11:11 28 Styczeń 2021
Opinie
Krótki link
Autor
216111
Subskrybuj nas na

„Wizerunkową klęską Polski była próbą wywołania puczu na Białorusi. Efektem jest zamrożenie kontaktów z naszym wschodnim sąsiadem, co w kontekście trwającego od dawna konfliktu Polski PiS z UE stawia nasz kraj w gronie trędowatych, z którymi nikt się nie liczy” – uważa polski działacz lewicowy Michał Nowicki, mieszkający na stałe w Paryżu.

Dobiega końca 2020 rok. Poza sytuacją związaną z koronawirusem upływający rok obfitował w wiele innych problemów i wydarzeń.

Co ważnego wydarzyło się w 2020 roku w Polsce i Europie? Dlaczego obecny rząd Polski pozostał u władzy? Jak Paryż walczy z epidemią koronawirusa? Czy turystyka masowa we Francji już umarła? Czego chce prezydent Macron na arenie międzynarodowej?

Z Michałem Nowickim (Paryż) rozmawia komentator Sputnika Leonid Swiridow.

— Panie Michale, zbliża się do końca 2020 rok, i to dobra okazja do podsumowań, co się w tym roku wydarzyło. Co dla Pana jako marksisty było w tym roku najważniejsze?

— Przede wszystkim rok 2020 zapamiętamy jako początek wielkiego kryzysu systemu kapitalistycznego, którego skutki będziemy najprawdopodobniej odczuwać przez najbliższą dekadę. Od ponad 200 lat system kapitalistyczny regularnie popadał w cykliczne kryzysy, które to wypadają zazwyczaj z częstotliwością od 4 do 7 lat.

W XXI wieku jest to już trzeci kryzys. Pierwszy wypadł w roku 2001, i katalizatorem jego wybuchu było pęknięcie spekulacyjnej bańki przeszacowanych biznesów internetowych. Drugi kryzys wybuchł w 2008 roku, jako konsekwencja załamania na amerykańskim rynku mieszkaniowym.

Warto podkreślić, że kraje strefy euro do dzisiaj nie podniosły się po tamtym kryzysie. Jak już powiedziałem, od 4 do 7 lat w kapitalizmie pojawia się kryzys i było tylko kwestią czasu, kiedy ten nowy kryzys się rozpocznie.

Amerykański marksista profesor Richard Wolff podkreśla, że burżuazyjna propaganda za wszelką cenę próbuje usprawiedliwić system kapitalistyczny twierdząc, że kryzys został wywołany epidemią. Jest to nieprawda. Epidemia do świata zachodniego dotarła dopiero w marcu 2020, a kryzys rozpoczął się miesiąc wcześniej. Pośrednio oczywiście wirus miał na to wpływ, gdyż pierwszym krajem dotkniętym przez epidemię były Chiny, które pełnią dziś rolę fabryki świata.

Pokazuje to tylko jak słabą konstrukcją jest obecny system kapitalistyczny, jeśli zamknięcie jednej prowincji w odległym azjatyckim kraju doprowadza cały świat zachodni do paraliżu.

Michał Nowicki, polski działacz lewicowy
© Zdjęcie : Michał Nowicki
Michał Nowicki, polski działacz lewicowy

— A co Pan może powiedzieć o epidemii koronawirusa?

— Jest to oczywiście temat rzeka. Postaram się więc powiedzieć rzeczy, które z mojej perspektywy są najważniejsze.

Niespodzianką chyba dla wszystkich jest katastrofa humanitarna w krajach zachodnich. Nikt się nie spodziewał, że w obliczu pandemicznego kryzysu największe spustoszenia będą w Stanach Zjednoczonych. Najbogatszy, najpotężniejszy i posiadający największą liczbę miliarderów na świecie kraj padł na kolana, a liczba ofiar (w chwili pisania tekstu już ponad 330 tysięcy) przekroczyła już amerykańskie straty z czasów II wojny światowej.

Kraj posiadający liczne laboratoria badawcze i potężny przemysł farmaceutyczny równocześnie jest piekłem dla ubogich, zwłaszcza czarnoskórych obywateli, którzy są nadreprezentowani w amerykańskich kostnicach.

W tym samym czasie socjalistyczny Wietnam z epidemią sobie całkowicie poradził. Polecam reportaże na kanale Youtube Non Compete, nagrane przez Amerykanina mieszkającego w Wietnamie, który pokazuje, że w Wietnamie nikt nie musi nosić maseczek, gdyż problem wirusa został rozwiązany.

Epidemia mocno też uderzyła w kraje europejskie takie jak Włochy, Hiszpania, Francja czy Wielka Brytania.

Zaskoczeniem dla wielu jest katastrofa we Francji. W końcu był to kraj, który kiedyś szczycił się z dobrze rozwiniętej państwowej służby zdrowia czy instytutów farmaceutycznych, wyspecjalizowanych w produkcji różnych szczepionek. Niestety (także dla mnie, jako emigranta zarobkowego w tym kraju) dziś żyję we Francji spustoszonej przez neoliberalną politykę cięć, a niedofinansowana przez lata służba zdrowia nie zdała egzaminu.

— Co dla Pana było najważniejszym wydarzeniem w Polsce w ostatnim roku?

— Gdybym na to samo pytanie miał odpowiedzieć pół roku temu, to moja odpowiedź była by zupełnie inna. Wstyd przyznać, ale uważam, że w czasie wiosny polski rząd podjął kilka mądrych decyzji.

— I to mówi polski marksista?

— Tak, przede wszystkim, bardzo szybko skopiowano wzorce chińskie i ograniczono przemieszczanie się populacji, włącznie z zamknięciem granic. Nie chce skłamać, ale Polska chyba jako pierwszy kraj unijny zamknęła swoje granice i wprowadziła różne inne rozwiązania, które następnie zostały skopiowane przez wszystkie państwa unijne z wyjątkiem Szwecji. Efekt był taki, że statystyki ofiar COVID-19 w Polsce były znacznie niższe, niż w krajach starej Unii.

Drugą ważną decyzją było nawiązanie współpracy z Chinami, które pomogły Polsce w zwalczaniu epidemii. Warto podkreślić, że Polska ma w świecie zasłużoną opinię amerykańskiego wasala i tym bardziej dziwią bezpośrednie kontakty prezydenta Dudy z prezydentem Xi.

Niestety pomysł na mądre posunięcia wyczerpał się w kwietniu, i wraz z komedią przełożonych wyborów prezydenckich, obserwujemy katastrofę za katastrofą.

— Poproszę o konkrety...

— Wizerunkową klęską była próba wywołania puczu na Białorusi. Efektem jest więc zamrożenie kontaktów z naszym wschodnim sąsiadem, co w kontekście trwającego od dawna konfliktu Polski PiS z Unią Europejską stawia nasz kraj w gronie trędowatych, z którymi nikt się nie liczy.

To różni Polskę od Węgier, które stać na niezależną politykę zagraniczną i poprawne relacje z krajami takimi jak Rosja. 

Później to już są jesienne posunięcia prezesa Kaczyńskiego, których nie potrafię zrozumieć. Jarosława Kaczyńskiego nigdy nie lubiłem, ale zawsze miałem do niego swoisty szacunek, jaki się ma do ważnego przeciwnika. Najpierw we wrześniu forsował „Piątkę dla zwierząt”, tracąc tym samym poparcie swojego wiejskiego elektoratu, a także koalicjantów z partii Ziobry.

Następnie, by udobruchać Ziobrę, dał zielone światło do wprowadzenia zakazu aborcji, co wywołało falę największych antyrządowych protestów od 30 lat. Do tego zamknął cmentarze na Wszystkich Świętych, zamknął siłownie i odnoszę wrażenie, że nie ma Polaka, który na jesieni nie wkurzyłby się na jakąś decyzję rządu.

Równocześnie eksplodowały statystyki zakażeń koronawirusem i widać pierwsze negatywne efekty globalnego kryzysu gospodarczego w postaci pierwszej od 30 lat ustawowej obniżki płac.

Rząd Kaczyńskiego trwa jedynie dlatego, gdyż opozycja jest jeszcze gorsza. Przykładem może być kierownictwo Strajku Kobiet, które w opublikowanych niedawno postulatach, zapomniało dać prawdo do legalnej aborcji.

— Panie Michale, jak Pan ocenia rok 2020 z perspektywy Francji?

Prezydent Rosji Władimir Putin na corocznej konferencji prasowej
© Sputnik . Mihaił Klimentiejew
— Czytałem ostatnio artykuł o perspektywach gospodarczych dla Francji na najbliższe lata, i jako emigrant mam nadzieje, że katastroficzne prognozy, które były w nim zawarte się nie sprawdzą.

Francja była kiedyś mocarstwem kolonialnym, a także krajem posiadającym silny przemysł. Z przemysłu został jeszcze przemysł lotniczy (Airbus) i przemysł zbrojeniowy, a cała reszta systematycznie została zdelokalizowana. Wszystko to, co sprzedawane jest na świecie jako produkt francuski, od samochodów poprzez towary luksusowe, wszystko to dzisiaj produkowane jest przez koncerny francuskie poza granicami Francji. Po kryzysie z 2008 roku, francuska gospodarka coraz bardziej zaczęła przypominać gospodarki krajów Trzeciego Świata z silnym wpływem sektora turystycznego i rolniczego.

Francja oczywiście dalej może eksportować wino czy sery, ale to nie są branże, które dadzą pracę 65 milionom Francuzów. Sektor turystyczny jest w kryzysie. To już jest oficjalne. Restauracje znowu są zamknięte, hotele bankrutują. Bankrutują także ludzie, którzy z turystów żyli, jak np. kierowcy Uberów.

— Francja od dawna była liderem w światowej turystyce, kraj rocznie odwiedzało ponad 80 milionów gości. W roku 2020 to się skończyło?

— Prezydent Macron obiecuje i funduje tej branży państwową kroplówkę. W końcu biznes ten tworzą członkowie jego partii. Ale nawet jeśli jakimś cudem te hotele przetrwają, to i tak nie ma szansy, by w najbliższych latach zbliżyć się do wyników turystyki z poprzednich lat. Świat się zmienił.

Masowa turystyka jaką znamy się skończyła. Może i dobrze. Niestety dla Francji jest to wiadomość tragiczna. Epidemia trwa, a rząd francuski blokuje w tym momencie tysiące kierowców TIR-ów, którzy czekają w Anglii na możliwość wjechania do Francji. Wszystko to przez nowy szczep koronawirusa. A ile takich nowych szczepów jeszcze będzie?

Francję czeka to samo co Hiszpanię, Portugalię i Grecję po 2008 roku. A więc masowe bankructwa, masowe zwolnienia i bezrobocie na poziomie 20 procent. W końcu plan oszczędnościowy, zaserwowany przez Komisję Europejską, pod której to naciskiem będzie cięty socjal i zmniejszane pensje.

I być może właśnie tym należy tłumaczyć ofensywę Macrona na polu międzynarodowym. Krytyka NATO, krytyka USA, wzywanie do stworzenia europejskiej armii czy obecność wojskowa Francji na morzu śródziemnym (wybrzeża Turcji, Libii). Można odnieść wrażenie, że Macron chciałby jakiejś nowej wojny, która by ekonomicznie słabej Francji dała możliwość pokierowanie żołnierzy europejskich, jak to było w czasach Napoleona.

Zła wiadomość dla Macrona jest taka, że militarnie Francja jest papierowym tygrysem, może prężyć muskuły wyłącznie wobec swoich dawnych kolonii, takich jak Mali czy Republika Środkowej Afryki. Sprzęt wojskowy francuskiej armii jest starszy od samego Macrona, a nawet czasami starszy od Pani Brigitte.

W podobnie opłakanym stanie jest francuska energetyka, bazująca na elektrowniach jądrowych, które mają już 50 lat. Potrzeby energetyczne ciągle rosną, zwłaszcza w kontekście przejścia na samochody

— Dziękuję bardzo za rozmowę.


Michał Nowicki (ur. 1982) – historyk i dawny redaktor portalu Lewica Bez Cenzury, zamkniętego w 2008 roku przez warszawską prokuraturę. Pierwszy komunista w III Rzeczypospolitej represjonowany za działalność polityczną. Skazany w 2010 roku na karę 100 dni więzienia.

Od 8 lat – robotnik, emigrant we Francji. Najpierw usuwał azbest, dziś pracuje w podparyskiej chłodni w temperaturze minus 25 stopni. Członek francuskiego związku zawodowego CGT, autor kanału na YouTube Odrodzenie Komunizmu i inicjator kampanii Tydzień Denazyfikacji.

Prywatnie jest synem Wandy Nowickiej, znanej polskiej działaczki społecznej i feministycznej, posłanki na Sejm VII i IX kadencji, w latach 2011–2015 wicemarszałek Sejmu VII kadencji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

2020: Rosja dawno machnęła ręką na Warszawę?
„Dumna” Warszawa. Wszyscy jesteśmy Swiridowami
2020: wyborczy trójskok
Najbardziej niszczycielskie klęski żywiołowe 2020 roku
Pożegnanie z Lonią
2020: Polityk i fajtłapa roku w Polsce
Tagi:
Emmanuel Macron, Francja, polityka, koronawirus, Jarosław Kaczyński, Paryż, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz