13:20 08 Marzec 2021
Opinie
Krótki link
Autor
7342
Subskrybuj nas na

„Sąd rejonowy w Warszawie dokonał swoistej autorefleksji, zmienił zdanie I de facto wstrzymał własne postanowienie o ekstradycji do Holandii cierpiącego na autyzm małego Martina. Chłopiec jest w Polsce bezpieczny” – powiedział mec. dr Bartosz Lewandowski.

Zdaniem mecenasa Lewandowskiego decyzja merytoryczna Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy z grudnia 2020 r., która nakazywała powrót dziecka i wydanie małego 8-letniego Martina den Hertoga do Holandii, była decyzją niesłuszną i rażąco naruszała dobro dziecka. Jak mówi, wydanie tego dziecka, nakazanie powrotu tego dziecka byłoby niehumanitarne.

Droga przez mękę

Wiadomość o dramacie australijsko-rosyjskiej pary Conrada i Kateryny den Hertog i ich syna Martina z Holandii donosiły zagraniczne media w lutym 2018 r., kiedy chłopiec został odebrany rodzicom przez holenderską opiekę społeczną. Powodem były zarzuty rzekomych zaniedbań ze strony rodziców formułowane przez sąsiadów.

Chłopiec z powodu choroby wymagał specjalistycznej opieki lekarskiej, a mimo to został umieszczony w zwykłym ośrodku. O tym, gdzie jest Martin, rodzice dowiedzieli się po dziesięciu miesiącach od zabrania dziecka, które przebywało w ośrodku kilkadziesiąt kilometrów od ich miejsca zamieszkania. Kiedy Conrad i Kateryna otrzymali zgodę na widzenie się z synem zabrali syna i uciekli z nim do Polski.

W Polsce państwo den Hertog złożyli wniosek o azyl z nadzieją uzyskać stosowną ochronę prawną.W lipcu 2020 roku stosowny wniosek został złożony

Tymczasem Holandia wydała za nimi Europejski Nakaz Aresztowania. Według niderlandzkiego prawa groziła im kara do 9 lat pozbawienia wolności.

Sąd zmienił zdanie dla dobra dziecka

22 grudnia ubiegłego roku Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy zadecydował o przymusowym odebraniu małoletniego rodzicom i wydaniu go władzom Królestwa Niderlandów. Inicjatywę podjęła wówczas Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która skierowała wniosek o wstrzymanie wykonania orzeczenia, wskazując że narusza ono fundamentalną zasadę dobra dziecka. 

Polski Sąd uwzględnił wniosek Prokuratury i wstrzymał wykonanie orzeczenia o wydaniu chłopca władzom Holandii, które chciały umieścić go w placówce opiekuńczej.

Po rozpoznaniu argumentów ze strony rodziców małego Martina Sąd rejonowy w Warszawie dokonał swoistej autorefleksji, zmienił zdanie i de facto wstrzymał własne postanowienie o ekstradycji do Holandii małego Martina. Chłopiec jest w Polsce bezpieczny. Uznajemy to jako orzeczenie bardzo dobre, rozsądne – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem mec. Bartosz Lewandowski, Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Jego zdaniem decyzja jest dobra dla chłopca cierpiącego na bardzo ciężki rodzaj autyzmu. Jak twierdzi, dziecko jest zabezpieczone tylko i wyłącznie w domu swojej rodziny.

„Dobro dziecka jest zapewnione jedynie z rodzicami. Żadna inna placówka nie mogła zapewnić normalny rozwój dziecka. Jedynie rodzice prawidłowo sprawowali nad dzieckiem opiekę. W Polsce Martin jest pod bardzo dobrą opieką ze strony specjalistów polskich, rozwija się i czyni coraz większe postępy” – stwierdził mec. Lewandowski.

Z uwagi na bezpieczeństwo rodziny mecenas nie mógł powiedzieć, gdzie Kateryna i Conrad z dzieckiem mieszkają teraz w Polsce w ukryciu. Stwierdził tylko, że na terenie m.st.Warszawy mają bardzo dobre warunki lokalowe. Dodał, że kurator, który był powołany przez sąd, sprawdził te warunki i nie ma żadnych zastrzeżeń co do sytuacji tego chłopca.

Druga i ostatnia runda przed nami

Bartosz Lewandowski przyznał jednak, że sprawa nie jest jeszcze do końca rozstrzygnięta i walka o dobro chłopca nadal trwa.

„Na razie musimy poczekać jeszcze, ponieważ zwróciliśmy się z drugim wnioskiem do Sądu Okręgowego w Warszawie, czyli sądu wyższego rzędu. To drugie postępowanie ma ustalić, czy decyzje sądów holenderskich, które nakazywały powrót Marina do Holandii, mogą być skuteczne i wykonalne na terytorium RP. Jeżeli Sąd Okręgowy przychyli się do naszej argumentacji, to będziemy mieli sukces nie tylko w Polsce, ale także na arenie międzynarodowej. Jeżeli Sąd Okręgowy podzieli naszą argumentację, uzna holenderskie orzeczenie za niewykonalne w Polsce, wtedy sprawa zostanie zamknięta, a dziecko szczęśliwie zostanie z rodzicami. Taka decyzja byłaby decyzją precedensową, jeśli chodzi o rozważenie dwóch wartości. Na jednej szali mamy respektowanie decyzji sądów zagranicznych, na drugiej - wartości nadrzędne, czyli zapewnienie dobra dziecka” – powiedział mec. Lewandowski.

Adwokat rodziny den Hertoga mecenas Babken Khanzadyan, partner zarządzający w kancelarii adwokacko-radcowskiej „Khanzadyan Lewandowski i Partnerzy” nie traci optymizmu.

Mimo ogromnego nacisku na polskie władze ze strony Holendrów, nasza obrona jest bardzo mocna, możliwości też duże. Nasze wysiłki aktywnie wspiera Ministerstwo sprawiedliwości. Holendrzy nie są w stanie zatrzymać naszego natarcia. Dziecko i jego rodzice odczuwają to wsparcie, czują się w Polsce bezpiecznie – powiedział Sputnikowi Babken Khanzadyan.
Co wiemy o rodzicach

Conrad den Hertog, 47-latek, z pochodzenia Australijczyk jest informatykiem. Pracował dla dużych koncernów jak Heineken i Philips. Kateryna den Hertog – 34-letnia Rosjanka z wykształceniem prawniczym. Zostawili za sobą wygodny dom w Hoofddorp, pracę w koncernach. Rodzice chcą zapewnić dziecku rehabilitację i terapię, która nie była zapewniana ze strony holenderskich organów.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Jest decyzja sądu w sprawie Nawalnego: 3,5 roku kolonii karnej
Sąd wysyła Nawalnego do kolonii karnej. Co na to Kreml?
Nawalny po raz drugi stanie przed sądem
Moskwa: do sądu przybyły trzy furgony z aresztu, w którym przetrzymywany jest Nawalny
Tagi:
Warszawa, prawa człowieka, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz