15:59 12 Kwiecień 2021
Opinie
Krótki link
Autor ,
15539
Subskrybuj nas na

„Wypowiedzi posła Gduli są przejawem trendu antyrasistowskiego, równie groźnego w sferze kultury i życia społecznego, jak ideologii genderyzmu. Obydwa uderzają w tradycyjne wartości” – przekonuje prof. Anna Raźny, komentując wypowiedzi posła Lewicy Macieja Gduli na temat książki „W pustyni i w puszczy”.

Ostatnio dr Gdula w kontrowersyjny sposób wypowiedział się na temat książki „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza. Uważa on, że powieść powinna być wykreślona z kanonu lektur szkolnych albo powinna być krytycznie omawiana dopiero w liceum. Zarzuca, że dzieci czytające „W pustyni i w puszczy” poznają rasistowskie zachowania.

Swoimi wątpliwościami dotyczącymi klasyki polskiej literatury Maciej Gdula dzielił się w mediach i na Twitterze.

Nie ma chyba w polskiej literaturze drugiej podobnej perły łączącej w takim natężeniu rasizm, kolonializm i patriarchat – pisze parlamentarzysta.

Podkreślając, że kanon lektur w szkole podstawowej nadaje się do kosza, zaapelował:

Przestańmy męczyć i zatruwać dzieci!

Wiceminister Tomasz Rzymkowski broni książki, na której „wychowały się pokolenia”.

Wcześniej swój stosunek do problemu wyraził prezydent Andrzej Duda. Jak podkreślił, usunięcie książki z kanonu lektur byłoby zakłamywaniem prawdy historycznej, a także prawdy, która jest częścią literatury.

Rasizm według posła Macieja Gduli

Profesor Anna Raźny, kulturolog z Krakowa w rozmowie ze Sputnikiem powiedziała, że poseł Maciej Gdula nie ma kompetencji, aby ingerować w spis lektur.

„Pana posła Gdulę denerwuje to, że bohaterka powieści „W pustyni i w puszczy” Mea, gdy przyjmowała chrzest, to była przekonana, że przestanie być czarna. Ale gdy się okazało, że pozostanie nadal czarna, to bohaterka powieści, Polka Nel pociesza ją i, jak pisze Sienkiewicz, upewniła ją, że nic takiego złego się nie dzieje, bo jej dusza, przede wszystkim, stała się biała. Tego chyba rozumie socjolog Maciej Gdula. Jego wypowiedź jest antychrześcijańska, bo w tym fragmencie, na który się powołuje, zwykły odbiorca, a tym bardziej wykształcony, nie może widzieć nic złego. Nic. A on właśnie na podstawie tego fragmentu wnioskuje, że mamy w powieści do czynienia z rasizmem” – mówi prof. Raźny.

Uważa, że wypowiedzi posła Gduli są przejawem trendu antyrasistowskiego, równie groźnego w sferze kultury i życia społecznego, jak ideologii genderyzmu.

Obydwa uderzają w tradycyjne wartości. Nade wszystko w wartości cywilizacji chrześcijańskiej – dodała.

Wyjaśnia, co zbliża ten antyrasistowski trend, który reprezentuje pan Maciej Gdula w Polsce, do genderyzmu: te obydwa trendy mają mecenat Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej.

Jak mówi, doskonale wiemy, co się dzieje teraz w Stanach Zjednoczonych, gdy idzie o walkę z rasizmem.

Powrót do epoki ludożerstwa i palenia wdów?

„Ci, którzy atakują teraz w imię walki z rasizmem, wykorzystują różnego rodzaju techniki anarchistyczne. Tradycje anarchistyczne nagle ożywają. To, co słyszymy i to, co się dzieje, ma charakter destrukcyjny. Rewolucja kulturalna w USA na obecnym etapie to walka z historią odkryć geograficznych, z hiszpanizacją Ameryki i jej skutkami, z przyjęciem chrześcijaństwa i osiągnięć Europy w imię właśnie walki z rasizmem. I tu widzimy, że ta rewolucja niszczy pomniki, niszczy pamięć o przeszłości, tych, nazwijmy to, rasistów w mniemaniu rewolucjonistów amerykańskich. To znaczy, że trzeba epokę ludożerstwa i palenia wdów postawić ponad osiągnięciami Zachodu i tej cywilizacji, które odkrywcy Ameryki jednak przekazali na ten kontynent?” – rozważa prof. Anna Raźny.

Jej zdaniem, poseł Maciej Gdula usiłuje rozwinąć czy zaprezentować właśnie ten trend rewolucji kulturalnej dokonywanej pod hasłami walki z rasizmem.

„Włos się jeży wyłącznie tym, którzy nie umieją czytać tej powieści”

Teatr Wielki w Moskwie
© Sputnik . Andrey Babushkin
„To jest niepokojące. Pytanie numer jeden jest takie: jakie szkoły kończył pan poseł, że nie nauczył się analizy i interpretacji utworu literackiego, nie nauczył się analizy tych wątków, które przedstawia pisarz? Jakie szkoły kończył poseł Gdula, że nie widzi w powieści Sienkiewicza takich wysokich wartości, jak przyjaźń, poświęcenie, wierność, solidarność, także między białymi i czarnymi? Także między katolikami i wyznawcami islamu? Albo nauczył się tylko takiej analizy, która jest tendencyjna, selektywna i ma charakter wyłącznie wykładni ideologicznej, prezentowanej właśnie dla potrzeb tej nowej rewolucji kulturalnej, którą obserwujemy obecnie w Stanach Zjednoczonych” – zastanawia się rozmówczyni Sputnika.

Prof. Anna Raźny uważa, że poseł Lewicy Maciej Gdula nie ma kompetencji, aby ingerować w spis lektur i głosić hasła typu „nowelizujemy spis lektur, wyrzucamy tę powieść kosza”.

Włos mu się ponoć jeży na głowie, gdy czyta ją dziecko, uczeń polski w szkole podstawowej!. Włos się jeży wyłącznie, którzy nie umieją czytać tej powieści! A w polskiej szkole pracują nauczyciele, którzy uczą, jak interpretować taką powieść, co z niej wyciągać. Pan Gdula wyciągnął tylko tyle, że jest rasistowska, że promuje patriarchat i że promuje kolonializm. Bardzo współczuję temu posłowi

– reasumuje prof. Anna Raźny.

Nauczyciele i rodzice bronią Sienkiewicza

A co w tej sprawie myślą nauczyciele i rodzice uczniów warszawskich szkół? Sputnik zebrał kilka wypowiedzi.

Opinii posła Macieja Gduli, że książka „W pustyni i w puszczy” powinna zniknąć z listy lektur szkolnych, nie podziela Marta S.

„Osobiście nie popieram tego pomysłu. „W pustyni i puszczy” to klasyka polskiej literatury, a Henryk Sienkiewicz to jest jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy” – uważa.

Ostro zareagowała na wypowiedź posła Lewicy pani Małgorzata. Zarzuca mu przede wszystkim zapomnienie treści lektury.

„Uważam, że to banda idiotów! Jaki rasizm w tej książce? Takie były czasy, a poza tym Mea i Kali byli przyjaciółmi tych dzieci! Kochanymi! A tak na marginesie... o wojnie secesyjnej też trzeba zapomnieć? Wyrwać strony z podręczników? Tam to dopiero rasizm” – dodała z delikatną aluzją.

Sprawę prawdy historycznej uważa za decydującą w tej dyskusji Marta T:

Uważam, że książka „W pustyni i w puszczy” nie powinna zostać wykreślona z listy lektur szkolnych, ponieważ ukazuje istotę swoich czasów oraz zawiera prawdę historyczną.

Według pani Marty T. powieść Henryka Sienkiewicza odzwierciedla sposób myślenia i postawy bohaterów, charakterystyczne dla lat, w których toczy się akcja książki.

Dziecko pani Ewy jeszcze nie chodzi do szkoły, ale już teraz dużą wagę przywiązuje do wyboru utworów literackich w programie szkolnym, mających wychowywać, kształtować postawy wśród młodych ludzi.

„Uważam, że lista lektur szkolnych już dawno powinna być przeanalizowana. Potrzeba jednak wytężonej pracy wielu specjalistów, którzy pracują z młodzieżą, by zmian na tej liście dokonać. Czy „W pustyni i w puszczy” powinno z niej zniknąć? Jeśli tak, to nie z powodu rasizmu. Powieść powstała na początku XX wieku, a odnosi się do drugiej połowy XIX wieku. Obrazuje stosunki, jakie wówczas panowały. Podczas czytania powieści, której fabuła osadzona jest w realnym świecie, trzeba mieć na uwadze kontekst historyczny. W innym przypadku treść może być zrozumiana opacznie. Mam nadzieję, że moje dziecko będzie chętnie czytało książki i że w procesie edukacji spotka mądrych nauczycieli” – patrzy z optymizmem na przyszłość szkolnictwa pani Ewa.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zezwolono na szczepienie EpiWakKoroną osób powyżej 60 roku życia
Piękne i niebezpieczne: Rosjanki w armii
USA: Protestujący odkręcili głowę i wrzucili do jeziora pomnik pułkownika, który walczył z rasizmem
Disney dopatrzył się rasizmu w swoich filmach animowanych
„W pustyni i w puszczy” szkodzi? Poseł oburzony: Przestańmy zatruwać dzieci kolonializmem i rasizmem
Tagi:
Andrzej Duda, nauczyciel, książka, rasizm, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz