17:40 26 Luty 2021
Opinie
Krótki link
Autor
0 519
Subskrybuj nas na

„Protest w środku zimy miał przypominać, że oprócz negatywnego oddziaływania na wody podziemne w Czechach i w Niemczech spalanie węgla ma też negatywny wpływ na zdrowie i przyśpiesza kryzys klimatyczny” – tak swoją decyzję zebrania się na Trójstyku wyjaśniają przeciwnicy funkcjonowania kompleksu Turów w gminie Bogatynia (woj. dolnośląskie).

Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie należącej do spółki PGE kopalni Turów i działalności elektrowni przeprowadzili przedstawiciele Fundacji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE” i stowarzyszenia ekologicznego EKO-UNIA. Celem aktywistów, którzy mieli na sobie maski przeciwgazowe a w rękach trzymali transparenty w różnych językach, było zwrócenie uwagi na zagrożenia dla zdrowia stwarzane przez kompleks Turów.

„Powietrze zatrute przez emisje pyłów zawieszonych każdego roku wywołuje przewlekłe choroby układu oddechowego i serca. 120 osób rocznie umiera przedwcześnie, w związku z zanieczyszczeniem ze spalania węgla brunatnego w elektrowni Turów” – twierdzą aktywiści w skierowanym do naszej redakcji komunikacie prasowym. I dodają, że protest na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec poprzedziła wiadomość o rozpoczęciu przez PGE procedury koncesyjnej na wydobycie węgla ze złoża Turów do 2044 roku. „Tym samym państwowa spółka jednoznacznie pokazała, że ignoruje głosy sąsiadów Polski” – uważają.

Obawy mieszkańców Czech i Niemiec są uzasadnione. Kopalnia odkrywkowa jest przedsięwzięciem, które wymaga odwodnienia wyrobiska, co z kolei spowoduje osuszenie pobliskich terenów. W przypadku Czech prowadzi do problemów z dostępem do wody w miejscowościach przygranicznych, w przypadku Niemiec – do uszkodzeń budynków w Żytawie (Żittau) i opadania gruntów (w ocenie specjalistów domy osiądą o 1 do 1,2 metra). Dodatkowo Turów zanieczyszcza lewobrzeżny dopływ Odry – rzekę Nysę Łużycką.

  • Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie kopalni Turów i działalności elektrowni na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec
    Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie kopalni Turów i działalności elektrowni na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec
    © Zdjęcie : Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA i Fundacja „RT-ON”
  • Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie kopalni Turów i działalności elektrowni na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec
    Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie kopalni Turów i działalności elektrowni na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec
    © Zdjęcie : Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA i Fundacja „RT-ON”
  • Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie kopalni Turów i działalności elektrowni na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec
    Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie kopalni Turów i działalności elektrowni na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec
    © Zdjęcie : Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA i Fundacja „RT-ON”
  • Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie kopalni Turów i działalności elektrowni na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec
    Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie kopalni Turów i działalności elektrowni na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec
    © Zdjęcie : Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA i Fundacja „RT-ON”
1 / 4
© Zdjęcie : Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA i Fundacja „RT-ON”
Międzynarodowy protest przeciwko rozbudowie kopalni Turów i działalności elektrowni na Trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec

Protest miał dużo większe szanse na dotarcie do niemieckiej prasy

W komentarzu dla Sputnika, koordynator projektów w Fundacji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE” Kuba Gogolewski wyjaśnia, że zwrócenie uwagi na negatywny wpływ elektrowni i kopalni Turów na zdrowie w sezonie grzewczym, czyli w momencie spadku temperatury poniżej zero stopni jak to miało miejsce w zeszłym tygodniu planowany był zupełnie niezależnie od informacji o tym, że jeszcze pod na jesieni 2020 roku PGE rozpoczęło starania o uzyskanie koncesji na wydobycie węgla z odkrywki Turów do 2044 roku.

Jednakże fakt, że pod koniec stycznia 2021 roku mieszkańcy niemieckiej Żytawy złożyli skargę na działalność odkrywki Turów do KE, a na początku lutego w parlamencie Saksonii odbyła się debata na temat odkrywki Turów, w czasie której przedstawiciele kilku partii wezwali rząd federalny Niemiec do przyłączenia się do tej skargi sprawił, że protest miał dużo większe szanse na dotarcie do niemieckiej prasy, która dość niedawno pisała o problemie.

Warto też dodać, że w piątek w Warszawie odbyły się rozmowy ostatniej szansy między ministrami spraw zagranicznych Polski i Republiki Czeskiej na temat wpływu odkrywki Turów na terytorium Czech, o czym można więcej przeczytać tu” – tłumaczy Kuba Gogolewski. Według jego słów informacja o toczącym się sekretnie postępowaniu o uzyskanie koncesji do 2044 roku „przepełniła tylko czarę goryczy, ale nie była tym elementem, który decydował o proteście właśnie w tym momencie na ten temat”.

Najpierw spalanie węgla – potem kryzys klimatyczny

Jak podkreśla rozmówca Sputnika, międzynarodowy protest skierowany był do władz regionalnych i federalnych Republiki Federalnej Niemiec, by skłonić je do włączenia się w sprawę Turowa, co do tej pory nie miało miejsca.

„Co więcej protest w środku zimy miał też przypominać, że oprócz negatywnego oddziaływania na wody podziemne w Czechach i w Niemczech, spalanie węgla ma też negatywny wpływ na zdrowie i przyśpiesza kryzys klimatyczny, a więc uświadomić po raz kolejny, że jest różnica między tym co jest dopuszczalne prawem oraz tym co jest potrzebne by nie ginęli kolejni ludzie i kolejne osoby nie chorowały przewlekle i nie trafiały do szpitala” – uważa aktywista. Według niego taki protest jest też przypomnieniem, że elektrownia Turów „nie jest tylko sprawą polsko-czesko-niemiecką, ale jej działania pogarsza jakość życia ludzi, którzy w żaden sposób nie są uprawnienie do prawnego włączanie się w spór o datę zakończenia wydobycia z tej konkretnej elektrowni oraz kopalni”.

Mieszkańcy czują się pominięci w dyskusji o losie kompleksu Turów

Odpowiadając na pytanie, czy aktywiści po tym proteście spodziewają się jakiejś reakcji, przedstawiciel Fundacji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE” przypomina, że od strony polskiej i od PGE niezmiennie od kilku lat domagają się oni wyjaśnienia w jaki sposób zamierza zostać przeprowadzona rekultywacja terenów po zakończeniu pracy elektrowni i kopalni Turów.

Jest to o tyle istotne, że odkrywka Turów leży w dorzeczu Odry, tak jak i wszystkie inne polskie odkrywki węgla brunatnego (Bełchatów, Szczerców oraz odkrywki we wschodniej Wielkopolsce). Potrzebna jest dobra koordynacja i przemyślany plan, łącznie z precyzyjnym określeniem w jakich latach będą zalewane poszczególne odkrywki w Polsce i w jakim tempie oraz jak wpłynie to na dostępność zasobów wodnych dla innych użytkowników oraz przyrody.

Konieczne jest też uzgodnienie i koordynacja z landami niemieckimi, które także planują zalewać odkrywki wodami z Nysy Łużyckiej i Odry. Jest to obecnie przedmiot rozmów Międzynarodowej Komisji Ochrony Wód Odry przed Zanieczyszczeniem” – wyjaśnia Kuba Gogolewski.

Pozatym przeciwnicy funkcjonowania kompleksu Turów oczekują od rządu polskiego przedstawienia planu inwestycji, które pozwoliłyby regionowi Bogatyni oraz powiatu zgorzeleckiego stopniowe uniezależnianie się od węgla w najbliższych latach.

Węgiel skończy się na pewno niezależnie od tego czy zgadzamy się jak szybko do zamknięcia odkrywki i elektrowni Turów dojdzie. I choć spór wokół odkrywki Turów narasta, a miesiące i lata mijają takiego rządowego planu jak nie było tak nie ma.

Coraz bardziej są zaniepokojone tym faktem samorządy i mieszkańcy gminy Bogatynia i powiatu zgorzeleckiego, którzy czują się pominięci w dyskusji o przyszłości terenów pod ich zarządem” – mówi Kuba Gogolewski.

Czym truje elektrownia Bełchatów?

Turów to druga najbrudniejsza elektrownia w Polsce. W całej Europie tylko 6 elektrowni truje bardziej niż ta spod Bogatyni, przypominają aktywiści.

„Najbrudniejszą – emitującą najwięcej zanieczyszczeń – SO2, NOx, rtęci oraz pyłów PM2,5 (aerozole atmosferyczne, których średnica nie jest większa niż 2,5 mikrometra. Tego rodzaju pył zawieszony jest uznawany za najgroźniejszy dla zdrowia człowieka – red.) oraz PM10 (mieszanina zawieszonych w powietrzu cząsteczek, których średnica nie przekracza 10 mikrogramów. Jest szkodliwy z uwagi na zawartość takich elementów jak benzopireny, furany, dioksyny – red.) jest od lat największa elektrownia na węgiel brunatny w Polsce – elektrownia Bełchatów. Również ona należy do PGE oraz również jej ubezpieczenie zapewnia Powszechny Zakład Ubezpieczeń – PZU S.A.

I choć Bełchatów nie oddziaływuje bezpośrednio na wody podziemne żadnego z państwa graniczących z Polską, problemy dotyczące odkrywki i elektrowni Turów dotyczą również elektrowni Bełchatów i kopalni odkrywkowych węgla brunatnego ją otaczających. Tam również nie określono jeszcze daty wyłączenia bloków w elektrowni Bełchatów i planowane jest wydobycie w kopalni do wyczerpania zasobów

– wyjaśnia koordynator projektów w Fundacji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE” Kuba Gogolewski. 

Jak dodaje, rozmowy o przyszłości regionu rozpoczęły się na dobrą sprawę dopiero w 2020 roku, gdyż przez wiele lat wcześniej utrudniała je planowana przez PGE odkrywka Złoczew, z której oficjalnie dalej się nie wycofano.

„Również w tym regionie myślenie o odtworzeniu zniszczonych wydobyciem węgla brunatnego zasobów wodnych jest prawie nieobecne w myśleniu i planowaniu przyszłości regionu. A tak jak wspomniałem charakter i struktura opadów w Polsce sprawia, że odbudowa wód podziemnych w tych powiatach województwa łódzkiego objętych zasięgiem leja depresyjnego z odkrywek bełchatowskich zajmie dużo dłużej, niż modelowano jeszcze niedawno, a dotyczy zasobów rzeki Warty, która jest największym prawobrzeżnych dopływem Odry” – uważa rozmówca Sputnika. I dodaje, że w tym samym dorzeczu Warty kończyć pracę będę w najbliższych latach także odkrywki należące do Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin S.A.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Po Czechach Niemcy: kolejna skarga do KE na polską kopalnię odkrywkową Turów
Spór wokół kopalni Turów: Czesi mogą pozwać Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE
Czy „Zielony Ład” zadecyduje, kiedy zamkną ostatnią kopalnię?
W Rosji powstaną zrobotyzowane wywrotki do pracy w kopalniach odkrywkowych
Tagi:
zmiany klimatu, woda, energetyka, kopalnia, węgiel, gospodarka, Czechy, Europa, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz