewo.

Później dziewczyna o tym samym nazwisku co ten Argentyńczyk napisała do mnie na Facebooku i opowiedziała o radości, jaką odczuwał, kiedy mógł sam pojechać nad rzekę. Wcześniej był przez całe życie wożony! Co więcej, później facet napisał książkę, pobrali się, a ostatnio urodziło im się dziecko. Wiem, że mój zespół i ja mamy swój bezpośredni wkład w to dziecko - bez nas dosłownie „nie wydmuchałby”  go (śmiech). To bardzo inspiruje – przyznał Roman Aranin.

I nie ukrywa, że wózek kosztował 18 tysięcy euro (około 81 400 zł).

Pracownicy fabryki projektują wózki tak, jakby robili je dla siebie

Jak podkreślił, dopasowanie do indywidualnych wymagań sprawia, że wózek jest maksymalnie komfortowy dla klienta.

„Naszym atutem jest to, że możemy maksymalnie zoptymalizować pod klienta nawet nasz podstawowy wózek: dostosowujemy podnóżki, dżojstik i wszystko inne. Już niedługo nawet osoba z SMA (rdzeniowym zanikiem mięśni - red.), która zwykle ma mocno wykrzywiony kręgosłup, będzie mogła wypróbować nasze know-how - indywidualne siedzenie (wcześniej, nawiasem mówiąc, korzystaliśmy z polskiej poduszki, z której wypompowywano powietrze i przybierała ona formę pleców)” – wyjaśnił kaliningradczyk.

W ciągłym doskonaleniu wózków pomagają informacje zwrotne od pracowników fabryki, którzy, podobnie jak Roman Aranin, jeżdżą wózkami własnej produkcji.

„Jeżdżę na tym wózku inwalidzkim od trzech lat. Na przykład, jeśli nagle obluzuje się rączka, to po prostu proszę chłopaków o wzmocnienie lub wymianę części, czyli urządzenie jest ciągle modernizowane w procesie eksploatacji” - powiedział rozmówca Sputnika.

Kiedy fabryka osiągnie planowane moce produkcyjne, co najmniej jedna trzecia pracowników będzie na wózkach inwalidzkich. Zdecydowanie nie chcemy robić miejsca, w której zdrowi ludzie poczują się nieswojo. Chociaż rzeczywiście będziemy mieć trochę więcej osób niepełnosprawnych niż w innych przedsiębiorstwach – podkreślił.

Czy elektryczny wózek inwalidzki sprawdzi się tylko w dostępnym środowisku?

Roman Aranin zapewnił, że rosyjskie elektryczne wózki inwalidzkie mogą być używane nawet w mieście, w którym nie ma tak zwanego dostępnego środowiska.

Nasze wózki są bardzo lekkie, szybko można je zdemontować i mieszczą się w bagażniku samochodu. Podstawowy wózek sam wjedzie na krawężnik o wysokości 7 cm. Aby pokonać krawężnik o wysokości 25 cm, potrzeba kogoś, kto przechyli wózek od tyłu, co nie jest trudne. Wózki terenowe z kolei wjeżdżają bez pomocy na krawężnik o wysokości 15 cm.

Nie zaprzeczam potrzebie dostępnego środowiska, ale kiedy ludzie mówią, że bez niego wózek elektryczny nie ma sensu, najprawdopodobniej mają na myśli coś innego. Mowa o elektrycznych wózkach inwalidzkich, które są wydawane osobom niepełnosprawnym w Niemczech, w Szwecji. To wygodne, ale ciężkie urządzenia, które w żaden sposób się nie składają. Domyślam się, że państwo zapewnia również minibus z windą. Ale taki wózek nie jest w stanie wjechać na żaden krawężnik. I wszędzie powinno być płasko. Tylko wtedy to działa. Na przykład, w Rosji, i o ile mi wiadomo w Polsce, państwo nie refunduje zakupu samochodu ani jego ponownego wyposażenia” - stwierdził Roman Aranin.

Niemniej jednak, jego zdaniem, sytuacja z dostępnym środowiskiem w Rosji zmienia się na lepsze, zwłaszcza w obwodzie kaliningradzkim.

„Dużą rolę w tym względzie odegrały Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 2018 roku. Mecze rozgrywano m.in. w Kaliningradzie i starano się, aby miasto było jak najbardziej dostępne dla wszystkich kibiców.

Od wielu lat w ramach działalności kaliningradzkiej organizacji społecznej osób niepełnosprawnych „Arka” kontrolujemy prace drogowe, które realizowane są z uwzględnieniem wymogów dostępnego środowiska. Staramy się, aby budynki mieszkalne lub użyteczności publicznej, które byłyby niedostępne dla wózków inwalidzkich, nie były dopuszczane do użytku – powiedział Roman Aranin.

Ułożyć sobie życie po opuszczeniu intensywnej terapii

Firma „Observer” nie zamierza ograniczać się do produkcji wózków, schodołazów, pochylni dla niepełnosprawnych, handbike’ów i wszelkiego rodzaju urządzeń adaptujących plaże pod potrzeby osób z ograniczonymi możliwościami. W planach jest budowa centrum rehabilitacji na terenie fabryki.

„Niestety, w 80% przypadków osoby z urazami kręgosłupa szyjnego umierają w ciągu pierwszych sześciu miesięcy. Często na oddziale intensywnej terapii.

Chcielibyśmy sprowadzać ich do nas zaraz po szpitalu, aby adaptować takich pacjentów i ich bliskich do życia w nowych warunkach - zapoznać ich z łóżkiem elektrycznym, aby uniknąć odleżyn, nauczyć ich obsługi elektrycznego wózka inwalidzkiego, uczyć fizjoterapii - wyjaśnił Roman Aranin.

Kaliningradczycy wprawili Polaków w zdumienie

Pomimo tego, że sprzedaż elektrycznych wózków inwalidzkich w Rosji jest priorytetem, kaliningradzka fabryka planuje zbywać je w dużych ilościach za granicą, jeśli uda jej się uzyskać europejski certyfikat CE.

„Wcześniej mieliśmy nawet polską wersję strony. Ale teraz niestety nie mam dystrybutora w Polsce, chociaż można skontaktować się z naszym partnerem w Gdańsku, aby zakupić nasze wózki terenowe - powiedział Roman Aranin. - Mimo to Polacy, którzy kupili nasze wózki, mają tylko pozytywne opinie.”

Wystarczy przypomnieć, że w zeszłym roku na wystawie sprzętu rehabilitacyjnego Rehacare w Dusseldorfie byliśmy najciekawszą częścią rosyjskiego stoiska, bo nasz wózek wchodził po schodach, skakał, a nawet tańczył! Zwiedzający wystawę, wśród których byli Polacy, podchodzili i ze zdziwieniem pytali: „Made in Russia?” – kontynuował.

Rozmówca Sputnika dodał, że kaliningradzka fabryka przygotowuje również do eksportu elektryczne wózki terenowe wyposażone w pionizator.

„Można będzie nacisnąć przycisk i wstać do pełnej wysokości. Odciąży to plecy, a jeśli pojawi się taka potrzeba, położyć się - wózek całkowicie się rozkłada. Pozostaje tylko ulepszyć elektronikę, a urządzenie będzie gotowe do pracy” - Roman Aranin podzielił się najbliższymi planami.

  • Prezes fabryki „Observer” w obwodzie kaliningradzkim Roman Aranin
    Prezes fabryki „Observer” w obwodzie kaliningradzkim Roman Aranin
    © Zdjęcie : Roman Aranin
  • Zespoł fabryki „Observer” produkującej elektryczne wózki inwalidzkie w obwodzie kaliningradzkim i członki rodziny pracowników
    Zespoł fabryki „Observer” produkującej elektryczne wózki inwalidzkie w obwodzie kaliningradzkim i członkowie rodziny pracowników
    © Zdjęcie : Roman Aranin
  • Ceremonia otwarcia fabryki „Observer” w obwodzie kaliningradzkim. Goście uroczystości trzymają tablice z napisami „Ulica nieograniczonych możliwości”
    Ceremonia otwarcia fabryki „Observer” w obwodzie kaliningradzkim. Goście uroczystości trzymają tablice z napisami „Ulica nieograniczonych możliwości”
    © Zdjęcie : Roman Aranin
  • Ceremonia otwarcia  fabryki „Observer” w obwodzie kaliningradzkim
    Ceremonia otwarcia fabryki „Observer” w obwodzie kaliningradzkim
    © Zdjęcie : Roman Aranin
  • Fabryka „Observer” w obwodzie kaliningradzkim
    Fabryka „Observer” w obwodzie kaliningradzkim
    © Zdjęcie : Roman Aranin
  • Fabryka „Observer” w obwodzie kaliningradzkim
    Fabryka „Observer” w obwodzie kaliningradzkim
    © Zdjęcie : Roman Aranin
  • Fabryka „Observer” w obwodzie kaliningradzkim
    Fabryka „Observer” w obwodzie kaliningradzkim
    © Zdjęcie : Roman Aranin
  • Wariant wózka inwalidzkiego sterowanego oddechem
    Wariant wózka inwalidzkiego sterowanego oddechem
    © Zdjęcie : Observer
1 / 8
© Zdjęcie : Roman Aranin
Prezes fabryki „Observer” w obwodzie kaliningradzkim Roman Aranin

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Plażing” dla niepełnosprawnych w Polsce dzięki Rosjanom (foto)
Rosjanin wie, jak dostosować polskie plaże do potrzeb osób niepełnosprawnych (wideo)
Porażenie mózgowe nie jest wyrokiem: jak chińska sztuka walki pomogła Rosjaninowi pokonać chorobę?
Tagi:
niepełnosprawni, Kaliningrad, obwód kaliningradzki, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz