00:26 17 Czerwiec 2021
Opinie
Krótki link
Autor
12692
Subskrybuj nas na

„Sytuacja jest jeszcze gorsza, niż kiedy zrzucano na nas bomby. Gazu do ogrzewania już nie ma, prąd włączają na kilka godzin, a ludzie pomimo koronawirusa muszą stać godzinami w kolejce, żeby kupić chleb. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, nie przeżyjemy”.

Tak katolicki biskup w Aleppo Georges Abou Khazen w wywiadzie dla Sputnika Italia opowiada o sytuacji chrześcijan.

„Żyło nam się lepiej, kiedy zrzucano na nas bomby, dlatego że pomiędzy nimi były przynajmniej przerwy.

A ubóstwo jest takie samo, jak było. Święta Bożego Narodzenia będą okropne. Chrześcijanie Aleppo nawet nie sądzili, że po wojnie zacznie się takie piekło. Amerykańskie sankcje to prawdziwa zbrodnia, one uderzają w pierwszej kolejności w prostych ludzi, zwłaszcza chrześcijan. Jeśli sytuacja się nie zmieni, nie przeżyjemy.

Głos biskupa Aleppo George’a Abu Khazena brzmi smutno i przygnębiająco. Dużej smutniej, niż kiedy miasto było opanowane przez dżihadystów, a życie chrześcijan było narażone na ciągłe niebezpieczeństwo.

„Wtedy mówiliśmy sobie, że to się skończy. Teraz straciliśmy tę nadzieję. Oczywiście nadzieja pozostaje częścią naszej wiary, jeszcze się w nas tli, ale warunki życia są okropne i moi parafianie już nie wytrzymują...”.

– Co się zmieniło?

– Zmieniło się to, że z powodu Caesar Act, nowych sankcji, jakie nałożyła na nas administracja Trumpa, niczego nie można kupić. Nowe normy dla diesla do celów grzewczych zostały zmniejszone o połowę i wynoszą teraz 100 litrów, prąd włączany jest na kilka godzin dziennie i pomimo koronawirusa ludzie muszą godzinami stać w kolejce, żeby kupić chleb. Nie sądziliśmy, że nadejdzie taki koszmar.

– Jakie czekają was święta Bożego Narodzenia?

– Zimne, ciemne, smutne. Nabożeństwo tak czy inaczej się odbędzie, pomimo masek i dystansu społecznego, ale na tym się skończy. W pierwszej kolejności zabraknie radości, dlatego że sytuacja rzeczywiście jest beznadziejna. Ludzie zaczęli już spać w samochodach przed stacjami benzynowymi, żeby nie przepuścić kolejki i dostać swoją normę paliwa.

– Dlaczego sankcje tak ciężko uderzyły właśnie w chrześcijan?

– One uderzyły nie tylko w nas, lecz we wszystkich prostych ludzi. Jesteśmy mniejszością i w tych warunkach możemy zupełnie się rozpłynąć. Ci, którzy wyjechali za granicę, nawet nie myślą o powrocie, dlatego że wspólnota chrześcijańska w Syrii mocno się skurczyła. Nie mówiąc już o sytuacji w rejonie Idlibu, który do tego pory znajduje się pod władzą zwolenników Al-Kaidy.

– Co tam się dzieje?

– Tam chrześcijanie od prawie dziesięciu lat żyją jak w więzieniu. Prowincja Idlib przylega do tureckiej granicy i jako jedna z pierwszych była okupowana przez powstańców od lata 2012 roku.

Na obecny moment północna część prowincji jako jedna z ostatnich jest kontrolowana przez powstańców Al-Kaidy. W okolicach rzeki Orontes są dwie parafie, wokół których żyli kiedyś tysiącami chrześcijanie. Oni byli wczesnymi chrześcijanami, niektórzy z ich przodków żyli tutaj prawie dwa tysiące lat od czasów apostoła Pawła. Ale dzisiaj zostało ich zaledwie 260, bo ci, którzy mogli, uciekli.

– Powiedział Księże Biskupie, że żyją jak w więzieniu. Co to znaczy?

– To znaczy, że przez długi czas nie mogli nawet wyjść z domu, żeby pójść popracować w polu. Teraz ten zakaz odwołano. O ile wiemy, przywrócono im nawet jakąś wcześniej odebraną własność. Nie zmienia to faktu, że pozostają więźniami, dlatego że na przykład nie mogą nosić symboli swojej wiary. Byli świadkami tego, jak z ich kościołów ściągane są dzwony i krzyże. W czasie nabożeństwa z kościoła nie mogą donosić się dźwięki pieśni, nawet wersetu z modlitwy nie może być słychać. Innymi słowy, chrześcijaństwo wróciło do katakumb.

– Co chciałby Księże Biskupie przekazać chrześcijanom Europy?

W pierwszej kolejności chciałbym wezwać Europejczyków, by nie podążali za USA drogą sankcji, dlatego że to prawdziwa zbrodnia.

Syria nie potrzebuje szczególnej pomocy, mamy pszenicę i ropę, które de facto zabierają nam Amerykanie. Nikt więcej nie może pracować na polach pszenicy, dlatego że na wschodzie kraju, gdzie są Amerykanie, pokój wciąż nie zapanował. I jakby tego było mało, zajęli nasze szyby naftowe i sprzedają ropę Irakijczykom i Turkom, kiedy nasi ludzie umierają z głodu.

– Czego potrzebujecie?

– Wiele europejskich kościołów i wspólnot katolickich udziela nam pomocy. Jeśli by nie oni, wielu z nas by nie przeżyło. Ale tylko pokój i zaprzestanie sankcji pozwolą chrześcijanom wrócić do Syrii.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
niebezpieczeństwa, stosunki dyplomatyczne, stosunki międzynarodowe, kryzys gospodarczy, gospodarka, chrześcijanie, Syria, USA, sankcje
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz