20:45 02 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
112112
Subskrybuj nas na

Sekretarz prasowy ministra-koordynatora polskich służb specjalnych Stanisław Żaryn nie tylko Rosji zarzuca skoordynowane ataki informacyjne na Polskę – Niemcy, rzekomo także „atakują” Polskę w dziedzinie polityki historycznej. Ekspert ds. historii polsko-niemieckiej dr Stefan Bollinger skomentował sytuację w wywiadzie dla Sputnika.

W rozmowie z portalem informacyjnym CyberDefense24 Żaryn powiedział, że Warszawa stoi w obliczu skoordynowanych ataków informacyjnych, w szczególności z Niemiec, w które zaangażowane są różne struktury władzy. Jednocześnie miał na myśli historyczne i polityczne kampanie informacyjne, które Warszawa uważa za konsekwentne i systematyczne działania, mające na celu przekonanie ludzi, że wojnę rozpoczęli nie Niemcy, ale „jacyś wynarodowieni „Naziści” (...) zaatakowali Polskę, mordowali Polaków, dokonali Holokaustu”.

Według Żaryna inne zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej są coraz częściej interpretowane w ten sam sposób. Jeśli przeanalizuje się przekaz niemieckich mediów, to można zauważyć, że działają one systemowo, dążąc do „rewizji” wydarzeń II wojny światowej. Te działania Niemiec w sferze informacyjnej szkodzą interesom Rzeczypospolitej – podkreślił przedstawiciel resortu, nie podając jednak konkretnych przykładów.

Oczywiste jest, że Rosja jest ulubionym „obrazem wroga” Polaków, ale Niemcy?

„Stanisława Żaryna można zrozumieć: jeśli jego kraj – Polska, na czele z narodowo-konserwatywną (czytaj nacjonalistyczną) partią Prawo i Sprawiedliwość – odczuwa presję, to jest całkiem logiczne, że zaczyna szukać wrogów zewnętrznych” – powiedział historyk i politolog Stefan Bollinger w rozmowie ze Sputnikiem.

Według niego jest wiele momentów, w związku z którymi kierownictwo PiS-u czuje dyskomfort. Przedłużające się protesty kobiet przeciwko zakazowi aborcji, niezadowolenie środowisk LGBT, unijna krytyka kontrowersyjnej reformy wymiaru sprawiedliwości, która zmieniła sądy w „prawą rękę” rządu kierowanego przez PiS, oraz niezadowolenie Brukseli z odmowy solidaryzowania się Polski z UE w sprawach polityki migracyjnej – wszystko to może doprowadzić do blokady Polski wobec budżetu UE.

To, że Rosja jest ulubionym obrazem wroga Polski, nie jest zaskakujące – mówi dalej historyk. W końcu Armia Czerwona i polscy komuniści zniszczyli „piękną, reakcyjną, burżuazyjną Polskę między dwiema wojnami światowymi, w której drobna szlachta odegrała wiodącą rolę, ale która nie była wcale państwem demokratycznym, tylko autorytarnym” – podkreślił.

Moskwa jest tam przedstawiana w taki sposób, że wygląda prawie gorzej niż niemieccy faszyści. A ich własni, polscy komuniści, którzy z różnym skutkiem próbowali tworzyć współczesną Polskę, już dawno zostali wykreśleni z oficjalnych podręczników historii, zawieszono na nich etykietę „zdrajców”.

Ale dlaczego Niemcy znów stali się zagrożeniem? Bollinger kontynuuje, że krytyka Żaryna pod adresem „nowej polityki historycznej” Niemiec wobec Polski jest dwojaka.

Pod koniec października w Bundestagu odbyła się dyskusja na temat utworzenia w Berlinie pomnika upamiętniającego szczególne stosunki między Niemcami a Polską. Pochodzący z Polski sekretarz generalny CDU Paul Ziemiak skrytykował fakt, że Polska stała się „cmentarzem cywilizacji europejskiej”. Większość deputowanych wyraziła przekonanie, że konieczne jest zachowanie wspólnej pamięci i wyciągnięcie wniosków z historii.

Partia Die Linke zażądała jednak, by było to „dwunarodowe muzeum polsko-niemieckie”. A przedstawiciel partii „Alternatywa dla Niemiec” (AfD) Marc Jongen okazał się apologetą Warszawy – jego zdaniem Berlin nie powinien być tak arogancki wobec polskiego patriotycznego rządu i powstrzymywać się od nazywania go „prawicowo-populistycznym”.

Jednak na poziomie oficjalnym – a minister spraw zagranicznych Heiko Maas regularnie to potwierdza – Berlin podkreśla, że wina nazistowskich Niemiec w ataku na Polskę i polityce eksterminacji jej mieszkańców jest niewątpliwa. Jednocześnie Niemcy stanowczo odrzucają żądania polskich władz o wypłacenie Warszawie dodatkowych reparacji.

„Konflikt nabiera rozmachu”

Andrzej Duda
© Sputnik . Aleksiej Witwickij
Niemniej jednak ekspert musiał przyznać, że krytyczny pogląd Żaryna nie zaprzecza stopniowemu, ale udanemu przewartościowaniu historii wojny. Przedstawiciel polskich służb specjalnych jednak, zdaniem eksperta, przemilczał to, że jego kraj sam ponosi część odpowiedzialności za ten proces przepisywania historii, przede wszystkim dlatego, że twierdzi, że ZSRR we wrześniu 1939 roku rzekomo uczestniczył w ataku na Polskę.

Zdaniem Bollingera Polacy nieustannie wspominają o pakcie o nieagresji między nazistowskimi Niemcami a Związkiem Radzieckim i dołączonym do niego tajnym protokole w celu odwrócenia uwagi opinii publicznej od „polityki ustępstw” mocarstw zachodnich i rozbioru Czechosłowacji, w którym uczestniczyła m.in. Polska.

Widzimy więc, że gdy historyczne dokumenty i oskarżenia stają się elementem walki politycznej, to z reguły nie chodzi o prawdę historyczną, ale o aktualne struktury polityczne – wobec rzekomo istniejących zagrożeń zewnętrznych, wobec wewnętrznych przeciwników politycznych. Jednocześnie prawda w takich sytuacjach pozostaje gdzieś „za burtą”, a stary konflikt ożywa z rozmachem – podsumował historyk.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Akademik Czerski” w bałtyckim porcie, Nord Stream 2 i widmo amerykańskich sankcji
Incydent z Nawalnym: gdzie są Pani dowody, Frau Merkel?
Polska zgłosiła sprzeciw ws. wiązania funduszy UE z praworządnością
Wycofanie wojsk USA z Niemiec. Ekspert o korzyściach dla Berlina i prawdziwych zamiarach USA
Trzaskowski o wecie Polski ws. budżetu UE: To samobójcze przedsięwzięcie
Tagi:
II wojna światowa, polityka, Polska, Niemcy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz