22:25 12 Kwiecień 2021
Opinie
Krótki link
Autor
5301
Subskrybuj nas na

„Sytuacja dotycząca nadania miejskiemu stadionowi w Tarnopolu imienia Szuchewycza była wprost zaskakująca. Nasze stanowisko zostało jasno określone: my tego typu „bohaterów” nie tolerujemy” – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem prezydent Zamościa Andrzej Wnuk.

Ukraiński Tarnopol nie jest miastem partnerskim Zamościa, ale miały realizować wspólnie projekt, nawiązujący do historii, a ściślej do założycieli tych miast - hetmanów Jana Tarnowskiego i Jana Zamoyskiego. Realizacja projektu o wartości ponad 68 tys. euro miała się rozpocząć wiosną. Decyzja władz Zamościa o zawieszeniu stosunków z władzami Tarnopola i rezygnacji ze wspólnego projektu została podjęta po tym, jak deputowani Tarnopola wypowiedzieli się za nadaniem miejskiemu stadionowi imienia dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza.

Sputnik rozmawiał na ten temat z prezydentem Zamościa Andrzejem Wnukiem.

Tego typu „bohaterów” nie tolerujemy

„Był to nasz pierwszy projekt. Sytuacja dotycząca nadania miejskiemu stadionowi w Tarnopolu imienia Szuchewycza była dla nas wprost zaskakująca. Nasze stanowisko zostało jasno określone: my tego typu „bohaterów” nie tolerujemy. Podjęliśmy taką suwerenną decyzję, bo to jest ważne” – nie ukrywał rozgoryczenia prezydent Zamościa.

Przyznał, że w historii Polski, Ukrainy, także Rosji, były rzeczy haniebne.

„My bijemy się w pierś co do jednostkowych sytuacji w wojnie polsko-bolszewickiej, a nawet w II wojnie światowej, gdzie Armia Krajowa przeprowadziła pacyfikację kilku wsi, między innymi niedaleko Zamościa, gdzie około 300 osób zostało zamordowanych, z czego 250, prawdopodobnie, to byli niewinni cywile. Jest nam z tego powodu po prostu wstyd, jak każdemu cywilizowanemu człowiekowi. Tego typu zbrodnie nie powinny mieć miejsca” – przekonuje Andrzej Wnuk.
Rozmówca Sputnika uważa, że zbrodnia ludobójstwa nie może być zapomniana.

„Wiemy, że to była wojna, że były sytuacje ekstremalne, ale na Wołyniu zginęło 100 tys. ludzi. Odpowiedzialność za to ponosi Ukraińska Powstańcza Armia.

Odpowiedzialność za to ponosi osobiście Szuchewycz, który był szefem UPA. Pod jego kierownictwem UPA przeprowadzała czystki etniczne. Co najważniejsze, Szuchewycz był członkiem militarnych organizacji współpracujących z Niemcami, z Abwehrą i SS, wprawdzie nie instytucjonalnie, ale w kilku akcjach SS uczestniczył. I ci Ukraińcy zabijali Polaków, zabijali żydów. Ale również zabijali własnych pobratymców, którzy mieli inne poglądy polityczne” – mówi Andrzej Wnuk.

Podaje przykład zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki.

„To była wielka tragedia bezbronnych cywili. Dziesiątki tysięcy zginęło. Proszę zwrócić uwagę: mimo że miało to na celu skrócenie wojny, nikt w Stanach Zjednoczonych nie stawia pomników tym pilotom czy tym dowódcom, którzy zadecydowali o takim zakończeniu wojny. Amerykanie wpompowali setki miliardów dolarów w odbudowę Japonii, żeby wymazać swoją winę. Z takim podejściem Ukraina do Europy nie wejdzie” – uważa prezydent Zamościa Andrzej Wnuk.

Było, nie minęło...

Zdaniem prezydenta Zamościa trudno zrozumieć to, co wydarzyło się obecnie w Tarnopolu.

„Nie rozumiemy, jak można tego typu ludzi czcić i mówić, że to był, jak to mer Tarnopola określił, wzorowy dowódca, kiedy tak naprawdę Szuchewycz i jego podopieczni nie są bohaterami. To, że nie zostali skazani przez żaden sąd, nie znaczy, że Szuchewycz był wzorowym dowódcą. Są jawne źródła historyczne, wystarczy je tylko przeczytać, które świadczą o tym, że nie ma powodu, żeby pisać historię na nowo. Mieliśmy nadzieję i wrażenie, że te czasy były i minęły, że już nikt nie będzie do tego wracał. Myliliśmy się w związku z tym. Wiele osób pyta, czy myśmy to konsultowali z radą miasta, czy z ministerstwem spraw zagranicznych, czy ambasadorem czy z kimś jeszcze. Nie, to była nasza decyzja, wynikająca z tego, że jeśli to zaufanie zostało raz nadwerężone, to pewnie będzie nadwerężane po raz kolejny” – stwierdził prezydent Zamościa.

„Nie rozumiemy się”

Na pytanie Sputnika, jak Tarnopol zareagował na decyzję władz Zamościa, Andrzej Wnuk powiedział, że oficjalnie nie ma żadnych informacji, natomiast nieoficjalnie, czy to przez Internet, czy bezpośrednio, odezwało się kilkadziesiąt osób po stronie ukraińskiej.

Były, oczywiście, obelgi i temu podobne rzeczy. Już się do tego przyzwyczaiłem. Większość, oczywiście, z takimi tekstami, że oni mają prawo wybierać sobie na patrona, kogo chcą. Nie neguję tego. Mają prawo. Mogą sobie wybierać, kogo chcą. Ale my możemy też wybierać partnerów do projektu, kogo chcemy - powiedział.

Przyznaje, że kilka osób, m. in. znajomi lekarze z Tarnopola, dzwonili, mówili z żalem, że rezygnacja z tego projektu dla wielu jest ciosem, bo chcieli, żeby te symbole polskości tam były w ich mieście restaurowane, odnawiane.

„Od dłuższego czasu jeździmy po Ukrainie, i widzimy, jak tam jest ciężko, jak bardzo ważne jest pielęgnowanie polskości na Ukrainie. Mówię o takich miejscach, jak Żółkiew, który jest miastem partnerskim Zamościa, założonym przez hetmana Żółkiewskiego, jak Łuck, który również jest naszym miastem partnerskim (tam też mamy mniejsze czy większe problemy), jak Tarnopol, który ma podobną historię, jak Zamość. Po dawnym zamku tarnopolskim pozostał tylko niewielki budyneczek i oni chcieli mocno ten zamek odrestaurować. I to był jedyny powód, dla którego tak naprawdę włożyliśmy sporo pracy i wysiłku. Ale ktoś musi powiedzieć czasami „nie” i powiedzieć „wystarczy, stop”. Jeśli ktoś tego nie rozumie, nie zna historii, odrzuca historię, mówi, że nasze winy są bardziej nasze, niż wasze, to nie widzę sensu. Nie rozumiemy się.

Trzeba czekać na kolejne pokolenie, które zrozumie, że winy są po obu stronach, ale większość tej winy zawsze jest po jednej stronie” - tłumaczy.

Zagrożeniem Rosją nie można tłumaczyć każdej głupoty

Zdaniem prezydent Zamościa ten projekt, prawdopodobnie, i tak by upadł, gdyby nie miasto Zamość, które z UЕ bardzo dużo środków zaabsorbowało i poręczyło, że zostaną one dobrze wydane na tę historię.

Kiedy myśmy napisali ten projekt, okazało się, że Tarnopol tak naprawdę nie ma pozytywnej opinii. Ale jeśli zawiedliśmy się, jeśli chodzi o zaufanie w tak ważnej sprawie, to nie mieliśmy podstaw sądzić, że ten projekt się uda. Tak że grzecznie podziękowaliśmy, wypowiedzieliśmy umowę z sekretariatem Polska – Białoruś – Ukraina (Wspólny Sekretariat Techniczny Programu Polska-Białoruś-Ukraina -red.). Przykre, ale nie było wyjścia – stwierdził Andrzej Wnuk.

Roman Szuchewycz
© Sputnik . Alexander Mazurkevich
Odnosząc się do tego, że inne polskie miasta, w tym Nysa, Chorzów i Tarnów, też zerwały stosunki z Tarnopolem, Andrzej Wnuk powiedział:
„Nie liczyłem na to i nie robiłem tego pod tym kątem. Wszyscy wiedzą, że tak zwana real politic jest taka, żeby wspierać Ukrainę, bo ona walczy z Rosją. Ja rozumiem to i uważam, że pewne zagrożenia ze strony Rosji są ważniejsze od tego, żeby się obrażać czy w jakiś sposób stawiać sprawę na ostrzu noża. Ale zagrożeniem Rosją nie można tłumaczyć każdej głupoty, która tam się dzieje” - reasumował prezydent Zamościa Andrzej Wnuk.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Przydacz o wydaleniu konsula: Warszawa rezerwuje sobie prawo do odpowiedzi
Spór na linii Warszawa-Mińsk: „Uroczystości w Polskiej Szkole nie miały nic wspólnego z Burym”
Nowy stary dworzec – Warszawa Główna – wideo
Gwałty, poniżanie, prześladowanie LGBTQ: przykuli się do płotu przed Komendą Policji w Warszawie
Tagi:
Jurij Szuchewycz, Roman Szuchewycz, wojna, Ukraina, historia, polityk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz